Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Interesujący artykuł :wink: Szkoda tylko ze takich restauracji, pubów, itp. dla nietylko ludźi jest ciagle niewiele :-? Ale cóż cieszmy się z tego co mamy :D

Pozdrowienia :fadein:

Posted

Yorkies , już niedługo zrobi się ciepło... ruszą kawiarniane ogródki , a tam z reguły nigdy nie ma problemów z czworonożnymi pociechami :)

Także, oby do lata!!! :beerchug:

Posted
Yorkies , już niedługo zrobi się ciepło... ruszą kawiarniane ogródki , a tam z reguły nigdy nie ma problemów z czworonożnymi pociechami

Także, oby do lata!!!

Adiraja, wszystko byłoby fajnie gdyby nie to że moim "wielkim" mieście istnieje tylko jeden ogódek tego typu nio i zazwyczaj są w nim tłumy i głośna muzyka więc wolałabym psiaków nie narażać na takie doznania :-? :wink: ale cóż zawsze sie można wybrać do wawy :D z pieskami na małe :beerchug: :lol:

pozdrowienia :fadein:

  • 4 months later...
Posted

Co prawda, nie mam yorków i moje dziewczynki znacznie różnią się od waszych pupili (zwłaszcza rozmiarami), ale, mam nadzieję, nie weźmiecie mi za złe zabrania głosu w tym temacie. Generalnie, wyznaję zasadę - gdzie nie chca mojego psa (w moim przypadku - psów), tam i mnie nie zobaczą. Na szczęście mam zaprzyjaźnione knajpki, gdzie zawsze mogę wejść z psami, a właściciele, goście i barmani to "ciocie i wujkowie". Trzy razy byłam z dziewczynkami w kościele (grzecznie, w przedsionku) - raz ksiądz udał, że nie widzi, raz... uśmiechnął się (czyli jest jakaś nadzieja...), a raz kazał mnie wyprosić (poprzez ministranta, rzecz jasna, sam nie miał odwagi??? ). Niemniej w Polsce pies dalej traktowany jest jako "persona non grata" - co stawia nasze państwo w żałosnej końcówce krajów "cywilizowanych".

Posted

Mój Pufcio, póki co, bywał w kilku sklepach spożywczyć, w dwóch restauracjach, na poczcie itd... Nie chcieli natomiast wpuścić mnie z nim do marketu "Rema 1000" znajdującego się pod Dw. Centralnym, tak więc ostrzegam wszystkich, którzy planują tam zakupy wraz ze swym czworonożnym pupilem...

Najbardziej sympatyczna sytuacja miała miejsce, gdy mój ojciec postanowił wybrać się do lekarza po przepisanie recepty - oczywiście w towarzystwie psa... :wink: Pufik siedział w swojej torbie i na korytarzu w przychodni nikt nie zwrócił na niego uwagi. Pan doktor natomiast zapytał zaciekawiony: "Co pan tam ma w tej torbie? Piesek jakiś czy co?". Ojciec przytaknął zaniepokojony, po czym usłyszał: "To niech pan go tutaj da! Co ma się maluch meczyć w tej torbie. O!!!! Jaki piękny!" I tak oto mój mały szkrab biegał sobie swobodnie po gabinecie pana doktora. Nie tylko po gabinecie.... Nawet po biurku... 8)

Posted

Obiema lapami mojego psa i rekami moimi podpisuje sie pod tym co napisala DeDe. Tam gdzie nie moge wejsc ze swoim psem, nie wchodze i sama :D

pozdrawiam,

Posted

Mnie też nie wpuścili do dużego marketu z psem!! Byłam oburzona, ale wsadziłam go do torebki i przemyciłam :)

Za to u lekarza mój pies narobił takiego hałasu (moja mama była w gabinecia, a ja w poczekalni), że pani doktor poprosiła nas do środka. Chciała to szczekające maleństwo zobaczyć:)

Zdarza mi sie z psiakiem chodzić do knajpki na piwo. Zawsze dostaniemy miseczkę z wodą :)

Do osiedlowych sklepików też wchodzimy. Piesio oczywiście na rączkach!! Jesteśmy bardzo mile witani, ahów i ochów nie ma końca... :)

  • 1 month later...
Posted

To my też dodamy swoje doświadczenia.

Otóż praktycznie chodzę z sunią wszędzie i do tej pory wszystko było o.k.

Mieszkała również w pensjonacie, hotelu, chodzi do sklepów spożywczych, restauracji, aptek, banków i supermarketów.

I oto zdażyło się jeden jedyny raz, że nas nie wpuszczono. I to gdzie? Do IKEA w Katowicach! Pani grzecznie powiedziała, że zwierząt wprowadzać nie wolno. Piesek był w torbie, na moim ramieniu i praktycznie widać było tylko jego główkę. Oczywiście gdybym chciała tobym go przemyciła, ale nie oto chodzi, nie mam zamiaru zakradać się i ukrywać pieska.

Oczywiście w tym sklepie zakupów już robić nie będziemy i mój mąż tej pani to oświadczył.

Ale zbulwersowało mnie co innego.

Otóż w najnowszym nr Elle Decoration jest dodatek z Ikea. I tam na jednym zdjęciu (na tle ich rzeczy) siedzi sobie westuś, a na drugim yorkuś. Tego dnia kiedy chcieliśmy wejść do tego sklepu, to przed wejściem stał chłopczyk właśnie z westusiem.

Uważam, że to skandal, posługują się w reklamie psiakami, aby lepiej sprzedać swój produkt, a faktycznie to psiaków nie tolerują. I mam zamiar napisać do nich w tej sprawie.

A co wy na to?

Posted

isabelle,

Pisz, pisz, pisz! Reklame IKEA widzialam i podobnie jak Ty wywnioskowalam, ze to taka przyjazna siec :( :evil: Teraz juz wiem, ze podobnie jak Ty nie bede tam robic zakupow :-?

pozdrawiam,

Posted

O właśnie ! Dlaczego psiarze mają być obywatelami drugiej kategorii? :evil:

Nasze pieniadze są dla nich dobre, niech nauczą się szanować nas i nasze psy. Dlaczego moje psy, siedzące cały dzień same w domu (pracuję), mają siedzieć same kolejnych kilka godzin bo ja muszę coś kupić lub umówiłam się na wieczór ze znajomymi w restauracji lub pubie?

Oczywiście, rozumiem, że niektóre zwierzęta są niewychowane, chałaśliwe i kłopotliwe. Właścicielowi takiego psa trzeba po prostu zwrócić uwagę, a nie "z założenia" nie wpuszczać wszystkich psów!

Wśród ludzi też są chamy, brudasy i złodzieje - czy to znaczy, że wszytkich należy traktować jak potencjalnych "kłopotliwych gości"?

Posted
Chociaż nie rozumiem co im przeszkadza,że w mojej torbie siedzi sobie takie malutkie bezbronne zwierzątko,które nie nabrudzi,nie szczeknie i wogóle to go prawie nie widać.

No właśnie o to chodzi. Piesek swoimi łapkami nawet nie dotyka ich sklepu, siedzi w torbie i widać tylko mordeczkę. Więc co im to przeszkadza?

Posted
Szczerze powiedziwszy to yoreczki powinny mieć taryfe ulgową, bo tak naprawde to sa tak małe pieski,że nie sprawią one żadnego problemu a i żadnego niebezpieczeństwa dla klientów nie stanowią..No ale pewnie zaraz reszta psiarzy by się oburzyła,że to dyskryminacja...Z drugiej strony nie chcialabym byc zmuszona chronić jeszcze mojej Daisy dodatkowo na zakupach gdzie obok mogłyby równie dobrze i legalnie spacerowac bullterier.

Moim zdaniem wstęp do sklepów powinny mieć WSZYSTKIE PSY.

Mógłby być jedynie przepis nakazujący, aby mniejsze psy siedziały w torebkach lub klatkach transportowych, a większe chodziły po danych obiektach w kagańcu. Tyle...

  • 2 weeks later...
Posted

Napisze antyreklamę sklepu do którego mnie nie wpuścili z Jerusiem. Byłam dziś w FASHION HOUSE w Jaworznie (śląsk) i wchodze z Jerrym do sklepu w sumie to taki pasaż z sklepami (dla tych którzy jeszcze nie byli) i jeden ważny ochroniarz :evil: mówi że nie wolno z psami jest zakaz. To mu mówię a co on tam zrobi (bo tlyko sa sklepy z ciuchami zero jedzeinia) a on ze jest zakaz i tyle yyyyyyyhhhhhhh ale sie zdenerwowałam :2gunfire: . Dobrze że byłam z bratem to jeden został a drugi poszedł robić zakupy.

Już byłam w tylu marketach, sklepach itp i nigdzie mi jeszcze nawet słowa nie pisneli że nie wolno. Rozumiem nie wolno do marketu gdzie jedoznko ale na pasaż zawsze i wszędzie pozwalano. Buraki i tyle :chainsaw: :diabloti:

Za to juz tam nic nie kupię stracili klienta :x

  • 3 months later...
Posted

Hmmm.. jestem dopiero na etapie zakupu yorka i tez chciałabym aby piesek ze mną wszędzie chodził. Jednak nie wyobrażam sobie wyjścia z pieskiem bez torebki. York jest malutki i tak naprwdę nikomu nie przeszkadza ale wyobrażcie sobie jakby ludzi chodzili z każdą rasą do sklepu.. z tymi wielkimi psami np. Przeciez to by byla tragedia.. ciężko by było upilnować takie zwierzaki.. zresztą musi być równouprawnienie :)

Posted

Ja z Zulą chodzę absolutnie wszędzie!Była już ze mną w:Multikinie,Marketach spożywczych,IKEI,OBI,Centrach handlowych w Trójmieście,restauracjach,na poczcie,u fryzjera,kosmetyczki-oczywiście wszędzie w swojej torbie i na moim ramieniu :wink: acha....i muszę się przyznać,że w kinie to chyba nie widzieli co jest w torbie bo zasłoniłam ręką przy sprawdzaniu biletów 8) no w Ikei możliwe,że też ochroniarz przy wejściu nie widział :wink:

Zulki nie zabieram ze sobą natomiast na kręgle bo tam jest hałas i nie miałabym czasu żeby ciągle na nią patrzeć-wtedy zostaje z 'babcią'.

Zwykle reakcje ludzi są sympatyczne bo jak tu nie kochać takiego małego słodziaka :wink: ,ale zdarzają się i uszczypliwe komentarze :evil: ,ale my je z Zulą całkowicie olewamy 8)

  • 2 weeks later...
Posted

Tutaj nie mozna wejsc z psem nawet do autobusu, wiec zawsze mam te swoje pociechy w torbie, one sie do tych toreb zreszta juz bardzo przyzwyczaily. Na szczescie sa na tyle dyskretne ze pieski maja wentylacje ( bo jest siateczka ) ale nie widac co jest w srodku takiej torby. Wiem ze zle robie i lamie dunskie prawo ale jakos tak nie moge sie powstrzymac zeby ich nie zabrac :oops:

Nawet raz zabralam Sinde do kolezanki ktora mieszka tutaj w bloku, a w wiekszosci blokow tez nie wolno trzymac psa, nawet malego. Zapytalam sie jej wczesniej czy moge zlamac prawo i przyjsc do niej z pieskiem bo ma mala, 12 letnia dziewczynke a Sinda jest bardzo towarzyska, kolezanka odpowiedziala mi zebym przyszla z psem to poszlam do niej w odwiedziny z psem. Jejku, jak ja tesknie za Polska i takim luzem i swoboda :cry:

Tutaj w pociagach mozna miec psa ale jak sie wejdzie z nim na stacje kolejowa to krzywo patrza i niektorzy mowia ze nie wolno z psem byc na stacji. Dlatego zawsze je juz nosze w torbach. A..i Sinda byla na naszym slubie, w marcu byla jeszcze malutka, wlozylam ja do torby i poszlam z nia na swoj wlasny slub. Odbilo mi, wiem :lol: I jak juz weszlismy do sali to ja z tej torby wyjelam, na szczescie chcieli miec ceremonie jak najszybciej za soba i nic nie powiedzieli :wink: Ceremonia byla po dunsku, i tak polowy z tego co ta pani powiedziala nie zrozumialam, czekalam tylko na odpowiedni moment zeby powiedziec sakramentalne tak, a Sinda dodawala mi otuchy. :lol:

  • 2 years later...
Posted

zaczne od tego ze nie mieszkam w polsce i z racji tego duzo z Porszakiem podrozujemy,choc staram sie mu tego stresu oszczedzac,niemniej jednak w zeszlym roku lecialam samolotem do Polski na wakacje psiaka mialam na kolanach (bo wyszedl z torby:evil_lol: )ale kochana pani stewardessa powiedziala do mnie ze nie ma zadnego kotka w samolocie i psinka moze sobie spac spokojnie na kolankach , nie wspominam faktu iz ludzie patrzyli sie na nas a konkretnie na mnie jak na wariatke bo jak to z psem w samolocie ?? natomiast jak widzieli psinke to serce od razu miekklo gdyz jak taki widok spiacego aniolka nie moze wzruszyc...przed podroza poprostu umieralam z niepokoju jak to bedzie jak on przezyje skoki cisnien.Okazalo sie ze to ja bylam wykonczona podroza a porsche czul sie wysmienicie:loveu: Ale zmierzam do tematu poniewaz wiekszosc czasu piesek podrozuje z nami autem to chcialabym powiedziec ze Francja to jest kraj dla nas wszystkich yorkofiolow gdyz tam mozna z psem wejsc wszedzie i robic co tylko chcesz poprostu bylam w szoku jak nas traktowano w restauracjach sklepach doslownie wszedzie a nie mowiac juz o tym ze Yorkow jest mnostwo nawet zdarza sie ze nie widzisz pieska a go slyszysz i wiesz ze ten szczek cos ci przypomina a mnianowicie Yoreczka goraco pozdrawiam Ania i Porsche:loveu: :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...