Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz, jak dla mnie, to jeśli pies nie panuje nad emocjami i w pewnych sytuacjach wyłącza myślenie całkowicie, to by mógł mieć i IPO3, a zareagować podobnie.

To nie było na zasadzie "dziabnę ją, bo mam ją gdzieś i ją zlewam", bo wtedy by przyhamował przy TŻcie. To było na zasadzie "spie*dalajcie wszyscy, myszka myszka myszka!" - mózg kompletnie wyłączony.


Konsekwencja, żelazne zasady, zaufanie - tak, ale IMO to nie pomoże na takie akcje.

Posted

[quote name='Beatrx'] noi ja jestem zdania, że psu trzeba pokazać, że nieprzyjście po zawołaniu dobrze się dla niego nie skończy, a nie jedynie nagradzać jak łaskawie w końcu przyjdzie.[/QUOTE]
To co proponujesz zrobić z psem który olał zawołanie?
Jestem akurat na topie w tej kwesti, bo dziś mój pies po raz pierwszy mnie tak olał że aż zgłupiałam...


A nie sądzicie że ktoś kto nie potrafi zastosować prawidłowo zwykłej szarpnięciowej korekty zastosuje dobrze elektrykę?

Posted

[quote name='evel']Impulsem wybijasz z rytmu, OK, ale musi być podstawa, tzn. pies musi wiedzieć, jak powinien się zachować, nie?[/QUOTE]

Tak, jak najbardziej. PP mówiła, że Patryk ma zrobione przywołanie, więc zakładam, że nie wymaga od niego niezrozumiałych rzeczy.

Posted

[quote name='evel']A ja bym sugerowała konsultację ze szkoleniowcem ORAZ konsekwencję na co dzień. Nie ma, że dzisiaj nie ma czasu albo pańcię boli głowa to szybko, bez "rytuałów". Bo coś mnie się wydaje, że Pat to jeden z tych psów, którym po prostu się nie odpuszcza, bo im się śrubki w móżdżku luzują i wychodzi z tego od czasu do czasu niezła heca jak ta opisana powyżej. Aha, i nie puściłabym takiego psa luzem bez kagańca. Plus wprowadzenie NILIF - nie ma nic za darmo.

Pies słucha się faceta, a dziewczynę traktuje z przymrużeniem oka, bo wie doskonale, że MOŻE tak robić bez jakichś większych konsekwencji - moja Zu robi to samo, totalnie olewa ciepłym strumieniem osoby, które może sobie olewać i wie, że niesubordynacja jakoś przejdzie bez echa. No to masz droga PP dowody jak na obrazku - z niektórymi psami po prostu trzeba jasno i konsekwentnie. Co nie oznacza bezsensownego tłuczenia czy szarpania psa, wręcz przeciwnie. I koniecznie idźcie na szkolenie we dwójkę, z facetem! ;)

Edit: no to czekaj, stosujecie konsekwentnie wybrane metody, czy odpuszczacie? Bo coś mi się nie zgadza.


NILIF jest zawsze, nie dostaje nic za friko, może jakieś tam małe wpadki się zdarzają (np. ktoś znajomy mu coś da i zapomni, że miało być durne "daj łapę"), a niektóre metody stosowaliśmy konsekwentnie i albo nam się odechciało (bo nie przynosiły efektów, np. stopniowe oswajanie podnoszenia), albo po prostu mi się rozjeżdżały, właśnie przez brak konsekwencji. strasznie ciężko tak żyć, żeby pamiętać o tych drobnych komendach non stop, więc czasem ma spacer bez musztry pod drzwiami (choć w dużej części przypadków sam siada pod drzwiami, bo tak się nauczył).

[quote name='dog193']A mnie się wydaje, że na wkrętkę tego stopnia sama konsekwencja nie pomoże. Jasne, że jest ważna, ale kiedy psi mózg przestaje pracować, to coś go musi z tego stanu wybić.

Pies słucha się faceta, ale wczoraj jego też pogryzł.

ależ on się mnie też słucha, do faceta ma większy respekt, ale jak ma nas olać, to oleje po równo. nikt nie jest 'faworyzowany', kiedy mu coś odwala, tyle że TŻ-ta się bardziej boi, więc z tych krzaków jakoś go wywlókł, ja bym pewnie była pogryziona na maxa.

[quote name='Beatrx']no to się z nim nie cackaj tylko jasno stawiaj sprawę. trzeba wziąć na ręce no to trzeba, nie ma co się nad tym rozczulać skoro rozczulanie nic nie daje. jeśli nie da się po dobroci, no to sorry... tylko bez nerwów, stresu, myśli "co to będzie" albo "krzywdzę pieska", bez podchodów. musisz być pewna siebie, bo jak on wyczuje Twoją słabość to będą ząbki na wierzchu i próba podporządkowania Ciebie jego woli.
a on od żarcia nie woli pogoni za piłeczką i szarpania? żarcie nie musi być jedyną nagrodą, nagrodę też trzeba dobierać pod psa. noi ja jestem zdania, że psu trzeba pokazać, że nieprzyjście po zawołaniu dobrze się dla niego nie skończy, a nie jedynie nagradzać jak łaskawie w końcu przyjdzie.

kochana, ale właśnie bez podchodów jest najgorzej - cyk i do góry i jest WRRRR, a przecież chcemy uniknąć robienia czegoś na siłę, prawda? na siłę to równie dobrze mogę mu związać pysk, zakneblować i przykleić taśmą do podłogi a potem ścinać pazury, a to nie o to chodzi :(

[quote name='evel']No dobra, ale żeby wymagać, to trzeba mieć podstawy. A mnie się zdaje, że PP jednak trochę nie ma serca wymagać od psa tak bardzo, jak on tego potrzebuje. I dlatego jest tak, a nie inaczej.

Skoro przywołanie niby jest, ale niekoniecznie, to może być problem przy wprowadzaniu OE. Plus te wyskoki do psów, ciągle niedopracowane do końca... Impulsem wybijasz z rytmu, OK, ale musi być podstawa, tzn. pies musi wiedzieć, jak powinien się zachować, nie?

musicie też wiedzieć, że ja nie jestem taka znowu łagodna dla niego - dostał po ryju nieraz, jak przegiął i mnie dziabnął totalnie nieadekwatnie do mojego "przewinienia" (np. za wzięcie sobie łapy do wyczyszczenia, choć się tego spodziewał), rzucę w niego nieraz kapciem jak drze ryj, nie ma lekko i gładko non stop- jak jest "na miejsce", to nie odpuszczam, choćbym miała stać i się siłować z nim wzrokiem kilka minut (bo czasem się tak stawia, nie agresywnie, tylko raczej "no weeeeź, nie chcę tam leźć...", ale nie odpuszczam, nigdy).
ze stołu mu nigdy nic nie spadło niechcący, nie dostaje profitów za friko - nic, nigdy.

odnośnie wymagania, to bardziej mnie to przeraża technicznie, bo przecież taki pies to maszyna... non stop komendy, musztra - trudno mi to sobie wyobrazić.

Posted

[quote name='dog193']Wiesz, jak dla mnie, to jeśli pies nie panuje nad emocjami i w pewnych sytuacjach wyłącza myślenie całkowicie, to by mógł mieć i IPO3, a zareagować podobnie.

To nie było na zasadzie "dziabnę ją, bo mam ją gdzieś i ją zlewam", bo wtedy by przyhamował przy TŻcie. To było na zasadzie "spie*dalajcie wszyscy, myszka myszka myszka!" - mózg kompletnie wyłączony.


Konsekwencja, żelazne zasady, zaufanie - tak, ale IMO to nie pomoże na takie akcje.

No właśnie, nie panuje nad emocjami - to jest do przepracowania solidnie i na wczoraj. Chodziło mi jednak głównie o to, że mózg w dupie mózgiem w dupie w sytuacji polowanka, ale póki ze swoją suką nie przerobiłam solidnie podstaw to mogłabym w nią rzucać nawet kowadłem i nie wiem, czy by podziałało, gdy na horyzoncie pojawiały się np. sarenki albo nielubiany piesek. Dlatego zgoda co do OE w sytuacjach "mam was wszystkich we dupie", ale OE bez podstaw może być klapą IMO.

[quote name='Pani Profesor']
odnośnie wymagania, to bardziej mnie to przeraża technicznie, bo przecież taki pies to maszyna... non stop komendy, musztra - trudno mi to sobie wyobrazić.

Bez przesady, nie zrobisz z psa robota ;) Po prostu narzucasz mu pewne ramki, w które się musi wpasować i nie ma, że się nie chce czy że coś tam. Zauważyłam na swoich i nieswoich burkach, że to bardzo poprawia relacje między psem a ludźmi, pies czuje się bezpieczny, psy ogólnie kochają rytuały, bo lubią przewidywalność. Wiedzą, czego się spodziewać.

Posted

[quote name='dog193']Wiesz, jak dla mnie, to jeśli pies nie panuje nad emocjami i w pewnych sytuacjach wyłącza myślenie całkowicie, to by mógł mieć i IPO3, a zareagować podobnie.

To nie było na zasadzie "dziabnę ją, bo mam ją gdzieś i ją zlewam", bo wtedy by przyhamował przy TŻcie. To było na zasadzie "spie*dalajcie wszyscy, myszka myszka myszka!" - mózg kompletnie wyłączony.


Konsekwencja, żelazne zasady, zaufanie - tak, ale IMO to nie pomoże na takie akcje.[/QUOTE]

dokładnie tak, to nie było "ucieknę, będzie beka, poganiają mnie" tylko "atak,atak, mysz, wynocha" - miał sztywny, machający ogon, identycznie szuka, jak mu wpadnie piłka w krzaki, to taki amok wąchaniowo-myśliwski.

[quote name='Majkowska']To co proponujesz zrobić z psem który olał zawołanie?
Jestem akurat na topie w tej kwesti, bo dziś mój pies po raz pierwszy mnie tak olał że aż zgłupiałam...


A nie sądzicie że ktoś kto nie potrafi zastosować prawidłowo zwykłej szarpnięciowej korekty zastosuje dobrze elektrykę?[/QUOTE]

tego się właśnie obawiam i nie mam zamiaru na własną rękę trzepać psa prądem, bez uprzedniej konsultacji - niejednej! trzeba mnie tego nauczyć, nie odważę się sama, wystarczająco spieprzyłam jego wychowanie

[quote name='dog193']Tak, jak najbardziej. PP mówiła, że Patryk ma zrobione przywołanie, więc zakładam, że nie wymaga od niego niezrozumiałych rzeczy.[/QUOTE]

ma, wie co to znaczy "chodź tutaj", zna też "stój" - ma się zatrzymać w miejscu, w którym jest, ćwiczę przy przechodzeniu przez jezdnię, w 9/10 przypadków sam staje, a czasem nawet usiądzie.

Posted

[quote name='Majkowska']
A nie sądzicie że ktoś kto nie potrafi zastosować prawidłowo zwykłej szarpnięciowej korekty zastosuje dobrze elektrykę?[/QUOTE]

Jak chcesz skorygować szarpnięciem w takiej sytuacji? Na smyczy raczej takich akcji nie odwala.
Poza tym cały czas mówię o szkoleniowcu - żeby to on pokazał, jak OE prawidłowo zastosować, jeśli uzna to za konieczne (bo być może nie jest, ja nie muszę mieć racji).

Posted

[quote name='evel']No właśnie, nie panuje nad emocjami - to jest do przepracowania solidnie i na wczoraj. Chodziło mi jednak głównie o to, że mózg w dupie mózgiem w dupie w sytuacji polowanka, ale póki ze swoją suką nie przerobiłam solidnie podstaw to mogłabym w nią rzucać nawet kowadłem i nie wiem, czy by podziałało, gdy na horyzoncie pojawiały się np. sarenki albo nielubiany piesek. Dlatego zgoda co do OE w sytuacjach "mam was wszystkich we dupie", ale OE bez podstaw może być klapą IMO.



Bez przesady, nie zrobisz z psa robota ;) Po prostu narzucasz mu pewne ramki, w które się musi wpasować i nie ma, że się nie chce czy że coś tam. Zauważyłam na swoich i nieswoich burkach, że to bardzo poprawia relacje między psem a ludźmi, pies czuje się bezpieczny, psy ogólnie kochają rytuały, bo lubią przewidywalność. Wiedzą, czego się spodziewać.[/QUOTE]

no to fajnie. cieszę się mega, że mi pomagacie, muszę jeszcze wychować TŻ-ta, bo on ma skrajne podejścia - albo jest super i wtedy "chodź piesku na kolanka" i ogląda mecz z żywą poduszką, albo "won do siebie gnoju" - mój chłop akurat AUTENTYCZNIE się obraża na psa, jak go uwali :diabloti: więc czeka mnie lekcja i dla siebie, i dla niego.

może to i racja, że zaniedbanie żelaznych zasad było błędem, bo odpuściłam tą musztrę troszkę, szczególnie te drobne rytuały (choć o niektórych Pat mi sam przypomina, co jest zabawne - podnoszę miskę, a on leci na posłanie, choć nie miałam zamiaru nic mu dać, tylko np. umyć michę albo nałożyć coś ciepłego i odstawić do wystygnięcia - w 99% przypadków leży u siebie i czeka, jak statuetka :D)

Posted

[quote name='dog193']Jak chcesz skorygować szarpnięciem w takiej sytuacji? Na smyczy raczej takich akcji nie odwala.
Poza tym cały czas mówię o szkoleniowcu - żeby to on pokazał, jak OE prawidłowo zastosować, jeśli uzna to za konieczne (bo być może nie jest, ja nie muszę mieć racji).[/QUOTE]
Mówię o tym że np kiedy jest mijanka z psem PP nie może korektą na smyczy uspokoić Pata, więc czy zapanuje sama nad ciachnięciu psa prądem w idealnie odpowiednim momencie w kryzysowej sytuacji?

Posted (edited)

[quote name='Pani Profesor']
kochana, ale właśnie bez podchodów jest najgorzej - cyk i do góry i jest WRRRR, a przecież chcemy uniknąć robienia czegoś na siłę, prawda?
no nie wiem. jeśli ciumkaniem, podchodami i całą pozytywną otoczką nic nie wskóramy to może czasem lepiej pokazać psu, że jego zachowanie akceptowane nie będzie. ciężko też jest działać ciągłymi karami, bo kiedy ten pies ma wam zaufać? wg mnie bez specjalisty się nie obędzie, choćby miało to być jedno spotkanie.

odnośnie wymagania, to bardziej mnie to przeraża technicznie, bo przecież taki pies to maszyna... non stop komendy, musztra - trudno mi to sobie wyobrazić.

ale to nie trwa wiecznie. wykonywanie poleceń pokazuje Twoją rolę jako przewodnika, tak samo jak wydzielanie jedzenia, zabawy, zabawek, piłek, szarpaków, ustalanie w którą stronę idziecie, co robicie. jeśli psu pokażesz, ze to Ty tu rządzisz (nie na zasadzie: zglebuje psa czy siłowo go złamię) to będziesz mogła odpuścić. wiadomo, ze posłuszeństwo musi być zawsze, ale nie będzie już pod takim rygorem. musicie nawiązać więź, musisz zdobyć jego zaufanie. dorzuć do waszych zadań szukanie zguby, takie wspólne polowanie zacieśnia więź między psem a przewodnikiem. dorzuć ćwiczenia pt. trzymam kość, a pies ją ogryza. jak on się czegoś wystraszy to idź pierwsza, pewnym krokiem i "sprawdzaj teren". i pamiętaj o szkoleniowcu;)

[quote name='Majkowska']To co proponujesz zrobić z psem który olał zawołanie?
Jestem akurat na topie w tej kwesti, bo dziś mój pies po raz pierwszy mnie tak olał że aż zgłupiałam...


A nie sądzicie że ktoś kto nie potrafi zastosować prawidłowo zwykłej szarpnięciowej korekty zastosuje dobrze elektrykę?
dlatego właśnie mówiłyśmy o szkoleniowcu, który pokaże, jak prawidłowo OE użyć. a przy przywołaniu, jak pies by mnie olał to po prostu bym po niego poszła, złapała za obrożę, opierdzieliła z góry do dołu, zaprowadziła tam, skąd go przywoływałam i paręnaście razy ćwiczyła przywołanie, puszczając go metr od siebie i pilnując, żeby każdorazowo pies przyszedł i nie miał możliwości nie wykonania polecenia.

Edited by Beatrx
Posted

[quote name='Majkowska']Mówię o tym że np kiedy jest mijanka z psem PP nie może korektą na smyczy uspokoić Pata, więc czy zapanuje sama nad ciachnięciu psa prądem w idealnie odpowiednim momencie w kryzysowej sytuacji?[/QUOTE]

No, jeśli ktoś mądry jej to wyjaśni, pokaże, to czemu ma nie zapanować?

Posted

no nie mogę, albo nie rozumiem, co to znaczy "korekta". wg. mnie to takie mocne, krótkie szarpnięcie, nie żadne tam wleczenie po chodniku, ale on na to nie reaguje - a robię to mocno, na tyle,na ile umiem - nie mam przecież 11 lat.
jego to uspokaja na moment szarpnięcia, a zaraz znowu jest ŁUF, ŁUF, ŁUF, wtedy napina smycz i podnosi dwie łapy, nie jestem w stanie wtedy skorygować, bo musiałabym go ciągnąć po chodniku... nie da się wtedy 'krótko szarpnąć', a on i tak nie reaguje na te moje mizerne próby.
nadmienię tylko, że na TŻ-ta też, a to chłop jak dąb i nie chciałabym być na drugim końcu smyczy przy takiej 'korekcie' :cool3: też jest spokój na sekundę i znowu atak.

Posted

[quote name='Beatrx']dlatego właśnie mówiłyśmy o szkoleniowcu, który pokaże, jak prawidłowo OE użyć. a przy przywołaniu, jak pies by mnie olał to po prostu bym po niego poszła, złapała za obrożę, opierdzieliła z góry do dołu, zaprowadziła tam, skąd go przywoływałam i paręnaście razy ćwiczyła przywołanie, puszczając go metr od siebie i pilnując, żeby każdorazowo pies przyszedł i nie miał możliwości nie wykonania polecenia.[/QUOTE]

e-e, odpada, trzeba po dobroci, jak już dorwę - najpierw "SIAAAAD!" i dopiero zapinam. pociągnięcie za obrożę = atak, od zawsze, nienawidzi tego tak samo, jak podnoszenia - może ktoś go lał, albo nim rzucał w poprzednim życiu, nie dowiemy się - fakt faktem, przeprowadzić za obrożę się nie da, bo od razu odwraca łeb do ręki - czasem mocno, czasem tylko "no weeeeź" i memła dłoń w gębie, ale te ostrzejsze ataki są dość brutalne.

Posted

[quote name='Pani Profesor']e-e, odpada, trzeba po dobroci, jak już dorwę - najpierw "SIAAAAD!" i dopiero zapinam. pociągnięcie za obrożę = atak, od zawsze, nienawidzi tego tak samo, jak podnoszenia - może ktoś go lał, albo nim rzucał w poprzednim życiu, nie dowiemy się - fakt faktem, przeprowadzić za obrożę się nie da, bo od razu odwraca łeb do ręki - czasem mocno, czasem tylko "no weeeeź" i memła dłoń w gębie, ale te ostrzejsze ataki są dość brutalne.[/QUOTE]
to puszczaj go z taką krótką rączką przy smyczy i w razie czego za nią łap. a jak nie to nie zapinaj karabińczyka do obroży tylko możesz smycz przez rączkę przeciągnąć tworząc zaciskową pętelkę i ją psu na szyję założyć i mieć psa na smyczy bez zbędnych ceregieli. jeśli on po siad usiądzie, a Ty go karcisz no to... karcisz siadanie. korekta ma być za to, co pies robi w tej chwili, jeśli wyprowadzisz psa z wyłamania komendy inną komendą i go skarcisz to skarcisz wykonanie komendy, a nie wyłamanie.

a korekta na obroży w ogóle nie działa nawet na sekundę? nawet jak obroża jest zapięta wysoko, tuż za psimi uszami?

Posted

coś Ty, ni cholery - jak się zaweźmie na psa, to drze ryja aż strach :roll: nie zawsze tak jest, bo czasem to jest takie "obszczekanie pana prezesa dzielni", wtedy tylko burknie kilka razy, "won intruzie" i spokój, w takich momentach reaguje na korektę, spuszcza łeb.

jak się zbiesi i trafi na psa, który go serio rozwścieczy (bo np. też szczeka, a to jest tragedia) to drze ryj, wisi mi na tej smyczy, ja go nieraz podniosłam wtedy za kark i wstrząsnęłam, wlokę go na tej smyczy w drugą stronę, on się wije jak piskorz i dusi - myślę, że równie dobrze mogłabym mu przyładować cegłą w łeb, byłby taki sam efekt...

Posted

[quote name='Beatrx']
dlatego właśnie mówiłyśmy o szkoleniowcu, który pokaże, jak prawidłowo OE użyć. a przy przywołaniu, jak pies by mnie olał to po prostu bym po niego poszła, złapała za obrożę, opierdzieliła z góry do dołu, zaprowadziła tam, skąd go przywoływałam i paręnaście razy ćwiczyła przywołanie, puszczając go metr od siebie i pilnując, żeby każdorazowo pies przyszedł i nie miał możliwości nie wykonania polecenia.[/QUOTE]

Dziś zrobiłam to samo co napisałaś z moim psem i 3 krotnie mi poleciał w pieron, mimo że został zapięty nawet na smycz i zmusztrowany. I do tej pory nie wiem co w niego wstąpiło bo zawsze odwoływalny był. Mało tego za którymś razem rozpędził się do piesków gdy ja wrzeszczalam "do mnie", więc wystawiłam nogę, na której się potknął i wywalił. I to go nie ocuciło, bo wstał i poleciał sie bawić.... Dopiero opamiętał się kiedy hunęłam tak strasznie że aż tamte psy zamarły i zrobiła się "dziwna cisza", a jak przyszedł to wzorowo okrążył mnie do lewej nogi po czym usiadł patrząc na mnie oczekując conajmniej jakbym go tortem miała poczęstować...

Posted

[quote name='Majkowska']więc wystawiłam nogę, na której się potknął i wywalił. I to go nie ocuciło, bo wstał i poleciał sie bawić....[/QUOTE]

Sorki, ale oplułam monitor :D Chciałabym to widzieć :evil_lol:


Pani Profesor, tak jeszcze co do tej musztry i psiego robocika, to trzeba się z psem zgrać i psa wyczuć. Ja np już teraz wiem, kiedy mogę małemu odpuścić, a kiedy dokręcić śrubki. Jednak to od niedawna, przez pierwsze półtora roku starałam się nie odpuszczać mu wcale, no i efekty mam - być może mistrzem OBI to on nie jest i ma też swoje za uszami, ale generalnie dobrze się rozumiemy i dobrze nam się razem żyje.

Posted

nam też się dobrze żyje, dopóki czegoś mu nie każę zrobić, a królewicz AKURAT wyjątkowo nie ma na to ochoty :D :D

nawet nie mam jak myśleć o moim piesku w kategorii spieniężenia jego truchła po tym, jak już go uduszę,bo kto by chciał nosić etolę z takiego cuchnącego bobra? :shake:

Posted

a najgorsze jest właśnie to, dog, że ja odnoszę wrażenie, że tego kundla rozumiem - wiem kiedy piszczenie oznacza "nachodzi sraczka, wyprowadź mnie", kiedy piszczenie oznacza "zabaw mnie, zwróć uwagę". wiem, kiedy go coś boli, wiem, kiedy jest serio rozwścieczony i nie podoba mu się zabawa w drażnienie się jakąś szmatą, wiem kiedy szczeka z nudów, a kiedy alarmuje, że idzie pies po klatce.

pracuje mi się z nim SUPER, bo skupiam na sobie uwagę momentalnie - on bardzo reaguje na ton głosu, na przeciąganie sylab, kręci łbem i patrzy mi w oczy - jak mówię "co ty chcesz?" i się obliże, to znaczy, że żreć, jak idzie do drzwi - siku.
sztuczek się uczy momentalnie, w zasadzie obcy ludzie mimo tego, że widzą, jak ja mu każę coś zrobić, to sami nie umieją tego powtórzyć- Pat siedzi na dupie i gapi się na smakołyk w ręce. z TŻ-tem też nie idzie tak łatwo, to JA jestem panią nauczycielką od różnych durnych trików, łapie w moment i później powtarza na samo skinienie, czasem mogę jednym palcem, stojąc w miejscu, zrobić z nim serię sztuczek, wszystkiego, co umie - bez słowa.

nagram Wam to, to się zdziwicie, a później nagram tego samego psa na spacerze :roll:

Posted

[quote name='dog193']Sorki, ale oplułam monitor :D Chciałabym to widzieć :evil_lol:[/QUOTE]
Mnie nie było do śmiechu wtedy, szczególnie jak widziałam miny tamtych włascicieli , którzy łapali w popłochu psy... Pewnie gdyby suka z tamtej ferajny nie doleciała do Waldka i go nie zaprosiła do zabawy to bym dostała zrypkę o jakiej mi się jeszcze nie śniło...

Posted

Widzę ,że ciekawa rozmowa się wywiązała i lecę zaraz czytać.
A tym czasem (sory PP ale muszę) zajrzyjcie proszę na bazarek do Zybiego. Gorąco polecam książki,które pochodzą z mojej półki. Są w stanie bdb przeczytane max 2 a nie które w ogóle. Zajrzyjcie proszę :)
http://www.dogomania.pl/forum/threads/250716-Obróżki-książki-filmy-i-bajki-DVD-DLA-ZYBIEGO-kończymy-17-02-o-22-00?p=21834463#post21834463

Posted

[quote name='Majkowska']Dziś zrobiłam to samo co napisałaś z moim psem i 3 krotnie mi poleciał w pieron, mimo że został zapięty nawet na smycz i zmusztrowany. I do tej pory nie wiem co w niego wstąpiło bo zawsze odwoływalny był. Mało tego za którymś razem rozpędził się do piesków gdy ja wrzeszczalam "do mnie", więc wystawiłam nogę, na której się potknął i wywalił. I to go nie ocuciło, bo wstał i poleciał sie bawić.... Dopiero opamiętał się kiedy hunęłam tak strasznie że aż tamte psy zamarły i zrobiła się "dziwna cisza", a jak przyszedł to wzorowo okrążył mnie do lewej nogi po czym usiadł patrząc na mnie oczekując conajmniej jakbym go tortem miała poczęstować...[/QUOTE]
a jak kupisz kawałek łańcuszka i w momencie, jak będzie chciał zwiać rzucisz mu pod nogi to nie odwróci to jego uwagi? a jakiejś komendy na zatrzymanie nie macie? można by go zatrzymać i dopiero wtedy odwołać (chyba, ze i zatrzymanie oleje). i do tego powtarzanie przywołania nawet i 100 razy na spacerze i 1000 razy w domu, gdzie go chwalisz i puszczasz luzem.
a może opiernicz był za słaby i wg niego tak czy tak warto uciec, bo korzyści z ucieczki są większe niż kara za nieposłuszeństwo?

PP, to, ze pies w domu może być aniołkiem chwytającym wszystko w mig nie przeszkadza wcale temu, żeby na spacerach wstępował w niego diabeł:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...