Mary&Shena Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 To musi nieźle wyglądać, jak do Pata dociera, że będzie miał kleszcze wyciągane ;) U nas też sezon na kleszcze już się rozpoczął, Shena dwa miała, ale dzisiaj pewnie też coś nałapała, bo biegałyśmy po łąkach, a w jej długiej, gęstej sierści się łatwo ukrywają. I te dwa wyjęte mnie właśnie martwią. O jednym w ogóle nie wiedziałam, odkryłam, jak ją czesałam, drugi był już mocno opity, nie zdziwiłabym się, gdyby był dłużej niż dwa dni na psie. Muszę się też wyposażyć w Foresto. Quote
Majkowska Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Amor zjadał żwirek i drobne kamyki na wsi. Jak potem wet wyjaśnił było to wywołane problemami trawiennymi, nie wiem już co to dawało, ale po odżywieniu go dobrą karmą minęło. Quote
agutka Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Amorek zamieniał się w ptaka:diabloti: Sagat ich nie połyka ale drażni mnie to jak słyszę przegryzanie ... jest jakoś bardzo nieprzyjemne :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 jak można w ogóle przegryźć kamień?!:D była u nas wetka, zrobiła zastrzyk p.wściekliźnie i wirusówkom, szczepionko odhaczone. drugim zabiegiem były pazury..no matko boska :roll: Pat w tubie na mordzie, bo chopo by mnie zabił, przytrzymywanie, szarpanie, wyrywanie się i serenada tych groźnych, prawdziwych warknięć na zmianę z płaczem i histerią... po prostu tragedia, kłapał na oślep, potem zwiał i nie dał mi się podnieść (nie dał - absolutnie,było wierzganie, próby kąsania przez kaganiec, no po prostu horror), a wszystko to za ŚCIĘCIE PAZURKÓW :roll: teraz w zasadzie wetka mogłaby go głaskać, a on by drżał jak paralityk..najgorsze jest to, że mi też nie ufa, bo że boi się wetki, to zrozumiałe, ale moje paplanie, głaskanie i uspokajające mizianie nie daje NIC. pies po roku mi nadal nie ufa. (i kawałkowi boczku też nie zaufał, no way - po dobroci mnie nie weźmiecie :diabloti:) Quote
Baski_Kropka Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Jak go miziasz głaskasz i uspokajasz w sytuacji stresowej to ja się wcale nie dziwie, tiutanie też odpada :P Każdy szkoleniowiec Ci powie, że to najgorsze co możesz zrobić w momencie kiedy pies się boi lub stresuje. Upewniasz go w swoim lęku... Ja te błąd popełniłam w pociągu dając jakiejś babce pogłaskać Dexa :/ Jak ucieka w sytacji stresowej to najlepiej potraktować go na chłodno jak by to było... no nic takiego... Quote
agutka Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 o tak Baski słusznie zwróciła uwagę z titaniem ;) z drugiej strony mi wetka zaś zwróciła uwagę gdy Sagat starał się ją użreć iż on do końca nie jest pewny swojej pozycji w moim "stadzie" dlatego pokazuje zęby. Co prawda na mnie się nie sadził tylko na wetkę ale to oznaka niepewności lecz z drugiej strony Sagat bardzo boi się czego kolwiek co może nawet delikatnie zaboleć (ma bardzo niski próg bólu:shake:) Quote
zmierzchnica Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Ech, Pat to wariat jakich mało ;) Ale to, że pies po roku jeszcze Ci nie ufa w takich kwestiach, niech Cię nie dołuje - tutaj się włącza taka panika, tak dziki strach, że psa nic nie jest w stanie uspokoić. Ale to ma szansę minąć, pewnie jeszcze ze dwa lata i pies w miarę będzie wytrzymywał :evil_lol: Ale moje psy też najbardziej nienawidzą pazurków, może to je jednak bardziej boli? Szczepienie, zaglądanie, badanie bolesnych stawów, oglądanie rany - ok. Pazurki? NIEEEEE! :evil_lol: Luka mi przy pazurkach "zemdlała" kiedyś. Postawiłam ją na stole weterynaryjnym, babeczka zabiera się do ścinania pazurków, a Luka stanęła na tylnych łapach i leeeci w tył :-o Gdybym jej nie złapała, to by zleciała na plecy. Jak mdlejąca hrabineczka z wyższych sfer, wetka się śmiała strasznie :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 kochane, ja na co dzień w sytuacjach stresowych nie pocieszam, ni hu hu, ani w trakcie burzy, ani kiedy panikuje - nic. dziś pocieszałam na zasadzie hm, ugłaskiwania, żeby przestał drżeć, no nie wiem - jak tż tak robił, kiedy ja opatrywałam ranę,to trochę go wyciszało. fakt faktem, wetka jednego pazurka przycięła za mocno,bo Pat wierzgał i wteeeedy dopiero zaczęła się histeria :diabloti: bo faktycznie zabolało. no ale cóż, on ma szponiska jak orzeł i nie widzę opcji nie ścinać, nawet szorowanie po betonie nie pomaga :eviltong: Quote
zmierzchnica Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Pani Profesor napisał(a):kochane, ja na co dzień w sytuacjach stresowych nie pocieszam, ni hu hu, ani w trakcie burzy, ani kiedy panikuje - nic. dziś pocieszałam na zasadzie hm, ugłaskiwania, żeby przestał drżeć, no nie wiem - jak tż tak robił, kiedy ja opatrywałam ranę,to trochę go wyciszało. fakt faktem, wetka jednego pazurka przycięła za mocno,bo Pat wierzgał i wteeeedy dopiero zaczęła się histeria :diabloti: bo faktycznie zabolało. no ale cóż, on ma szponiska jak orzeł i nie widzę opcji nie ścinać, nawet szorowanie po betonie nie pomaga :eviltong: Łojej, biedny pieseczek :lol: No właśnie z moich psów tylko Chibi sobie ściera, reszcie trzeba ścinać, masakra :shake: Kiedyś mi wet zarzucił, że za mało na spacery chodzą, mało go nie zagryzłam :loveu: Co zabawne, pies TZa - mix dobka z rottem - ma zawsze idealne pazurki, a na spacery chodzi sporadycznie i większość czasu spędza na podwórku (trawiastym) lub na kanapie.. Ot, sprawiedliwość. Quote
Pani Profesor Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 tż-ta labrador sobie uwaga - obgryza :cool3: i to nie nosi znamion stresu,ten pies nie zna takiego pojęcia :diabloti: to radosne bydlę myślące, że waży 10kg i też lata głównie po trawie (ma ogród), a pazurki nieraz memła w gębie i ma równe i króciutkie. ot, taka ciekawostka ;) zrobiłam gar bigosu, roladki z szynki w galarecie i wiadro sałatki jarzynowej, myślałam że jest 22, a tu kuźwa wpół do pierwszej prawie... :roll: Quote
*Magda* Posted May 31, 2014 Posted May 31, 2014 To ja, żeby Cię PP wkurzyć napiszę, że wczoraj musiałam ogolić Torce bok ;) Dostała komendę leżeć, maszynka w ruch i jechana z koksem :diabloti: Co chwilę zerkała co ja jej i czym robię, uszy położone po sobie. A jedyne co próbowała mi zrobić, to polizać po ręce :) Dla poprawy humoru, to mam nadzieję, że kiedyś Pat Tobie też pozwoli na wszystko ;) Quote
Majkowska Posted May 31, 2014 Posted May 31, 2014 To zaraz, to jaka w końcu jest zasada - za wszelkie wyskoki jest glebiony a przy wetce pocieszany?? Ciocia, uświadamiam że mamy już sobotę, jutro mnie juz nie ma, decydujesz się na spotkanie z Warchliczą? Quote
Pani Profesor Posted May 31, 2014 Author Posted May 31, 2014 magdabroy napisał(a):To ja, żeby Cię PP wkurzyć napiszę, że wczoraj musiałam ogolić Torce bok ;) Dostała komendę leżeć, maszynka w ruch i jechana z koksem :diabloti: Co chwilę zerkała co ja jej i czym robię, uszy położone po sobie. A jedyne co próbowała mi zrobić, to polizać po ręce :) Dla poprawy humoru, to mam nadzieję, że kiedyś Pat Tobie też pozwoli na wszystko ;) a weź, nie mów nic :eviltong: a z jakiej okazji Tora ma golony bok? Majkowska napisał(a):To zaraz, to jaka w końcu jest zasada - za wszelkie wyskoki jest glebiony a przy wetce pocieszany?? Ciocia, uświadamiam że mamy już sobotę, jutro mnie juz nie ma, decydujesz się na spotkanie z Warchliczą? przy wetce próbowałam go głaskaniem wyciszyć, efekty żadne, ale próba nic nie zmieniła ;) a gdzie Wy w końcu wyjeżdżacie i na ile?! dziś za cholerę nie wyjdę, mam imprezę-giganta w domu i cały dzień zawalony robotą.. Quote
*Magda* Posted May 31, 2014 Posted May 31, 2014 Pani Profesor napisał(a):a weź, nie mów nic :eviltong: a z jakiej okazji Tora ma golony bok? Ktoś niedokładnie czyta moją galerię :eviltong: Wczoraj zauważyłam, że wygryzła sobie sierść :roll: Wymacałam obok rankę. Nie wiem skąd ta ranka :shake: Czy był kleszcz i go wygryzła, czy coś jej się wbiło i wygryzła, czy jakiegoś wrzoda miała i pękł... Dogoliłam maszynką wszystko dookoła, oczyściłam i posmarowałam fioletem, a teraz obserwuje ;) Quote
Pani Profesor Posted May 31, 2014 Author Posted May 31, 2014 wiem, już doczytałam u Ciebie, właśnie po wklepaniu mojego posta :diabloti: biedna, ale pewnie to jakaś ranka po ugryzieniu czy cuś, bo pisałaś, że swędzi. u nas strupy to norma, macam Patryka codziennie w poszukiwaniu kleszczy i zawsze z 3-4 razy się nabiorę na strupka, bo ma je wszędzie. dziś będzie kąpany, bo wali na odległość a wetka oceniła, że rana jest zabliźniona i można robić co się tylko nam podoba. mam dziś ogromną imprezę, cały dom ludzi, zapierdziel makabryczny i już widzę, jak mnie pies wnerwi swoim sępieniem, zaczepianiem i totalną niesubordynacją w kwestii "na miejsce!" :diabloti: Quote
Ty$ka Posted May 31, 2014 Posted May 31, 2014 Dzieje się u Was, oj dzieje. Życzę udanej imprezki. Quote
Pani Profesor Posted May 31, 2014 Author Posted May 31, 2014 [quote name='Ty$ka']Dzieje się u Was, oj dzieje. Życzę udanej imprezki. jak zawsze ;) a imprezka będzie pewnie udana, chata ogarnięta, jeszcze po ostatnie zakupy trzeba wyleźć i można zaczynać ;) co się pies dziś nażre od tych miętkich,co to po kryjomu dają, to jego :roll: Quote
agutka Posted June 1, 2014 Posted June 1, 2014 chyba grubo skoro jeszcze na dogo nie weszła:diabloti: Quote
Baski_Kropka Posted June 1, 2014 Posted June 1, 2014 Kac morderca nie ma serce :D A Pacisław pewnie leży kołami do góry i wręcz pęka z obżarstwa :D Quote
Pani Profesor Posted June 2, 2014 Author Posted June 2, 2014 cześć:D ja tylko na moment, oznajmiam że mam taki zapiernik, że nie wiem kiedy nadrobię Wasze wszystkie wątki :roll: po imprezie super, skończyliśmy o 6 rano :diabloti: pies dostał od cioci Moniki 10 tenisówek z kortów, wszystkie naraz :loveu: żałuję, że nie nagrałam reakcji. mamy też w prezencie frisbee z Biedry, gówniane jak nic :diabloti: jeszcze z 2 wyjścia i po nim, zęby odciśnięte po paru chwilach, choć przyznam że jak na plastikowe, to lata nieźle. niedługo wracam! Quote
ewaal1982 Posted June 2, 2014 Posted June 2, 2014 A ja tylko pozdrawiam zajętą koleżankę :D :evil_lol: I głaski dla Patrysia zostawiam :D Quote
Pani Profesor Posted June 3, 2014 Author Posted June 3, 2014 cześć:D z nowości mam tylko tyle, że Patryk dzisiaj jest najlepszy na świecie :loveu: ma dzień miziaka, przytula się, wywala brzuszkiem do góry i daje głaskać, jak się bawiliśmy to memłał mi rękę jak dla dziecka, cały dzień jest delikatny, wzięłam go za fraki i wsadziłam sobie na kolana - zero sprzeciwu. na spacerach grzeczny, przyjechała do nas Neska, tż z nimi był i puścił je w pole, Pat się sam meldował bez wołania, no ogólnie cud, miód i orzeszki :loveu: jedyny zgrzyt to że oszczekał yorka i to wściekle dziś rano, ale poza tym - pies idealny :D aż się boję, co będzie jutro :cool3: ja jestem zarobiona jak nieboskie stworzenie, czerwiec będzie koszmarny a dodatkowo unikam roboty poprzez stanie przy garach :cool3: tak więc chociaż tż i pieseczek zadowoleni :eviltong: aha - foresto na razie działa i to nieźle, bo nawet nie przynosi wbitych kleszczy, już nie mówiąc o żywych ani łażących po nim. przeglądam go codziennie porządnie - na razie cisza. Quote
ewaal1982 Posted June 3, 2014 Posted June 3, 2014 PP im bliżej skóry tym lepiej! Dziś mi przypomniano u fryzjera o tym. U mnie mogło foresto slabo działać przez tonę włochów! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.