joanka40 Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Dziewczyny Kochane. Jakiś czas temu był taki bazarek z klatkami, mini kojcami. Czy pamiętacie może kto go robił - nie mogę go namierzyć. Z góry bardzo dziękuję za podpowiedzi. Quote
joanka40 Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Bazarek już namierzyłyśmy, tzn. Martika podesłała mi namiary, ale wszystko wyprzedane. Quote
Martika&Aischa Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 zaglądam do naszej ślicznej dziewczynki :) trzymam kciuki z całych sił za czwartkowy zabieg naszej panienki :) Bądź dzielna myszko kochana :buzi: Quote
joanka40 Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 Tak, we czwartek o 11.00 Luśkot będzie dostarczony na zabieg. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jeśli chodzi o wklejanie paragonów z rozliczenia Luśki, to mam obiecaną pomoc przy wklejaniu zdjęć i mam nadzieję, że wszystko w tym tygodniu pięknie uzupełnię. Quote
agat21 Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 No to w czwartek wszelkie dobre fluidy będziemy słać w kierunku kociny w majtach :cool3: Quote
joanka40 Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 Kochane Dziewczyny. Luśkot bardzo dziękuje za uściski, fluidy i kciukole. Dobrze będzie. Quote
joanka40 Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 A tu mamy taką koteczkę, Bunię, może ktoś pokocha zwierzaka. I link do ogłoszenia: http://www.adopcjakota.pl/m,19264,bu...zlych-rze.html I opis panienki skopiowany: "Może ktoś zakochałby się w Buni, albo dał dziewczynie DT, a może DS. Kotka mieszkała w domku, ludzie sie wyprowadzili, a kot został. Radził sobie, ale przestał, przypętał się kk. Mega pieszczoch. "A Bunia.... masakra, TAKIEGO kota to jeszcze nie miałam. Jest przekochana. Ten kot jest Wdzięczny, po prostu Wdzięczny. Strasznie grzeczna, taka piękna pogoda a ona... nawet w stronę okna nie spojrzy. Widać, że już Jej ta "wolność" bokiem wylazła... Generalnie miała być u nas tylko na okres choroby, ale myślę, że jak ją zaniosę, otworzę transporter, to Bunia sie będzie łapkami zapierać byle nie wychodzić..." Quote
Martika&Aischa Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 oooooo!!!!!!!!!! jaka cudna dziewczyna :):):) Quote
joanka40 Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 Kupiłam dziś Luśce jeszcze większe majty. Ładnie sobie pojadła i teraz po jedzeniu, myje sobie pampersa :lol:. Jutro o tej porze też będzie sobie ładnie wypoczywała po zabiegu. Bez tabletek, rujka pojawia się od razu, więc zabieg jest konieczny. Więc, jutro między 11, a 12 trzymamy kciuki za Siuśkota /nazwa wymyślona przez Moją Koleżankę, która wiem, że podczytuje wątek od czasu do czasu, a ma wielki talent, do pięknych tekstów ;)/. Wszystko Wam potem ładnie napiszę. Quote
Martika&Aischa Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 zaciskamy :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
agat21 Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 No pewnie, że ładnie opiszesz nam przypadki jutrzejsze Siuśkota (nazwa wspaniała zaiste :D), bo zawsze ładnie wszystko opisujesz. Bunia urocza i serce skraść może.. Marzę o czarnym kocie, ale właśnie przed chwilą miałam kolejną awanturę z sąsiadką psycholką o moje koty. A siedzieliśmy sobie po prostu z moim psio-kocim zwierzyńcem po wieczornym spacerze przed drzwiami na tarasie i bawiliśmy się (mój blok jest taki warszawsko-tuż-powojenny z długimi tarasami wzdłuż całego piętra, z których wchodzi się do mieszkań) i to psychopatyczne cholerstwo akurat lazło ze sklepu. No i oczywiście się nasłuchałam co to powinnam i mam zrobić z moimi kotami, i że jestem brudas, bo mieszkam ze zwierzętami. Moja cierpliwość anielska zaiste jest, ale może ktoś zna jakiegoś łysego młodzieńca, który się nudzi i potrzebuje rozrywki??:mad: Także kolejny kot to chyba już u nie u mnie, przynajmniej do czasu rozwiązania palącej kwestii segregacji rasowej niektórych sąsiadów.. :diabloti: Lucindo, trzym się kobito jutro, na pohybel rujkom! Quote
joanka40 Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 agat21 napisał(a):No pewnie, że ładnie opiszesz nam przypadki jutrzejsze Siuśkota (nazwa wspaniała zaiste :D), bo zawsze ładnie wszystko opisujesz. Bunia urocza i serce skraść może.. Marzę o czarnym kocie, ale właśnie przed chwilą miałam kolejną awanturę z sąsiadką psycholką o moje koty. A siedzieliśmy sobie po prostu z moim psio-kocim zwierzyńcem po wieczornym spacerze przed drzwiami na tarasie i bawiliśmy się (mój blok jest taki warszawsko-tuż-powojenny z długimi tarasami wzdłuż całego piętra, z których wchodzi się do mieszkań) i to psychopatyczne cholerstwo akurat lazło ze sklepu. No i oczywiście się nasłuchałam co to powinnam i mam zrobić z moimi kotami, i że jestem brudas, bo mieszkam ze zwierzętami. Moja cierpliwość anielska zaiste jest, ale może ktoś zna jakiegoś łysego młodzieńca, który się nudzi i potrzebuje rozrywki??:mad: Także kolejny kot to chyba już u nie u mnie, przynajmniej do czasu rozwiązania palącej kwestii segregacji rasowej niektórych sąsiadów.. :diabloti: Lucindo, trzym się kobito jutro, na pohybel rujkom! Rany, co to za kobita zacofana ? Jak się nie ogarnie, to zmajstrujemy ogłoszenie na Tablica.pl, pt.:"MMMW" /czytaj małe mordobicie mile widziane/ , na PW pójdzie adresik, a w ramach zapłaty: zdjęcia naszych kotów. A pani walniemy na ściany autorską tapetę, ze wzorkiem kuwet z zawartością. A rujki niech spadają, bo się koty rozpraszają. Quote
joanka40 Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 Lusiek do odbioru o 16. Nie chciał jechać, uciekł za pralkę, zdybany znienacka, zapakowany w majtasy pojechał. Lusiek jest niezniszczalny, więc wszystko powinno być dobrze. Quote
Nadziejka Posted March 27, 2014 Posted March 27, 2014 :modla: :modla: :modla: :modla: zaciskammmmm za Lucinunie :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Quote
joanka40 Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 Dziewczyny, Lusiek sterylizacji nie miał. Po podaniu premedykacji, czyli tzw."głupiego Jasia", u Lusi wystąpiła tzw. reakcja paradoksalna i Lusiek zrobił się bardzo pobudzony. Zamienił się w tygrysa albo lwa, jak kto woli... Nie można było wkłuć wenflona, ani cokolwiek przy Luśce zrobić. Głupi Jaś zaczął działać kilka godzin później i działa do tej pory. Tak więc ja sobie Luśkota teraz wysterylizuję i już :razz:. Quote
joanka40 Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 O proszę co znalazłam w internecie: Odnotowano, szczególnie u dzieci i osób w podeszłym wieku, reakcje paradoksalne, takie jak: pobudzenie, ruchy mimowolne (w tym kloniczno-toniczne drgawki i drżenie mięśniowe), nadmierną aktywność, reakcje wrogości, reakcje wściekłości, agresywność, napady pobudzenia. No i Lusiek sporo z tych kropek dziś zaliczył. Teraz Lusiek leży na fotelu, jedno oko mniejsze, drugie większe, głowa się kolebie. Pan Doktor powiedział, że Lusiek ma ładnie spać i dochodzić ładnie do siebie. Quote
joanka40 Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 No i załóż tu takiemu kotu wenflona: Quote
róża35 Posted March 27, 2014 Posted March 27, 2014 Biedna Lusia musi się kiepsko teraz czuć ,oby sobie teraz spała i wstała z dobrym zdrówkiem i samopoczuciem.....Głaski i drapki dla kici ślicznej:) Quote
joanka40 Posted March 27, 2014 Author Posted March 27, 2014 róża35 napisał(a):Biedna Lusia musi się kiepsko teraz czuć ,oby sobie teraz spała i wstała z dobrym zdrówkiem i samopoczuciem.....Głaski i drapki dla kici ślicznej:) Ślicznie dziękujemy Różyczko. Lusia pięknie śpi na moich kolanach. Wygłaskana od Ciebie po całym futerku. Quote
Maruda666 Posted March 27, 2014 Posted March 27, 2014 (edited) Przeczytałam ostatnie kilka stron z życia Lusindy i co się uśmiałam, to moje :):) Czyli ze sterylki na razie nici? ( chyba, że jak groziłaś wyżej wzięłaś się za to sama?? ). Takie paradoksalne reakcje po uspokajaczach często występują u osób z organicznym uszkodzeniem mózgu - czyli koncepcja o wcześniejszym urazie głowy u Luśki by pasowała. Delikatne głaski dla panienki ( co by nie budzić tygrysa:) ). Oby Luśka spokojnie przespała całą noc :) ( moja Kota po sterylce, mało co dobudzona wlazła mi pod zabudowaną wannę po drodze jeszcze uwalniając się z ubranka- o mało co nie umarłam ze strachu wyobrażając sobie jak się tam wykrwawia). Edited March 27, 2014 by Maruda666 Quote
joanka40 Posted March 28, 2014 Author Posted March 28, 2014 Maruda666 napisał(a):Przeczytałam ostatnie kilka stron z życia Lusindy i co się uśmiałam, to moje :):) Czyli ze sterylki na razie nici? ( chyba, że jak groziłaś wyżej wzięłaś się za to sama?? ). Takie paradoksalne reakcje po uspokajaczach często występują u osób z organicznym uszkodzeniem mózgu - czyli koncepcja o wcześniejszym urazie głowy u Luśki by pasowała. Delikatne głaski dla panienki ( co by nie budzić tygrysa:) ). Oby Luśka spokojnie przespała całą noc :) ( moja Kota po sterylce, mało co dobudzona wlazła mi pod zabudowaną wannę po drodze jeszcze uwalniając się z ubranka- o mało co nie umarłam ze strachu wyobrażając sobie jak się tam wykrwawia). Marudko, sterylkę planujemy ale co najmniej za miesiąc dopiero. Niech sobie odreaguje biedaczka wczorajszy stres. Tak mi się właśnie wydawało, że u Luśki jest jakieś upośledzenie. Inne koty coś kombinują, mają jakieś plany, czają się i znienacka coś wymyślą dziwnego, a Luśka jest przewidywalna jak dni tygodnia w kalendarzu. Zjeść, pobić się z chłopakami, wejść na parapet, pozrzucać klucze, a potem na kolana i się przytulać. Żadnych kombinacji, knucia zdradzieckich planów itp. Mój mąż ją nazywa "pierwotniak", oczywiście z całym szacunkiem dla kota :lol:, ale to określenie oddaje dość dobrze charakter Luśki i jej potrzeby. Zdrowego kota, no nawet czasami podejrzewam o przemyślenia o charakterze filozoficznym ale co do Luśki nie mam takich podejrzeń. Ja ponad 10 lat pracowałam z osobami niepełnosprawnymi z upośledzeniem i tak bym ją oceniła na umiarkowane ;), czyli pośrodku uposledzeń. Dziś Luśka czuje się już dobrze. Marudko, została wygłaskana od Ciebie całościowo. Dziękuję za odwiedzinki. Quote
agat21 Posted March 28, 2014 Posted March 28, 2014 Bidulinka, jeszcze takie przeżycia stały się jej udziałem.. Jakby do tej pory było mało. Po tym wszystkim pewnie mogłaby napisać powieść sensacyjną łamaną przez thillera. A cała ta historia objawiła mi prawdę straszliwą, że mój Emil jest też umiarkowanie upośledzony :crazyeye: On ma tak samo dokładnie jak Lusinda z przewidywalnością i ograniczonym spektrum zachowań, a przed kastracją demolował wetowi gabinet (na co głupi wet zapodał mu podwójną dawkę usypiacza - bez konsultacji ze mną :angryy: - i potem czekaliśmy całe wieki, aż się kocinder obudzi). Quote
Maruda666 Posted March 28, 2014 Posted March 28, 2014 (edited) Kociaty przynajmniej nie waży aż tyle, można zabrać go na ręce. Mój Cezar ( ponad 30 kg) bardzo ciężko się wybudzał - potem już o tym wiedzieliśmy, ale po pierwszym zabiegu cała rodzina po kolei pełniła dyżury na parkingu od 20 do 24 w nocy, aż psisko było w stanie wywlec się z samochodu ;). Luśka pewnie jutro będzie już w pełni sił ;) :) Edited March 29, 2014 by Maruda666 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.