Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wieści takie sobie....biedna Lusieńka :( Teraz trzeba czasu i cierpliwie trzymamy kciuki by kotka doszła do siebie,a Tobie Asiu wytrwałości i powodzenia w opiece nad ślicznotką :loveu:

Posted

Luśka pojedzona, śpi jak smok. Dziś już nie daliśmy rady podjechać do Niezapominajki /apteka/ po zastrzyki. Jutro zaczniemy kurację 10-dniową lekiem na regenerację układu nerwowego. Od jutra też steryd do śniadania, i wit.B do ryjka.
Łapka dziś się podgoiła, udało mi się dobrze zakleić opatrunek i nawet przy półmetrowych skokach z fotela odleżyna się nie otworzyła.
Luśka nie jest cały czas w pampersie, jak śpi to podkładam jej coś i wietrzy odwłok, żeby i tam się jakieś odparzenia nie porobiły.
Dziś przed nocą jeszcze ją przeczołgam w szaliczku, żeby dobrze spała :evil_lol:.
Jeszcze jedno zachowanie ma dziwne, jak na kota: idzie się położyć na brudne legowisko, jakby nie czuła smrodku i, że jest mokro. Myje się głównie rano, jak jest wyspana, pod wieczór choćby zalatywała jak szwajcarski ser, olewa sprawę :crazyeye:.
Dziś jeszcze się sprężę i będę wstawiać rzeczy na bazarek, które mam od Martiki :Rose:.

Posted

Beatkaa napisał(a):
Wieści takie sobie....biedna Lusieńka :( Teraz trzeba czasu i cierpliwie trzymamy kciuki by kotka doszła do siebie,a Tobie Asiu wytrwałości i powodzenia w opiece nad ślicznotką :loveu:

Tak, zdecydowanie musimy czekać. Ja mam wrażenie, że z dnia na dzień następuje stopniowa poprawa i tego będę się trzymać.

Posted

Ciociu czytam o Lusience...:-(:placz:..mtenko ziemio ...nie wiemy i może nie chcemy wiedzieć co przeszla ....:shake::shake::shake::-( ale już coraz cudowniejsze wieści :modla::modla: ciesze serca nasze, kochana Lusienko :modla::iloveyou::iloveyou::iloveyou:zdrowiej z dnia na dzień , w objęciach ludzi kochających :buzi: ciociu dopisz jeszcze 5 zl proszę , podam w najbliższym czasie Marticzce.

Posted (edited)

Maruda666 napisał(a):
Nie wiem, czy się cieszyć, że nie jest gorzej, czy martwić . Czyli nadal nic nie wiemy i cierpliwie czekamy aż zwieracze zmądrzeją ;)
Luśka, nie roznoś paskudztwa po domu :cool3:

Tak właśnie, czekamy aż zwieracze zaskoczą :lol:. Na razie Luśka popuszcza hurtowo, a potem się na tym ślizga. Po wypadku, trochę jej się kocia natura przeobraziła i brudek jest nie drażni :razz:. Marudko, bardzo dziękujemy za zainteresowanie, no i w ogóle za wszystko.

Edited by joanka40
Posted (edited)

ewa gonzales napisał(a):
Ciociu czytam o Lusience...:-(:placz:..mtenko ziemio ...nie wiemy i może nie chcemy wiedzieć co przeszla ....:shake::shake::shake::-( ale już coraz cudowniejsze wieści :modla::modla: ciesze serca nasze, kochana Lusienko :modla::iloveyou::iloveyou::iloveyou:zdrowiej z dnia na dzień , w objęciach ludzi kochających :buzi: ciociu dopisz jeszcze 5 zl proszę , podam w najbliższym czasie Marticzce.


Ewcia, kobieto o złotym sercu - bardzo dziękujemy i dopisujemy :Rose:. Dziękuję za pozytywną energię.

Edited by joanka40
Posted

Zebrało mi się na zwierzenia.
No więc lecimy:
Marticzko, bez Ciebie byłabym z tym kotem w czarnej d.....i tu niech każdy sobie dopowie. Więc nie wiem jak Ci dziękować i pozostaje mi wychwalać Cię tu na tym oto wątku.
Bardzo dziękuję Martika, kobieto o pięknym sercu :Rose:.

Posted

joanka40 napisał(a):
Zebrało mi się na zwierzenia.
No więc lecimy:
Marticzko, bez Ciebie byłabym z tym kotem w czarnej d.....i tu niech każdy sobie dopowie. Więc nie wiem jak Ci dziękować i pozostaje mi wychwalać Cię tu na tym oto wątku.
Bardzo dziękuję Martika, kobieto o pięknym sercu :Rose:.


Asiu bo się spłonę ze wstydu :oops::oops::oops: Asieńko dziś cały dzień Lusia nie wychodzi mi z głowy i ciągle myślę co jeszcze możemy zrobic aby jej pomóc. Jutro Asieńko do Ciebie zadzwonię i omówimy wizytę Lusi u ortopedy Gierka i dr Olender. Trzeba malutką skonsultowac w Katowicach. Nie ma wyjścia. Musimy się upewnic co do tych łapek i jej przyszłości.

Posted

ewa gonzales napisał(a):
Ciociu czytam o Lusience...:-(:placz:..mtenko ziemio ...nie wiemy i może nie chcemy wiedzieć co przeszla ....:shake::shake::shake::-( ale już coraz cudowniejsze wieści :modla::modla: ciesze serca nasze, kochana Lusienko :modla::iloveyou::iloveyou::iloveyou:zdrowiej z dnia na dzień , w objęciach ludzi kochających :buzi: ciociu dopisz jeszcze 5 zl proszę , podam w najbliższym czasie Marticzce.


Ewunia ślicznie dziękujemy :loveu:

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Asiu bo się spłonę ze wstydu :oops::oops::oops: Asieńko dziś cały dzień Lusia nie wychodzi mi z głowy i ciągle myślę co jeszcze możemy zrobic aby jej pomóc. Jutro Asieńko do Ciebie zadzwonię i omówimy wizytę Lusi u ortopedy Gierka i dr Olender. Trzeba malutką skonsultowac w Katowicach. Nie ma wyjścia. Musimy się upewnic co do tych łapek i jej przyszłości.

Tu nie może być mowy o wstydzie. Absolutnie. Fakty mówią same za siebie. To się jutro zdzwaniamy. Jeszcze raz wielkie dzięki :iloveyou:.

Posted

Czekamy Asiu na bazarek :) Będę intensywnie podrzucać ;)

Oj tak,Martunia to wspaniała osoba :loveu:

joanka40 napisał(a):
Tak, zdecydowanie musimy czekać. Ja mam wrażenie, że z dnia na dzień następuje stopniowa poprawa i tego będę się trzymać.


Tego się trzymajmy :thumbs:

Posted

Lusia widzę ma już swój rytm. Jest dosyć regularny i prosty. Spać, jeść, fotel, spać jeść, fotel...itd.
Jak jest głodna, to bardzo się drze, a jak już brzuch pełny, to pędem na fotel spać :scared:. Widzę też, że łypie na telewizor, a generalnie to jednak raczej śpi.
Dupinkę to sobie dziś porządnie obejrzałam:
* zaniki mięśni spore,
* wytarte futerko po obu stronach kota,
* wychudzone tylne nogi...
Zrobiłam jej mały masażyk i chodzi na posiłki na szaliczku /lubi to/.
Największym problemem są te zaniki mięśni, no i brudzenie /tu nic się nie zmieniło, niestety.../. Oprócz tego kot bardzo fajny, żeby nie powiedzieć kochany. Ten wczorajszy atak wściekłości, był prawdopodobnie spowodowany głodem /miała być na czczo do 12.00 i szalała/.

Posted

Jasza napisał(a):
Zapisuję sobie Lusię.
Joanko - ukłony dla Ciebie i Męża.
Jesteście wspaniali, że tak się malutką opiekujecie.

Jasza, daj spokój. Co ja bym zrobiła z tym kotem, gdyby nie społeczność dogomaniacka ? W tym jest siła, że człowiek wie, że może spróbować pomóc zwierzęciu, bo wiele osób go wesprze w tych działaniach.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Dzwoniłam do dr Gierka. Możemy być w przyszłym tygodniu w środę lub w piątek między godzinką 16 a 19 :) no to Asieńko dziś wieczorkiem ustalimy kiedy jedziemy z małym potworkiem ;)

Jasne. Już powiedziałam potworkowi, że pojedzie znowu do lekarza, niech się nastawia psychicznie :evil_lol:.

Posted

joanka40 napisał(a):
Jasne. Już powiedziałam potworkowi, że pojedzie znowu do lekarza, niech się nastawia psychicznie :evil_lol:.


no tak ..grunt to dobre nastawienie :diabloti: na widok Wróblewskiego chciała uciekać gdzie pieprz rośnie a Pan doktor przecież taki przystojny ;)

Posted

joanka40 napisał(a):
Wychodzi mi z tego artykułu, że Luśka za dużo śpi i, że powinna więcej ćwiczyć. No więc już ją przeczołgałam.


I jak Lusia z ćwiczeniami? Chce współpracować czy nie bardzo? ;)

Posted

Beatkaa napisał(a):
I jak Lusia z ćwiczeniami? Chce współpracować czy nie bardzo? ;)


Rozmawiałam z Asieńką ..niestety nie bardzo ale Asieńka nie odpuszcza i nad tym pracuje ;) mała zołza musi zrozumiec że to dla jej dobra ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...