Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To musi nieźle wyglądać, jak do Pata dociera, że będzie miał kleszcze wyciągane ;) U nas też sezon na kleszcze już się rozpoczął, Shena dwa miała, ale dzisiaj pewnie też coś nałapała, bo biegałyśmy po łąkach, a w jej długiej, gęstej sierści się łatwo ukrywają. I te dwa wyjęte mnie właśnie martwią. O jednym w ogóle nie wiedziałam, odkryłam, jak ją czesałam, drugi był już mocno opity, nie zdziwiłabym się, gdyby był dłużej niż dwa dni na psie. Muszę się też wyposażyć w Foresto.

Posted

Amor zjadał żwirek i drobne kamyki na wsi.
Jak potem wet wyjaśnił było to wywołane problemami trawiennymi, nie wiem już co to dawało, ale po odżywieniu go dobrą karmą minęło.

Posted

Amorek zamieniał się w ptaka:diabloti: Sagat ich nie połyka ale drażni mnie to jak słyszę przegryzanie ... jest jakoś bardzo nieprzyjemne :evil_lol:

Posted

jak można w ogóle przegryźć kamień?!:D

była u nas wetka, zrobiła zastrzyk p.wściekliźnie i wirusówkom, szczepionko odhaczone.

drugim zabiegiem były pazury..no matko boska :roll: Pat w tubie na mordzie, bo chopo by mnie zabił, przytrzymywanie, szarpanie, wyrywanie się i serenada tych groźnych, prawdziwych warknięć na zmianę z płaczem i histerią... po prostu tragedia, kłapał na oślep, potem zwiał i nie dał mi się podnieść (nie dał - absolutnie,było wierzganie, próby kąsania przez kaganiec, no po prostu horror), a wszystko to za ŚCIĘCIE PAZURKÓW :roll:

teraz w zasadzie wetka mogłaby go głaskać, a on by drżał jak paralityk..najgorsze jest to, że mi też nie ufa, bo że boi się wetki, to zrozumiałe, ale moje paplanie, głaskanie i uspokajające mizianie nie daje NIC. pies po roku mi nadal nie ufa.

(i kawałkowi boczku też nie zaufał, no way - po dobroci mnie nie weźmiecie :diabloti:)

Posted

Jak go miziasz głaskasz i uspokajasz w sytuacji stresowej to ja się wcale nie dziwie, tiutanie też odpada :P
Każdy szkoleniowiec Ci powie, że to najgorsze co możesz zrobić w momencie kiedy pies się boi lub stresuje. Upewniasz go w swoim lęku...
Ja te błąd popełniłam w pociągu dając jakiejś babce pogłaskać Dexa :/
Jak ucieka w sytacji stresowej to najlepiej potraktować go na chłodno jak by to było... no nic takiego...

Posted

o tak Baski słusznie zwróciła uwagę z titaniem ;)
z drugiej strony mi wetka zaś zwróciła uwagę gdy Sagat starał się ją użreć iż on do końca nie jest pewny swojej pozycji w moim "stadzie" dlatego pokazuje zęby. Co prawda na mnie się nie sadził tylko na wetkę ale to oznaka niepewności lecz z drugiej strony Sagat bardzo boi się czego kolwiek co może nawet delikatnie zaboleć (ma bardzo niski próg bólu:shake:)

Posted

Ech, Pat to wariat jakich mało ;) Ale to, że pies po roku jeszcze Ci nie ufa w takich kwestiach, niech Cię nie dołuje - tutaj się włącza taka panika, tak dziki strach, że psa nic nie jest w stanie uspokoić. Ale to ma szansę minąć, pewnie jeszcze ze dwa lata i pies w miarę będzie wytrzymywał :evil_lol: Ale moje psy też najbardziej nienawidzą pazurków, może to je jednak bardziej boli? Szczepienie, zaglądanie, badanie bolesnych stawów, oglądanie rany - ok. Pazurki? NIEEEEE! :evil_lol:

Luka mi przy pazurkach "zemdlała" kiedyś. Postawiłam ją na stole weterynaryjnym, babeczka zabiera się do ścinania pazurków, a Luka stanęła na tylnych łapach i leeeci w tył :-o Gdybym jej nie złapała, to by zleciała na plecy. Jak mdlejąca hrabineczka z wyższych sfer, wetka się śmiała strasznie :evil_lol:

Posted

kochane, ja na co dzień w sytuacjach stresowych nie pocieszam, ni hu hu, ani w trakcie burzy, ani kiedy panikuje - nic.
dziś pocieszałam na zasadzie hm, ugłaskiwania, żeby przestał drżeć, no nie wiem - jak tż tak robił, kiedy ja opatrywałam ranę,to trochę go wyciszało.

fakt faktem, wetka jednego pazurka przycięła za mocno,bo Pat wierzgał i wteeeedy dopiero zaczęła się histeria :diabloti: bo faktycznie zabolało.
no ale cóż, on ma szponiska jak orzeł i nie widzę opcji nie ścinać, nawet szorowanie po betonie nie pomaga :eviltong:

Posted

Pani Profesor napisał(a):
kochane, ja na co dzień w sytuacjach stresowych nie pocieszam, ni hu hu, ani w trakcie burzy, ani kiedy panikuje - nic.
dziś pocieszałam na zasadzie hm, ugłaskiwania, żeby przestał drżeć, no nie wiem - jak tż tak robił, kiedy ja opatrywałam ranę,to trochę go wyciszało.

fakt faktem, wetka jednego pazurka przycięła za mocno,bo Pat wierzgał i wteeeedy dopiero zaczęła się histeria :diabloti: bo faktycznie zabolało.
no ale cóż, on ma szponiska jak orzeł i nie widzę opcji nie ścinać, nawet szorowanie po betonie nie pomaga :eviltong:


Łojej, biedny pieseczek :lol: No właśnie z moich psów tylko Chibi sobie ściera, reszcie trzeba ścinać, masakra :shake: Kiedyś mi wet zarzucił, że za mało na spacery chodzą, mało go nie zagryzłam :loveu: Co zabawne, pies TZa - mix dobka z rottem - ma zawsze idealne pazurki, a na spacery chodzi sporadycznie i większość czasu spędza na podwórku (trawiastym) lub na kanapie.. Ot, sprawiedliwość.

Posted

tż-ta labrador sobie uwaga - obgryza :cool3: i to nie nosi znamion stresu,ten pies nie zna takiego pojęcia :diabloti: to radosne bydlę myślące, że waży 10kg i też lata głównie po trawie (ma ogród), a pazurki nieraz memła w gębie i ma równe i króciutkie.
ot, taka ciekawostka ;)


zrobiłam gar bigosu, roladki z szynki w galarecie i wiadro sałatki jarzynowej, myślałam że jest 22, a tu kuźwa wpół do pierwszej prawie... :roll:

Posted

To ja, żeby Cię PP wkurzyć napiszę, że wczoraj musiałam ogolić Torce bok ;) Dostała komendę leżeć, maszynka w ruch i jechana z koksem :diabloti: Co chwilę zerkała co ja jej i czym robię, uszy położone po sobie. A jedyne co próbowała mi zrobić, to polizać po ręce :)

Dla poprawy humoru, to mam nadzieję, że kiedyś Pat Tobie też pozwoli na wszystko ;)

Posted

To zaraz, to jaka w końcu jest zasada - za wszelkie wyskoki jest glebiony a przy wetce pocieszany??

Ciocia, uświadamiam że mamy już sobotę, jutro mnie juz nie ma, decydujesz się na spotkanie z Warchliczą?

Posted

magdabroy napisał(a):
To ja, żeby Cię PP wkurzyć napiszę, że wczoraj musiałam ogolić Torce bok ;) Dostała komendę leżeć, maszynka w ruch i jechana z koksem :diabloti: Co chwilę zerkała co ja jej i czym robię, uszy położone po sobie. A jedyne co próbowała mi zrobić, to polizać po ręce :)

Dla poprawy humoru, to mam nadzieję, że kiedyś Pat Tobie też pozwoli na wszystko ;)



a weź, nie mów nic :eviltong:
a z jakiej okazji Tora ma golony bok?

Majkowska napisał(a):
To zaraz, to jaka w końcu jest zasada - za wszelkie wyskoki jest glebiony a przy wetce pocieszany??

Ciocia, uświadamiam że mamy już sobotę, jutro mnie juz nie ma, decydujesz się na spotkanie z Warchliczą?


przy wetce próbowałam go głaskaniem wyciszyć, efekty żadne, ale próba nic nie zmieniła ;)

a gdzie Wy w końcu wyjeżdżacie i na ile?!
dziś za cholerę nie wyjdę, mam imprezę-giganta w domu i cały dzień zawalony robotą..

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a weź, nie mów nic :eviltong:
a z jakiej okazji Tora ma golony bok?


Ktoś niedokładnie czyta moją galerię :eviltong:
Wczoraj zauważyłam, że wygryzła sobie sierść :roll: Wymacałam obok rankę. Nie wiem skąd ta ranka :shake: Czy był kleszcz i go wygryzła, czy coś jej się wbiło i wygryzła, czy jakiegoś wrzoda miała i pękł... Dogoliłam maszynką wszystko dookoła, oczyściłam i posmarowałam fioletem, a teraz obserwuje ;)

Posted

wiem, już doczytałam u Ciebie, właśnie po wklepaniu mojego posta :diabloti:
biedna, ale pewnie to jakaś ranka po ugryzieniu czy cuś, bo pisałaś, że swędzi.
u nas strupy to norma, macam Patryka codziennie w poszukiwaniu kleszczy i zawsze z 3-4 razy się nabiorę na strupka, bo ma je wszędzie.
dziś będzie kąpany, bo wali na odległość a wetka oceniła, że rana jest zabliźniona i można robić co się tylko nam podoba.

mam dziś ogromną imprezę, cały dom ludzi, zapierdziel makabryczny i już widzę, jak mnie pies wnerwi swoim sępieniem, zaczepianiem i totalną niesubordynacją w kwestii "na miejsce!" :diabloti:

Posted

[quote name='Ty$ka']Dzieje się u Was, oj dzieje.
Życzę udanej imprezki.

jak zawsze ;)
a imprezka będzie pewnie udana, chata ogarnięta, jeszcze po ostatnie zakupy trzeba wyleźć i można zaczynać ;)

co się pies dziś nażre od tych miętkich,co to po kryjomu dają, to jego :roll:

Posted

cześć:D ja tylko na moment, oznajmiam że mam taki zapiernik, że nie wiem kiedy nadrobię Wasze wszystkie wątki :roll:

po imprezie super, skończyliśmy o 6 rano :diabloti: pies dostał od cioci Moniki 10 tenisówek z kortów, wszystkie naraz :loveu: żałuję, że nie nagrałam reakcji.

mamy też w prezencie frisbee z Biedry, gówniane jak nic :diabloti: jeszcze z 2 wyjścia i po nim, zęby odciśnięte po paru chwilach, choć przyznam że jak na plastikowe, to lata nieźle.

niedługo wracam!

Posted

cześć:D
z nowości mam tylko tyle, że Patryk dzisiaj jest najlepszy na świecie :loveu: ma dzień miziaka, przytula się, wywala brzuszkiem do góry i daje głaskać, jak się bawiliśmy to memłał mi rękę jak dla dziecka, cały dzień jest delikatny, wzięłam go za fraki i wsadziłam sobie na kolana - zero sprzeciwu.

na spacerach grzeczny, przyjechała do nas Neska, tż z nimi był i puścił je w pole, Pat się sam meldował bez wołania, no ogólnie cud, miód i orzeszki :loveu:

jedyny zgrzyt to że oszczekał yorka i to wściekle dziś rano, ale poza tym - pies idealny :D aż się boję, co będzie jutro :cool3:

ja jestem zarobiona jak nieboskie stworzenie, czerwiec będzie koszmarny a dodatkowo unikam roboty poprzez stanie przy garach :cool3: tak więc chociaż tż i pieseczek zadowoleni :eviltong:

aha - foresto na razie działa i to nieźle, bo nawet nie przynosi wbitych kleszczy, już nie mówiąc o żywych ani łażących po nim. przeglądam go codziennie porządnie - na razie cisza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...