Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a myślicie że kto zniera wszystko w domu po psach(wydalone) ;)
Jedyna rzecz jaka mnie obrzydziła to gdy Leda u znajomej nachlała się wody i wyrzygała całą wodę z glistami które się ruszały:ekmm:
wtedy zaczęły się akcje z odrobaczaniem i badaniem kału- trwało to 2 miechy...

A co do barfu to Leda jako pies jest mega pazerna ale tak jak Profesorka pisałaś na kulkach nauczyła się spokojniej jesc , na surowiznie wciąga trzęsąc się przy tym mrucząc, kwicząc-masakra:roll: dlatego wolę rozdrobnić aby chociaż się strawiło nieco więcej, ja kości daję tylko raz w tygodniu bo moje psy bardzo cierpią robiąc kupę.

Posted

APELUJĘ O ZAPRZESTANIE wypisywania mi w wątku o gównach, pająkach, gruczołach, odbytach, śluzach, robakach i innym piekle które sprawia, że wszystko co dziś zjadłam podeszło mi do góry :placz:

(tak, wiem, sama zaczęłam, ale to było PYTANIE :cool3:)

Posted

co nie? :diabloti:

(dzisiaj kasztan w normie, ale i tak mu zbadam co się da, bo mam wrażenie, że jego grzbiet wygląda coraz gorzej :roll: jutro Wam dodam zdjęcia w dobrym świetle, tj. zbliżenia na te placki, ręce opadają co się dzieje pod długim futrem...)

Posted

ale dzisiaj przygoda :roll:...

rzucałam Patrykowi piłkę w czasie powrotu do domu, na naszym skałkowo-parkowym terenie, był luzem, ale kontrolowałam sytuację na bieżąco - nagle, wracając, wyrzucił piłkę z gęby, odwrócił się w bok i zdębiał - myślę sobie OHO, pewnie pies.

daję mu od razu STÓJ, stanowczym tonem - stanął i się gapi twardo w bok. dobiegło mnie ujadanie małego psa, idę ze smyczą (biec nie mogę, bo on wtedy automatycznie szarżuje), byłam 10cm od obroży z karabinkiem... i ruszył :placz:

nie wytrzymał :-( a już było tak blisko meeega sukcesu, bo okazało się, że tam były TRZY psy, wszystkie luzem, a darł mordę stary jamnik - jakby dureń wytrwał 2 sekundy dłużej, to miałby zaliczoną samokontrolę życia.

a tak - dupa :watpliwy: oczywiście nic się nie stało, to była popisówa, podleciał do jamniczki (sucz to była), jamniczka naszczekała, dużo hałasu, a nawet się nie zbliżyły na odległość 20cm od siebie...

z tyłu był niby-pin i chartowaty kundel, tylko patrzyły, to jamniczka wyleciała bronić stada, co nie zmienia faktu, że sytuacja niegroźna - podeszłam zapiąć Pata, to jamnica odskoczyła jak oparzona, nawet nie musiałam odganiać...

przeprosiłam tamtych właścicieli (bo to Pat podleciał, choć jamniczka pierwsza się rozdarła, a całe stado było luzem), a gość mi powiedział "nie nie, ja się nie gniewam, PRZECIEŻ DZIEWCZYNIE NIC NIE ZROBI" (jamniczce)...

...już nie miałam ochoty tłumaczyć, że jemu to ryba :cool3: no ale JAKIŚ TAM ślad respektu pokazał, bo jednak się zatrzymał, nie atakował, tylko poburczał i postróżował.
jakbym była z TŻ-tem, to NA BANK by się odwołał, luzem takiej "próby ataku" jeszcze nie udało się powstrzymać do tej pory, więc tak czy siak trochę się cieszę :D

a poza tym jest wykąpany, pachnący i mięciutki :cool3: i spał ze mną, taka ciepła przytulanka :loveu:

Posted

ja tu wskakuje po to by trochę oko nacieszyć a tu bazgroły jakieś:mad:
ty masz i tak dobrze że awantury nie wszczął bo byłoby wesoło:diabloti:

czemu większość psów to chojraki na smyczach:hmmmm:

Posted

e tam, wesoło - on jak wszczyna awanturę taką ze szczekaczem (a to był jamnik, wiadomo, jak one się zachowują, kiedy drą japę), to zazwyczaj jest serenada warknięć, kwiknięć, doskakiwania do siebie, kłapania zębami, a nawet futro nie poleci, tylko wychodzą oba ze starcia oślinione jak melepety i tyle z wojny...
...gorzej, gdyby tamte pozostałe psy ruszyły, w trójkę mogłyby już zrobić niezłe kuku, mimo tego, że to były kundle bure i niewielkie - podejrzewam, że Patryk by po prostu zwiał :diabloti: ale wtedy musiałabym go ganiać po krzaczorach, nie wiem co gorsze :cool3:

Posted

Pani Profesor napisał(a):
nie ma :cool3: tylko wtedy, co pisałam,teraz kupa absolutnie w normie.

byliśmy na spacerze, nie wzięłam aparatu, pozdrawiam :cool3:

zaraz natłukę fotek domowych,bo mam dwa psiury znowu :loveu:


:roll: tłucz zatem bo christmas niebawem i znów zimowe będą :diabloti:

Posted

ojezu, i się czepiają :-( no się pytam, bo jak mi nasra dziwnie, to gdzie mam pójść po radę? do TŻ-ta? :diabloti: czy dzwonić do wetki co 2 dni, żeby mnie wyśmiała? :diabloti:

(jakbym nie pytała,to potem mnie dogo zbeszta, jak mi pies umrze na DziwnąChorobęPoŁacinie, że nie dopytywałam i nie wnikałam :eviltong:)

zaraz będą fotki, tylko gdzieś jakiś hosting znowu wygrzebać muszę, zrzucić, zmniejszyć..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...