Maruda666 Posted June 17, 2014 Posted June 17, 2014 [quote name='joanka40']I złota myśl o kotach: Chore koty wracają do domu nocą, Zdrowe w blasku dnia. /poczynione na podstawie obserwacji kotów wychodzących/. Dobre :) Wyhaftuję sobie na makatce :) Quote
joanka40 Posted June 17, 2014 Author Posted June 17, 2014 (edited) [quote name='Maruda666']Dobre :) Wyhaftuję sobie na makatce :) Danusiu, na miau jest taka dziewczyna Anieli - teraz ma obronę pracy magisterskiej z zakresu sztuki i Ona zrobiła coś takiego. Nie mogę tego zmniejszyć, zapodaj nie chce ze mną współpracować... Ale tekst dobry. Z samochodem kot nie wygra...niestety... O, Marticzka mi pomniejszyła to już teraz jest przepisowo. Tylko teraz tekst jest słabo widoczny. Tam pisze: Wolne koty odchodzą w blasku reflektorów... Edited June 17, 2014 by joanka40 Quote
Ajula Posted June 17, 2014 Posted June 17, 2014 całe szczęście, że wróciła, ale swoją drogą to niezła z niej numerantka, taka chora i na gigant się wybrała :-o Quote
Maruda666 Posted June 17, 2014 Posted June 17, 2014 [quote name='joanka40']Danusiu, na miau jest taka dziewczyna Anieli - teraz ma obronę pracy magisterskiej z zakresu sztuki i Ona zrobiła coś takiego. Nie mogę tego zmniejszyć, zapodaj nie chce ze mną współpracować... Ale tekst dobry. Z samochodem kot nie wygra...niestety... O, Marticzka mi pomniejszyła to już teraz jest przepisowo. Tylko teraz tekst jest słabo widoczny. Tam pisze: Wolne koty odchodzą w blasku reflektorów... Smutne to, ale prawdziwe :( Quote
joanka40 Posted June 17, 2014 Author Posted June 17, 2014 Ajula napisał(a):całe szczęście, że wróciła, ale swoją drogą to niezła z niej numerantka, taka chora i na gigant się wybrała :-o Ajula, dziękuję za odwiedzinki na wątku. Bardzo się cieszę, że zajrzałaś. Numerantka to dobre określenie na Luśkę, ma dziewczyna charakter i to nie była jej pierwsza próba ucieczki. Kiedyś już nawiała na dwór, ale ją zdybałam, a leciała jak do pożaru. Właściwie to codziennie kombinuje, jak tu wyskoczyć na gigant. A tak w ogóle, to ona może już iść do adopcji: jest zaradna, miła, ma ogromny apetyt, jest nawet kotem wychodzącym i umiejącym się przyczaić w krzakach. Zna drogę do domu. Ponadto poluje na muchy i komary, więc pracowitość też ma wysoką. Quote
Ajula Posted June 17, 2014 Posted June 17, 2014 Zaglądałam już wcześniej, przeczytałam wątek od początku :) tylko nie pisałam. Dzielna jesteś kobieta. Quote
joanka40 Posted June 17, 2014 Author Posted June 17, 2014 Ajula napisał(a):Zaglądałam już wcześniej, przeczytałam wątek od początku :) tylko nie pisałam. Dzielna jesteś kobieta. Ajula, ja też regularnie czytam Twój wątek "Moje osobiste" i się ujawnię tam :lol:. Wiesz - Ty też dzielna kobieta jesteś - wiem co mówię. Quote
agat21 Posted June 17, 2014 Posted June 17, 2014 jezusmaria, to takie horrory się tu działy, a ja zarobiona po uszy i nic nie wiem :shake: Ale wice Luśka urządza - no no no! I co taki kot sobie myśli? ;) Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 (edited) agat21 napisał(a):jezusmaria, to takie horrory się tu działy, a ja zarobiona po uszy i nic nie wiem :shake: Ale wice Luśka urządza - no no no! I co taki kot sobie myśli? ;) Kot myśli: - No wreszcie ich wykiwałam. Zdrowa przecież jestem. Akcja była wcześniej umówiona. Misiek otwiera drzwi z klamki do przedsionka i paczymy... Czasami ten siwy uchyla drzwi. No i uchylił, barania głowa. Chłopaki wrócili do domu, bo im zimno było, a ja poleciałam se poskakać po drzewach. Darli się potem za mną: Luśka, Luśka, ale co mi tam - wykańczają mnie nerwowo. Ta stara małpa lata za mną z pampersem, bo jej się niby podłoga wypacza, jak se siknę. No cóż, w życiu są ważniejsze rzeczy niż głupia podłoga. Ale ona tego nie rozumie. A ostatnio to babsko mnie porwało i WYCIĘLI MI MACICĘ I COŚ TAM JESZCZE !!!!! No tego to już za wiele. Spadam stąd, z tego siedliska grzechu. I NIE WRÓCĘ JUŻ NIGDY. No jednak wróciłam, bo żaden chłop mnie teraz nie chce /przyjaźń mi proponują, popaprańcy.../, a i zimno na dworze i zgłodniałam trochę. O jak się cieszą - degeneraci jedni. Poczekajcie, jak mi macica odrośnie, to znowu wam nawieję i założę PRAWDZIWĄ RODZINĘ. PS. Tylko muszę się z tym wszystkim spieszyć, bo ta stara małpa ostatnio powiedziała, że wykastruje wszystkie kocury w okolicy...trochę se odeśpię akcję i lecę znowu. Misiek powiedział, że pracuje nad otwieraniem wejściowych. Wszyscy im uciekniemy - złodzieje narządów, banda jedna...Miśka też załatwili, on też ma ich dosyć. Edited June 18, 2014 by joanka40 Quote
bela51 Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 Czy Luska wybrała sie z pampersem na ten gigant ? Czy szpanowała futrem ? Quote
agat21 Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 Rozumna istotka ;) I wcale trafne spostrzeżenia na temat rodzaju tak zwanego ludzkiego, nie wiem tylko czemu Joankę nazywa starą małpą? Nie widzi, że to piękna młoda łania? Chyba trochę się Luśce na oczy rzuciło ;) Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 bela51 napisał(a):Czy Luska wybrała sie z pampersem na ten gigant ? Czy szpanowała futrem ? Belu, pampers jej spadł jak się przeciskała przez szparę w drzwiach. No to wychodzi na to, że tym futrem szpanowała. Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 agat21 napisał(a):Rozumna istotka ;) I wcale trafne spostrzeżenia na temat rodzaju tak zwanego ludzkiego, nie wiem tylko czemu Joankę nazywa starą małpą? Nie widzi, że to piękna młoda łania? Chyba trochę się Luśce na oczy rzuciło ;) Agat, no cóż w snach też widzę się jako piękna i młoda łania, a w realu jakieś zwisy grawitacyjne się pojawiły dosłownie wszędzie i taka nerwowa jakaś jestem, że mi teraz bliżej do małpy niż do łani. Ale bardzo Ci dziękuję, że właśnie tak sobie mnie wyobrażasz. Łania, jak to pięknie brzmi... Quote
Martika&Aischa Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 nie ma to jak gołym tyłkiem błysnąć na gigancie ;) Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 Martika@Aischa napisał(a):nie ma to jak gołym tyłkiem błysnąć na gigancie ;) Hahahahaha...ale to pięknie ujęłaś. Uchwyciłaś samo sedno sprawy. Ło, uśmiałam się z pluciem na ekran włącznie. Quote
Mysza2 Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 Jak się cieszę że się jędza znalazła :multi::multi:,Agusia mi kazała wszystkie koty w Dąbrowie łapać:cool3: Cieszę się, że już nie muszę :lol: Głaski dla zołzy:) Quote
agat21 Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 Goły tyłek na gigancie? :roflt:oj, Martika jak cuś już obrazowo określisz, to krety wychodzą z norek :) A Joanka jako zwierzolub zawsze ale to zawsze będzie piękną łanią. Nieważne zwisy grawitacyjne - aura emanująca z jej wnętrza je wygładza lepiej niż najlepsze liftingi botoksy czy inne syfy. Takie są moje wieloletnie obserwacje ludzi kochających zwierzęta versus nie lubiących zwierząt. Howk. Quote
Martika&Aischa Posted June 18, 2014 Posted June 18, 2014 Luśka jak na prawdziwą kobitę przystało choc przez jedną noc chciała się poczuc królową dzielnicy i ja się jej wcale nie dziwię ;) Bo jak się bawic to się bawic ;-) Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 Mysza2 napisał(a):Jak się cieszę że się jędza znalazła :multi::multi:,Agusia mi kazała wszystkie koty w Dąbrowie łapać:cool3: Cieszę się, że już nie muszę :lol: Głaski dla zołzy:) Bardzo Wam Dziewczyny dziękuję, że chciałyście namierzyć Luśkota. Całe szczęście, że łobuz się znalazł. Bardzo, bardzo dziękuję. Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 agat21 napisał(a):Goły tyłek na gigancie? :roflt:oj, Martika jak cuś już obrazowo określisz, to krety wychodzą z norek :) A Joanka jako zwierzolub zawsze ale to zawsze będzie piękną łanią. Nieważne zwisy grawitacyjne - aura emanująca z jej wnętrza je wygładza lepiej niż najlepsze liftingi botoksy czy inne syfy. Takie są moje wieloletnie obserwacje ludzi kochających zwierzęta versus nie lubiących zwierząt. Howk. Czyli wnioski nasuwają się same: wszystkie jesteśmy jak łanie. Piękna wizja. Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 Martika@Aischa napisał(a):Luśka jak na prawdziwą kobitę przystało choc przez jedną noc chciała się poczuc królową dzielnicy i ja się jej wcale nie dziwię ;) Bo jak się bawic to się bawic ;-) Królowa dzielnicy coś musiała przekąsić nieświeżego podczas akcji i dziś dostała biegunki. Albo też - przesadziła /już po gigancie/ z ilością spożytego jedzenia i napojów. Zatkaliśmy wyloty korkami i już Quote
joanka40 Posted June 18, 2014 Author Posted June 18, 2014 Martika@Aischa napisał(a):Luśka jak na prawdziwą kobitę przystało choc przez jedną noc chciała się poczuc królową dzielnicy i ja się jej wcale nie dziwię ;) Bo jak się bawic to się bawic ;-) Królowa dzielnicy coś musiała przekąsić nieświeżego podczas akcji i dziś dostała biegunki. Albo też - przesadziła /już po gigancie/ z ilością spożytego jedzenia i napojów. Zatkaliśmy wyloty korkami i już :evil_lol:. Quote
Maruda666 Posted June 19, 2014 Posted June 19, 2014 bela51 napisał(a):Czy Luska wybrała sie z pampersem na ten gigant ? Czy szpanowała futrem ? Też o to miałam pytać :eviltong: Przypomniało mi się, jak przed wieloma laty czmychnęła nam z mieszkania nasza bokserzyca - piękna była, prawie czarna pręgowana, na czas cieczki przystrojona w babci stare pantalony ;) białe w czerwone serduszka, w ,,kolanach " ściągnięte czerwonymi wstążkami ( co by jej się nie majtały ;) ) - graliśmy w marynarza kto po nią pójdzie, bo to w biały dzień się działo :evil_lol: Quote
joanka40 Posted June 19, 2014 Author Posted June 19, 2014 Maruda666 napisał(a):Też o to miałam pytać :eviltong: Przypomniało mi się, jak przed wieloma laty czmychnęła nam z mieszkania nasza bokserzyca - piękna była, prawie czarna pręgowana, na czas cieczki przystrojona w babci stare pantalony ;) białe w czerwone serduszka, w ,,kolanach " ściągnięte czerwonymi wstążkami ( co by jej się nie majtały ;) ) - graliśmy w marynarza kto po nią pójdzie, bo to w biały dzień się działo :evil_lol: Oczyma wyobraźni widzę tę sytuację. Rzeczywiście niezły ubaw mieliście. Danusiu i kto poszedł po psiaka ? Czy przy okazji nie udało się Wam zawrzeć jakiś nowych znajomości ? - bo takie sytuacje sprzyjają nowym kontaktom. W końcu, każdemu wcześniej, czy później przytrafi się podobna sytuacja. Przykładowo: - po skoku do basenu - spadnięcie majtek; - po wyjściu z toalety, spódnica wciśnięta z tyłu w majtki; - mokry bąk, hehe... - i przykłady można by mnożyć. Pantalony Babci ze wstążkami to smakowity kąsek i dodatek do takich historii. Quote
Maruda666 Posted June 19, 2014 Posted June 19, 2014 To było naprawdę bardzo dawno, ale z tego co pamiętam, to trafiło na mnie - chyba dlatego tak to pamiętam :evil_lol: Na szczęście Astra szybko skręciła za blok ( ostatni na osiedlu), tam ludzi już nie było, ściągnęłam majty i zabrałam małpę do domu. Znajomości żadnych nie nawiązałam ( z tego co pamiętam ona też nie zdążyła ;) ). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.