Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Może jakieś kartki mu przyklej...

Mnie stale rzucali TŻ i teściowa na klatkę wszystkie bety aż się klatka pouginała, pokrzywiła, a ja latałam i prostowałam. Stale "nie kładźcie nic na klatkę" "nie kładźcie nic na klatkę" "nie kładźcie nic na klatkę" ......... "nie kładźcie nic na klatkę" .... i stale pręty zgięte w dół...
Wkońcu na A4 napisalam czarnym markerem " zwracam się z uprzejmą prośbą o nie ukłądanie rzeczy na klatce" i podziałało.
Nie mówiąc o tym że kilka razy np wrzuciłam kurtkę teściowej do klatki i Wald się na niej położył, wpakowałam jej buty za klatkę, wsadziłam kaganiec z błotem jej do torby...
No złośliwa jestem ale oduczyłam :diabloti:

Posted (edited)

raczej nie powinno nic być , dieta eliminacyjna to z reguły białko mięsa a nie pasta do zębów ;) pewnie go brzuch rozboli jak jakieś papierzyska zeżarł ;)
dlatego ja mam klatkę na wyjścia i inne dziwne zdarzenia na moją nieobecność ;)

no toć to klatka Majeczko najlepsze miejsce ;) moja poprzednia się zgniotła bo ktoś wymontował drzwi a ja źle złapałam i poszło ;)
teraz Leda ma taką dużą że twój Wald zmieściłby się z Sagatem ;)
ale przynajmniej Ledia ma wygodnie może nawet kilka kroków dać , nawet i na miski byłoby miejsce ;)

Edited by agutka
zmiana
Posted

U mnie też jest miejsce na miseczki i na spanko ;) Białas tez wlezie i razem się spokojnie wyśpią ;) A co do kładzenia wszystkiego na klatkę... Hm ja mam z tym problem ogroooomny :D a że na klatce leży kocyk który robi cień Kaścince to nie ściągnie nic z góry :D Ostatnio jednak zrobiłam porządek i się bardzo pilnuje ,żeby tam nic nie walnąć.. To takie wygodne miejsce na chwilę przeciez :diabloti:

Posted

[quote name='agutka']raczej nie powinno nic być , dieta eliminacyjna to z reguły białko mięsa a nie pasta do zębów ;) pewnie go brzuch rozboli jak jakieś papierzyska zeżarł ;)
dlatego ja mam klatkę na wyjścia i inne dziwne zdarzenia na moją nieobecność ;)

no toć to klatka Majeczko najlepsze miejsce ;) moja poprzednia się zgniotła bo ktoś wymontował drzwi a ja źle złapałam i poszło ;)
teraz Leda ma taką dużą że twój Wald zmieściłby się z Sagatem ;)
ale przynajmniej Ledia ma wygodnie może nawet kilka kroków dać , nawet i na miski byłoby miejsce ;)[/QUOTE]


standardowo nic go nie boli, nie ma sraczki i ogólnie pies pełen życia - on jest chyba niezniszczalny w kwestii zżerania byle czego :roll:... wczoraj go wykąpaliśmy w nocy i jest taaaki mięciutki :loveu: (i tak jak przylazł rano, to zaśmierdział, mimo tego, że go wyszorowaliśmy do mięcha hexodermem, jedziemy do domu rodzinnego teraz i królewna będzie się mi ładować do łóżka, więc będę chodzić pachnąca w święta :loveu:)

[quote name='Majkowska']Może jakieś kartki mu przyklej...

Mnie stale rzucali TŻ i teściowa na klatkę wszystkie bety aż się klatka pouginała, pokrzywiła, a ja latałam i prostowałam. Stale "nie kładźcie nic na klatkę" "nie kładźcie nic na klatkę" "nie kładźcie nic na klatkę" ......... "nie kładźcie nic na klatkę" .... i stale pręty zgięte w dół...
Wkońcu na A4 napisalam czarnym markerem " zwracam się z uprzejmą prośbą o nie ukłądanie rzeczy na klatce" i podziałało.
Nie mówiąc o tym że kilka razy np wrzuciłam kurtkę teściowej do klatki i Wald się na niej położył, wpakowałam jej buty za klatkę, wsadziłam kaganiec z błotem jej do torby...
No złośliwa jestem ale oduczyłam :diabloti:[/QUOTE]


kartki... kartki się ignoruje wzrokiem, jak już się do nich przyzwyczai, tak samo, jak TŻ ignoruje już moją paplaninę o zamykaniu drzwi po raz n-ty :diabloti:

[quote name='Robokalipsa']U mnie też jest miejsce na miseczki i na spanko ;) Białas tez wlezie i razem się spokojnie wyśpią ;) A co do kładzenia wszystkiego na klatkę... Hm ja mam z tym problem ogroooomny :D a że na klatce leży kocyk który robi cień Kaścince to nie ściągnie nic z góry :D Ostatnio jednak zrobiłam porządek i się bardzo pilnuje ,żeby tam nic nie walnąć.. To takie wygodne miejsce na chwilę przeciez :diabloti:[/QUOTE]

zróbcie nam na dogo zrzutę na klatkę :roll: to chętnie nabędę taki MEBEL.

właśnie, Majkowska, nie masz jakiegoś hodowcy z wyprzedażą klatek? :cool3: tylko musi być tytanowa z zamkiem na szyfr najlepiej i to z tyłu, żeby debil nie widział, jak go wpisujemy, bo wylezie po dwóch dniach :roll:

Posted

btw, to dziś do 5 rano słyszałam psie wycieczki (gnojek umie chodzić na ninję, prawie nie słychać pazurów na parkiecie) bo skleił się, gdzie trzymamy obecnie wór z żarłem - w górnej łazience, przyczaił przy kąpieli :diabloti:

oczywiście drzwi zabarykadowane na 10 spustów, ale nocne patrole musiały być obowiązkowo, bo może się coś zmieniło i da się tam wleźć...

Posted

no właśnie ty masz i myjesz w hexodermie i jak efekty? ja tego specyfiku jeszcze nie nabyłam :( a chyba przydałby się bo z ryja schodzi ale na łapach jest i to dość mocno czuć szczególniejak wraca z mokrymi łapskami

Posted

[quote name='Pani Profesor']

kartki... kartki się ignoruje wzrokiem, jak już się do nich przyzwyczai, tak samo, jak TŻ ignoruje już moją paplaninę o zamykaniu drzwi po raz n-ty :diabloti:



zróbcie nam na dogo zrzutę na klatkę :roll: to chętnie nabędę taki MEBEL.

właśnie, Majkowska, nie masz jakiegoś hodowcy z wyprzedażą klatek? :cool3: tylko musi być tytanowa z zamkiem na szyfr najlepiej i to z tyłu, żeby debil nie widział, jak go wpisujemy, bo wylezie po dwóch dniach :roll:[/QUOTE]

To proponuję żeby TŻ się przejechał na swoim zapominalstwie ;)
Jak mu pies zje pięte w najlepszych butach czy narzyga do skarpetki watą albo dostanie sraki i zakopie jego bluzą to mu pamięc się odświeży :lol:.
Ja mam sposoby złote i jak mówię np żeby teściowa nie dawała psu kości z kurczaka czy przyprawionego jedzenia,a słyszę że pies chrupie w kuchni czy że teściowa mu zrzuca resztki z talerza to przeczekam w spokoju, a w nocy z niewinną miną stawiam na nogi cały dom, bo piesek dostał sraczki, strasznie piszczy, dyszy , nóżki już mu się trzęsą i ktoś wyjść musi a ja przecież nie mogę bo się opiekuję dzieckiem... Wstanie ze 3 razy i pójdzie przemrozić tyłek na pole to rezygnuje z karmienia psa byle czym.
Czasem trzeba być brutalnym, jak nie prośbą to sposobem.

Sama jestem na etapie zakupu własnej klatki, więc jak coś będę wiedzieć to dam znać.

Posted

ok, to czekam na ewentualne info :)


witam wszystkich po krótkiej nieobecności - jesteśmy z Patem w domu rodzinnym i na chwilę obecną jeszcze nic nie zmajstrował :diabloti: wczoraj został bardzo ładnie sam na 3 godzinki, jeszcze nie ogarnął gdzie jest żarcie, więc może pobyt minie gładko :D

Posted

oznajmiam, że temat z wakacji pt. "pies mnie terroryzuje i zajmuje miejsce w łóżku" jest nieaktualny - królewicz czeka na zaproszenie do wyra/na kanapę, jedynie sugestywnie kładzie łeb na tym, na czym siedzę, żeby go wpuścić, ale ładnie schodzi - czasem na lekkiego kopa:D ale to już nie jest regularna walka o miejscówkę, tak jak kiedyś. dziś w przypływie miłosierdzia zaprosiłam go do spania ze mną... wywalił się pod kołdrą, elegancko, ciepły grzejniczek... który zaczął drzeć mordę i nie przestał do 6 rano... nie mam pojęcia, co mu odbiło, chyba słyszał coś z podwórka, ale burczał i poszczekiwał ca-lu-teń-ką noc, więc mam prawdziwie 'udany' dzień, jestem w pełni sił i wyspana :D ciotki - Wesołych Świąt wszystkim po kolei!

Posted

Siema ciocinko :)
Waldunia tęskni za swoim przyjacielem :(
Wracaj, bo nam się zwierzyna w terenie zasiedliła, trzeba trochę poprzeganiać dziadostwo żeby pieski miały gdzie biegać :diabloti:

Posted

czytam sobie ten temacik i takie cuś przeczytałem:

kupiłam kiedyś cuś o wdzięcznej nazwie " książka wołowa"


to żeby się pochwalić jaki to mądry jestem napiszę że żołądek przeżuwaczy składa się z 4 elementów:
żwacz
czepiec
księgi
trawieniec

więc te słynne "żwacze wołowe" to po prostu część żołądka a "księgi" (w gwarze rzeźników pewnie właśnie "książki" lub "książka") to inna część. choć szczerze mówiąc to nie przypuszczam żeby ktoś się specjalnie tym przejmował i jako tzw "żwacze wołowe" to pewnie leci po prostu wszystko.
akurat księgi charakteryzują się tym że mają takie poziome linie jak linie tekstu, jak ktoś jada flaczki to czasami można takie coś zobaczyć.
no to tyle mojego wymądrzania się po północy.

Posted

spike1975 napisał(a):
czytam sobie ten temacik i takie cuś przeczytałem:



to żeby się pochwalić jaki to mądry jestem napiszę że żołądek przeżuwaczy składa się z 4 elementów:
żwacz
czepiec
księgi
trawieniec

więc te słynne "żwacze wołowe" to po prostu część żołądka a "księgi" (w gwarze rzeźników pewnie właśnie "książki" lub "książka") to inna część. choć szczerze mówiąc to nie przypuszczam żeby ktoś się specjalnie tym przejmował i jako tzw "żwacze wołowe" to pewnie leci po prostu wszystko.
akurat księgi charakteryzują się tym że mają takie poziome linie jak linie tekstu, jak ktoś jada flaczki to czasami można takie coś zobaczyć.
no to tyle mojego wymądrzania się po północy.



Szczerze to jeden pierun, bo wszystko jedzie tak samo :evil_lol:

No może nie, bo moje ksiązeczki były surowe i jechały trochę zatęchłym mięsem, sokami zołądkowymi i łajnem :loveu:a żwacz suszony jedzie zwyczajnym g..... :lol:

Ale ciekawostkę zawsze miło usłyszeć ;)

Posted

HALO HALO!!

gdzieżby moja galeria miała zapuścić pajęczyny! :D

cześć, cioteczki!

miałam pożyczonego kompa, na którym odpalał głównie notatnik i poczta na o2 :loveu:

tęskniłam za dogo jak cholera, ale już wracam na dobre! :D

u nas po staremu - Patryk menduje, święta przeżył dobrze, posiedział sam w domu i nie narobił szkód. Nic nawet nie ukradł przez ostatnie tygodnie :D więc jest nieźle.

zdrowotnie - bez zmian :shake: 10 dni niekąpany zaczął cuchnąć jak szmata do podłogi, dalej się drapie i ma strupy - ani dieta eliminacyjna, ani leki odgrzybiające, ani hormon tarczycy w dawce dermatologicznej nie pomógł.
idziemy na badania, kiedy wrócimy do krk - wybadam go z każdej strony, bo tak już nie może być.


przepraszamy za długą nieobecność :oops:

Posted

Profesorku idź żesz na tego Barfa. Mówie Ci. Zamów chociaż z 5kg na próbę. Wołowiny lub cielęciny (delikatniejsza) Spróbuj chociaż. Bo wydajesz kupę kasy a pies wcale nie ma się lepiej na dłużej niż tydzień.

I dawaj foty Pata szybko :mad:

Posted

dziękujemy :loveu:


my wracamy za dwa dni, ale mam złą wiadomość - prawdopodobnie nie mamy internetu :( długo by opowiadać - będziemy się chyba przeprowadzać, więc pewnie zniknę na jakiś czas z dogo, bo mam taki kocioł, że szok...

Robo - z wetką się widzę po powrocie i właśnie jej oznajmię, że przechodzę na BARF na próbę, ale to kiedy skończy cały wór karmy na dietę eliminacyjną,bo bez sensu przerywać.

smutno mi będzie bez dogomaniackich dyskusji... :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...