Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Lucinda - Pudernica he, he...
A tu Luśka wcina chyba psią karmę. Ciekawa jestem ile przytyła, bo brzucho trochę jej urosło. Stoi ładnie na nóżkach, głównie o to mi chodziło, żeby pokazać, że jest postęp, bo do ładnych zdjęć, to zdjęcie trudno byłoby zaliczyć:



Dziewczyny, a tu udało mi się przyłapać mrówkę, jak wlecze do gniazda suchą, kocią karmę /wysypałam kiedyś dla kota podchodzącego pod okna/. Leciała tak szybko z tym kawałkiem, że trudno było zrobić zdjęcie, bo ciągle znikała mi z kadru. Taka mała, a taka silna...



A tu mam jeszcze jedno fajne zdjęcie,choć kiepskiej jakości. Zwróćcie uwagę na kromki chleba, pięknie wyjedzone i na tego gołębia, który zarzucił sobie "naszyjnik" na szyję:

Edited by joanka40
Posted

agat21 napisał(a):
Joanka jakie fajne zdjęcia Ci wychodzą - a wszystko to dzięki niezwykłemu zmysłowi obserwacji ;)

Wychodzę na dwór, a tu kocia karma się przechadza, no to się schylam, patrzę, a tu mrówa pcha z tyłu karmę. No to szybciochem, do torebki, po telefon i bach mrówa uwieczniona. Taka chodząca karma to jest dopiero zjawisko.
A zdjęcia gołębiom robiłam, jak czekałam na mojego męża,tzn. głównie na transport :evil_lol:, pod szpitalem w Czeladzi. Spóźnił się prawie 30 minut. Tak się nudziłam, że z nudów zaczęłam łazić, patrzę a tu gołębie, wyżarte kanapki /ale tak bardzo ładnie wyżarte/ i na koniec jeszcze ten naszyjnik... no myślałam, że padnę.

Posted

[quote name='ewa gonzales']Janinkoooooooo ale cuda ale cuda:multi::loveu::loveu::loveu::loveu:mroweczka pudzianeczka hihiiiiiiiiii
To samo pomyślałam, że to Pudzian wśród mrówek.

Posted (edited)

Nie ma co dłużej owijać w bawełnę, czas nazwać rzeczy po imieniu:
Krecik się stacza...
Najpierw znęcał się nad młodymi /Luśką i Miśkiem/, potem nie wrócił parę razy na noc domu, a rano czuć było od niego lekki fetor...w sobotę wrócił pobity: głowa oskalpowana w dwóch miejscach, uszy pogryzione...
Dostał szlaban na nocne wyjścia, łeb zalany Gentamycyną powoli się zasklepia.
Nigdy nie myślałam, że ma tak słabą psychikę i zazdrość zepchnie go na samo dno...
Co prawda, jak rano widzę co Luśka powyczyniała, to też bym sobie kogoś chętnie oskalpowała...więc staram się go zrozumieć, pewnie sprowokował mordobicie...
Ponadto Lucinda zajęła mu JEGO FOTEL i go zaśmierdziła...
A był wychowywany od małego BEZ PRZEMOCY i co, gdzie się tego nauczył ? Kumple z podwórka go zepsuli, jak nic, patologia jakaś...

Edited by joanka40
Posted

Lucinda rano łobuzowała trochę ale tylko trochę i w sumie jak padła koło 11, to z przerwą na obiadek śpi do tej pory :lol:.
Znalazłam dziś źródło ukrytego smrodu...W sobotę wyczyściłam tapicerkę Wezyrem, umyłam podłogę, a smród dalej powalający...I dziś namierzyłam tajny schowek na kupy i mocza...
Rogówkę trzeba było odsunąć...No może nie pachnie u mnie teraz fiołkami ale jest nieźle .

Posted

ewa gonzales napisał(a):
:cool2::modla::modla:Joanko :iloveyou:stokroć dziekuje:buzi:za cudna opieke nad Lucindeczka .....mąż to chyba jakiś janiol?:modla:

Ewcia, dzięki za odwiedzinki na wątku :lol:.

Posted

Pomysłowe te kociate :evil_lol: - ja w zeszłym tygodniu schowek na ,,płynne" znalazłam w rogu pokoju za drapakiem, a jako że niedaleko stoi kuweta, to od jakiegoś czasu się dziwiłam, co ten żwirek tak jedzie :evil_lol:

Biedny Krecio :loveu: jakaś Lampucera go wygryzła z fotela i jeszcze na dworze w mordę walą :shake:

Posted

Maruda666 napisał(a):
Pomysłowe te kociate :evil_lol: - ja w zeszłym tygodniu schowek na ,,płynne" znalazłam w rogu pokoju za drapakiem, a jako że niedaleko stoi kuweta, to od jakiegoś czasu się dziwiłam, co ten żwirek tak jedzie :evil_lol:

Biedny Krecio :loveu: jakaś Lampucera go wygryzła z fotela i jeszcze na dworze w mordę walą :shake:

Ale się uśmiałam z komentarza :lol:, dobre, mocne słowa.
Co do smrodków, to rzeczywiście lokalizacja ich jest dość trudna...
A Lampucera dziś dostała syropek Hydroxyzynę, bo szaleje od rana i na dwór chce wychodzić. Stoi przy oknie i się wydziera.
Ona cały czas myśli, że jest zdrowa :crazyeye:.

Posted

Dziś po raz pierwszy, widziałam jak Lucinda myje się tam :oops:. Bardzo się cieszę, że wreszcie zaczęła dbać o siebie, bo chłopaki traktują ją jak menela spod budki z piwem...
Lucinda dobra jest w zapasach, wlekają się z Miśkiem za łby. Ze Skrzatem Luśka też się tłucze ale to sparring kontrolowany.
Wydaje mi się, że dzisiaj dlatego chciała tak bardzo wyleźć na dwór, bo chciała spróbować swych sił z łobuzami z podwórka.

Posted

Koty to mają dobrze-cieszą się tym co mają,nie marnują czsu na rozpamiętywanie.Za to psie lubią sie nad soba poużalać,naprawdę,zupelnie jak niektórzy ludzie!:shiny:

Posted

WIGA napisał(a):
Koty to mają dobrze-cieszą się tym co mają,nie marnują czsu na rozpamiętywanie.Za to psie lubią sie nad soba poużalać,naprawdę,zupelnie jak niektórzy ludzie!:shiny:

Mój pies jest u mnie osiem lat i jeszcze do siebie nie doszedł po traumie /a wzięłam go jak miał 4 lub 5 lat/, więc rzeczywiście dość długo użala się nad sobą :evil_lol:/. Nerwica mu pozostała :cool3:.
Ale moje kićki też są bardzo uczuciowe, czuję ich obezwładniającą miłość na każdym kroku, a szczególnie wtedy, gdy zmierzam w kierunku kuchni ;).
Ale tak serio, to czuję ogromną dumę, jak moja półdzika kotka, po 6 latach wspólnego życia, położy się przy mnie i nawet pozwoli poczochrać.
Czuję się wtedy tak, jak poskramiaczka dzikich zwierząt. No cóż zmarnowałam talent, wybierając złe kierunki studiów...:cool3:.

Posted

Słuchajcie Dziewczyny, Lucyna jest u mnie od 6 września i spektakularnej poprawy, to raczej nie widzę. Nadal łazi, tak jak łaziła, do kuwety wpadnie sobie, po drodze do kuchni, posiedzieć na kamyczkach. No na 100, to jej się przytyło i widzę, że dobra jest w judo.
Ale jest jedna sytuacja, w której Lucyna używa 4 łap: akcja schody.
Potrafi na nie wejść i zejść /głową do przodu/ stosując cztery łapy.
Więc w tych schodach: cała moja nadzieja, na poprawę naszego losu...i uwolnienie się od lęków o to, że nagle zabraknie w domu papieru toaletowego.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Asieńko może te schody to dla niej jakaś rehabilitacja ;) albo udaje zołza bo się boi że ją oddasz :diabloti:

Te schody działają na nią bardzo mobilizująco, to fakt.
A udawać może, oczywiście...kto ją tam wie...:razz:.

Posted

[quote name='Martika@Aischa']Asieńko mam nadzieję że mnie nie przegonisz :( mamy od dziś popołudnia pod opieką Pana Kota i to nie byle jakiego bo jego rozmiary mnie powalają ;)
http://www.dogomania.pl/forum/threads/248166-Przepiękny-MOHITO-z-ogromnym-ropniem-na-brzuchu-zbiera-na-lecznie-(-Szukamy-DT-(?p=21455394#post21455394
Już właśnie byłam na wątku Pana Kota, dzięki za informację o Tłuścioszku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...