Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

aha, szukam winowajcy - przedwczoraj zeżarł pomidora (ze skórą, ale pomemłał) a wczoraj kawałek papryki :roll: może to ta cholera podrażniła mu żołądek? jak dziś w nocy znowu rzygnie,to dzwonię do wetki

Posted

nie żarł - ostatnio nam się na spacerze przecież porzygał, ale to żarciem z trawą, więc ewidentnie przeczyściło, a teraz nie żarł i haftuje żółcią.
szukam winowajcy, no na razie prócz pomidora brak.
załatwia się normalnie, nie boli go brzuch, bawi się i drze mordę z balkonu :diabloti: więc zdrowy, tylko te nocne rzyganie żółcią... no cholera wie o co chodzi.
poczekam, zobaczymy czy dziś znowu go szarpnie.

teraz dostanie kleik, a myślicie że dać mu normalnie posiłek na wieczór? mam kaczy grzbiet z kuprem, kości + mięso.

Posted

Profesorka ja mojej po takich żółciach robię głodówę do wieczora skoro kupa ok to coś w większym kawałku zeżarł i przewód chciał się tego jakoś pozbyć

Posted

PP, może to kwestia za wcześnie/za późno podawanego posiłku ostatniego? U nas był swego czasu rzyg taki nad ranem, jak pies za głodny - i tylko nad ranem, w dzień nie. Przesunęliśmy na później wieczorną dawkę i jest już ok :)

Posted

Rico rzyga mi np jak jedzie w aucie, ale tylko jak na czczo jest. Rzygał jak jechaliśmy na kastracje- na czczo. Rzygał jak niedawno jechałam do rodziców rano- na czczo. Wiec teraz przed jazdą dostaje choćby dentalstixa i już nie rzyga.

I też o trawie pomyślalam, ale jak mówisz, że to ni to... Może rzeczywiście do wetki jak do jutra nie przejdzie.

Posted

agutka napisał(a):
Profesorka ja mojej po takich żółciach robię głodówę do wieczora skoro kupa ok to coś w większym kawałku zeżarł i przewód chciał się tego jakoś pozbyć


kurna, to już za późno, bo zjadł dziś... waham się czy dawać mu wieczorny, tj. dupsko z kaczki

LadyS napisał(a):
PP, może to kwestia za wcześnie/za późno podawanego posiłku ostatniego? U nas był swego czasu rzyg taki nad ranem, jak pies za głodny - i tylko nad ranem, w dzień nie. Przesunęliśmy na później wieczorną dawkę i jest już ok :)



on nie je regularnie, on je rano jak wstanę (raz o 7, raz o 10) i mniej więcej 8h później ma drugi posiłek,czasem później, jeśli nie ma mnie w domu. nigdy nie jadł regularnie o bitych porach i nie reagował źle na zmiany godzin karmienia, jemu to obojętne, bo dojada w dzień (resztki kulinarne, smaczki).


Panna Cotta napisał(a):
Rico rzyga mi np jak jedzie w aucie, ale tylko jak na czczo jest. Rzygał jak jechaliśmy na kastracje- na czczo. Rzygał jak niedawno jechałam do rodziców rano- na czczo. Wiec teraz przed jazdą dostaje choćby dentalstixa i już nie rzyga.

I też o trawie pomyślalam, ale jak mówisz, że to ni to... Może rzeczywiście do wetki jak do jutra nie przejdzie.


po trawie jak sobie rzygnie, to właśnie trawą i zawartością żołądka - teraz walił na pusto, przed 2 noce z rzędu... ja się położyłam po 2 wczoraj a i tak rano narzygane, więc musiał jeszcze raz gdzieś chlapnąć.

boję się, cholera, że coś mu stoi...no ale kupa elegancka, nie wiem sama :shake:
dałam ten kleik z marchwią i jest ok, zaraz idziemy na spacer, pies żadnych objawów nie ma, poza tym nocnym haftem x2.

no nic, jak dziś zwróci, to do wetki, tylko co wtedy? jakie badania, rtg? usg?

Posted

poczekaj do jutrzejszej kupy.. jeżeli Patryk jakiś 'obolały", mizerny nie jest to niema się czym martwić, jęli zwróci całą treść yo bym się nie zastanawiała i na rtg ;)

Posted

nie zawsze podają... warunek jeden i najważniejszy musi leżeć spokojnie.
A zakładam że jest bardzo mało grzecznych piesków i pewnie go przyśpią ;)

Kupa z rana (normalna) jest tu bardzo waźna

Posted

dziś robił, normalny, większy klocek bez żadnych odłamków ani niepokojącego koloru - sprawdzałam :diabloti:

słuchajcie, padło mi na mózg...

moi znajomi poszukują dobka do adopcji, mieli kiedyś i teraz chcą koniecznie dobermana albo w typie, wolą adoptować niż kupić, więc pomagam im znaleźć odpowiedniego (ma być 100% łagodny). grzebałam na stronie krakowskiego schroniska i znalazłam...





wiecie jak ten delikwent ma na imię?

DAMIAN :loveu: wszyscy znajomi walnęli śmiechem, a ja... się zakochałam :oops:
poszły żarciki, że to brat Patryka i na dodatek DAMIAN, litości :D biedne, skrzywdzone imieniem zwierzątko - w sam raz dla mnie :diabloti:
tż przewrócił oczami, że jestem nienormalna...


...a ja jutro jadę do schronu z worem karmy - poznać Damiana :oops::oops::oops::oops:

trzymajcie mnie,bo walnęło mnie w dekiel - zakochałam się tak samo, jak w mojej wszy po pierwszym spojrzeniu, od razu myśl - BIORĘ.
nie mam warunków na drugiego psa, wynajmuję mieszkanie, nie mam stałej pracy, okresowo mam sporo kasy i utrzymałabym dwa psy z palcem w nosie, ale chwilami niestety ledwo - ledwo... Patryk to najmniejszy problem, poznałby "brata" na spacerze w sforze,to obeszłoby się bez wojny, pewnie by polubił psie towarzystwo.

oficjalny plan jest taki, że jadę z tą znajomą, która poszukuje dobka (ona chce jakiegokolwiek psa, to jej facet naciska na dobermana) i poznamy Damiana - jeśli jest fajny i kontaktowy, to jest duża szansa, że koleżanka się złamie i go zaadoptuje,bo ze zdjęć jej się podoba (i też się podśmiewa, że to brat Patryka :D).
jeśli nie zdecyduje się go wziąć, to...


...obawiam się, że to kudłate ze mną wróci :oops:
zróbcie coś, żebym nie ściągnęła tej brodatej bidy do domu!!!

Posted

Szczerze? Ja bym nie wzięła drugiego psa, póki nie ogarniam pierwszego. Dlatego właśnie czekałam 4 (CZTERY) lata, żeby w ogóle zacząć myśleć poważnie o drugim psie. Psy uczą się od siebie i dobrych i złych rzeczy. Jak mały zacznie Ci naśladować Patryka przy rzucaniu się na inne psy to będziesz miała problem.

Posted

PP- ja mam na oku hodowlę mini na początku stycznia mają być szczeniaki babka już wie jakiego poszukuję ale zaczynam robić wszystko aby Ledzin się ogarnęła bo nawyki głupoty szybko wchodzą w nawyki młodego lub nowego dorosłego psa ;) Albo zaczniesz kontynuować pracę ze szkoleniowcem nad Patryczkiem albo odpuść sobie Damianka... Patryk szybko załapał jak ma się zachowywać przy szkoleniowcu tak więc jest szansa spokojnego współżycia obu piesków, w dodatku musiałabyś dobrze poznać charrrrakterek Damiana żeby znowu nie było niespodzianek. Ja bym zaczęła od spacerków i sprawdzania w domu zachowania obu psów, ja olałam nadpobudliwe zachowania Ledy na smyczy bo przecież to się wypracuje.... i mam psa aniołka:diabloti:

Posted

To Pat dostaje 2 razy dziennie jeść?
Ja daję Waldkowi głównie tylko na wieczór tj jak już przyjdzie wyspacerowany i wiem że nie będzie już biegał to dostaje michę.


Hehehhe jaki fajny kundel.
Faktycznie mocno w typie dobka :evil_lol:

Kurde, dziewczyny mają rację, po co Ci właściwie 2 ujadające na smyczach nieogarnięte pieski ? Żeby mieć?
Jest słodki i uroczy to fakt, aleee...

Chyba że weźmiesz i w razie wu oddasz mnie :diabloti::diabloti::loveu:

Posted

evel napisał(a):
Szczerze? Ja bym nie wzięła drugiego psa, póki nie ogarniam pierwszego. Dlatego właśnie czekałam 4 (CZTERY) lata, żeby w ogóle zacząć myśleć poważnie o drugim psie. Psy uczą się od siebie i dobrych i złych rzeczy. Jak mały zacznie Ci naśladować Patryka przy rzucaniu się na inne psy to będziesz miała problem.



wieeeeem, nie ma szans, tak tylko sobie jęczę, nie wezmę go, choć się pewnie poryczę w tym schronie i oszaleję z rozpaczy :eviltong: nie widzę z resztą opcji, że tamten Damian jest fajny do tego stopnia, że mój pieseczek weźmie od niego dobre nawyki i będzie sielanka, tęcza i gwiazdeczki - byłaby sromota, wojna i nerwy 24/7, mogę się założyć :eviltong:

agutka napisał(a):
PP- ja mam na oku hodowlę mini na początku stycznia mają być szczeniaki babka już wie jakiego poszukuję ale zaczynam robić wszystko aby Ledzin się ogarnęła bo nawyki głupoty szybko wchodzą w nawyki młodego lub nowego dorosłego psa ;) Albo zaczniesz kontynuować pracę ze szkoleniowcem nad Patryczkiem albo odpuść sobie Damianka... Patryk szybko załapał jak ma się zachowywać przy szkoleniowcu tak więc jest szansa spokojnego współżycia obu piesków, w dodatku musiałabyś dobrze poznać charrrrakterek Damiana żeby znowu nie było niespodzianek. Ja bym zaczęła od spacerków i sprawdzania w domu zachowania obu psów, ja olałam nadpobudliwe zachowania Ledy na smyczy bo przecież to się wypracuje.... i mam psa aniołka:diabloti:


nie no, nie jestem szalona do tego stopnia ;) CHYBA :diabloti:, bo naprawdę z dwoma psami byłby czad nad czady, nie znam tego drugiego kundla i jakby był choć w połowie taki, jak Patryk, to mielibyśmy armagedon :roll:

Majkowska napisał(a):
To Pat dostaje 2 razy dziennie jeść?
Ja daję Waldkowi głównie tylko na wieczór tj jak już przyjdzie wyspacerowany i wiem że nie będzie już biegał to dostaje michę.


Hehehhe jaki fajny kundel.
Faktycznie mocno w typie dobka :evil_lol:

Kurde, dziewczyny mają rację, po co Ci właściwie 2 ujadające na smyczach nieogarnięte pieski ? Żeby mieć?
Jest słodki i uroczy to fakt, aleee...

Chyba że weźmiesz i w razie wu oddasz mnie :diabloti::diabloti::loveu:


2x dziennie, bo żre szybko i rozbicie jego porcji na 2x pozwala uniknąć komplikacji po nażarciu się - on czasem zaczyna skakać i harcować od razu po wszamaniu, więc muszę go odesłać na posłanie. bezpieczniej jest dać 2x, bo psychicznie też jest mniej głodny, przy jednym posiłku było różnie no i kupa o dziwacznej porze, jak dostaje 2x to kupa jest rano/w południe.


a co, ciocia by przyjęła takiego szorściaka? :evil_lol:
tak mi się kundel podoba, że szukam komu by tu wcisnąć, ci znajomi od dobka to cudowny materiał bo dziewczyna chce psiaka w zasadzie obojętnie jakiego, ale facet dość mocno naciska na dobka bo lubi tę rasę, choć czuję, że idzie wynegocjować innego ;)
zobaczymy, jadę ze znajomą do schronu po 15 i poznamy, jak Damian skradnie jej serducho to pewnie się skusi.

a jak nie...to cóż :diabloti:
nie no, żartuję - ja nie wezmę ;) (ale biorę dla niego smycz i obrożę, w razie znajoma się namyśli "już" :D)

Posted

Chyba wiekszość tutaj czeka na odpowiedni moment, żeby wziąć drugiego pieseła pod opiekę :P
Ja już mam dwie hodowle na oku i przygotowuje grunt pod Lubym :P Żeby był świadom tego, że te nasze plany to są plany realne do zrealizowania w najbliższym czasie :P
Już nawet odłożyłam na kupkę co nieco mamony :diabloti:

Posted

u mnie wszystko całe życie dzieje się na wariackich papierach i bez planowania, ale resztki rozsądku jeszcze mam, więc podejrzewam, że obejdę się smakiem i Damian dziś zyska tylko worek smaczków, karmę i spacer po wybiegu.
no, chyba, że jakoś namówię koleżankę na tą świetną decyzję :evil_lol:

Posted

Nieeee, ciocia by nie wzięła tak sama z siebie, ale jakbyś go miała adoptować i wywalić na ulicę to co bym miała zrobić ? Musiałabym się poświęcić i uratować piesełka :diabloti:

A tak nawiasem, to mówiłam jak się u mnie Wald znalazł?
Przywiozłam go do domu, ot tak, poprostu.
Nie mając teoretycznie warunków ;)

Posted

Majka, dużo ludzi karmi psy 2x dziennie ;)
Ja wychodzę z założenia, że lepiej dobową porcję rozłożyć na dwie i mniej obciążyć organizm ;)
Jednak jak pies się napcha całości na jeden raz, to wszystko musi pracować na pełnych obrotach :roll:

Posted

no i przede wszystkim nie wpycha tego naraz, a czasem w dużym głodzie nadal łyka kawałami, więc bezpieczniej mi się wydaje to rozbić na dwa.

on jest wiecznie głodny, ile by nie zeżarł, więc jak zjadał rano, to i tak pod wieczór żebrał i zawracał dupę, w innej konfiguracji - czyli karmiąc na wieczór - był dramat od rana, zaglądanie do miski i faktycznie widziałam, że jest głodny.

rozbiłam na 2x, a w zasadzie nie rozbiłam, tylko dołożyłam drugą porcję :) bo on zżera 2x tyle co powinien wg. obliczeń wagowych na barfie.
jest ok, pies nie jest gruby, mięśnie rosną, on jest zadowolony, ja też, bo nie żebra mocno.

ma jednak licznik ;) i jak rano dostanie o 8, to o 16 się dopomina o drugie, jeśli o 10, to o 18 woła żreć i tak dalej. ma ekstra zegar w sobie ;) bo zawsze to jest 8 godzin i faktycznie czasem mi przypomina, bo nieraz przeoczę godzinę karmienia.

jak pomyślę, że dawałam mu suche wg. dawkowania wagowego (acany dostawał 130g dziennie...) to się nie dziwię, że żebrał, kradł i wyjadał ze śmietnika bez przerwy. teraz ma do pół kilo mięsa dziennie, dodatków, resztek i smaczków nawet nie liczę. tylko przy takiej ilości jest względny spokój, widać ma takie zapotrzebowanie i nie mam zamiaru z tym walczyć - nie tyje, jedynie ładnie się zaokrąglił i ma z czego budować mięśnie, doopina twarda jak stal :loveu:


mamy teraz fajny czas, ja mam trochę luźniej, wszyscy pokończyli sesje, niektórzy już studia ;) mój tż we wrześniu zostanie magistrem i będziemy musieli się przestawić na inny tryb. ja też szukam stałej pracy, a nie tylko zleceń, które co prawda są dobrze płatne i ciekawe, ale niestety nieregularne. w związku z tym korzystamy ile wlezie z ostatnich wakacji i non-stop imprezujemy, wycieczkujemy i grillujemy, na czym również korzysta pieseł ;)
dziś jedziemy do znajomych (tam, gdzie mieliśmy ostatnio tragedię z małym labem i shar-peiką), więc Pat znów wylata się w ogrodzie i zamęczy obcych ludzi piłeczką ;) (jak to dobrze, że nowo poznane osoby chętnie się z nim bawią :diabloti:), jutro nad jezioro - znów z Patrykiem, a w przyszły weekend prawdopodobnie uda mi się go przemycić do pensjonatu nad rzeką, bo prowadzi go znajomy, który jest psiarzem :evil_lol:, liczę na dużo obcych psów, może coś w kierunku socjalu się zmieni...

...a zaraz jadę do schroniska :cool3: Damian - nadchodzę :cool3:

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Tylko tego Damiana nie zamęcz :P
Spotykałam się kiedyś z jednym Damianem... paskudny charakter miał i raczej niestały w uczuciach był :P Ale blondyn :P


nie wiadomo czy Damian jeszcze w ogóle tam jest ;) może już ma dom, ale pojadę i tak, znajoma obejrzy czy nie ma dobków (i posłucha jak jej wciskam tego szorstka :evil_lol:), poza tym mam worek jakiegoś tańszego jedzenia to i tak pojadę oddać, bo mój na barfie przecież.

motyleqq napisał(a):
e tam, żeby pies nie uczył się od drugiego rzucania się, wystarczy chodzić na osobne spacery :diabloti: mój Timi na 99% spacerów wychodzi sam :eviltong:


nie namawiaj :diabloti:
a Neska nie nauczyła się od Pata rzucania, wręcz przeciwnie - fakt, że nie przebywają razem codziennie, ale dość często, jak Pat sapie i warczy,to ona od razu leci poznać psiaka, nigdy z żadnym nie miała spięcia, jest łagodna i pewna siebie. miałam przez chwilę nadzieję, że Patryk przejmie od niej te sygnały, mowę ciała itd., ale bez szans :(

Neska, swoją drogą, nauczyła Patryka psiej zabawy,bo początkowo dureń kładł się i nie wiedział co robić, mimo tego że polubił ją z marszu i chciał coś robić,to nie wiedział co - przynosił jej piłkę, a jak go kąsała, to kładł się i patrzył smętnie.

2-3 spotkania i zaczęły się zapasy i podgryzanie, a gesty, które w psich przepychankach robiła Neska, Pat przenosi na inne psy, jeśli już zaakceptuje i się z nimi bawi :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...