Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marudko, dziś pieluszki dotarły, hura :loveu:. Jakie one fajne - z dziurką na ogonek. Takich rewelacji, to jeszcze nie widziałam :crazyeye:. Ja kupiłam pieluchy w Biedronce, nożyczkami wycinam dziurki i mam takie mało profesjonalne pampersy. Nawet nie wiedziałam, że są takie cuda, z dziurką, no w szoku jestem.
Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jutro włożę jej to cudo i będę robić zdjęcia. Jeszcze raz kłaniam się nisko i po stokroć dziękuję za takie extra majtki :calus:.

[IMG]http://i39.tinypic.com/k3wtg4.png[/IMG]

Posted

Cieszę się, że majty w końcu dotarły:) U mnie leżały i zajmowały miejsce a Luśce może się przydadzą :)
Ciekawe tylko czy też będzie taka zachwycona :evil_lol: ?? Czekam na zdjęcie ;)

Posted

[quote name='Maruda666']Cieszę się, że majty w końcu dotarły:) U mnie leżały i zajmowały miejsce a Luśce może się przydadzą :)
Ciekawe tylko czy też będzie taka zachwycona :evil_lol: ?? Czekam na zdjęcie ;)[/QUOTE]
Jutro na 100% będą zdjęcia w majtasach. Tylko wrzucę je koło 17.00, bo wtedy moje dziecko udostępnia mi aparat, z którym sobie jakoś radzę.

Posted

Idę zaraz spać ale kilka newsów:
* Luśka z uwielbieniem wyleguje się w kuwecie,co ona tam robi, to ja nie wiem...ale na pewno leży,
* zaznaczam, że kuweta jest niezbyt czysta ale Luśka też, więc udaję, że nie widzę takich szczegółów,
* raz jedyny widziałam jak tam siedziała /nie leżała/ i trzy razy grzebnęła łapą,
* mam nadzieję, że to próba generalna i, że jutro będzie premiera luśkowa w kuwecie.

Ponadto, mój Krecik ma depresję, jest agresywny, nie może spać i jak widzi Luśkę w SWOIM OSOBISTYM KIBLU, to go krew zalewa :angryy:. No bo u mnie każdy kot ma swoją kuwetę, a kotka Misia załatwia się na dworze.
Tak więc nastąpiło skażenie kibla przez [B]obcego[/B] i jutro musi być DEZYNFEKCJA !
Luśka oblega kanapę, która zresztą też jest Krecika, więc nie wiem czy Krecik nie będzie wymagał niedługo pomocy kociego psychologa, bo kondycja psychiczna Właściciela Wszystkich Dóbr w tym domu, jest mocno zachwiana :placz:. Mój mąż go pociesza, przykrył Krecika kołderką i zrobił mu masaż relaksujący ale deprecha, to deprecha, tak łatwo nie przechodzi...

Posted (edited)

Może Luśka nie korzystała wcześniej z kuwety? Nasz Lolek przez pierwsze dni też myślał, że kuweta służy do leżenia, a siusiał na posłanko, które mu rozłożyłam :p

Co do reakcji na obce koty, u mnie jest w tej chwili czteromiesięczny czarnulek. Lata jak wściekły i zaczepia wszystkich. Mają go już dosyć a moje dwa najbardziej antykocie - Szeryf i Mała Kota zaczęły posikiwać gdzie popadnie patrząc mi bezczelnie prosto w oczy. Wczoraj Kota usiadła mi przy kompie na kolanach, pokręciła się, zeszła na podłogę i pod kompem się wysiusiała. A Szeryfuncio wskoczył na szafkę w kuchni gdy coś tam robiłam i stojąc obok mnie osikał mi ścianę :cool3:Zimą z okazji pobytu innego tymczasa nasikał mi w torebkę - połapałam się w pracy wkładając tam po coś rękę :evil_lol:

Edited by Maruda666
Posted (edited)

[quote name='Maruda666']Może Luśka nie korzystała wcześniej z kuwety? Nasz Lolek przez pierwsze dni też myślał, że kuweta służy do leżenia, a siusiał na posłanko, które mu rozłożyłam :p

Co do reakcji na obce koty, u mnie jest w tej chwili czteromiesięczny czarnulek. Lata jak wściekły i zaczepia wszystkich. Mają go już dosyć a moje dwa najbardziej antykocie - Szeryf i Mała Kota zaczęły posikiwać gdzie popadnie patrząc mi bezczelnie prosto w oczy. Wczoraj Kota usiadła mi przy kompie na kolanach, pokręciła się, zeszła na podłogę i pod kompem się wysiusiała. A Szeryfuncio wskoczył na szafkę w kuchni gdy coś tam robiłam i stojąc obok mnie osikał mi ścianę :cool3:Zimą z okazji pobytu innego tymczasa nasikał mi w torebkę - połapałam się w pracy wkładając tam po coś rękę :evil_lol:[/QUOTE]
No to mamy wesoło. To dopiero świnki z tych naszych kotów. Luśka przed chwilą do mnie przyszła, bach na kolana włazi, taki miły, bury kotek...Ja tu patrzę, a do pleców ma przyklejoną dość dużą, burą kupę /więc na burym kocie, świetnie zamaskowaną/ i wciera ją we mnie z uwielbieniem.[B]
NO ALE SIKUR W TOREBCE, MOIM ZDANIEM W RANKINGU ŚWIŃSTW ZE STRONY KOTÓW, UPLASOWAŁ SIĘ NA PIERWSZYM MIEJSCU[/B] :diabloti:.
[B][COLOR=#0000cd]I nawet kupa wtarta w ścianę, którą teraz widzę przed sobą tego wyniku nie przebije [/COLOR][/B]:eek2:.

Edited by joanka40
Posted

Dziewczyny:crazyeye:czytam czytam i ....siurkam ze smichuniu .......:megagrin::megagrin::-?:sweetCyb::grin::grin::bye:..sciskuniam calunkie cudne siurkajace kocinkowo!

Posted

Marudko, a z kuwety, to chyba rzeczywiście Luśka nie korzystała, bo dla niej ma ona zdecydowanie inne zastosowanie niż tzw. docelowe.
Co do kupy na plecach i na ścianie, to już chyba mamy scenariusz: w nocy Kret przyatakował biedaczkę, ta się przewróciła na wiadomo co,a następnie ratując się ucieczką za szafkę pod telewizor, wtarła kupsztalona w futro i w ścianę. Ot i mamy odtworzony przebieg wydarzeń. [B]Śledztwo uważam za zakończone.[/B] [B]BYŁA TO IŚCIE ŚMIERDZĄCA SPRAWA.[/B]

Posted

[quote name='Jasza']Matko, to już chyba wolę zarzygane pościele :diabloti:
(Ja mam "tylko" psy, więc kocie zwyczaje higieniczne są mi zupełnie obce :p)[/QUOTE]
Jasza, oni to wszyscy są udani. Psa też mam, to ten z kolei chodzi na sushi do kuwety, rzyga tam gdzie akurat leży, a potem to zjada, nie pozwala kotom drapać drapaka ale tapicerkę pozwala dewastować :evil_lol:.
W sumie to i tak psa oceniam bardzo wysoko, jeśli chodzi o szeroko pojęty humanitaryzm.
Koty, choć na różnych etapach swojego życia były w podobnym stanie jak Luśka, zachowują się teraz bezkrytycznie i arogancko.

Posted

[quote name='Martika@Aischa']A ja spieszę donieść że kiciulka otrzymała paczkę fantów od naszej Amelki64 na bazarek oraz opatrunki na odleżynę od Kunegundy Rosomak z FB ;) ślicznie dziękujemy :loveu: Asiu daj znać kiedy odbierzesz :)[/QUOTE]
Strasznie się cieszę. Serdecznie dziękujemy Amelko64 :Rose: i Kunegundo z FB :Rose:.
Marticzko, będę we czwartek u Ciebie.

Posted

Ogromne podziękowania dla Kabaji za przesłanie dla Lusi aż 50 zł. Bardzo, bardzo dziękujemy. Rozliczenie wpłaty, będzie dziś na bank zrobione w poście nr 1.
Słów mi brak aby wyrazić wdzięczność za fachowe, potwierdzone praktyką informacje i jeszcze finansowe wsparcie :Rose:. Kłaniamy się nisko.

Posted

[quote name='joanka40']Marudko, a z kuwety, to chyba rzeczywiście Luśka nie korzystała, bo dla niej ma ona zdecydowanie inne zastosowanie niż tzw. docelowe.
Co do kupy na plecach i na ścianie, to już chyba mamy scenariusz: w nocy Kret przyatakował biedaczkę, ta się przewróciła na wiadomo co,a następnie ratując się ucieczką za szafkę pod telewizor, wtarła kupsztalona w futro i w ścianę. Ot i mamy odtworzony przebieg wydarzeń. Śledztwo uważam za zakończone. BYŁA TO IŚCIE ŚMIERDZĄCA SPRAWA.

Hihihihi :lol: Przy Luśce to nawet można się bawić w detektywa :cool3:

Posted

[quote name='Maruda666']Asiu, a może jej gdzieś w kąciku poukładać gazet, papieru?? - może spróbuje tam chodzić w wiadomym celu?
Te zwieracze w dalszym ciągu nic nie trzymają?[/QUOTE]
Marudko, gazety rozkładam, głównie żeby sikur wsiąkł. Luśka wtedy idzie koło gazety i grzebie tam trochę łapą. Jednak sika głównie ze strachu, przy zastrzykach i "po drodze". Próbuję jej ten pęcherz wyciskać ale słabo mi to wychodzi, muszę iść do naszego weterynarza, żeby mnie przeszkolił.
Krecią robotę robi mi mój Krecik. On ją goni, syczy na nią, no znęca się...niestety. W ciągu dnia nie ma takiej możliwości, bo Kreta się pilnuje i Kret sporo czasu siedzi na dworze ale w nocy Kret ją szykanuje. Luśka ucieka, pampers się zazwyczaj odmyka i rano jest jak jest. Dziś mój mąż zamknie się z Kretem w pokoju /łobuz nie wyjdzie/, bo problem niestety nie maleje, a nasila się...

Posted

[quote name='joanka40']Marudko, gazety rozkładam, głównie żeby sikur wsiąkł. Luśka wtedy idzie koło gazety i grzebie tam trochę łapą. Jednak sika głównie ze strachu, przy zastrzykach i "po drodze". Próbuję jej ten pęcherz wyciskać ale słabo mi to wychodzi, muszę iść do naszego weterynarza, żeby mnie przeszkolił.
Krecią robotę robi mi mój Krecik. On ją goni, syczy na nią, no znęca się...niestety. W ciągu dnia nie ma takiej możliwości, bo Kreta się pilnuje i Kret sporo czasu siedzi na dworze ale w nocy Kret ją szykanuje. Luśka ucieka, pampers się zazwyczaj odmyka i rano jest jak jest. Dziś mój mąż zamknie się z Kretem w pokoju /łobuz nie wyjdzie/, bo problem niestety nie maleje, a nasila się...[/QUOTE]

Asiu no to masz 100 światów z całą kociarnią :(

Posted

U kici bez zmian. Więcej napiszę późnym wieczorem i wstawię nowe zdjęcia. Mam problem z Krecikiem, bo straszy małą /nic jej nie robi ale goni ją pod szafę...:roll:/. Jest zazdrosny, no a Luśka po tych jego akcjach boi się nawet uderzeń w klawisze na komputerze...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...