Sowroneczka Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Szampon jest na to, żeby Pat nie śmierdział i był mizialny :evil_lol: Quote
agutka Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Sowroneczka napisał(a):Szampon jest na to, żeby Pat nie śmierdział i był mizialny :evil_lol: to na pewno :D:D Quote
*Magda* Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 PP, to teraz przytulaj Pata, póki jest pachnący :D Quote
Oscar Patric Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 Pani Profesor napisał(a):halo halo, żyjemy :D miałam najazd znajomych na calutki weekend, niestety nie mam już Neski w domu :( a z nowości dodam, że kąpiel w Sebovecie zaowocowała CZYSTĄ SIERŚCIĄ CZWARTĄ DOBĘ! :multi: Pat był kąpany w piątek, jest nadal puchaty, odrobinkę capi, ale raczej 'wiatrem', niż tak jak zawsze, więc może jakiś malutki sukces w drodze (chyba że to wymierne efekty szamponu, ale zawsze coś, można przynajmniej go głaskać :loveu:) pewnie teraz nadrabianie w głaskaniu się zaczeło:evil_lol: Quote
Majkowska Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 A jakiś spacer w grę wchodzi?? Ostrzegam, kiedyś wpadniemy na siebie przypadkiem i nam się psy pogryzą, bo się nie rozpoznają :diabloti::mad: Quote
Pani Profesor Posted March 3, 2014 Author Posted March 3, 2014 JankaBezZiemii napisał(a):bardzo się cieszę :) Pat pewnie też skoro jest miziany :razz: różnie on ma z tym mizianiem, czasem przychodzi i podrzuca rękę z miną 'no głaszcz', ale ogólnie raczej mu to zwisa, cieszy się przy mizianiu, ale sam nie żebra o przytulanie jak np. Neska, która się ładuje całym cielskiem i ociera z lubością :D agutka napisał(a):no i dobrze że w końcu daje coś efekt ;) a na co dokładnie jest ten szampon? na łojotok tłusty, Sebovet,tej samej marki co Hexoderm ale nieporównywalnie lepszy efekt, mam nadzieję, że ten szampon trochę leczy, a nie tylko doraźnie zapobiega - zobaczymy. będziemy go kąpać zanim jeszcze rozwinie się smród i strupy, może takie zapobieganie rozwojowi łojotoku wyeliminuje go całkiem. agutka napisał(a):to na pewno :D:D magdabroy napisał(a):PP, to teraz przytulaj Pata, póki jest pachnący :D unikatowydiament napisał(a):pewnie teraz nadrabianie w głaskaniu się zaczeło:evil_lol: a żebyście wiedziały :diabloti: fajnie się go mizia teraz, on chodzi zadowolony, bo przez ostatni tydzień mój dom przypominał publiczną jadłodajnię/hotel :D miałam znajomą na 'tymczasie', dwa psy, a później trójkę znajomych z drugiego końca Polski, Pat miał więc dodatkowe ręce do miziania i rzucania piłki :diabloti: wyczuł gnojek szybko, kto jest najsłabszym ogniwem i najszybciej zmięknie przy jego maślanym spojrzeniu w talerz i kto będzie rzucał piłkę mimo tego, że mu się nie chce :D Quote
Obama Posted March 3, 2014 Posted March 3, 2014 ha!a mówiłam o sebovecie:cool3: my teraz na sierść pijemy Omegan.Polecam Quote
Pani Profesor Posted March 3, 2014 Author Posted March 3, 2014 Majkowska napisał(a):A jakiś spacer w grę wchodzi?? Ostrzegam, kiedyś wpadniemy na siebie przypadkiem i nam się psy pogryzą, bo się nie rozpoznają :diabloti::mad: gdzieś mi Twój post uciekł! wstępnie jutro możemy koło godzin południowych, ale to jeszcze potwierdzę :) Quote
Pani Profesor Posted March 9, 2014 Author Posted March 9, 2014 cześć, zdaję relację z życia mojej wszy - dziś w końcu u nas wiosennie, wytoczyłam się z chałupy w dresiku i polazłam z nim na skałki na piłkę - jestem dumna :loveu: biegał oczywiście luzem, skupiony na piłce na całego, byłam bez TŻ-ta, więc oczy naokoło głowy zawiodły i ... wyłoniła się ekipa ludzi z ogromnym psem bez smyczy, a Patryk puścił aport w połowie drogi:placz: to się nie zdarza :placz: była tylko jedna opcja - wydrzeć mordę :D ryknęłam STÓÓÓÓÓÓÓJ!! nie licząc w sumie, że zareaguje.. a stanął :multi: podeszłam, zapięłam smycz, pozwolił bez oporów - pies nas minął, tylko spojrzał na Pata, a on się nawet nie rozszczekał - gapił się na piłkę na zasadzie "no przepraszam, oddawaj to z powrotem" :loveu: później identyczna sytuacja ze staffikiem (którego wzięłam z daleka za szczyla labradora...), to była sucz, chciała się ewidentnie zapoznać, ale - jak mówiłam - unikam 'randek' z wszelkimi TTB, bo nigdy nie wiem jak zareagują na buractwo i kłapanie Patryka. o tyle, o ile z jakimś innym psem może dojść do małej spiny, tak z TTB boję się ewentualnego zakleszczenia i wojny na śmierć i życie... ...i ku mojemu zdziwieniu, znowu stanął na moje ryknięcie, dał się zapiąć i elegancko ominął suczkę :loveu: problem natomiast jest z wyłaniającymi się znienacka, zasmyczowanymi psami - zza aut wyskoczył mały west, Pat wyrwał na niego z furią, nie dał się uspokoić... wniosek taki, że w stresie nie panuje nad sobą, a jeśli pies nadchodzi z daleka, to ma czas na podjęcie jakiejś decyzji - dziś podjął takie, jakie mi pasowały :loveu: A FOTEK NIE MA, BO NIE :diabloti: Quote
agutka Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 dawaj foty w końcu:mad: taki temat zapuszczony aż szkoda gadać... niestety Leda ma to samo jak wpadnie w szał to se gadaj, drzyj i wszystko wszystkie, ale przed planowanym atakiem da radę ogarnąć durną pałę ;) Kiedyś też japę wydarłam aż płuca wyskoczyły na zewnątrz i wskoczyły na miejsce ... Leda jeden jedyny raz ogon podkuliła .. chyba sama nie wiedziała co się dzieje:D dodam że cały spacer był z idealnym psem-szkoda że tylko raz ;) Quote
Majkowska Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Myśmy też były i zapsienie ogromne. Tylko myśmy nacykali pełno fotek... nie to co wy...:mad: Quote
Pani Profesor Posted March 14, 2014 Author Posted March 14, 2014 no cześć wszystkim :cool3: może w końcu na dniach porobię te zdjęcia moim magicznym aparacikiem, to będą hity nad hity :roll:... no ale z braku laku pewnie i z tego się ucieszycie :eviltong: Quote
Sowroneczka Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 Ja też używałam ostatnio "aparaciku", bo z tym dużym mężowym nienawidzę chodzić na spacery. Ale niestety jakość zdjęć jest okrutna:( A na zdjęcia Pata czekam, bo już zaczynam zapominać jak wygląda :p Quote
Majkowska Posted March 14, 2014 Posted March 14, 2014 ja ide zaraz na skaly, moze bysmy jakos przypadkiem na siebie wpadly?? Quote
Pani Profesor Posted March 14, 2014 Author Posted March 14, 2014 Majkowska napisał(a):ja ide zaraz na skaly, moze bysmy jakos przypadkiem na siebie wpadly?? ja byłam rano, a teraz właśnie wróciłam z fizjologicznego - dziś nie wylazę już do wieczora, bo mam robotę, deadline o 19.. Quote
aikowo Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Pani Profesor napisał(a):ja byłam rano, a teraz właśnie wróciłam z fizjologicznego - dziś nie wylazę już do wieczora, bo mam robotę, deadline o 19.. Pani Profesor opróżnij skrzynkę mailowa :) Quote
Pani Profesor Posted March 16, 2014 Author Posted March 16, 2014 już wyczyściłam! chyba żartujesz, że jestem ciotą i nie wpłaciłam :roll: dajcie mi jescze raz dane, bo byłam pewna, że przelewałam, ale w banku cisza, a w prywatnych wiadomościach pousuwane, więc mój mózg musiał zarejestrować, że zapłaciłam :D (bo papryczki do mnie doszły, zanim mi wysłałyście dane! może dlatego;) ) przepraszam :oops: Quote
Pani Profesor Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 ciotki, mam pytanie - skąd się może brać śluz w kupie u psa? ma już tak od kilku dni, nie zawsze, ale dziś cała kupa była pokryta śluzową błonką :shake: wygląda to koszmarnie. czytałam, że podrażnienie jelit, ale nie ma biegunki, nic mu nie jest - po prostu kupa "w worku". to może być od BARF-a...? (oszaleję, jak znowu trzeba będzie zmieniać dietę...) myślicie, że to może być coś robakopodobnego? (pasażerów nie stwierdzono, nigdy). dodam, że brzuch go nie boli (widać, kiedy mu coś jest), sraczki też niet, tylko ten dziwaczny śluz. to może być od barfowych kości...? Quote
agutka Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 to może być od trzustki... ja Sagata na to kiedys badałam bo notorycznie takie kupsko walił. A śmierdzi jakoś intensywniej? Quote
agutka Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Patryczek zjadł trochę tych leków więc warto by było przebadać mu flaczki Quote
Pani Profesor Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 boże, znowu badania... ...czy śmierdzi - trudno powiedzieć, czy bardziej, ale mam wrażenie, że ma taki 'metaliczny' smrodek, już któryś raz, TŻ też to zauważył jak mijał patrykowe koopsko :diabloti: dobra, czyli teraz leci trzustka - a może ten łojotok jest od flaczków właśnie? cholera wie. trzeba dzwonić po wetkę. Quote
agutka Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 metaliczny zapach jak dobrze pamiętam to był właśnie od trzustki :mad: ale teraz nie pamiętam, może coś mylę ;) Sagat miał tą powłoczkę i jego kupska strasznie śmierdziały- fuu łojotok to raczej z tarczycą niż flakiem ale wszystko może być jakoś połączone... a jak po szamponie jakieś efekty ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.