joanka40 Posted September 17, 2013 Author Posted September 17, 2013 Dziękujemy za odwiedzinki :loveu:. Quote
Maruda666 Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 Zaglądam do Luśki. Do piątku już tylko 3 dni Quote
Jasza Posted September 18, 2013 Posted September 18, 2013 I ja zaglądam. I ściskam kciuki za piątek. Quote
joanka40 Posted September 18, 2013 Author Posted September 18, 2013 Dziękujemy za odwiedzinki. U Lusi bez zmian, tak jak wczoraj i przedwczoraj. No jedyna zmiana to ta, że kot rośnie w siłę, bo jest pojedzony i wyspany, i ma lekkie ADHD. Wchodzi dosłownie wszędzie, skacze po meblach. Dziś patrzę, a kot włazi z fotela na parapet, a potem, uwaga...zanim się zorientowałam, zeskoczył z tego parapetu, bo zobaczył muchę. Wylądował na plecach i dawaj, dalej gonić tę muchę. On chyba mysli, że jest niezniszczalny...niestety. No i wybrzydza już przy jedzeniu. Quote
Beatkaa Posted September 18, 2013 Posted September 18, 2013 I kto by pomyślał,że w niej taka energia do tego wszystkiego :) Kochana mała....z humorkami:eviltong: Quote
Martika&Aischa Posted September 18, 2013 Posted September 18, 2013 [quote name='joanka40']Dziękujemy za odwiedzinki. U Lusi bez zmian, tak jak wczoraj i przedwczoraj. No jedyna zmiana to ta, że kot rośnie w siłę, bo jest pojedzony i wyspany, i ma lekkie ADHD. Wchodzi dosłownie wszędzie, skacze po meblach. Dziś patrzę, a kot włazi z fotela na parapet, a potem, uwaga...zanim się zorientowałam, zeskoczył z tego parapetu, bo zobaczył muchę. Wylądował na plecach i dawaj, dalej gonić tę muchę. On chyba mysli, że jest niezniszczalny...niestety. No i wybrzydza już przy jedzeniu. arystokratka :eviltong: Quote
joanka40 Posted September 18, 2013 Author Posted September 18, 2013 Relacja przed pójściem spać: Luśka już śpi, nawet się do mnie przysunęła bokiem. Zastrzyk zrobiony na dwa ukłucia, bo tak nawiewa...ale wszystko wcisnęłam w kota. Tabletek już nie chce jeść, więc dostała utłuczona miksturę leków, lekko rozrobioną wodą, w strzykawce, prosto do ryjka - to jej nawet pasuje. To chyba tyle, reszta jak w poprzednie dni. Dalej przemieszcza się ciągnąć zad i załatwia bez kontroli. Pampersy w akcji, bo inaczej się nie da. Zaczepia koty, które jej wyraźnie nie lubią i atakuje psa, który ją wyraźnie lubi. Po prostu nie wyciąga wniosków i ładuje się w kłopotliwe sytuacje. Uważa się za kota zdrowego, bez ograniczeń, kocha jedzenie, spanie na łóżku i skoki na glebę, a reszta problemów jej nie dotyczy. Nogę sobie znowu rozwaliła, tak więc odleżyna jest na stałe pod wysuszającym opatrunkiem z jałowych gazików. Dziś mi nie do śmiechu, marzy mi się potrójna dawka Prozaku, czy Prozacu i to natychmiast. Idę spać, bo już nic dzisiaj ze mnie nie będzie. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dobrej nocy. Quote
Jasza Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Joanko - ja nieustannie podziwiam. Wiem ile jest pracy i zajęć przy gromadzie zdrowych zwierząt a co dopiero z takim stadem jakie Wy macie, plus Luśka, która jak piszesz - uważa się za zdrowego kota, ale jest jak jest.... Pozdrawiam i życzę dużo sił. I wyśpij się ;-) Quote
Beatkaa Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Asiu pomoc Luśce to nie lada wysiłek,dlatego również Cię podziwiam. I wiedz,że wszyscy tu na wątku jesteśmy Ci wdzięczni za najwspanialszą opiekę nad kotką!!! Quote
joanka40 Posted September 19, 2013 Author Posted September 19, 2013 Dajcie spokój Dziewczyny, z tym Prozakiem,to przegięłam. Wyspałam się i od razu świat wygląda inaczej. Kolejny dzień z życia kota: Kot jest dziś bardzo grzeczny, nie darł się o jedzenie, zjadł kulturalnie, to co dostał. Na noc nie zakładałam majtek, bo sporo w nich chodził w ciągu dnia. Rano miałam miłą niespodziankę, bo podłoga nie była szaleńczo zasikana, a tylko były 3 siknięcia. Luśka chyba wreszcie doszła do wniosku, że jest na nas skazana i, że żaden lepszy człowiek jej się w chwili obecnej nie trafi i jest nawet miła. Ponieważ jutro jedzie na wizytę, do lekarza, więc wycięłam jej dziś spilśnione futro za uszami, żeby nie było żadnych dredów. Tak więc, przepraszam za te teksty z Prozakiem, aż mi głupio...:oops:. Quote
Martika&Aischa Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 [quote name='joanka40']Dajcie spokój Dziewczyny, z tym Prozakiem,to przegięłam. Wyspałam się i od razu świat wygląda inaczej. Kolejny dzień z życia kota: Kot jest dziś bardzo grzeczny, nie darł się o jedzenie, zjadł kulturalnie, to co dostał. Na noc nie zakładałam majtek, bo sporo w nich chodził w ciągu dnia. Rano miałam miłą niespodziankę, bo podłoga nie była szaleńczo zasikana, a tylko były 3 siknięcia. Luśka chyba wreszcie doszła do wniosku, że jest na nas skazana i, że żaden lepszy człowiek jej się w chwili obecnej nie trafi i jest nawet miła. Ponieważ jutro jedzie na wizytę, do lekarza, więc wycięłam jej dziś spilśnione futro za uszami, żeby nie było żadnych dredów. Tak więc, przepraszam za te teksty z Prozakiem, aż mi głupio...:oops:. Asiu nie nudzi Ci się z Lusieńką oj nie nudzi. Dużo dużo cierpliwości Ci życzę bo będzie na pewno jeszcze potrzebna ;) ale Ty dzielna kobietka i oaza spokoju na pewno dasz sobię radę :) i pamiętaj mój telefon dostępny 24 na dobę ;) Quote
joanka40 Posted September 19, 2013 Author Posted September 19, 2013 [quote name='Martika@Aischa']Asiu nie nudzi Ci się z Lusieńką oj nie nudzi. Dużo dużo cierpliwości Ci życzę bo będzie na pewno jeszcze potrzebna ;) ale Ty dzielna kobietka i oaza spokoju na pewno dasz sobię radę :) i pamiętaj mój telefon dostępny 24 na dobę ;)[/QUOTE] Bardzo dziękuję za propozycję dzwonienia w kryzysowych sytuacjach przez całą dobę :lol:. Całe szczęście, mogę Ci obiecać, że nie musisz się obawiać takowych telefonów. No najwyżej dwa razy dziennie, w rozsądnych godzinach :lol:. Quote
Martika&Aischa Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Jutro ważny dzień dla Lusieńki więc dziewczynki kciuki potrzebne ;) musi byc dobrze !!!!!!! Quote
Beatkaa Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Trzymamy kciuki z całych sił ;) A Ty Joasiu nie przepraszaj,nie masz za co :):) Pamiętaj my tu Cię zawsze wesprzemy :) Quote
joanka40 Posted September 19, 2013 Author Posted September 19, 2013 [quote name='Beatkaa']Trzymamy kciuki z całych sił ;) A Ty Joasiu nie przepraszaj,nie masz za co :):) Pamiętaj my tu Cię zawsze wesprzemy :)[/QUOTE] Dziękuję bardzo, Beatko. Mam nadzieję, że doktor będzie miał pozytywne wieści dla nas. Kicia jest pełna życia, bawi się piłeczkami, długopisami, uwielbia wyglądać przez okno i wygrzewać się na słońcu. Sposób chodzenia zaakceptowała, choć próbuje stawać na czterech łapach. Największym problemem i to też nie dla niej,a dla opiekuna - jest niekontrolowane załatwianie się. Dr Wróblewski mówił, że trzeba do 1,5 m-ca aby kręgi jako tako się zregenerowały. Wyliczyłam, że półtorej miesiąca kończy się na początku listopada, więc mamy dużo czasu. Bardzo jestem ciekawa piątkowej wizyty i rokowań z katowickiej przychodni. W każdym razie trzymamy za wizytę kciuki. Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 Już sama nie wiem, kto kogo atakuje: czy Luśka pozostałe koty, czy pozostałe koty Luśkę. Chyba rozwiązanie jest pośrodku. Na razie wszyscy nerwowi, bo mięso jeszcze jest gorące i potwory snują się głodne i wściekłe :motz:. Quote
Beatkaa Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 Przebieram nogami z oczekiwaniem na wieści....:thinkerg: Quote
Nadziejka Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 Lusienko :buzi::buzi:Joanko:modla::iloveyou: Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 Już opisuję. Tak więc byłyśmy najpierw u dr Gierka, który bardzo pozytywnie ocenił stan Luśki, a konkretnie regenerację układu kostnego. Następnie zadzwonił do dr Olender z Tychów i ruszyłyśmy tamże. Kochane Dziewczyny: * rokowania są bardzo dobre * zwieracze zdaniem fachowca powoli przejmują swoją funkcję * po wypadku samochodowym kicia ma stłuczoną miednicę oraz narządy wewnętrzne, stąd problem z załatwianiem i najlepiej gdyby leżała w łóżku pod pierzynką i się regenerowała :cool3:, * Luśka dostała nawet syrop na uspokojenie ale oprócz syropku na kicię usypiająco działa pielucha, tak więc pampersowanie kota staje się koniecznością - przyspieszy regenerację nadwyrężonych narządów, * a o takich skokach, jak ten wczorajszy z parapetu, to Luśka musi zapomnieć, bo niestety może sobie złamać kręgosłup :roll: i dopiero by było... Już wstawiam tę wiadomość i piszę następną :lol:. Quote
Martika&Aischa Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 a mnie dosłownie głaz spadł z serca :mdleje::mdleje::mdleje:no i muszę pochwalic naszą Lusieńkę która oczarowała zarówno dr Gierka jak i dr Olender :lol: no i oczywiście nie mogę zapomniec o osobistych podziękowaniach bo podróżowanie z Lusią to czysta przyjemnośc ...Lusieńka tak pięknie śpiewa że radio do niczego nie było nam potrzebne ;) Nasza kochana dzielna maleńka :loveu::loveu::loveu: [B][COLOR=#0000ff]OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA DR GIERKA KTÓRY NIE WZIĄŁ OD NAS ANI GROSZA ZA WIZYTĘ I DR OLENDER KTÓRA POŚWIĘCIŁA ZARÓWNO NAM ;) JAK I KICI MNÓSTWO CZASU WSZYSTKO SPOKOJNIE I DOKŁADNIE TŁUMACZĄC :loveu::loveu::loveu: DZIĘKUJEMY !!!!!! [/COLOR][/B] Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 Na wyprawę pojechałyśmy we czwórkę: Martika, Ewcia Gonzales, Luśka i ja. Luśka w samochodzie zachowywała się jak opętana i Ewa próbowała choć trochę temu opętaniu zaradzić. Ale Luśka swoje wie i raczej w kwestii darcia jest niereformowalna. Na dr Olender i dr Gierku Lusia zrobiła duże lepsze wrażenie, niż na nas w samochodzie :evil_lol:. Luśka ma bogatą farmakoterapię, którą to będziemy kontynuować w ciągu najbliższych miesięcy. Ponieważ kicia sika połowicznie, to raz dziennie będziemy próbować wyciskać sikura, żeby uruchomić rozleniwione połączenia nerwowe odpowiedzialne za działanie pęcherza. Z leków będzie nadal w użyciu: Nivalin, steryd 5 mg /Encortolon/, wit. B complex, Rutinoscorbin, syropek na uspokojenie, parafina, żeby jelita zaczęły lepiej pracować /aktualne bobki nie przystoją kotu :razz:/ i [B]koniecznie obezwładniająca szaleństwa kota pielucha[/B] :diabloti:. Dwa razy Luśka miała założoną pieluchę tak na długo, bo na 12 godzin i wydawało mi się, że po zdjęciu pieluchy kot lepiej chodzi ale byłam pewna, że mi się to wydaje. Okazuje się jednak, że tak długi wypoczynek doskonale regeneruje kota. Quote
Martika&Aischa Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 a ja chciałam dodac że jestem naocznym świadkiem że nasza Lusieńka walecznie staje na 4 łapinkach :multi: pięknie pokazała Panu dr że jak chce to potrafi :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.