joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 Jesli ktoras z Was ma konto na FB, to prosilabym bardzo o udostepnianie kici -zaginela w Chorzowie. Zaginela co prawda w styczniu, ale na miau czytalam historie o odnalezieniu kotkow po kilku miesiacach, pol roku. Kicia jest charakterystyczna, ma bialy wasik. Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/350687081784102/ Quote
joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 I jeszcze jak szukalam Misia, to poznalam Pania szukajaca kotka Fuksa. Kotek zaginal w Dabrowie Gorniczej - dzielnica Staszic. Link do ogloszenia na FB i zdjecie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10203536834648158&set=o.478415088873719&ty Quote
Martika&Aischa Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 :( :( :( ja niestety nie FB-kowa. Kociaki wracajcie do domu !!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
dorobella Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 Jeż jest w trakcie leczenia, cały czas dostaje leki, do tego ma pasożyty, ale najpierw rana. Przyznaje, że nie dawałam mu szans. Wychudzenie i głęboka rana z martwicą. Leczenie potrwa. Byłam z nim u Kasi w czwartek i twoja mama też miała być, a znalazłam go pod klatką w środę. Minął tydzień. Quote
joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 Jeż jest w trakcie leczenia, cały czas dostaje leki, do tego ma pasożyty, ale najpierw rana. Przyznaje, że nie dawałam mu szans. Wychudzenie i głęboka rana z martwicą. Leczenie potrwa. Byłam z nim u Kasi w czwartek i twoja mama też miała być, a znalazłam go pod klatką w środę. Minął tydzień. Tak, rzeczywiscie moja mama byla chyba z jezem we czwartek. Dorotko, rozumiem, ze jez czekal az go zabierzesz ? Jak jeszcze napiszesz, ze byl pod Twoja klatka to stwierdze, ze jeze, ktore uratowalas do tej pory daly mu cynk, gdzie ma isc. One jakos sie ze soba porozumiewaja i smiem twierdzic, ze robia to skutecznie. Rana rzeczywiscie na zdjeciach wyglada bardzo brzydko...jest spora...a jez malutki. Jak oceniasz teraz jego stan zdrowia ? Quote
joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 :( :( :( ja niestety nie FB-kowa. Kociaki wracajcie do domu !!!!!!!!!!!!!!!!! Wszyscy ci uciekinierzy wychodzili od czasu do czasu z domow i pewnego dnia nie wrocili. Najlepiej byloby nie wypuszczac, ale sama wiem, jak jest to trudne, jesli wezmie sie kota z dzialek, albo takiego, ktory juz posmakowal wolnosci. A potem czlowiek szuka i cierpi...cierpi strasznie...jak kot zaginie... Quote
Martika&Aischa Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 Wszyscy ci uciekinierzy wychodzili od czasu do czasu z domow i pewnego dnia nie wrocili. Najlepiej byloby nie wypuszczac, ale sama wiem, jak jest to trudne, jesli wezmie sie kota z dzialek, albo takiego, ktory juz posmakowal wolnosci. A potem czlowiek szuka i cierpi...cierpi strasznie...jak kot zaginie... Asieńka coś o tym wiemy :( pod naszą opieką jest 6 miesięczne kocie dziecko :( zderzenie z autem i chęc posmakowania świata skończyło się złamaną szczęką :( Kociak wczoraj przeszedł operacje :( Quote
joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 Asieńka coś o tym wiemy :( pod naszą opieką jest 6 miesięczne kocie dziecko :( zderzenie z autem i chęc posmakowania świata skończyło się złamaną szczęką :( Kociak wczoraj przeszedł operacje :( Biedak straszny...dobrze, ze przezyl...mial ogromne szczescie. Quote
dorobella Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 Myślę, że widać różnicę. Tu rana po częściowym oczyszczeniu z martwicy, zgniłe tkanki, igły. Tu po zastosowanym leczeniu. Zdjęcie z dzisiaj. Przytył z 384 do 508. Tak, Tetris pojawił się przy mojej klatce, w biały dzień. Mam jeszcze Przecinka, którego imię jest od jego chudości. Słabo przybiera na wadze, ale żyje. Niestety wychudzone biedaki, które nie znajdą pokarmu mają nikle szanse. Jeże, które dokarmiam na ogródku działkowym są zaokrąglone. Mam nadzieję, że najgorsze za nimi. I szybko uda się je postawić na nogi i wypuścić. Quote
joanka40 Posted March 25, 2015 Author Posted March 25, 2015 Dorotko, rzeczywiscie jest widoczna poprawa. A rana na pierwszym zdjeciu jest bardzo gleboka i duza. Mowilam mamie - ona wiedziala od dr Kasi o Twoim jezu - ale nie wiedziala, ze to Ty go masz. Pani Kasia mowila, ze ponoc ze dwa tygodnie mogl chodzic z taka rana...masakra... Wiesz, czytalam ostatnio, ze zwierzeta posluguja sie swiadomoscia zbiorowa - ptaki nagle zmieniaja tor lotu, stado w momencie wie o niebezpieczenstwie...jeze wiedza pod jaka klatke w bloku trzeba podejsc, zeby otrzymac pomoc... Ten jez, ktory jest u nas tez czekal przy miskach, az bedzie zabrany...jakos wiedzial, ze na dzialce leczony jest juz jeden jez... Wiec podejrzewam, ze jeze w Twojej okolicy podaja sobie Twoj adres i pamietaja go, tak na wszelki wypadek, bo jesli im sie cos zlego przydarzy, to od razu wiedza, gdzie isc. Pewnie znowu wydalas sporo pieniedzy na leczenie swoich podopiecznych. Dorotko Kochana zrob bazarek cegielkowy, koniecznie - wydalas mnostwo pieniedzy na Merlina i inne Twoje tymczasy - musisz odzyskac choc czesc pieniedzy. Zrob prosze Cie cegielkowy - ja pomoge rozsylac zaproszenia i sama wyskrobie jakies skromne 10 zl. Ale ziarnko do ziarnka i na pewno cos uzbieramy. Quote
dorobella Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 Taaa, tymczasy mogą zarżnąć człowieka finansowo. Na razie nie mam głowy do bazarów. Ogarniam jeże, bo może chociaż dwa/trzy uda się wypuścić w ciągu dwóch tygodni. Ten z raną musi trochę poczekać. Tymczasowi powinnam wyczyścić zęby i usunąć nadziąślaka, parę zębów pewnie jest do usunięcia. Jakieś fanty na bazar mam, ale muszę się ogarnąć. Na razie muszę zabrać się za własne zdrowie. Rana Tetrisa wyglądała na stara, część igieł.... zgniła w środku. Jeż też już gnił. Zgon w męczarniach był kwestią czasu. Dobrze, że nie było much, bo pewnie jeszcze larwy much zjadałyby go żywcem. I na szczęście miałam w domu antybiotyk i od razu dostał zastrzyk. Oczyszczanie rany było najgorsze. I na drugi dzień do Kasi. Mam nadzieję, że się boroki pozbierają. Quote
joanka40 Posted March 26, 2015 Author Posted March 26, 2015 Taaa, tymczasy mogą zarżnąć człowieka finansowo. Na razie nie mam głowy do bazarów. Ogarniam jeże, bo może chociaż dwa/trzy uda się wypuścić w ciągu dwóch tygodni. Ten z raną musi trochę poczekać. Tymczasowi powinnam wyczyścić zęby i usunąć nadziąślaka, parę zębów pewnie jest do usunięcia. Jakieś fanty na bazar mam, ale muszę się ogarnąć. Na razie muszę zabrać się za własne zdrowie. Rana Tetrisa wyglądała na stara, część igieł.... zgniła w środku. Jeż też już gnił. Zgon w męczarniach był kwestią czasu. Dobrze, że nie było much, bo pewnie jeszcze larwy much zjadałyby go żywcem. I na szczęście miałam w domu antybiotyk i od razu dostał zastrzyk. Oczyszczanie rany było najgorsze. I na drugi dzień do Kasi. Mam nadzieję, że się boroki pozbierają. Dorotko, tez mam nadzieje, ze boroki sie pod Twoja opieka pozbieraja. Dorotko, mnie nie chodzi o bazarek z fantami - bo taki jest za bardzo pracochlonny - a Ty masz dwa jeze, w tym jednego w bardzo ciezkim stanie. Rozumiem, ze w takiej sytuacji jestes i przemeczona, i po prostu nie masz czasu, na zdjecia, pakowanie, wiadomo... Dorotko, mnie chodzi o bazarek tylko cegielkowy. Czyli nie wystawiasz fantow, a my kupujemy cegielki :) Zawsze troche cegielek sie nazbiera :) a Ty bedziesz miec maly zwrot kosztow za Merlina :) Tak wiec, TYLKO CEGIELKI :) Quote
Jasza Posted March 26, 2015 Posted March 26, 2015 Dorobella, poproszę o konto, chociaż grosik, ale też wpłacę. Cudna jesteś. I zdrowia i wszystkiego dobrego dla Jeżyków. Quote
joanka40 Posted March 26, 2015 Author Posted March 26, 2015 Dorotko, prosimy o bazarek cegielkowy :) Quote
dorobella Posted March 27, 2015 Posted March 27, 2015 He he... jeże mam cztery. Dwa mam w domu, dwa w nie mojej altanie. Plus te co dokarmiam na dworze, a o bezdomnych kotach nie wspomnę, o ptakach na dworze też, a jedzą więcej karmy niż w zimie. Jak się ogarnę to może wystawię fanty. Najpierw muszę pozbierać kręgosłup do kupy. Rehabilitację mam mieć w styczniu. Muszę się sama zrehabilitować. Może za dwa tygodnie uda się je wypuścić, a trzeba odrobaczyć, zabezpieczyć przed pasożytami. Temu z raną i temu, który trafił do mnie na początku stycznia muszę kupić vetoskin, żeby poprawić im okrywę włosową. I modlić się, żeby nie trafił do mnie kolejny w potrzebie. Quote
joanka40 Posted March 27, 2015 Author Posted March 27, 2015 Jakiś czas Danusia - nasza Marudka dała mi znać, że jest w terapii zwierząt coś takiego jak komórki macierzyste. I podaje je dr Kemilew. Dzwoniłam już do Niego, a ściślej - do Jego żony i umówiliśmy się na przesłanie zdjęć Rtg - Luśki. Zobaczymy co dr powie. Dla laika takiego jak ja, wydaje się, że przy takim urazie jakiego doznała Luśka, tylko operacja mogłaby być skuteczna. A operacja daje małe szanse na cokolwiek, a duże na pogorszenie stanu zdrowia. Ale i tak operacja wydaje się taka realna. Jednak po podaniu komórek macierzystych, psy, które nie chodziły - zaczynają chodzić. Z tym, że najczęściej były to psy ze zwyrodnieniami. Jak Misio mi zaginął, to zapomniałam o wszystkim...teraz już się ogarnęłam trochę i tak sobie pomyślałam, że się sprężę i wyślę te zdjęcia. Zobaczymy co Doktor powie. Quote
agat21 Posted April 1, 2015 Posted April 1, 2015 To ciekawe z tymi komórkami macierzystymi. Może rzeczywiście Luśkotowi mogłoby pomóc? A jutro moje kotunia najstarsza, charakterna przywódczyni stada ma biopsję, bo jakaś buła błyskawicznie jej narosła na łopatce .. proszę o dobre myśli.. Quote
joanka40 Posted April 1, 2015 Author Posted April 1, 2015 To ciekawe z tymi komórkami macierzystymi. Może rzeczywiście Luśkotowi mogłoby pomóc? A jutro moje kotunia najstarsza, charakterna przywódczyni stada ma biopsję, bo jakaś buła błyskawicznie jej narosła na łopatce .. proszę o dobre myśli.. Oczywiście, trzymam mocno kciuki. I czekam na informacje co to za buła. Quote
agat21 Posted April 2, 2015 Posted April 2, 2015 Już po biopsji. Wyniki we wtorek, ale chyba tylko dlatego, że pani wetka nie chciała nam psuć świąt.. wiem, że wyniki są zazwyczaj w ciągu 24 godzin.. Powiedziała mi tylko lakonicznie, że nie wygląda to dobrze :( Quote
Martika&Aischa Posted April 2, 2015 Posted April 2, 2015 Już po biopsji. Wyniki we wtorek, ale chyba tylko dlatego, że pani wetka nie chciała nam psuć świąt.. wiem, że wyniki są zazwyczaj w ciągu 24 godzin.. Powiedziała mi tylko lakonicznie, że nie wygląda to dobrze :( :( :( :( trzymam kciuki za koteczkę :( Quote
Martika&Aischa Posted April 3, 2015 Posted April 3, 2015 Wesołych ...Radosnych Świąt Dziewczynki a dla bezdomnych ogonków najlepszych DOMKÓW NA ŚWIECIE!!! :) Quote
joanka40 Posted April 3, 2015 Author Posted April 3, 2015 Już po biopsji. Wyniki we wtorek, ale chyba tylko dlatego, że pani wetka nie chciała nam psuć świąt.. wiem, że wyniki są zazwyczaj w ciągu 24 godzin.. Powiedziała mi tylko lakonicznie, że nie wygląda to dobrze :( Mocno zaciskamy kciuki. Oby wszystko było dobrze. Quote
joanka40 Posted April 3, 2015 Author Posted April 3, 2015 Wesołych ...Radosnych Świąt Dziewczynki a dla bezdomnych ogonków najlepszych DOMKÓW NA ŚWIECIE!!! :) Dziękujemy Marticzko za piękne życzenia. Dla Ciebie też wszelkiej pomyślności i zdrówka na Święta. 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.