Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U nas dzisiaj była biegunka u Luśki. Ale miau, to niewyczerpane źródło mądrości i po Stoperanie brzuch się uspokoił. Jutro mają być u nas znajomi i usiłuję poradzić sobie z zapachem prosto z piekieł...
Ponadto bez zmian.
Nowe znalezisko to ideał, do tego stopnia, że podejrzewamy, że może komuś się zgubił. Jutro zrobię rundkę po osiedlu, czy nie ma jakiś listów gończych, za kocim ideałem.
Usiłuję się w nim nie zakochać ale uwierzcie, że to trudne...

Posted

Chłopaki zrobiły już dziś rundkę po osiedlu. Nikt go nie szuka, nie ma żadnych plakatów. Jeszcze sprawdzę w zaginionych zwierzętach na dogo i miau. Jakoś nie dopuszczam myśli, że ktoś mógł się chcieć go pozbyć. Na razie nie zakładam jeszcze wątku, bo mam nadzieję, że znajdzie się właściciel tego cuda.
Jak już będę pewna, że się nie znajdzie, to będziemy myśleć. Idealny kot musi mieć idealnego właściciela i nie oddam go dopóki nie będę pewna, że domek będzie wzorowy.
Nagle przestałam ufać ludziom i mam ku temu podstawy.

Posted

Może wywieś jakieś ogłoszenia w okolicach np sklepu, szkoły. On nie chce wyjść? Może to wychodzący kot, który na trochę postanowił zmienić lokal.
Mój Rysiek kiedyś zniknął nam prawie na tydzień - nie wiem gdzie w tym czasie był, ale znalazłam go u nas w piwnicy ( wątpię aby przez cały ten czas nikt z całego bloku tam nie wchodził). Kropa też czasami nie wraca na noc i na pewno nie ma jej w tym czasie w najbliższej okolicy - gdzieś ma jakąś drugą metę :evil_lol:

Posted

Marudko, Bogdan go dwa razy wypuścił i on po godzinie wraca z powrotem. Boimy się go wypuszczać, bo mieszkamy przy dość ruchliwej ulicy. Moja dzika Miśka musi wychodzić, bo to półdziki kot jest - ale ona zaliczyła już dwa wypadki samochodowe. Tu jak kot wolno żyjący przetrwa rok to już jest dużo. Kret też wychodzi ale on się nie oddala, siedzi na parapecie, na dworze i się wietrzy. Zawsze jest w zasięgu wzroku - on się boi odchodzić dalej niż na pół metra o parapetu. Tego nowego kota zupełnie nie kojarzę. Zagląda nam w okna taki duży, dziki srebrny i mały czarniawy dzikusek - ale Bogdan ostatnio widział czarną skórkę rozjechaną na ulicy :roll:. Tylko te dwa to takie półdziki, a ten nowy to taki przyjaciel, że jestem w szoku.

Posted

Dziś jak dwa wychodzące były na dworze, wpuściłam małego do domu. Mały psa się nie boi, zwiedził wszystko co się dało. Potem przyszli znajomi z dziećmi, to siedział z dzieciakami. Ale ponieważ dobierał się do pianek i chrupek dla dzieciaków, zaniosłam go znowu do przedsionka. Kot na medal, cudak taki fajny z niego, że hej.
U Lusi dziś bardzo dobrze, wszystko w porządku.

Posted

Widzę stadko Ci się powiększyło Asiu. Zaglądam teraz rzadko,bo niestety od października studia i próbuję ogarnąć nową rzeczywistość :evil_lol: Jestem serduchem z Wami i trzymam kciukasy za Luśkę!!

Posted (edited)

Luśka wybrała rozwiązanie ostateczne, w związku z brakiem współpracy z tylną częścią ciała, a konkretnie z d..ą - i większość dnia spędza w kuwecie.
Ponadto Luśka zawładnęła obiema kuwetami i broni do nich dostępu jak tygrysica. A jak ktoś chce się odlać, to ma problem, bo Luśka tłucze łapami gdzie popadnie.
Po takim strasznym i nieprzyzwoitym incydencie, włazi do zainfekowanej kuwety i zakopuje, zakopuje, zakopuje...i tak jej schodzi większość dnia...
Podłoga zdecydowanie czystsza, tapicerka mniej capi i w sumie nawet mi to odpowiada. Nawet syropek nie jest potrzebny. Taka zapracowana kobita z niej się zrobiła.
To się chyba BABCIA KLOZETOWA nazywa.

Edited by joanka40
Posted

[quote name='joanka40']Luśka wybrała rozwiązanie ostateczne, w związku z brakiem współpracy z tylną częścią ciała, a konkretnie z d..ą - i większość dnia spędza w kuwecie.
Ponadto Luśka zawładnęła obiema kuwetami i broni do nich dostępu jak tygrysica. A jak ktoś chce się odlać, to ma problem, bo Luśka tłucze łapami gdzie popadnie.
Po takim strasznym i nieprzyzwoitym incydencie, włazi do zainfekowanej kuwety i zakopuje, zakopuje, zakopuje...i tak jej schodzi większość dnia...
Podłoga zdecydowanie czystsza, tapicerka mniej capi i w sumie nawet mi to odpowiada. Nawet syropek nie jest potrzebny. Taka zapracowana kobita z niej się zrobiła.
To się chyba BABCIA KLOZETOWA nazywa.
Asiu zamiast płakac nad jej losem ja nie mogę powstrzymac się od śmiechu :cool3::cool3::cool3: Ty się ciotka marnujesz !!!!!! :cool3:

Posted

[quote name='kabaja']podpisuje się od tym co pisze Martika :lol: Lusia Babcia Klozetowa:evil_lol: Trzymam cały czas kciuki ,aby zaworki Lusi wróciły do normy .[/QUOTE]
Luśka jest ambitna. Jak nie doleci na czas do kuwety, to w końcu w niej zamieszka, żeby nie było wpadek. A wtedy Luśka pójdzie do adopcji w komplecie z kuwetą.

Posted (edited)

Nie mogę dopisać sobie w sygnaturze wątku Młodego / tego co się wprowadził do nas jako niby Miśka /, bo znaków ponoć zbyt wiele/. To pozwolę sobie wkleić tu namiary na wątek Młodego /wątek ten jest połączony z opisem sytuacji kotki z działek, z którą nie wiemy co zrobić: wypuścić, czy nie wypuścić - burza mózgów mile widziana :lol:/.
Zapraszam:
Biedna kicia z działek i kocie dziecko w potrzebie

Edited by joanka40
Posted

:lying::biggrina::mdleje::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:...ech Lusienko cudnaja:loveu: ..Joannoooo czytamy i spadamy ....ze smiechu :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:sciskam ogromnie całunie stadeczko:iloveyou::iloveyou:

Posted

[quote name='joanka40']Luśka wybrała rozwiązanie ostateczne, w związku z brakiem współpracy z tylną częścią ciała, a konkretnie z d..ą - i większość dnia spędza w kuwecie.
Ponadto Luśka zawładnęła obiema kuwetami i broni do nich dostępu jak tygrysica. A jak ktoś chce się odlać, to ma problem, bo Luśka tłucze łapami gdzie popadnie.
Po takim strasznym i nieprzyzwoitym incydencie, włazi do zainfekowanej kuwety i zakopuje, zakopuje, zakopuje...i tak jej schodzi większość dnia...
Podłoga zdecydowanie czystsza, tapicerka mniej capi i w sumie nawet mi to odpowiada. Nawet syropek nie jest potrzebny. Taka zapracowana kobita z niej się zrobiła.
To się chyba BABCIA KLOZETOWA nazywa.

:) :) :) Asia, pisz bloga, ja będę pierwszą najwierniejszą fanką :)

Posted

Luśka w zarządzaniu szaletami dla kotów odnalazła swoją życiową misję.
Widzę, że wprowadziła pewne zasady:
* kot korzystający, może korzystać z kuwety w możliwie najkrótszym czasie,
* zakopywać raczej nie powinien, bo Szaletowa robi to i tak lepiej,
* Kret faszysta, raczej w ogóle nie powinien zbliżać się do kuwety - Luśka broni dostępu mimo, że może zostać znokautowana.

A jak się regulaminu nie przestrzega to następuje walenie łapą i warczenie.
Musiała dziś sobie walnąć psychotropka, bo koty nie mogły się normalnie załatwić. Jak śpi w jednej kuwecie, to jej nie przeszkadza co dzieje się w drugim szalecie.

Posted

[quote name='joanka40']Luśka w zarządzaniu szaletami dla kotów odnalazła swoją życiową misję.
Widzę, że wprowadziła pewne zasady:
* kot korzystający, może korzystać z kuwety w możliwie najkrótszym czasie,
* zakopywać raczej nie powinien, bo Szaletowa robi to i tak lepiej,
* Kret faszysta, raczej w ogóle nie powinien zbliżać się do kuwety - Luśka broni dostępu mimo, że może zostać znokautowana.

A jak się regulaminu nie przestrzega to następuje walenie łapą i warczenie.
Musiała dziś sobie walnąć psychotropka, bo koty nie mogły się normalnie załatwić. Jak śpi w jednej kuwecie, to jej nie przeszkadza co dzieje się w drugim szalecie.
:cool3: no to widzę że Luśka rządzi :cool3:

Posted

[quote name='Maruda666']Te kuwety to ma tak blisko jedna drugiej paskuda jedna ? :)[/QUOTE]
Idę łypnąć. Odległość ta wynosi około 40 cm.
Jedna kuweta jest odkryta, a druga zakryta z okienkiem. Czasami Szaletowa nie śpi i przez okienko, kontroluje tę odkrytą kuwetę, albo z odkrytej - tę zakrytą...
No to jest jakaś lekka szajbioza...albo nerwica natręctw.
Norma to to, nie jest.

Posted

[quote name='róża35']W takim razie ,trzecia kuweta znacznie oddalona od pozostałych, umożliwiłaby spokojne korzystanie pozostałego rodu kociego:diabloti:.[/QUOTE]
To rzeczywiście dobry pomysł. Widzę jednak, że Luśka to bardzo bystra babka i nie wiem, czy i za tą trzecią by się nie wzięła. Może się to wydawać nieprawdopodobne ale ona bardzo sprawnie się porusza. Lubi mieć baczenie na wszystko: jest pierwsza w kolejce do jedzenia, drze się najgłośniej ze wszystkich i najlepiej ze wszystkich kotów gra w piłkę.
Aparatka niezła z niej jest o osobowości lekko histerycznej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...