Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 455
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiecie , ja to tak sobie myślę ... na podstawie takiej kowalskiej opinii o schroniskach.
Większa część społeczeństwa , żyje w przekonaniu , że schroniska to 10 gwiazdkowe hotele , temu lekką ręką oddają tam swoje psy.
Gdyby wprowadzono oficjalnie , głośno , medialnie ... to co jest w wielu krajach , że po 14 dniach jeśli pies nie znajdzie domu , to dostanie witaminę M.
Może by tak rozważniej podchodzono do wydalania psów z domu.

Ci co wiążą psy w lesie , wywalają na autostradach , też mają świadomość ... że pieska ktoś znajdzie , albo inny zabierze do schroniska.

W kwestii importowania bezpańskich kundelków do kraju , gdzie krajowych kundelków mamy ful w tych 10 gwiazdkowych hotelach , zwanymi schroniskami ... się nie wypowiadam.
Czekam aż zaczniemy ściągać psy z chin ... w końcu i tak wsio mamy chińskie , to kundelki z tego kraju jak znalazł.

  • 2 months later...
Posted

Widziałam ogłoszenie pieska z Rumunii, jest u nas w jakimś przytulisku/hoteliku i szuka domu stałego. Ta sama osoba ogłasza, że przytulisko biedne i prosi o karmę.

Z Afryki by można, te dzikie takie. Kiedyś dzikie koty nazywały się "wolno żyjące", teraz "bezdomne", to i te afrykańskie psy są bezdomne przecież.
Edit: nie jestem pewna co do Afryki, zawsze byłam kiepska z geografii, w każdym razie daleko gdzieś te psy żyją.

Posted

o ile pamietam, jedyne dzikie psy, jakie sie ostały na tej planecie, to dingo.
reszta ew zdziczała jest. ale czasem - od pokoleń. w egipcie na ten przykład psy stadami, grupami, mieszkają w miastach, we wsiach na granicy terenów nawadnianych -niczyje, dziko zyjące itd - ale wciąz potomkowie udomowionych.

Posted

Dingo też chyba wtórnie zdziczały.
Mnie chodziło o likaony, ale fakt, całkiem dzikich to może i nie ma sensu, dingo byłyby lepsze, a o tych żyjących stadami w Egipcie stanowczo trzeba by pomyśleć.

Posted

dokładnie :-).

znam tez jedną niesamowita historię. polacy pracujący tam często dokarmiali psy, tak było też wśród badających świątynie hatszepsut na południu (po drugiej stronie dżebla jest dolina królów). kręci się na wsi sporo psów,trochę wsród domów, troche w skałach (ta wieś to nie nawadniane tereny, zreszta nawadnia sie tylko pola, szare domy i bure lepianki wśród skał,kurzu). niektóre psy czasem przyzwyczajały się do ludzi od dokarmiania. nie dawały się do końca oswoić, ale dobrze, bo egipcjanie dla psów są straszni, ciekawa rzecz, że psy rozpoznawały narodowośc, unikały egipcjan.

no,jeden taki młodziak dokarmiany przez koleżankę, zakolegowany rzec można, jak dorósł, co roku wpadał się przywitać, a normalnie był to pies żyjący na dziko w sforze.
kiedyś wieczorem koleżanka wracała przez skały, domy daleko, pomiędzy kurzem drogi,a dziurami do starych szybów grobowych dookoła, generalnie gotycki klimat. no i otoczyła ją sfora, normalnie oflankowały ją jak podczas polowania. co ja mówie "jak", to było polowanie. z życiem się dziewczyna żegnała, aż tu nagle widzi z tyłu tego jej dokarmianego - zawołała go, wyszedł przed stado,powąchał ją, szczeknął i zawrócił psy. znikły między skałami, jakby ich nie było.

słabo?

Posted

sleepingbyday napisał(a):
o ile pamietam, jedyne dzikie psy, jakie sie ostały na tej planecie, to dingo.


psy leśne - Speothos venaticus
cyjony - Cuon alpinus

i kilka innych psowatych...

Posted

sleepingbyday napisał(a):
dokładnie :-).

znam tez jedną niesamowita historię. polacy pracujący tam często dokarmiali psy, tak było też wśród badających świątynie hatszepsut na południu (po drugiej stronie dżebla jest dolina królów). kręci się na wsi sporo psów,trochę wsród domów, troche w skałach (ta wieś to nie nawadniane tereny, zreszta nawadnia sie tylko pola, szare domy i bure lepianki wśród skał,kurzu). niektóre psy czasem przyzwyczajały się do ludzi od dokarmiania. nie dawały się do końca oswoić, ale dobrze, bo egipcjanie dla psów są straszni, ciekawa rzecz, że psy rozpoznawały narodowośc, unikały egipcjan.

no,jeden taki młodziak dokarmiany przez koleżankę, zakolegowany rzec można, jak dorósł, co roku wpadał się przywitać, a normalnie był to pies żyjący na dziko w sforze.
kiedyś wieczorem koleżanka wracała przez skały, domy daleko, pomiędzy kurzem drogi,a dziurami do starych szybów grobowych dookoła, generalnie gotycki klimat. no i otoczyła ją sfora, normalnie oflankowały ją jak podczas polowania. co ja mówie "jak", to było polowanie. z życiem się dziewczyna żegnała, aż tu nagle widzi z tyłu tego jej dokarmianego - zawołała go, wyszedł przed stado,powąchał ją, szczeknął i zawrócił psy. znikły między skałami, jakby ich nie było.

słabo?


Przeca wiadomo,że psy to madre bestie :-)


Golson napisał(a):
psy leśne - Speothos venaticus
cyjony - Cuon alpinus

i kilka innych psowatych...


Gdzie one żyją?

Posted

Zarówno cyjon, jak i likaon, a tym bardziej pies leśny, psami są raczej zwyczajowo z nazwy ;) to po prostu gatunki psowatych.
Przy czym nigdy nie słyszałam, żeby powstały płodne mieszańce tych gatunków z psem, podczas gdy wilk, szakal, dingo i pies (oraz chyba kojot) dają płodne potomstwo (niekiedy powstające bez udziału człowieka).

Posted

Szukałam na YT filmików dla mojego dziecka, zeby mu fenki w naturze pokazać. A tam fenek lizany przez kota na kanapie, fenki w kąpieli. Wiem, lisy, ale i tak ręce opadły.

Posted

[quote name='Sybel']Twój link doprowadził mnie tutaj: http://www.centrumhodowlane.pl/oferta

U mnie otwiera się normalnie, w każdym razie, treść ogłoszenia jest następująca:

Szczegóły ogłoszenia

Kangury walabia benetta standard oraz białe. Możliwość wyboru kangurów w wieku od 9 miesięcy do trzech lat. Istnieje możliwość doboru par po różnych rodzicach. Przedstawiony gatunek kangurów nie wymaga dokumentacji pozwalającej na hodowle.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Zarówno cyjon, jak i likaon, a tym bardziej pies leśny, psami są raczej zwyczajowo z nazwy ;) to po prostu gatunki psowatych.
Przy czym nigdy nie słyszałam, żeby powstały płodne mieszańce tych gatunków z psem, podczas gdy wilk, szakal, dingo i pies (oraz chyba kojot) dają płodne potomstwo (niekiedy powstające bez udziału człowieka).


Jest jeszcze śpiewający z nowej gwinei.

Posted

mała_czarna, miałam na myśli, że sobie poszukałam i doszłam do sprzedaży tylu różnych ciekawych zwierząt, a nie, że link mnie tak przekierowuje ;)

Posted

Sybel napisał(a):
mała_czarna, miałam na myśli, że sobie poszukałam i doszłam do sprzedaży tylu różnych ciekawych zwierząt, a nie, że link mnie tak przekierowuje ;)


Ja dzisiaj słabo kontaktuję, teraz załapałam :)

Posted

ulvhedinn napisał(a):
wilk, szakal, dingo i pies (oraz chyba kojot) dają płodne potomstwo (niekiedy powstające bez udziału człowieka).

Ach, to świetnie! Wystarczyłoby kilka przywieźć :multi:

Posted

[quote name='Golson']psy leśne - Speothos venaticus
cyjony - Cuon alpinus

i kilka innych psowatych...

[quote name='ulvhedinn']Zarówno cyjon, jak i likaon, a tym bardziej pies leśny, psami są raczej zwyczajowo z nazwy ;) to po prostu gatunki psowatych.
Przy czym nigdy nie słyszałam, żeby powstały płodne mieszańce tych gatunków z psem, podczas gdy wilk, szakal, dingo i pies (oraz chyba kojot) dają płodne potomstwo (niekiedy powstające bez udziału człowieka).

czyli w końcu dzikie psy to tylko dingo i nowogwinejski?

[quote name='Sybel']Twój link doprowadził mnie tutaj: http://www.centrumhodowlane.pl/oferta


jestem w szoku. tak o mozna sobie kupic surykatki? po co komu? jak je sie hoduje? ciekawa jestem, kto kupuje bydło watusi?
jeszcze labędzie, kaczki, rozumiem, jakiś bogacz kóremu już pomysłów brak, co z kasa robić, odstawia sobie ogród przydomowy ze zwierzętami, ale antylope gnu? i już ktoś ją zarezerwował.

Posted

Może ogrody zoologiczne, albo 'fermy' prywatne z egzotycznymi zwierzętami? Zastanawia mnie tylko czy dozwolone jest hodowanie zwierząt z odłowu? No przecież pierwsze sztuki na pewno nie są wyhodowane, skądś się wzięły...

Ciekawe czy taki jak tybetański dał by się hodować w bloku :evil_lol:

Posted

Ja przez ileś lat miałam ptaki w domu. Egzotyczne. Latało to u mnie luzem, papugi na przykład, i i tak miały lepiej, niż u kogoś w klatce, ale jak modrolotka startowała i za sekundę zawieszała się przed ścianą, no bo koniec miejsca, to mnie w dołku ściskało, a mieszkanie mam nie maciupkie. Rozella tylko machnęła skrzydłami parę razy i siadała, nawet nie wystartowała porządnie.
Kotów w domach mi szkoda, lubią łazić, a co mówić o tych dziwadłach. Co to za życie dla nich.

Posted

rozi napisał(a):
Ach, to świetnie! Wystarczyłoby kilka przywieźć :multi:


wilki to mamy :-)


Maron86 napisał(a):


Ciekawe czy taki jak tybetański dał by się hodować w bloku :evil_lol:



Ja mieszkasz na parterze :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...