joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 (edited) [COLOR=#0000cd][B]Za takie wieści jak te dzisiejsze kłaniamy się w pas [/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Olender z Tychów [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]oraz[/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Gierkowi z Katowic. [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]Wskazówki nam udzielone są cenne jak samo złoto. Kłaniamy się powtórnie w pas za wielkie serca okazane małemu, zwykłemu kotu. Bardzo dziękujemy. [/B][/COLOR][IMG]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTNrXguCQjzGlWDYDvmMt_j9HZbyWg_X9GU8bP3mVPKuzs-0wH8Rg[/IMG] Edited September 21, 2013 by joanka40 Quote
Martika&Aischa Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 No i jeszcze jedna cenna informacja ...nasza Lusia to nie dostojna (1,5 roczna) Pani tylko jeszcze gówniara ;) dr Olender oceniła ją na 7 góra 8 miesięcy ;) Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 Tak więc dzidzia Lusia /patrz informacja powyżej/ poszła teraz spać na fotelik[B] z żółtą piłeczkę podarowaną jej przez Ewcię[/B]. Ewcia - piłeczka bardzo się Luśce podoba :multi:. [B]Marticzko, Ci lekarze są rewelacyjni, dziękuję, że zorganizowałaś ten dzisiejszy wyjazd z Kicią [/B]:calus:. Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 Trochę zmieniłam tytuł wątku, bo Luśka odmłodniała przecież o kilka miesięcy ;). Quote
joanka40 Posted September 20, 2013 Author Posted September 20, 2013 [quote name='iwonamaj']Uffffff :))))))[/QUOTE] O i to jest sama esencja dzisiejszej wyprawy :lol:. Quote
iwonamaj Posted September 20, 2013 Posted September 20, 2013 Czekałam i warto było na takie wieści :) Quote
Nadziejka Posted September 21, 2013 Posted September 21, 2013 A ja przylatuje z podziękowaniami cudnemi dla Joasi Janinki:buzi::modla:ktora jest bardzo cudnym człowiekiem :buzi: spokojna , serce na dloni , nawet mine przypinla az tylu samochodku...bo ja mamlas czasem :cool3:....Joasiu powierzyłabym Tobie swoje skarbenki :bye: Lusienka jest przesliczna, uroooocza stokroć :buzi:sierść cudna , zadbana , opatruneczki na lapince cudnie zrobione przez Joasie:multi:to wszystko dzięki Joasi Janince kochanej! Ogromnie dziekuje ze mogłam być z Wami , poznac Lusienke, ze wytrzymalyscie z z mła taka podróż ....:cool3::loveu: zaszczyt Joanko dla mnie dziekuje za to pięknie . Doktorostwo super ludeczkowie dajacy nadzieje prawdziwa ! dziekuje Quote
Nadziejka Posted September 21, 2013 Posted September 21, 2013 [IMG]http://www.obrazki.info/miniatury/serc_serducho8pq.jpg[/IMG]Lusienko kochana cudnowna:iloveyou::iloveyou:zdrowiej Quote
joanka40 Posted September 21, 2013 Author Posted September 21, 2013 [quote name='ewa gonzales']A ja przylatuje z podziękowaniami cudnemi dla Joasi Janinki:buzi::modla:ktora jest bardzo cudnym człowiekiem :buzi: spokojna , serce na dloni , nawet mine przypinla az tylu samochodku...bo ja mamlas czasem :cool3:....Joasiu powierzyłabym Tobie swoje skarbenki :bye: Lusienka jest przesliczna, uroooocza stokroć :buzi:sierść cudna , zadbana , opatruneczki na lapince cudnie zrobione przez Joasie:multi:to wszystko dzięki Joasi Janince kochanej! Ogromnie dziekuje ze mogłam być z Wami , poznac Lusienke, ze wytrzymalyscie z z mła taka podróż ....:cool3::loveu: zaszczyt Joanko dla mnie dziekuje za to pięknie . Doktorostwo super ludeczkowie dajacy nadzieje prawdziwa ! dziekuje[/QUOTE] Ewcia, Kobieto Niesamowita o Wielkim Sercu dla Zwierząt. Cieszę się, że nadarzyła się okazja do poznania Ciebie. Bardzo dziękuję za nieustające wsparcie dla Lusi i wielu, wielu innych zwierząt. Ściskam mocno :buzi:. Quote
Beatkaa Posted September 21, 2013 Posted September 21, 2013 Na takie wieści czekaliśmy :multi::multi: Cieszę się PRZEOGROMNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):) :loveu: Quote
joanka40 Posted September 21, 2013 Author Posted September 21, 2013 [quote name='Beatkaa']Na takie wieści czekaliśmy :multi::multi: Cieszę się PRZEOGROMNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):) :loveu:[/QUOTE] Tak, wieści są bardzo pozytywne. To teraz będziemy czekać, aż kot się zregeneruje ;). Quote
Martika&Aischa Posted September 21, 2013 Posted September 21, 2013 [quote name='joanka40']Tak, wieści są bardzo pozytywne. To teraz będziemy czekać, aż kot się zregeneruje ;).[/QUOTE] w tej chwili jestem tego pewna :) Pan dr pochwalił naszą ślicznotkę za niezwykłą wolę walki :) widac że nasza Lusieńka walczy aby stanąc na łapiny i w żadnym wypadku się nie poddaje i nie idzie na łatwiznę ;) Quote
joanka40 Posted September 21, 2013 Author Posted September 21, 2013 (edited) Lusia, po wczorajszym wypadzie za miasto i powrocie do domu po nocy, przespała całą noc, cały dzień, z niewielkimi przerwami na wchłanianie ogromnych ilości jedzenia. A lubi sobie pojeść: uwielbia gotowaną rybę, gotowane mięso, surową pierś z kurczaka, tuńczyka z puszki, mleko dla kotów, zdecydowanie mniej kręci ją sucha karma ale też podgryza. I nawet jak nie urośnie więcej, to się rozrośnie, jak nic :sabber:. I wklejam paragon za leki: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OriEExlSDuo/Un8OPI6TL9I/AAAAAAAAA5M/X761avtGs8Y/w350-h538-no/IMAG0609.jpg[/IMG] Edited November 11, 2013 by joanka40 Quote
Maruda666 Posted September 21, 2013 Posted September 21, 2013 :multi::loveu: Dziewczyny , jesteście WIELKIE :loveu::multi: a Luśka największa :multi: Quote
Nadziejka Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 Lusienko:iloveyou::iloveyou::iloveyou:sciskamy i braciszkow Twoich dwa kotunienki:iloveyou::iloveyou:i piesiuniateczko:buzi: cala brygada ma rajus w rekach Joankowej rodzinki:modla::modla:az serce się smieje Quote
joanka40 Posted September 22, 2013 Author Posted September 22, 2013 Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem. Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza. Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba. To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu. Quote
Martika&Aischa Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 [quote name='joanka40']Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem. Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza. Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba. To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.[/QUOTE] trudno się jej dziwic ;) Asieńko uważaj aby nam się maleńka nie zamknęła w sobie :cool3: Quote
joanka40 Posted September 22, 2013 Author Posted September 22, 2013 [quote name='Martika@Aischa']trudno się jej dziwic ;) Asieńko uważaj aby nam się maleńka nie zamknęła w sobie :cool3:[/QUOTE] Takie zagrożenie jest realne, a biorąc pod uwagę ilość zastrzyków, jakie kicia ma mieć jeszcze zapodane, to może nawet chcieć się wyprowadzić albo co gorsza nawiać z domu, ewentualnie nas zastrzelić z dubeltówki :2gunfire:. Quote
Martika&Aischa Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 [quote name='joanka40']Takie zagrożenie jest realne, a biorąc pod uwagę ilość zastrzyków, jakie kicia ma mieć jeszcze zapodane, to może nawet chcieć się wyprowadzić albo co gorsza nawiać z domu, [B]ewentualnie nas zastrzelić z dubeltówki[/B] :2gunfire:.[/QUOTE] rękę która ją karmi ???? :-o jestem pewna że nie zaryzykuje :lol: Quote
Martika&Aischa Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 Chciałam wstawic rachunek za wizytę u Pani dr Olender ( 50 zł ) ale mój aparat kompletnie zgłupiał i nie jestem w stanie zrobic wyraźnego zdjęcia :( wszystko się zlewa :( [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/29eb9654495d.jpg[/IMG] Przychodnia Weterynaryjna "ARKA" Tychy. ul. Nad Jeziorem 76 [B]Usługa weterynaryjna : 50 zł [/B]z dnia : 20.09.2013 r. Gdyby ktoś miała wątpliwości proszę o kontakt postaram się komus podac rachuneczek. Quote
kabaja Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 (edited) bardzo mocno będę trzymała kciuki za zdrowie małej . Joanka40 dobrze wiem co teraz przechodzisz .Miałam taką samą sytuacje z moim kotem z tym ,że on miał pękniętą miednice i brak czucia w tylnej części czyli przy oddawaniu moczu i koo oraz brak czucia w ogonku . Miednica się zrosła ,ale czucia praktycznie nie odzyskał. Tak jak Lusi jemy też cały czas ulatywało ,ale próbował wchodzić do kuwety oczywiście nic nie wylatywało .Weterynarz próbował ustawić leki tak aby jakoś sobie radził pomimo braku czucia .Oczywiście najpierw był założony cewnik i było wycikanie .Po ponad 2 miesiącach ciągłego ulatywania leki zaczęły działać i co prawda do końca życia czyli 6 lat był na lekach /Gasprid i Undebrid ,/ ale funkcjonował prawie normalnie .Rzadko mu się ulewało ,ale to było sporadyczne . Lusia jest jeszcze bardzo młoda /mój miał 10 lat jak to się zaczęło / więc ma o wiele większe szanse na normalne funkcjonowanie . Poproszę o nr konta na pw spróbuje coś wyskrobać dla małej . Edited September 22, 2013 by kabaja Quote
Beatkaa Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 [quote name='joanka40']Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem. Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza. Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba. To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że [B]obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.[/B][/QUOTE] Och ta Luśka i jej kocia duma :lol: Quote
joanka40 Posted September 23, 2013 Author Posted September 23, 2013 [quote name='kabaja']bardzo mocno będę trzymała kciuki za zdrowie małej . Joanka40 dobrze wiem co teraz przechodzisz .Miałam taką samą sytuacje z moim kotem z tym ,że on miał pękniętą miednice i brak czucia w tylnej części czyli przy oddawaniu moczu i koo oraz brak czucia w ogonku . Miednica się zrosła ,ale czucia praktycznie nie odzyskał. Tak jak Lusi jemy też cały czas ulatywało ,ale próbował wchodzić do kuwety oczywiście nic nie wylatywało .Weterynarz próbował ustawić leki tak aby jakoś sobie radził pomimo braku czucia .Oczywiście najpierw był założony cewnik i było wycikanie .Po ponad 2 miesiącach ciągłego ulatywania leki zaczęły działać i co prawda do końca życia czyli 6 lat był na lekach /Gasprid i Undebrid ,/ ale funkcjonował prawie normalnie .Rzadko mu się ulewało ,ale to było sporadyczne . Lusia jest jeszcze bardzo młoda /mój miał 10 lat jak to się zaczęło / więc ma o wiele większe szanse na normalne funkcjonowanie . Poproszę o nr konta na pw spróbuje coś wyskrobać dla małej .[/QUOTE] Bardzo dziękuję za tak fachowe informacje. Z tego co piszesz i z tego, co mówią weterynarze te dwa miesiące kot musi mieć,aby się pozbierać. Najgorzej z tym pęcherzem, bo się boję, że przy ucisku coś jej uszkodzę. Dobrze, że są leki urologiczne wspomagające działanie układu moczowego /przy następnej wizycie u weta podpytam o te lekarstwa/. Luśka niestety w ogóle nie jest zainteresowana chodzeniem do kuwety, choć widzi, że inne koty chętnie tam chodzą. Kiedyś zdybałam ją, jak wyjada żwirek z kuwety ale żeby tam wejść i pogrzebać w kamyczkach, to na razie nie jest jej bajka. Tak jak piszesz, to czy kot się pozbiera po takim wypadku, zależy od tego ile miał szczęścia, wiek oczywiście też ma znaczenie i czas, który kot musi mieć na regenerację. Jeszcze raz bardzo dziękuję za tak cenne informacje i chęć finansowego wsparcia. Quote
Jasza Posted September 23, 2013 Posted September 23, 2013 Piękne wieści! Bardzo, bardzo się cieszę!:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.