Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękujemy za odwiedzinki. U Lusi bez zmian, tak jak wczoraj i przedwczoraj.
No jedyna zmiana to ta, że kot rośnie w siłę, bo jest pojedzony i wyspany, i ma lekkie ADHD. Wchodzi dosłownie wszędzie, skacze po meblach. Dziś patrzę, a kot włazi z fotela na parapet, a potem, uwaga...zanim się zorientowałam, zeskoczył z tego parapetu, bo zobaczył muchę. Wylądował na plecach i dawaj, dalej gonić tę muchę. On chyba mysli, że jest niezniszczalny...niestety.
No i wybrzydza już przy jedzeniu.

Posted

[quote name='joanka40']Dziękujemy za odwiedzinki. U Lusi bez zmian, tak jak wczoraj i przedwczoraj.
No jedyna zmiana to ta, że kot rośnie w siłę, bo jest pojedzony i wyspany, i ma lekkie ADHD. Wchodzi dosłownie wszędzie, skacze po meblach. Dziś patrzę, a kot włazi z fotela na parapet, a potem, uwaga...zanim się zorientowałam, zeskoczył z tego parapetu, bo zobaczył muchę. Wylądował na plecach i dawaj, dalej gonić tę muchę. On chyba mysli, że jest niezniszczalny...niestety.
No i wybrzydza już przy jedzeniu.

arystokratka :eviltong:

Posted

Relacja przed pójściem spać: Luśka już śpi, nawet się do mnie przysunęła bokiem. Zastrzyk zrobiony na dwa ukłucia, bo tak nawiewa...ale wszystko wcisnęłam w kota. Tabletek już nie chce jeść, więc dostała utłuczona miksturę leków, lekko rozrobioną wodą, w strzykawce, prosto do ryjka - to jej nawet pasuje. To chyba tyle, reszta jak w poprzednie dni. Dalej przemieszcza się ciągnąć zad i załatwia bez kontroli. Pampersy w akcji, bo inaczej się nie da.
Zaczepia koty, które jej wyraźnie nie lubią i atakuje psa, który ją wyraźnie lubi. Po prostu nie wyciąga wniosków i ładuje się w kłopotliwe sytuacje.
Uważa się za kota zdrowego, bez ograniczeń, kocha jedzenie, spanie na łóżku i skoki na glebę, a reszta problemów jej nie dotyczy.
Nogę sobie znowu rozwaliła, tak więc odleżyna jest na stałe pod wysuszającym opatrunkiem z jałowych gazików. Dziś mi nie do śmiechu, marzy mi się potrójna dawka Prozaku, czy Prozacu i to natychmiast. Idę spać, bo już nic dzisiaj ze mnie nie będzie. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dobrej nocy.

Posted

Joanko - ja nieustannie podziwiam.
Wiem ile jest pracy i zajęć przy gromadzie zdrowych zwierząt a co dopiero z takim stadem jakie Wy macie, plus Luśka, która jak piszesz - uważa się za zdrowego kota, ale jest jak jest....
Pozdrawiam i życzę dużo sił.
I wyśpij się ;-)

Posted

Dajcie spokój Dziewczyny, z tym Prozakiem,to przegięłam. Wyspałam się i od razu świat wygląda inaczej.
Kolejny dzień z życia kota:
Kot jest dziś bardzo grzeczny, nie darł się o jedzenie, zjadł kulturalnie, to co dostał. Na noc nie zakładałam majtek, bo sporo w nich chodził w ciągu dnia. Rano miałam miłą niespodziankę, bo podłoga nie była szaleńczo zasikana, a tylko były 3 siknięcia.
Luśka chyba wreszcie doszła do wniosku, że jest na nas skazana i, że żaden lepszy człowiek jej się w chwili obecnej nie trafi i jest nawet miła.
Ponieważ jutro jedzie na wizytę, do lekarza, więc wycięłam jej dziś spilśnione futro za uszami, żeby nie było żadnych dredów.
Tak więc, przepraszam za te teksty z Prozakiem, aż mi głupio...:oops:.

Posted

[quote name='joanka40']Dajcie spokój Dziewczyny, z tym Prozakiem,to przegięłam. Wyspałam się i od razu świat wygląda inaczej.
Kolejny dzień z życia kota:
Kot jest dziś bardzo grzeczny, nie darł się o jedzenie, zjadł kulturalnie, to co dostał. Na noc nie zakładałam majtek, bo sporo w nich chodził w ciągu dnia. Rano miałam miłą niespodziankę, bo podłoga nie była szaleńczo zasikana, a tylko były 3 siknięcia.
Luśka chyba wreszcie doszła do wniosku, że jest na nas skazana i, że żaden lepszy człowiek jej się w chwili obecnej nie trafi i jest nawet miła.
Ponieważ jutro jedzie na wizytę, do lekarza, więc wycięłam jej dziś spilśnione futro za uszami, żeby nie było żadnych dredów.
Tak więc, przepraszam za te teksty z Prozakiem, aż mi głupio...:oops:.

Asiu nie nudzi Ci się z Lusieńką oj nie nudzi. Dużo dużo cierpliwości Ci życzę bo będzie na pewno jeszcze potrzebna ;) ale Ty dzielna kobietka i oaza spokoju na pewno dasz sobię radę :) i pamiętaj mój telefon dostępny 24 na dobę ;)

Posted

[quote name='Martika@Aischa']Asiu nie nudzi Ci się z Lusieńką oj nie nudzi. Dużo dużo cierpliwości Ci życzę bo będzie na pewno jeszcze potrzebna ;) ale Ty dzielna kobietka i oaza spokoju na pewno dasz sobię radę :) i pamiętaj mój telefon dostępny 24 na dobę ;)[/QUOTE]
Bardzo dziękuję za propozycję dzwonienia w kryzysowych sytuacjach przez całą dobę :lol:. Całe szczęście, mogę Ci obiecać, że nie musisz się obawiać takowych telefonów. No najwyżej dwa razy dziennie, w rozsądnych godzinach :lol:.

Posted

[quote name='Beatkaa']Trzymamy kciuki z całych sił ;) A Ty Joasiu nie przepraszaj,nie masz za co :):) Pamiętaj my tu Cię zawsze wesprzemy :)[/QUOTE]
Dziękuję bardzo, Beatko.
Mam nadzieję, że doktor będzie miał pozytywne wieści dla nas. Kicia jest pełna życia, bawi się piłeczkami, długopisami, uwielbia wyglądać przez okno i wygrzewać się na słońcu. Sposób chodzenia zaakceptowała, choć próbuje stawać na czterech łapach. Największym problemem i to też nie dla niej,a dla opiekuna - jest niekontrolowane załatwianie się.
Dr Wróblewski mówił, że trzeba do 1,5 m-ca aby kręgi jako tako się zregenerowały. Wyliczyłam, że półtorej miesiąca kończy się na początku listopada, więc mamy dużo czasu.
Bardzo jestem ciekawa piątkowej wizyty i rokowań z katowickiej przychodni.
W każdym razie trzymamy za wizytę kciuki.

Posted

Już sama nie wiem, kto kogo atakuje: czy Luśka pozostałe koty, czy pozostałe koty Luśkę. Chyba rozwiązanie jest pośrodku. Na razie wszyscy nerwowi, bo mięso jeszcze jest gorące i potwory snują się głodne i wściekłe :motz:.

Posted

Już opisuję. Tak więc byłyśmy najpierw u dr Gierka, który bardzo pozytywnie ocenił stan Luśki, a konkretnie regenerację układu kostnego. Następnie zadzwonił do dr Olender z Tychów i ruszyłyśmy tamże. Kochane Dziewczyny:
* rokowania są bardzo dobre
* zwieracze zdaniem fachowca powoli przejmują swoją funkcję
* po wypadku samochodowym kicia ma stłuczoną miednicę oraz narządy wewnętrzne, stąd problem z załatwianiem i najlepiej gdyby leżała w łóżku pod pierzynką i się regenerowała :cool3:,
* Luśka dostała nawet syrop na uspokojenie ale oprócz syropku na kicię usypiająco działa pielucha, tak więc pampersowanie kota staje się koniecznością - przyspieszy regenerację nadwyrężonych narządów,
* a o takich skokach, jak ten wczorajszy z parapetu, to Luśka musi zapomnieć, bo niestety może sobie złamać kręgosłup :roll: i dopiero by było...
Już wstawiam tę wiadomość i piszę następną :lol:.

Posted

a mnie dosłownie głaz spadł z serca :mdleje::mdleje::mdleje:no i muszę pochwalic naszą Lusieńkę która oczarowała zarówno dr Gierka jak i dr Olender :lol: no i oczywiście nie mogę zapomniec o osobistych podziękowaniach bo podróżowanie z Lusią to czysta przyjemnośc ...Lusieńka tak pięknie śpiewa że radio do niczego nie było nam potrzebne ;)
Nasza kochana dzielna maleńka :loveu::loveu::loveu:

[B][COLOR=#0000ff]OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA DR GIERKA KTÓRY NIE WZIĄŁ OD NAS ANI GROSZA ZA WIZYTĘ I DR OLENDER KTÓRA POŚWIĘCIŁA ZARÓWNO NAM ;) JAK I KICI MNÓSTWO CZASU WSZYSTKO SPOKOJNIE I DOKŁADNIE TŁUMACZĄC :loveu::loveu::loveu: DZIĘKUJEMY !!!!!! [/COLOR][/B]

Posted

Na wyprawę pojechałyśmy we czwórkę: Martika, Ewcia Gonzales, Luśka i ja. Luśka w samochodzie zachowywała się jak opętana i Ewa próbowała choć trochę temu opętaniu zaradzić. Ale Luśka swoje wie i raczej w kwestii darcia jest niereformowalna.
Na dr Olender i dr Gierku Lusia zrobiła duże lepsze wrażenie, niż na nas w samochodzie :evil_lol:.
Luśka ma bogatą farmakoterapię, którą to będziemy kontynuować w ciągu najbliższych miesięcy.
Ponieważ kicia sika połowicznie, to raz dziennie będziemy próbować wyciskać sikura, żeby uruchomić rozleniwione połączenia nerwowe odpowiedzialne za działanie pęcherza.
Z leków będzie nadal w użyciu: Nivalin, steryd 5 mg /Encortolon/, wit. B complex, Rutinoscorbin, syropek na uspokojenie, parafina, żeby jelita zaczęły lepiej pracować /aktualne bobki nie przystoją kotu :razz:/ i [B]koniecznie obezwładniająca szaleństwa kota pielucha[/B] :diabloti:.
Dwa razy Luśka miała założoną pieluchę tak na długo, bo na 12 godzin i wydawało mi się, że po zdjęciu pieluchy kot lepiej chodzi ale byłam pewna, że mi się to wydaje. Okazuje się jednak, że tak długi wypoczynek doskonale regeneruje kota.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...