Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[COLOR=#0000cd][B]Za takie wieści jak te dzisiejsze kłaniamy się w pas [/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Olender z Tychów [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]oraz[/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Gierkowi z Katowic. [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]Wskazówki nam udzielone są cenne jak samo złoto. Kłaniamy się powtórnie w pas za wielkie serca okazane małemu, zwykłemu kotu.
Bardzo dziękujemy.

[/B][/COLOR][IMG]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTNrXguCQjzGlWDYDvmMt_j9HZbyWg_X9GU8bP3mVPKuzs-0wH8Rg[/IMG]

Edited by joanka40
Posted

Tak więc dzidzia Lusia /patrz informacja powyżej/ poszła teraz spać na fotelik[B] z żółtą piłeczkę podarowaną jej przez Ewcię[/B]. Ewcia - piłeczka bardzo się Luśce podoba :multi:.
[B]Marticzko, Ci lekarze są rewelacyjni, dziękuję, że zorganizowałaś ten dzisiejszy wyjazd z Kicią [/B]:calus:.

Posted

A ja przylatuje z podziękowaniami cudnemi dla Joasi Janinki:buzi::modla:ktora jest bardzo cudnym człowiekiem :buzi: spokojna , serce na dloni , nawet mine przypinla az tylu samochodku...bo ja mamlas czasem :cool3:....Joasiu powierzyłabym Tobie swoje skarbenki :bye: Lusienka jest przesliczna, uroooocza stokroć :buzi:sierść cudna , zadbana , opatruneczki na lapince cudnie zrobione przez Joasie:multi:to wszystko dzięki Joasi Janince kochanej! Ogromnie dziekuje ze mogłam być z Wami , poznac Lusienke, ze wytrzymalyscie z z mła taka podróż ....:cool3::loveu: zaszczyt Joanko dla mnie dziekuje za to pięknie . Doktorostwo super ludeczkowie dajacy nadzieje prawdziwa ! dziekuje

Posted

[quote name='ewa gonzales']A ja przylatuje z podziękowaniami cudnemi dla Joasi Janinki:buzi::modla:ktora jest bardzo cudnym człowiekiem :buzi: spokojna , serce na dloni , nawet mine przypinla az tylu samochodku...bo ja mamlas czasem :cool3:....Joasiu powierzyłabym Tobie swoje skarbenki :bye: Lusienka jest przesliczna, uroooocza stokroć :buzi:sierść cudna , zadbana , opatruneczki na lapince cudnie zrobione przez Joasie:multi:to wszystko dzięki Joasi Janince kochanej! Ogromnie dziekuje ze mogłam być z Wami , poznac Lusienke, ze wytrzymalyscie z z mła taka podróż ....:cool3::loveu: zaszczyt Joanko dla mnie dziekuje za to pięknie . Doktorostwo super ludeczkowie dajacy nadzieje prawdziwa ! dziekuje[/QUOTE]
Ewcia, Kobieto Niesamowita o Wielkim Sercu dla Zwierząt. Cieszę się, że nadarzyła się okazja do poznania Ciebie. Bardzo dziękuję za nieustające wsparcie dla Lusi i wielu, wielu innych zwierząt. Ściskam mocno :buzi:.

Posted

[quote name='Beatkaa']Na takie wieści czekaliśmy :multi::multi: Cieszę się PRZEOGROMNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):) :loveu:[/QUOTE]
Tak, wieści są bardzo pozytywne. To teraz będziemy czekać, aż kot się zregeneruje ;).

Posted

[quote name='joanka40']Tak, wieści są bardzo pozytywne. To teraz będziemy czekać, aż kot się zregeneruje ;).[/QUOTE]

w tej chwili jestem tego pewna :) Pan dr pochwalił naszą ślicznotkę za niezwykłą wolę walki :) widac że nasza Lusieńka walczy aby stanąc na łapiny i w żadnym wypadku się nie poddaje i nie idzie na łatwiznę ;)

Posted (edited)

Lusia, po wczorajszym wypadzie za miasto i powrocie do domu po nocy, przespała całą noc, cały dzień, z niewielkimi przerwami na wchłanianie ogromnych ilości jedzenia. A lubi sobie pojeść: uwielbia gotowaną rybę, gotowane mięso, surową pierś z kurczaka, tuńczyka z puszki, mleko dla kotów, zdecydowanie mniej kręci ją sucha karma ale też podgryza. I nawet jak nie urośnie więcej, to się rozrośnie, jak nic :sabber:.
I wklejam paragon za leki:

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OriEExlSDuo/Un8OPI6TL9I/AAAAAAAAA5M/X761avtGs8Y/w350-h538-no/IMAG0609.jpg[/IMG]

Edited by joanka40
Posted

Lusienko:iloveyou::iloveyou::iloveyou:sciskamy i braciszkow Twoich dwa kotunienki:iloveyou::iloveyou:i piesiuniateczko:buzi: cala brygada ma rajus w rekach Joankowej rodzinki:modla::modla:az serce się smieje

Posted

Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem.
Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza.
Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba.
To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.

Posted

[quote name='joanka40']Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem.
Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza.
Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba.
To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.[/QUOTE]

trudno się jej dziwic ;) Asieńko uważaj aby nam się maleńka nie zamknęła w sobie :cool3:

Posted

[quote name='Martika@Aischa']trudno się jej dziwic ;) Asieńko uważaj aby nam się maleńka nie zamknęła w sobie :cool3:[/QUOTE]
Takie zagrożenie jest realne, a biorąc pod uwagę ilość zastrzyków, jakie kicia ma mieć jeszcze zapodane, to może nawet chcieć się wyprowadzić albo co gorsza nawiać z domu, ewentualnie nas zastrzelić z dubeltówki :2gunfire:.

Posted

[quote name='joanka40']Takie zagrożenie jest realne, a biorąc pod uwagę ilość zastrzyków, jakie kicia ma mieć jeszcze zapodane, to może nawet chcieć się wyprowadzić albo co gorsza nawiać z domu, [B]ewentualnie nas zastrzelić z dubeltówki[/B] :2gunfire:.[/QUOTE]

rękę która ją karmi ???? :-o jestem pewna że nie zaryzykuje :lol:

Posted

Chciałam wstawic rachunek za wizytę u Pani dr Olender ( 50 zł ) ale mój aparat kompletnie zgłupiał i nie jestem w stanie zrobic wyraźnego zdjęcia :( wszystko się zlewa :(
[IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/29eb9654495d.jpg[/IMG]

Przychodnia Weterynaryjna "ARKA"
Tychy. ul. Nad Jeziorem 76
[B]Usługa weterynaryjna : 50 zł [/B]z dnia : 20.09.2013 r.
Gdyby ktoś miała wątpliwości proszę o kontakt postaram się komus podac rachuneczek.

Posted (edited)

bardzo mocno będę trzymała kciuki za zdrowie małej . Joanka40 dobrze wiem co teraz przechodzisz .Miałam taką samą sytuacje z moim kotem z tym ,że on miał pękniętą miednice i brak czucia w tylnej części czyli przy oddawaniu moczu i koo oraz brak czucia w ogonku . Miednica się zrosła ,ale czucia praktycznie nie odzyskał. Tak jak Lusi jemy też cały czas ulatywało ,ale próbował wchodzić do kuwety oczywiście nic nie wylatywało .Weterynarz próbował ustawić leki tak aby jakoś sobie radził pomimo braku czucia .Oczywiście najpierw był założony cewnik i było wycikanie .Po ponad 2 miesiącach ciągłego ulatywania leki zaczęły działać i co prawda do końca życia czyli 6 lat był na lekach /Gasprid i Undebrid ,/ ale funkcjonował prawie normalnie .Rzadko mu się ulewało ,ale to było sporadyczne . Lusia jest jeszcze bardzo młoda /mój miał 10 lat jak to się zaczęło / więc ma o wiele większe szanse na normalne funkcjonowanie . Poproszę o nr konta na pw spróbuje coś wyskrobać dla małej .

Edited by kabaja
Posted

[quote name='joanka40']Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem.
Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza.
Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba.
To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że [B]obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.[/B][/QUOTE]

Och ta Luśka i jej kocia duma :lol:

Posted

[quote name='kabaja']bardzo mocno będę trzymała kciuki za zdrowie małej . Joanka40 dobrze wiem co teraz przechodzisz .Miałam taką samą sytuacje z moim kotem z tym ,że on miał pękniętą miednice i brak czucia w tylnej części czyli przy oddawaniu moczu i koo oraz brak czucia w ogonku . Miednica się zrosła ,ale czucia praktycznie nie odzyskał. Tak jak Lusi jemy też cały czas ulatywało ,ale próbował wchodzić do kuwety oczywiście nic nie wylatywało .Weterynarz próbował ustawić leki tak aby jakoś sobie radził pomimo braku czucia .Oczywiście najpierw był założony cewnik i było wycikanie .Po ponad 2 miesiącach ciągłego ulatywania leki zaczęły działać i co prawda do końca życia czyli 6 lat był na lekach /Gasprid i Undebrid ,/ ale funkcjonował prawie normalnie .Rzadko mu się ulewało ,ale to było sporadyczne . Lusia jest jeszcze bardzo młoda /mój miał 10 lat jak to się zaczęło / więc ma o wiele większe szanse na normalne funkcjonowanie . Poproszę o nr konta na pw spróbuje coś wyskrobać dla małej .[/QUOTE]
Bardzo dziękuję za tak fachowe informacje. Z tego co piszesz i z tego, co mówią weterynarze te dwa miesiące kot musi mieć,aby się pozbierać. Najgorzej z tym pęcherzem, bo się boję, że przy ucisku coś jej uszkodzę. Dobrze, że są leki urologiczne wspomagające działanie układu moczowego /przy następnej wizycie u weta podpytam o te lekarstwa/.
Luśka niestety w ogóle nie jest zainteresowana chodzeniem do kuwety, choć widzi, że inne koty chętnie tam chodzą. Kiedyś zdybałam ją, jak wyjada żwirek z kuwety ale żeby tam wejść i pogrzebać w kamyczkach, to na razie nie jest jej bajka.
Tak jak piszesz, to czy kot się pozbiera po takim wypadku, zależy od tego ile miał szczęścia, wiek oczywiście też ma znaczenie i czas, który kot musi mieć na regenerację.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za tak cenne informacje i chęć finansowego wsparcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...