Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Musisz go obfocić :)

Na razie jest za wcześnie, żeby się cieszyć. Oba jeże maja pasożyty płucne i odrobaczanie potrwa.Fenrir je. Zęby chyba się nie ruszają, ale z racji tego, że gryzie nie mam jak sprawdzić. Sprawdzałam patyczkiem higienicznym i wydaje się, że są okay. Heder jest na antybiotyku. Każdy spadek wagi to problem. Ja bym już chciała, żeby były zdrowe, żeby było ciepło, owady się obudziły i wtedy mogłabym je wypuścić :) Już się nie mogę doczekać.

Od czasu jak nie ma Merlina mam wrażenie, że wcześniej nie robiłam nic innego tylko kupowałam żwir. Minęły ponad dwa miesiące. Wcześniej szły u mnie niesamowite ilości żwiru. Teraz został jeden kot i mam porównanie.

Też masz takie wrażenie, że ciągle kupujesz pieluchy ?

Posted

Musisz go obfocić :)

Na razie jest za wcześnie, żeby się cieszyć. Oba jeże maja pasożyty płucne i odrobaczanie potrwa.Fenrir je. Zęby chyba się nie ruszają, ale z racji tego, że gryzie nie mam jak sprawdzić. Sprawdzałam patyczkiem higienicznym i wydaje się, że są okay. Heder jest na antybiotyku. Każdy spadek wagi to problem. Ja bym już chciała, żeby były zdrowe, żeby było ciepło, owady się obudziły i wtedy mogłabym je wypuścić :) Już się nie mogę doczekać.

Od czasu jak nie ma Merlina mam wrażenie, że wcześniej nie robiłam nic innego tylko kupowałam żwir. Minęły ponad dwa miesiące. Wcześniej szły u mnie niesamowite ilości żwiru. Teraz został jeden kot i mam porównanie.

Też masz takie wrażenie, że ciągle kupujesz pieluchy ?

 

Dorotko, czyli teraz walczysz z robalami płucnymi...oby się udało.

Rzeczywiście spadek wagi jeża, to ogromny stres dla opiekuna. Jak jeż przybiera na wadze, to jest cudownie, jak ją traci - koszmar...tym bardziej, że znajdowane jeżyki są zazwyczaj małe i nie mają z czego się odchudzać.

Dobrze, że z zębami u Fenrira się poprawiło. Oby zaczął gryźć.

 

Co do kupowania pieluch, to rzeczywiście często mam wrażenia, że co dwa dni mi czegoś zabraknie, a najbardziej boję się, że zabraknie mi w domu papieru toaletowego i mokrych chusteczek.

Te środki higieniczne schodzą u mnie w niewiarygodnie szybkim tempie.

Panie w Biedronce pewnie myślą, że mamy przewlekłe biegunki, a być może nawet odżywiamy się tym papierem.

 

Co do Merlina, to wiem, że siurał gdzie popadnie i to w ogromnych ilościach.

Większość ludzi pozbywa się takich kotów, albo je usypia, albo stwierdza, że kot nagle stał się kotem wychodzącym i na całą dobę wykopuje się takiego kota na dwór.

U Ciebie Merlin przeżył wiele szczęśliwych lat i TO W DOMU. No to się nazywa Bohaterska Postawa.

Koty szczające to dylemat i moralne wyzwanie...

Mówiłaś kiedyś mi ile żwirku szło przy Merlinie...to była jakaś masakra.

 

Mnie ostatnio dopadło przezwierzowanie i najbardziej doceniam swoje zwierzęta jak śpią, albo prażą się w słońcu na dworze :)

Posted

Biedny Merlin sikał do kuwety, ale też na pościel, ręczniki, pranie, ubrania. Mocz śmierdział i musiałam kupować benka lawendowego 10 litrowego, starczał na ok. tydzień, ale były miesiące, że żwiru szło więcej. Resztki żwiru z kuwety tak śmierdziały, że nawet Merlin nie chciał do takiej kuwety nasikać. Ponad 100 zł miesięcznie szło na sam żwir. A gdzie reszta :( Masakra, prawda ?

Został mi 15 letni kot rezydent, dwa dzikie koty, które dokarmiam na działce. Jeże, które dokarmiam i ptaki. I pies na BDT. BDT to utopia.

Ja też mam przesyt zwierząt, szczególnie tych chorych.

W listopadzie do jednego bezdomnego kota.... dołączył się drugi. Był tak chudy, że myślałam, że biedak nie przeżyje mrozów. Skleciliśmy nawet budkę. Dzisiaj go zobaczyłam, pędził na wołanie. Bardzo głodny i gruby. Właściwie to go nie poznałam, ale zżerają niesamowite ilości jedzenia.

Biedne te wszystkie zwierzaki. Jedne mają więcej szczęścia, a inne mniej.

Posted

Biedny Merlin sikał do kuwety, ale też na pościel, ręczniki, pranie, ubrania. Mocz śmierdział i musiałam kupować benka lawendowego 10 litrowego, starczał na ok. tydzień, ale były miesiące, że żwiru szło więcej. Resztki żwiru z kuwety tak śmierdziały, że nawet Merlin nie chciał do takiej kuwety nasikać. Ponad 100 zł miesięcznie szło na sam żwir. A gdzie reszta :( Masakra, prawda ?

Został mi 15 letni kot rezydent, dwa dzikie koty, które dokarmiam na działce. Jeże, które dokarmiam i ptaki. I pies na BDT. BDT to utopia.

Ja też mam przesyt zwierząt, szczególnie tych chorych.

W listopadzie do jednego bezdomnego kota.... dołączył się drugi. Był tak chudy, że myślałam, że biedak nie przeżyje mrozów. Skleciliśmy nawet budkę. Dzisiaj go zobaczyłam, pędził na wołanie. Bardzo głodny i gruby. Właściwie to go nie poznałam, ale zżerają niesamowite ilości jedzenia.

Biedne te wszystkie zwierzaki. Jedne mają więcej szczęścia, a inne mniej.

 

Tak Dorotko, BDT to utopia w czystej postaci.

 

Patrz, a ten dziki kot z działek już nie jest taki dziki...ta ilość bezdomnych zwierząt w naszym kraju jest przytłaczająca...a nasza robota to często syzyfowa praca, bo sterylizujemy, kastrujemy, a bezdomniaków ciągle mnóstwo. Akcja sterylizacja powinna trwać cały rok z dofinansowaniem oczywiście. A trwa miesiąc...a zwierzaki mnożą się cały rok.

Zwierzęta chronione, to z kolei inna bajka...coraz ich mniej, sporo choruje, mnóstwo ginie na ulicach i z głodu...a fachowych ośrodków jak na lekarstwo...

Posted

Szkoda jeżyka, współczuję bardzo... Biedny maluszek. tak mało wiemy o innych stworzonkach, o ich problemach, o chorobach :( A one się nie poskarżą..

 

Tak Agatko, jeżyka bardzo szkoda. I rzeczywiście szkoda, że te biedaki nie potrafią mówić, bo można przeoczyć ważne objawy choroby.

Jeżyk był naprawdę bardzo sympatyczny. Dogadywał się z psem. Spali na jednym legowisku.

Kiedyś po śpiworze wdrapał się na łóżko i wtoczył do śpiwora.

To było wtedy, kiedy wydawało nam się, że już jest wszystko dobrze.

Miał jednak bardzo dużo robaków: nicienie, tasiemca, czy też tasiemce, opornie przybierał na wadze, przewracał się...

Miał też dziurkę w podniebieniu, która została namierzona, gdy już był zbyt chory.

Ale staraliśmy się, żeby czuł się dobrze.

Ta historia miała się skończyć dobrze, a skończyła się tak jak się skończyła.

Szkoda, bardzo szkoda.

Posted

Na FB pojawiła się strona: TERENOWA AKCJA KASTRACJA - bardzo superowa sprawa. Barierą jest odległość. Do 250 km ekipa dojeżdża do ok. 20 zwierząt /powyżej 20/. Ale tereny koło Warszawy /do 80 km/ powinny mieć do kastracji 10 zwierząt. Wszystko jest w tekście poniżej i wklejam link:

https://www.facebook.com/pages/Terenowa-Akcja-Kastracji/580472298749836?sk=info&tab=page_inf

Opis:

Terenowa Akcja Kastracji ma na celu zwalczanie bezdomności zwierząt poprzez bezpłatne sterylizacje bezdomnych oraz wiejskich suk i kotek

Jak to działa?
Lotna brygada weterynarzy wraz ze swoim sprzętem jedzie w teren i organizuje 'polową' salę operacyjną np w budynku gminy, świetlicy czy szkoły. Zabiegi suk i kotek lekarz wykonuje non-profit, po cenie materiałów, na które organizujemy zbiórkę za pośrednictwem dowolnej fundacji prozwierzęcej działającej na danym terenie.

Kto może skorzystać z Akcji?
Dowolna organizacja (fundacja, gmina) lub osoba fizyczna, która na miejscu zorganizuje salę (wystarczy, że będzie to ciepłe pomieszczenie z dobrym oświetleniem, dostępem do prądu, wody i toalety) oraz doprowadzi na miejsce operacji minimum 12 psów/kotów.

Zasięg Akcji?
Zależnie od potrzeb. Wyjazdy jednodniowe (10 zwierząt) w granicach 80 km od Warszawy.
Dwudniowe (powyżej 20 zwierząt) do 250 km od Warszawy.
Przy większych potrzebach (powyżej 30 zwierząt) i odległościach powyżej 250 km indywidualnie ustalamy czy organizacja wyjazdu jest możliwa.
Każda Akcja uzgadniana jest indywidualnie z osobami zainteresowanymi.
Akcja jest całoroczna.
ząt) i odległościach powyżej 250 km indywidualnie ustalamy czy organizacja wyjazdu jest możliwa.
Każda Akcja uzgadniana jest indywidualnie z osobami zainteresowanymi.

Akcja jest całoroczna.

Posted

Koty, bo ja wiem o dwóch, przeszkadzają panu obok. To są dzikie koty, które podchodzą na niewielką odległość... bo mam żarcie. Nie mają ochoty się zaprzyjaźniać i może to lepiej dla nich. Jak ktoś będzie chciał je otruć- otruje. Czarny ma jajka, a bure to nie wiem jakiej jest płci. Przynajmniej nie są chude. Bury je nawet słoninę. Czarnego widuję od co najmniej pięciu lat. Jakieś dwa lata temu ktoś musiał mu spuścić manto, bo ledwo się ruszał. Dokarmiałam go wtedy.

BDT to utopia. Niestety. A jeszcze jak ci się trafi chory,nieadopcyjny zwierzak, przechlapane. Nie miałam prawie rok pralki, a trzeba było prać po tymczasach. Musiałam wymienić kołdry i poduszki. O meblach nie wspomnę. Został mi ostatni tymczas. Właśnie suszę kołdrę i poduszki. Wersalka częściowo mokra. Masz podobnie :( I myślę sobie, że kto ma miękkie serce musi mieć twardą d.....

Posted

Koty, bo ja wiem o dwóch, przeszkadzają panu obok. To są dzikie koty, które podchodzą na niewielką odległość... bo mam żarcie. Nie mają ochoty się zaprzyjaźniać i może to lepiej dla nich. Jak ktoś będzie chciał je otruć- otruje. Czarny ma jajka, a bure to nie wiem jakiej jest płci. Przynajmniej nie są chude. Bury je nawet słoninę. Czarnego widuję od co najmniej pięciu lat. Jakieś dwa lata temu ktoś musiał mu spuścić manto, bo ledwo się ruszał. Dokarmiałam go wtedy.

BDT to utopia. Niestety. A jeszcze jak ci się trafi chory,nieadopcyjny zwierzak, przechlapane. Nie miałam prawie rok pralki, a trzeba było prać po tymczasach. Musiałam wymienić kołdry i poduszki. O meblach nie wspomnę. Został mi ostatni tymczas. Właśnie suszę kołdrę i poduszki. Wersalka częściowo mokra. Masz podobnie :( I myślę sobie, że kto ma miękkie serce musi mieć twardą d.....

 

Tak, z tym siuraniem to masakra jakaś jest.

Luśka szcza, bo tak ma, ale ta reszta zdrowych byków, to ma narąbane pod sufitem.

Dziś zauważyłam, że naszczali mi na choinkę w doniczce, w pokoju i oczywiście jedna gałązka padła od smrodu.

Jak już widzę ogon ala antenka w górze wpadający w wiadome drgania, to wpadam w szał, drę się opętańczo i wykrzykuję jakieś bluźnierstwa.

Kiedyś będzie jakiś afekt, jak nic.

  • Upvote 1
Posted

Merlin załatwił dużo kwiatków. Najgorzej jak nasikał na dywan, bluzę na fotelu, czy pościel na łóżku i przesiąkło. Wiele razy myślałam, że następnym razem zamorduję nicponia. Ostatnio tymczas leży na poduszce i trzęsie się jak galareta. Zlał się pod siebie, poduszka mokra, wersalka mokra. Pies mokry. Wyprałam. Psa też.
Można się naprawdę wq.... tymczasy mnie wyleczyły z chęci posiadania zwierząt. Nie liczę strat po Merlinie, psie.
Też mam przesyt :(

Posted

Dziękuję za odwiedzinki.

U Luśki wszystko dobrze.

Jest bardzo grzeczna, dużo śpi.

W marcu chcę iść z nią  do Pani Oli /weterynarz/, bo mam wrażenie, że Luśkę bolą trochę tylne nogi.

W grudniu, czyli dwa miesiące temu Luśkot dostał mega zaparcia.

No to dałam mu kilkanaście cudownych kulek z Royala - to dostał sraczki.

I mimo sraczki, przestał też sikać.

Już myślałam o cewnikowaniu, ale przypomniałam sobie, że Dorobella radziła mi kiedyś żeby, jak Luśkot się zatka podać mu Nospę.

No i podałam pół tabletki. I była eksplozja - całe szczęście Luśkot siedział wtedy w transporterku

Wszystkie problemy minęły, a Dorotka uratowała Siuśkota przed cewnikowaniem i lewatywą.

 

Kilka tygodni temu, Misiem zaczął produkować makaron nitki  spod ogona - no normalnie taki do rosołu.

W przypadku kota taki makaron wskazuje na inwazję tasiemca :) no i rzygał równo też :)

Cała szóstka debili została odrobaczona i to już dwukrotnie.

Spod ogona Miśkowego już nic nie wypełza.

Ciekawostka - takim "członem" tasiemca to się człowiek nie zarazi.

Człowiek i kot zresztą też, muszą zjeść pchłę z tym tasiemcem /tzn.chyba z jakimś jajem, czy coś :) / i potem jest mega rzyganie - tasiemiec nie odpuszcza :)

 

Czyli trzeba pilnować, żeby na zwierzach nie było pcheł.

 

Po feriach jakiś bazar muszę machnąć na majty dla śmierdziela.

Poza tym tniemy koszty i nie generujemy tychże :)

Buziaki dla odwiedzających.

Posted

Joanko, co Ty tu robisz o drugiej nad ranem??

A tak w ogóle, to dawno nie było zdjęć ;)

 

O pchłach juz nie mam siły czytać i mysleć :(

Posted

Joanko, co Ty tu robisz o drugiej nad ranem??

A tak w ogóle, to dawno nie było zdjęć ;)

 

O pchłach juz nie mam siły czytać i mysleć :(

 

No wiem, powinnam iść spać przed dwunastą, bo to dobre dla zdrowia, cery, urody :) itd.

Trza zmienić tryb życia na bardziej zdrowy, to fakt.

Zdjęć rzeczywiście dawno nie było, bo przez jakieś ciągłe aktualizacje, które telefon sam sobie pobiera, co jakiś czas mam problemy z przesyłaniem zdjęć do komputera. I te problemy są kilka razy do roku.

 

Do pcheł przyznam się szczerze miałam stosunek obojętny, no raczej te psie na człowieka nie wlezą.

Ale jak pchła jest w rozpaczy to jednak może wyskoczyć na małego gula z człowieka.

Po akcji z makaronem spod ogona, mój stosunek do tych owadów uległ diametralnej zmianie i teraz je tępię :)

Dostałam jakiejś obsesji i jak przykładowo zwierzak się przy mnie drapie, to trzymam zamknięte usta...wiadomo dlaczego.

...no i nie pozwalam strzepywać sierści z ubrań przy stole, no bo ten tego...pchły...

 

Heloł, czy taką fobię się już leczy ???

Czy to mi minie samo ???

 

No ale gdybyście widziały te wypełzające makarony, to też byście się bały, na 100%.

Posted

potrzebny na CITO hotelik w okolicach Warszawy dla niepełnosprawnego psiaka :( Błagam zajrzyjcie może będzie w stanie polecic sprawdzony hotelik  ...Sprawa bardzo PILNA !!!!!!!! Dziękuję.

http://www.dogomania.com/forum/topic/145513-pilnie-dt-lub-hotel-dla-niepe%C5%82nosprawnego-psiaka-okolice-warszawy/

 

Asieńka przepraszam ale sprawa naprawdę bardzo pilna :(

 

Wątek Luśki jak najbardziej nadaje się do takich poszukiwań.

Mam nadzieję, że znajdzie się hotelik dla biedaka.

Posted

 

Dostałam jakiejś obsesji i jak przykładowo zwierzak się przy mnie drapie, to trzymam zamknięte usta...wiadomo dlaczego.

 

 

radze mieć usta zamknięte też jak zwierze kicha na mnie np. kotka kichła członem tasiemca..trafiła mnie w ramie;)

a Madrytowski ostatnio wyrzygał się glista, jakos przy tyłkach nigdy nic nie widziałam chyba za mało pacze im w dp*e a za duzo w oczy.

  • Upvote 2

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...