Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam złe wieści.
Wczoraj w nocy Luśce udało się wyjść z domu.
Zorientowałam się, że jej nie ma jak szłam spać, czyli koło drugiej.
Do trzeciej nad ranem szukaliśmy jej z mężem bezskutecznie.
Luśka wyszła ze Skrzatem i Miśkiem do przedsionka - koty lubią tam chodzić, bo można poleżeć na pufach i poskakać po zrolowanych, stojących dwóch dywanach.
Misiek umie otwierać drzwi od domu do przedsionka z klamki.
Poszły we trójkę.
Po 10 minutach drzwi do przedsionka zamknęłam, ale nie pomyślałam, że mój mąż rozstrzelnił drzwi na dwór /zaczepione są wtedy na zamek i tworzy się szpara ok. 6-7 cm/.
Było w nocy bardzo zimno, więc do głowy mi nie przyszło, że drzwi są rozstrzelnione.
Mój mąż tłumaczy się, że chciał wywietrzyć przedsionek, bo sporo pali.
Kotów nie zauważył, bo szukał części do komputera w garażu.
Kiedy zamknął drzwi Skrzat i Misiek byli już w domu, a Luśka była już na dworze.
Wychodziliśmy już wielokrotnie z domu i Luśki niestety nie ma.
Mamy już ogłoszenia w komputerze, drukujemy zaraz i idziemy rozwieszać.
Masakra jakaś.'
W ubiegłą niedzielę siadły jej nerki i myślałam, że nie przeżyje nocy /miała drgawki - pisałam zresztą o tym/, a teraz też w niedzielę udało jej się uciec.
Próbowała wielokrotnie.
Za chwilę wychodzę z domu dalej się rozglądać.
Jak coś będzie wiadomo, dam znać.

Posted

Asiu, nie mam wątpliwości, że szukacie jej z całych sił. Wierzę, że małpa jedna czai się gdzieś blisko domu. Trzymajcie się :calus:

Może ona gdzieś w okolicach tych działek skąd ją masz?

Posted

Maruda666 napisał(a):
Asiu, wiem, że będziecie jej szukać z całych sił. Wierzę, że małpa jedna trzyma się gdzieś blisko domu. Trzymajcie się :calus:

Może ona gdzieś w okolicach tych działek skąd ją masz?

Danusiu, ona została znaleziona za Ogrodzieńcem, a ja mieszkam w Dąbrowie Górniczej - to około pół godziny jazdy samochodem.
Wiesz, ona jak jest głodna, czy się boi to miauczy jak niemowlę - najgorsze jest to, że nigdzie nie słychać tego miauczenia.
Nawet jak szukaliśmy jej między 2, a 3 nic nie było słychać.
Mam nadzieję, że jak zgłodniała, to podeszła do kogoś i ten ktoś wziął ja do domu.
Liczę na moc ogłoszeń.
Niestety mamy tu też dość ruchliwą ulicę i trochę ludzie wypuszczają psy luzem, żeby sobie pobiegały. I tego obawiam się najbardziej.
No pech.

Posted

Maruda666 napisał(a):
Nie wiedziałam, że to aż tak daleko :shake:

Liczę na to, że szybko zgłodnieje i wróci do domu :modla::modla::modla:


Marudko obyś miała rację :( ja się tylko obawiam że Luśka nie będzie potrafiła znaleźć drogi do domu :(

Posted

Asia, wspołczuje, bo wiem jak sie martwisz :glaszcze:
Mam nadzieje, ze jednak uda sie ją znależc. Przeciez nie przemieszcza sie szybko,chyba nie mogła daleko odejsc...

Posted

bela51 napisał(a):
Asia, wspołczuje, bo wiem jak sie martwisz :glaszcze:
Mam nadzieje, ze jednak uda sie ją znależc. Przeciez nie przemieszcza sie szybko,chyba nie mogła daleko odejsc...

Też myślę, że nie mogła odejść daleko.
Właśnie wróciłam z kolejnego obchodu okolicy.
Nigdzie jej nie ma.
Wydaje mi się, że jeśli ma sama wrócić, to decydujący będzie dzisiejszy dzień i noc.
Często koci ucieczkowicze wracają właśnie po nocy do domu.
Liczę też, że Luśkowy spryt i myślę sobie, że jej w sumie nie doceniam, bo ona mimo wszystko jest dość zaradna.
Bogdan grzebie się z tymi ogłoszeniami, a teraz jest najlepszy moment na rozwieszanie.
Idę go pogonić.
Wszyscy mieszkańcy chodzą tu do jednego sklepu, a od grudnia mamy Biedronkę, więc to są punkty główne obklejeń.
Jeszcze słup przy kościele i słup przy przejściu na pieszych.

Posted

Asia zadzwoń do schronu w Sosnowcu i w Chorzowie. Jeśli ktoś Luśkę zobaczy może wezwac na ratunek hycla. Ona porusza się jakby była prosto po wypadku więc może znajdzie się ktoś wrażliwy kto będzie jej chciał pomóc i zawiadomi schronisko.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Asia zadzwoń do schronu w Sosnowcu i w Chorzowie. Jeśli ktoś Luśkę zobaczy może wezwac na ratunek hycla. Ona porusza się jakby była prosto po wypadku więc może znajdzie się ktoś wrażliwy kto będzie jej chciał pomóc i zawiadomi schronisko.

Jasne.Dobry pomysł.

Posted

Dąbrowa ma podpisaną umowę z chorzowskim schroniskiem.
Dodzwoniłam się - Luśki tam nie ma.
Sosnowieckie schronisko nie odbiera telefonu - będę próbować.

Posted

Dziś wieczorem będę wiedzieć, czy Luśki nie ma w sosnowieckim schronisku.
A na razie szukamy z Bogdanem i liczymy, na to, że Luśka ma szczęście i po prostu schowała się gdzieś, a po nocy wróci do domu.

Posted

joanka40 napisał(a):
Dziś wieczorem będę wiedzieć, czy Luśki nie ma w sosnowieckim schronisku.
A na razie szukamy z Bogdanem i liczymy, na to, że Luśka ma szczęście i po prostu schowała się gdzieś, a po nocy wróci do domu.


Ja próbuje się oszukiwac że ona się gdzieś zaszyła w domu i tnie komara ;) jak wychodzicie to i ona wychodzi a jak wracacie śpi dalej. Asiu czy te otwarte drzwi przez które "uciekła" prowadzą do jakiegoś ogrodu czy prosto na ulicę ??? chodnik ???

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Ja próbuje się oszukiwac że ona się gdzieś zaszyła w domu i tnie komara ;) jak wychodzicie to i ona wychodzi a jak wracacie śpi dalej. Asiu czy te otwarte drzwi przez które "uciekła" prowadzą do jakiegoś ogrodu czy prosto na ulicę ??? chodnik ???

Też tak myślałam, ale na pewno jej nie ma. To straszny łakomczuch i głodomór, a dziś już było parę przynęt na koty i nie wylazła z ukrycia.
Niestety uciekła przez drzwi wejściowe - tam gdzie można podjechać samochodem.
Jak kiedyś uciekła na ogródek to tak pędziła, że z trudem ją złapałam pod choinką /pisałam Wam o tym/. Ale zobaczyłam, że ucieka w momencie jak uchyliły się drzwi na ogródek, a wczoraj zorientowałam się mniej więcej po godzinie.
Tak jak pisze Marudka, pozostaje jej szukać i liczyć na to, że zaszyła się gdzieś w krzakach i będzie czekać do nocy.
Koty schorowane tak właśnie kombinują - jak wracać do domu to nocą.
Bogdan był przed chwilą na kolejnym obchodzie, na sklepie nie pozwolili mu nakleić ogłoszenia. Pooklejał słupy i płoty.

Posted

Bez efektu. Luśki nie ma. Czekamy na noc.
Ogłoszenia, które rozwiesił mój mąż takie graślate - ale zdjęcie jest, nr telefonu jest. Zdjęcie czarno-białe, ale jest.
Jeszcze Go wyślę pod Biedronkę z ogłoszeniem, bo tam nie dotarł - bez komentarza...
a to punkt strategiczny w okolicy.

Posted

joanka40 napisał(a):
Bez efektu. Luśki nie ma. Czekamy na noc.
Ogłoszenia, które rozwiesił mój mąż takie graślate - ale zdjęcie jest, nr telefonu jest. Zdjęcie czarno-białe, ale jest.
Jeszcze Go wyślę pod Biedronkę z ogłoszeniem, bo tam nie dotarł - bez komentarza...
a to punkt strategiczny w okolicy.


Asieńka jeśli do jutra się nie znajdzie trzeba będzie jej zrobic ogłoszenie na tablicy. Musimy spróbowac wszystkiego.
Luśka łobuzie wracaj !!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

joanka40 napisał(a):
Jest. Przyszła. Stan zdrowia dobry.
Idę spać bo mam dosyć.
Nawet nie jest głodna, chyba w szoku.


:multi::multi::multi: Na jakiś czas będzie miała dość wycieczek:evil_lol:

Posted

joanka40 napisał(a):
Jest. Przyszła. Stan zdrowia dobry.
Idę spać bo mam dosyć.
Nawet nie jest głodna, chyba w szoku.

Czyli nie doceniałas tej małpy:lol: Trafiła do domu, super :multi:

Posted

Bogdan poszedł robić kolejny obchód przed 22 z nawoływaniem.
Wrócił z niczym.
Przed 23 poszłam ja. Nic...nie ma jej.
Po 23, Bogdan znowu wyszedł przed dom, patrzy, a Luśka sunie foką od strony sąsiadów w kierunku naszego Skrzata, który wietrzył futro na dworze.
Tak, myślę, że jej nie doceniłam. Myślałam, że będzie się błąkać po okolicy i wydzierać.
A ona ładnie się schowała i czekała na noc.
I chciała wracać - bo poprzedniej nocy, też się pewnie gdzieś czaiła i słyszała jak ją wołamy, ale widać chciała zaszaleć.
Luśka nie doznała żadnych obrażeń.
A jak weszła do domu, to pierwsze co wlazła na łóżko.
Potem zlazła, weszła do kuwety, zwymiotowała trawą, napiła się i ŚPI DO TEJ PORY.
Co więcej, Misiek co 3 minuty otwiera drzwi do przedsionka - to Luśka udaje, że nie słyszy...hahaha....
I choć drzwi wejściowe pozamykane to nawet się nie zbliża w te rejony.
Tak sobie myślę, że gdyby była zdrowa, to byłby z niej bardzo higieniczny kotek - no bo WYMIOT DO KUWETY - TO WYŻSZA SZKOŁA JAZDY jak dla mnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...