Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agat21 napisał(a):
Nie dawajcie się paskudnym choróbskom. Potwory nie powinny chorować ;)
Czyli jednym z bardziej znienawidzonych przez Luśkę widoków jest pampers, i to nowy niezużyty? :evil_lol:

Dzięki Kochana - potwory się pięknie kurują chemią i cebulą, i jak to potwory nie pachną fiołkami.
Co do Luśki, to dochodzę do wniosku, że ta mistyfikacja z naciętym pampersem stała się u mnie wręcz odruchem. Tzn. po nacięciu - pampers ląduje u mnie na brzuchu, pod bluzką.
Ta aparatura wyczaiła, że teraz nie widok samego pampersa stanowi zagrożenia, a JA :crazyeye:.
I taka jest przewrażliwiona, że nawiewa jak tylko mnie widzi. Trochę nam się kontakty rozluźniły, no trudno, tak to bywa.

Posted

Lucyśka będzie miała sterylkę u naszego Pana Doktora Wróblewskiego, w ramach AKCJI STERYLIZACJA na koszt miasta :lol: /przychodnia wygrała przetarg/.
No nawet nie wiecie, jak się cieszę.
Bo nie dość, że mam blisko do lecznicy, to jeszcze mam ogromne zaufanie do tej przychodni dla zwierzaków. Luśka to ma farta :lol:.
Zabieg będzie miał miejsce 27 marca, we czwartek o godz. 11.

Posted

joanka40 napisał(a):
Lucyśka będzie miała sterylkę u naszego Pana Doktora Wróblewskiego, w ramach AKCJI STERYLIZACJA na koszt miasta :lol: /przychodnia wygrała przetarg/.
No nawet nie wiecie, jak się cieszę.
Bo nie dość, że mam blisko do lecznicy, to jeszcze mam ogromne zaufanie do tej przychodni dla zwierzaków. Luśka to ma farta :lol:.
Zabieg będzie miał miejsce 27 marca, we czwartek o godz. 11.


No to będziemy duchowo wspierać to ważne wydarzenie :)
Marzec w pełni, więc najwyższa pora. ;)

Posted

agat21 napisał(a):
No to będziemy duchowo wspierać to ważne wydarzenie :)
Marzec w pełni, więc najwyższa pora. ;)

Tak, będziemy trzymać kciuki za maleństwo.

Posted

Wczoraj Krecik /ten łobuz/ nam się pochorował. Nie pił, nie jadł, a wieczorem leciał przez ręce. Nie było żadnych napadów na nieletnich, ani nieprzyzwoitego obżerania się. No nie ukrywam, że mieliśmy stracha, bo jeszcze zaczął wymiotować. Dziś był w planach wyjazd do lecznicy, ale Krecik przespał pięknie noc, a rano już wszystko było dobrze. Tzn. znowu tłucze nieletnich i obżera się za dwóch.
Nie wiem co mu wczoraj było.
Z kolei pies na spacerze dorwał wczoraj po ciemku coś z trawy :crazyeye: /to już był wieczór/.
Coś co wyglądało jak żaba, jeż albo nie czarujmy się - kupa :shake: i to zjadł. Mój mąż próbował mu to zabrać, ale był bez szans. Maniek dostał jakiegoś amoku i tak zajadle warczał, że nic nie można było zrobić i pies wchłonął żabokupę:mad:.
Może Kret też zjadł jakąś żabokupę ?

Posted

Koniec głupot, idziem sprzątać, a nie tylko szaleć po necie.
Pogoda dla mnie dziś jest super, pada deszcz, zachmurzenie duże, ha - i nie widać, że okna dalej nie umyte. A wiem, że czujne oko sąsiadki łypie po moich opaćkanych przez koty szybach. Dziś niech paczy i tak nic nie widać, he, he...
A w ogóle to u nas cuda się dzieją ostatnio i żabokupy to pikuś.
Zalało nam łazienkę. Wchodzę do niej czasami :eviltong:, no i wchodzę, a tu mżawka...Przez panele sufitowe deszcz pada.
No to mój mąż, które wreszcie MUSIAŁ w związku z powyższym też wejść do łazienki, wlazł tam, rozwalił jednego panela wiertarką, po czym stwierdził, że w miejscu wycieku NIE MA ŻADNEJ INSTALACJI :crazyeye:.
Kurde, a JAK TO BIAŁE WINO BYŁO, a ja to starłam chamską ścierą ???
Mogłam chociaż spróbować :roll:.
No więc padło pytanie, na które nie ma odpowiedzi:
- Skąd ta woda ?
Mój mąż obwinia jeszcze junkersa, który jest w zupełnie innym miejscu, ale w coś trza przecież wierzyć.
Mamy nowy zawór i wierzymy, że deszczu w łazience już nie będzie.
No to idę sprzątać...kurde...żeby to się samo sprzątało wszystko...

Posted

U mnie też sobota polska była - sprzątanie, mycie podłóg, pranie i jeszcze nadprogramowo przesadzanie kwiatków. Taka mnie dziś jakaś wena do roboty wzięła, że w tym otępieńczym uniesieniu chciałam na obiad kopytka gnieść!.. dobrze, że mnie dziecko powstrzymało.. uff

Posted

agat21 napisał(a):
U mnie też sobota polska była - sprzątanie, mycie podłóg, pranie i jeszcze nadprogramowo przesadzanie kwiatków. Taka mnie dziś jakaś wena do roboty wzięła, że w tym otępieńczym uniesieniu chciałam na obiad kopytka gnieść!.. dobrze, że mnie dziecko powstrzymało.. uff

Zdarzają się takie opętania związane ze sprzątaniem :evil_lol:.
Mnie dziś też tak trochę dopadło opętanie, ale się zawzięcie broniłam.

Posted

joanka40 napisał(a):
Zdarzają się takie opętania związane ze sprzątaniem :evil_lol:.
Mnie dziś też tak trochę dopadło opętanie, ale się zawzięcie broniłam.


ja uwielbiam jak mam wenę do sprzątania :eviltong: robota pali się w rękach ..najgorzej jak weny brak wtedy idzie jak po grudzie ;)

Posted

No tak, dobrze by było częściej taką wenę mieć, ale do diaska - czy takie fajne kobiety jak my - do sprzątania są stworzone?? Ja czekam dnia, kiedy wreszcie będę mieć prywatnego niewolnika do sprzątania :diabloti:

Posted (edited)

Do Wszystkich Wiernych temu wątkowi.
SŁOWO NA NIEDZIELĘ.


Zaprawdę powiadam Wam - kupujcie swoim kotom szynki mielone z Biedronki w plastikowym pojemniku, co prawie 99% mięsa w mięsie mają.
O te:


I tak proszę kotom podawać i trawką ozdobić.

Ale strzeżcie się mięsa mielonego z indyka i z Biedronki, albowiem koty go nie lubią, jeść nie chcą, a nawet urażone się czują małą zawartością mięsa w mięsie.



To czyńcie, a Wasze koty kochać Was będą.

Edited by joanka40
Posted

agat21 napisał(a):
No tak, dobrze by było częściej taką wenę mieć, ale do diaska - czy takie fajne kobiety jak my - do sprzątania są stworzone?? Ja czekam dnia, kiedy wreszcie będę mieć prywatnego niewolnika do sprzątania :diabloti:


agat21 napisał(a):
... a ja tylko będę leżeć i pachnieć i wstawać tylko żeby się zajmować zwierzydłami :evil_lol:


:eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

[quote name='joanka40']Do Wszystkich Wiernych temu wątkowi.
SŁOWO NA NIEDZIELĘ.

Zaprawdę powiadam Wam - kupujcie swoim kotom szynki mielone z Biedronki w plastikowym pojemniku, co prawie 99% mięsa w mięsie mają.
O te:



I tak proszę kotom podawać i trawką ozdobić.

Ale strzeżcie się mięsa mielonego z indyka i z Biedronki, albowiem koty go nie lubią, jeść nie chcą, a nawet urażone się czują małą zawartością mięsa w mięsie.



To czyńcie, a Wasze koty kochać Was będą.


:cool3::cool3::cool3::cool3: zapewne prawdę powiadasz :lol::lol::lol:

Posted

agat21 napisał(a):
No tak, dobrze by było częściej taką wenę mieć, ale do diaska - czy takie fajne kobiety jak my - do sprzątania są stworzone?? Ja czekam dnia, kiedy wreszcie będę mieć prywatnego niewolnika do sprzątania :diabloti:

Takie fajne babki jak my są stworzone do posiadania AJBOTA, czy coś tam, no wiecie tego co sam odkurza - tego co M. Rozenek rozdaje, jak się wreszcie odgruzuje chałupę.
Zgłoszę mojego męża do programu, niech wreszcie ktoś posprząta ten cały bałagan.

Posted

[quote name='joanka40']Takie fajne babki jak my są stworzone do posiadania AJBOTA, czy coś tam, no wiecie tego co sam odkurza - tego co M. Rozenek rozdaje, jak się wreszcie odgruzuje chałupę.
Zgłoszę mojego męża do programu, niech wreszcie ktoś posprząta ten cały bałagan.

i to jest myśl :) ja zgłoszę sąsiada i udostępnię swoje mieszkanie ;)

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
i to jest myśl :) ja zgłoszę sąsiada i udostępnię swoje mieszkanie ;)

Marticzko, a jak sąsiad będzie się chciał potem wprowadzić, no jak sobie posprząta ?
A jak podzielicie robota - AJBOTA ? Ciach na pół ?

Posted (edited)

O, o, to jest to:
IROBOT
i problem ze sprzątaniem
to już jego kłopot.
/tekst powyżej się nawet rymuje, tylko trza się wczytać, wiadomo, jak to z poezją.../

Edited by joanka40
Posted

Dobra, w końcu to wątek Luśki, a ja tu o irobotach się rozpisuję.
U Luśki, po staremu, tylko chyba się roztyła i kolejny rozmiar majtów okazuje się za mały.
Przerabialiśmy Newborna z mojej ulubionej firmy Biedronka, następnie przedział 4-9 kg był w użyciu i już Lucylla zgłasza, że jej się wżynają i piją, wiadomo w co.
Więc teraz zapodamy jeszcze większe.
No normalnie, jakiś tygrys mi tu rośnie.
A tej szyny to wpierniczyła tyle, że obawiamy się eksplozji.

Posted

[quote name='joanka40']Marticzko, a jak sąsiad będzie się chciał potem wprowadzić, no jak sobie posprząta ?
A jak podzielicie robota - AJBOTA ? Ciach na pół ?

Nie daj boże :mad: wyrzucę za drzwi jak tylko kamera z Panią Rozenek _ Majdan opuszczą mieszkanie ;)

Asieńko z pewnością Luśka była zachwycona szynkową ucztą :) tylko czy to co najcięższe na świecie na pewno zaniesie do kuwety ??? :razz:

Posted (edited)

Martika@Aischa napisał(a):
Nie daj boże :mad: wyrzucę za drzwi jak tylko kamera z Panią Rozenek _ Majdan opuszczą mieszkanie ;)

Asieńko z pewnością Luśka była zachwycona szynkową ucztą :) tylko czy to co najcięższe na świecie na pewno zaniesie do kuwety ??? :razz:

W kuwecie, po obżarstwie siedziała z 1,5 godziny /jej skrytka za pralką obecnie jest nieczynna, bo wysprzątałam i wstawiłam wór z praniem - ale będzie reaktywacja skrytki, po praniu/.
A do kuwety wlazła w pampersie, więc chyba tylko drzemka była.
Rano zaś bobek leżał na fotelu, o zgrozo.
Te majtki znowu zaczęły jej spadać i znów mam przykre niespodzianki na podłodze, niestety.
No jak nic za małe znowu są...
Muszę koniecznie kupić taki preparat, na koci mocz - coś w stylu VET FRESH, czy coś takiego, bo już nie mam pomysłu co robić z rogówką.
No i nie ukrywam, że to mnie strasznie wkurza...ta mokra podłoga i woniejąca rogówka.
Myślę sobie, że to przecież nie jej wina, ale wiadomo to nie likwiduje problemu.

Edited by joanka40

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...