Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny Kochane.
Jakiś czas temu był taki bazarek z klatkami, mini kojcami. Czy pamiętacie może kto go robił - nie mogę go namierzyć.
Z góry bardzo dziękuję za podpowiedzi.

Posted

Tak, we czwartek o 11.00 Luśkot będzie dostarczony na zabieg.
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Jeśli chodzi o wklejanie paragonów z rozliczenia Luśki, to mam obiecaną pomoc przy wklejaniu zdjęć i mam nadzieję, że wszystko w tym tygodniu pięknie uzupełnię.

Posted

A tu mamy taką koteczkę, Bunię, może ktoś pokocha zwierzaka.
I link do ogłoszenia:
http://www.adopcjakota.pl/m,19264,bu...zlych-rze.html

I opis panienki skopiowany:
"Może ktoś zakochałby się w Buni, albo dał dziewczynie DT, a może DS. Kotka mieszkała w domku, ludzie sie wyprowadzili, a kot został. Radził sobie, ale przestał, przypętał się kk. Mega pieszczoch.

"A Bunia.... masakra, TAKIEGO kota to jeszcze nie miałam. Jest przekochana. Ten kot jest Wdzięczny, po prostu Wdzięczny.
Strasznie grzeczna, taka piękna pogoda a ona... nawet w stronę okna nie spojrzy. Widać, że już Jej ta "wolność" bokiem wylazła...
Generalnie miała być u nas tylko na okres choroby, ale myślę, że jak ją zaniosę, otworzę transporter, to Bunia sie będzie łapkami zapierać byle nie wychodzić...
"

Posted

Kupiłam dziś Luśce jeszcze większe majty.
Ładnie sobie pojadła i teraz po jedzeniu, myje sobie pampersa :lol:.
Jutro o tej porze też będzie sobie ładnie wypoczywała po zabiegu.
Bez tabletek, rujka pojawia się od razu, więc zabieg jest konieczny.
Więc, jutro między 11, a 12 trzymamy kciuki za Siuśkota /nazwa wymyślona przez Moją Koleżankę, która wiem, że podczytuje wątek od czasu do czasu, a ma wielki talent, do pięknych tekstów ;)/.
Wszystko Wam potem ładnie napiszę.

Posted

No pewnie, że ładnie opiszesz nam przypadki jutrzejsze Siuśkota (nazwa wspaniała zaiste :D), bo zawsze ładnie wszystko opisujesz.
Bunia urocza i serce skraść może.. Marzę o czarnym kocie, ale właśnie przed chwilą miałam kolejną awanturę z sąsiadką psycholką o moje koty. A siedzieliśmy sobie po prostu z moim psio-kocim zwierzyńcem po wieczornym spacerze przed drzwiami na tarasie i bawiliśmy się (mój blok jest taki warszawsko-tuż-powojenny z długimi tarasami wzdłuż całego piętra, z których wchodzi się do mieszkań) i to psychopatyczne cholerstwo akurat lazło ze sklepu. No i oczywiście się nasłuchałam co to powinnam i mam zrobić z moimi kotami, i że jestem brudas, bo mieszkam ze zwierzętami. Moja cierpliwość anielska zaiste jest, ale może ktoś zna jakiegoś łysego młodzieńca, który się nudzi i potrzebuje rozrywki??:mad:
Także kolejny kot to chyba już u nie u mnie, przynajmniej do czasu rozwiązania palącej kwestii segregacji rasowej niektórych sąsiadów.. :diabloti:
Lucindo, trzym się kobito jutro, na pohybel rujkom!

Posted

agat21 napisał(a):
No pewnie, że ładnie opiszesz nam przypadki jutrzejsze Siuśkota (nazwa wspaniała zaiste :D), bo zawsze ładnie wszystko opisujesz.
Bunia urocza i serce skraść może.. Marzę o czarnym kocie, ale właśnie przed chwilą miałam kolejną awanturę z sąsiadką psycholką o moje koty. A siedzieliśmy sobie po prostu z moim psio-kocim zwierzyńcem po wieczornym spacerze przed drzwiami na tarasie i bawiliśmy się (mój blok jest taki warszawsko-tuż-powojenny z długimi tarasami wzdłuż całego piętra, z których wchodzi się do mieszkań) i to psychopatyczne cholerstwo akurat lazło ze sklepu. No i oczywiście się nasłuchałam co to powinnam i mam zrobić z moimi kotami, i że jestem brudas, bo mieszkam ze zwierzętami. Moja cierpliwość anielska zaiste jest, ale może ktoś zna jakiegoś łysego młodzieńca, który się nudzi i potrzebuje rozrywki??:mad:
Także kolejny kot to chyba już u nie u mnie, przynajmniej do czasu rozwiązania palącej kwestii segregacji rasowej niektórych sąsiadów.. :diabloti:
Lucindo, trzym się kobito jutro, na pohybel rujkom!

Rany, co to za kobita zacofana ?
Jak się nie ogarnie, to zmajstrujemy ogłoszenie na Tablica.pl, pt.:"MMMW" /czytaj małe mordobicie mile widziane/ , na PW pójdzie adresik, a w ramach zapłaty: zdjęcia naszych kotów.
A pani walniemy na ściany autorską tapetę, ze wzorkiem kuwet z zawartością.
A rujki niech spadają, bo się koty rozpraszają.

Posted

Lusiek do odbioru o 16.
Nie chciał jechać, uciekł za pralkę, zdybany znienacka, zapakowany w majtasy pojechał.
Lusiek jest niezniszczalny, więc wszystko powinno być dobrze.

Posted

Dziewczyny, Lusiek sterylizacji nie miał.
Po podaniu premedykacji, czyli tzw."głupiego Jasia", u Lusi wystąpiła tzw. reakcja paradoksalna i Lusiek zrobił się bardzo pobudzony.
Zamienił się w tygrysa albo lwa, jak kto woli...
Nie można było wkłuć wenflona, ani cokolwiek przy Luśce zrobić.
Głupi Jaś zaczął działać kilka godzin później i działa do tej pory.
Tak więc ja sobie Luśkota teraz wysterylizuję i już :razz:.

Posted

O proszę co znalazłam w internecie:

Odnotowano, szczególnie u dzieci i osób w podeszłym wieku, reakcje paradoksalne, takie jak:



  • pobudzenie,
  • ruchy mimowolne (w tym kloniczno-toniczne drgawki i drżenie mięśniowe),
  • nadmierną aktywność,
  • reakcje wrogości,
  • reakcje wściekłości,
  • agresywność,
  • napady pobudzenia.


No i Lusiek sporo z tych kropek dziś zaliczył.
Teraz Lusiek leży na fotelu, jedno oko mniejsze, drugie większe, głowa się kolebie.
Pan Doktor powiedział, że Lusiek ma ładnie spać i dochodzić ładnie do siebie.

Posted

róża35 napisał(a):
Biedna Lusia musi się kiepsko teraz czuć ,oby sobie teraz spała i wstała z dobrym zdrówkiem i samopoczuciem.....Głaski i drapki dla kici ślicznej:)

Ślicznie dziękujemy Różyczko.
Lusia pięknie śpi na moich kolanach.
Wygłaskana od Ciebie po całym futerku.

Posted (edited)

Przeczytałam ostatnie kilka stron z życia Lusindy i co się uśmiałam, to moje :):)

Czyli ze sterylki na razie nici? ( chyba, że jak groziłaś wyżej wzięłaś się za to sama?? ). Takie paradoksalne reakcje po uspokajaczach często występują u osób z organicznym uszkodzeniem mózgu - czyli koncepcja o wcześniejszym urazie głowy u Luśki by pasowała.
Delikatne głaski dla panienki ( co by nie budzić tygrysa:) ).

Oby Luśka spokojnie przespała całą noc :) ( moja Kota po sterylce, mało co dobudzona wlazła mi pod zabudowaną wannę po drodze jeszcze uwalniając się z ubranka- o mało co nie umarłam ze strachu wyobrażając sobie jak się tam wykrwawia).

Edited by Maruda666
Posted

Maruda666 napisał(a):
Przeczytałam ostatnie kilka stron z życia Lusindy i co się uśmiałam, to moje :):)

Czyli ze sterylki na razie nici? ( chyba, że jak groziłaś wyżej wzięłaś się za to sama?? ). Takie paradoksalne reakcje po uspokajaczach często występują u osób z organicznym uszkodzeniem mózgu - czyli koncepcja o wcześniejszym urazie głowy u Luśki by pasowała.
Delikatne głaski dla panienki ( co by nie budzić tygrysa:) ).

Oby Luśka spokojnie przespała całą noc :) ( moja Kota po sterylce, mało co dobudzona wlazła mi pod zabudowaną wannę po drodze jeszcze uwalniając się z ubranka- o mało co nie umarłam ze strachu wyobrażając sobie jak się tam wykrwawia).

Marudko, sterylkę planujemy ale co najmniej za miesiąc dopiero. Niech sobie odreaguje biedaczka wczorajszy stres.
Tak mi się właśnie wydawało, że u Luśki jest jakieś upośledzenie.
Inne koty coś kombinują, mają jakieś plany, czają się i znienacka coś wymyślą dziwnego, a Luśka jest przewidywalna jak dni tygodnia w kalendarzu.
Zjeść, pobić się z chłopakami, wejść na parapet, pozrzucać klucze, a potem na kolana i się przytulać.
Żadnych kombinacji, knucia zdradzieckich planów itp.
Mój mąż ją nazywa "pierwotniak", oczywiście z całym szacunkiem dla kota :lol:, ale to określenie oddaje dość dobrze charakter Luśki i jej potrzeby.
Zdrowego kota, no nawet czasami podejrzewam o przemyślenia o charakterze filozoficznym ale co do Luśki nie mam takich podejrzeń.
Ja ponad 10 lat pracowałam z osobami niepełnosprawnymi z upośledzeniem i tak bym ją oceniła na umiarkowane ;), czyli pośrodku uposledzeń.
Dziś Luśka czuje się już dobrze.
Marudko, została wygłaskana od Ciebie całościowo.
Dziękuję za odwiedzinki.

Posted

Bidulinka, jeszcze takie przeżycia stały się jej udziałem.. Jakby do tej pory było mało. Po tym wszystkim pewnie mogłaby napisać powieść sensacyjną łamaną przez thillera.
A cała ta historia objawiła mi prawdę straszliwą, że mój Emil jest też umiarkowanie upośledzony :crazyeye:
On ma tak samo dokładnie jak Lusinda z przewidywalnością i ograniczonym spektrum zachowań, a przed kastracją demolował wetowi gabinet (na co głupi wet zapodał mu podwójną dawkę usypiacza - bez konsultacji ze mną :angryy: - i potem czekaliśmy całe wieki, aż się kocinder obudzi).

Posted (edited)

Kociaty przynajmniej nie waży aż tyle, można zabrać go na ręce. Mój Cezar ( ponad 30 kg) bardzo ciężko się wybudzał - potem już o tym wiedzieliśmy, ale po pierwszym zabiegu cała rodzina po kolei pełniła dyżury na parkingu od 20 do 24 w nocy, aż psisko było w stanie wywlec się z samochodu ;).

Luśka pewnie jutro będzie już w pełni sił ;) :)

Edited by Maruda666

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...