joanka40 Posted March 6, 2015 Author Posted March 6, 2015 Dziękuję, że jesteście i dziękuję za zrozumienie. Rozsypałam się na tysiące kawałków. Teraz muszę się pozbierać. Quote
Jasza Posted March 6, 2015 Posted March 6, 2015 Niech reszta Czworonogów pomoże swoją obecnością. Kto, jeśli nie one. Uściski Joanko. Quote
róża35 Posted March 6, 2015 Posted March 6, 2015 U kotów wychodzących ,zawsze istnieje prawdopodobieństwo,że mogą ulec jakiemuś wypadkowi lub wpaść w ręce osób złych,jednakże na pewno Misio nie cierpiał skoro mówisz ,że potącił go samochód..... JoankoTwoje zwierzaczki martwia się o Ciebie, i czekają ,abyś już nie była smutna:):):) Quote
tucha Posted March 6, 2015 Posted March 6, 2015 Dokładnie, musisz być silna Joanko dla reszty bandy, bo one nadal potrzebują Ciebie. Quote
agat21 Posted March 6, 2015 Posted March 6, 2015 Joanko, dopiero teraz zalogowałam się na dogo po paru dniach i zajrzałam tu... bardzo bardzo bardzo Ci współczuję. Wiem, że setki myśli krążą po głowie co by było gdyby.. Nie dręcz się kochana. To już niczego nie zmieni, a Ty się wykończysz. Misio był kochany i przeżył u Ciebie dobrze swoje życie - to jest najważniejsze. Po cichu powiem Ci, że nawet trochę Ci tej sytuacji zazdroszczę, że go jednak znalazłaś..przynajmniej wiesz co się z nim stało. Mój Belzebub zginął bez śladu 3 lata temu, poszukiwania nie dały rezultatów.. do tej pory odganiam od siebie najkoszmarniejsze scenariusze co się z nim dzieje. Zwłaszcza na tym "najlepszym ze światów" tak przyjazanym dla zwierząt :( Trzymaj się. On już jest w lepszym świecie. W raj dla ludzi specjalnie nie wierzę, ale dla zwierząt istnieje na pewno! 1 Quote
róża35 Posted March 7, 2015 Posted March 7, 2015 Joanko ,napisz jak tam Twój zwierzyniec?:):) jak Luśkota?? Quote
rytka2 Posted March 8, 2015 Posted March 8, 2015 Misiu [*] niekoniecznie,ze nikt mu nie udzielił pomocy moze zginął odrazu, szybko.Ja tez kiedyś potraciłam kota jechałam 50km/h zatrzymałam się ,żeby udzielić mu pomocy ale kot już nie żył. Przenioslam go na pobocze ,żeby go inne auta nie rozjeżdziły i właściciel mógł go znaleść/poznać.Moje są wychodzące i zawsze jak nie ma ich za długo mam stracha szczególnie o Madryta bo to wieksza gapa. Quote
joanka40 Posted March 8, 2015 Author Posted March 8, 2015 Kochane Dziewczyny. Macie rację, we wszystkim co piszecie. Koty wychodzące to przyczyna ogromnego stresu dla właściciela. Za każdym otwarciem drzwi czai się myśl: czy dobrze robię ? Często jest też tak, że człowiek nie chce wypuścić kota, a kot kombinuje... U nas zamykam na noc kratę, na drzwiach prowadzących na mini rabatę - i koty czasami próbują uciekać mi między nogami. Jak kota za długo nie ma pojawia się i stres, i lęk. Najgorzej jest jak się weźmie kota z działek i ten kot chce wychodzić dalej, a tu samochody... Gdyby koty kochały tylko nas byłoby łatwiej, a one kochają powiew wiatru, ciepło słońca, gonienie za muchami, żucie trawy, siedzenie na drzewach...polowania...Kochają zachłannie świat, a gdyby kochały tylko nas...gdyby świat aż tak bardzo ich nie kusił...byłoby łatwiej... Dziękuję Wam za słowa wsparcia, ściskam mocno. Quote
róża35 Posted March 14, 2015 Posted March 14, 2015 Dziś,na "Naszej Klasie" smutna informacja,w lubelskiem,dzieci ze szkoły ,znęcały się nad ciężarną kotką:biły ją ,kopały i przejechały rowerem:(:(:( Weterynarzowi nie udało się uratować kotki.....dzieci miały 9-10 lat.........:(:(:(:( Quote
Martika&Aischa Posted March 15, 2015 Posted March 15, 2015 Dziś,na "Naszej Klasie" smutna informacja,w lubelskiem,dzieci ze szkoły ,znęcały się nad ciężarną kotką:biły ją ,kopały i przejechały rowerem:( :(:( Weterynarzowi nie udało się uratować kotki.....dzieci miały 9-10 lat......... :(:( :(:( aż się nóż w kieszeni otwiera !!!!!!!!! Quote
joanka40 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 Na FB ludzie caly czas udostepniaja to wydarzenie. Ostatnio nie moge czytac takich strasznych historii. Dzis ukazalsie artykul pt: "Dyrektor broni uczniów oskarżonych o skatowanie kotki. „Dzieci zachowały się godnie” Link dla osob o mocnych nerwach: http://www.tvp.info/19288835/dyrektor-broni-uczniow-oskarzonych-o-skatowanie-kotki-dzieci-zachowaly-sie-godnie No i mozna plakac z rozpaczy. Quote
joanka40 Posted March 18, 2015 Author Posted March 18, 2015 Polskie znaki mi zniknely, ale wiem jak naprawic. Stad te bledy. Quote
agat21 Posted March 19, 2015 Posted March 19, 2015 Ręce i nadzieje na normalny świat opadają coraz bardziej :( Quote
joanka40 Posted March 19, 2015 Author Posted March 19, 2015 Ręce i nadzieje na normalny świat opadają coraz bardziej :( Tak, zgadzam sie. Quote
Jasza Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 My czytamy takie historie i nam opadają. Ale też zaglądamy na takie wątki, jak Twój Joanko i serce rośnie. Quote
joanka40 Posted March 20, 2015 Author Posted March 20, 2015 My czytamy takie historie i nam opadają. Ale też zaglądamy na takie wątki, jak Twój Joanko i serce rośnie. Jaszko, Twoj watek jest wspanialy -sama poezja. Wiem bo czytam wszystko. Quote
joanka40 Posted March 20, 2015 Author Posted March 20, 2015 Jak szukalam Misia to odezwalo sie do mnie kilka Dziewczyn, ktore dokarmiaja koty w Dabrowie. Na dzialkach, w centrum miasta. Pytalam sie ile kotow Pani dokarmia w centrum ? A Pani mi na to, ze okolo czterdziestu. Na dzialki regularnie przychodzi na karmienie kilka kotow i Panstwo co drugi dzien jesienia i zima, chodza dokarmiac. Okazuje sie, ze te same koty, ktore sa nadzialkach, przychodza tez do mnie. Pokonuja jednak spory kawalek drogi i musza przejsc przez ulice...koty niestety kochaja wedrowki. Na dodatek te Kobitki dbaja o kastarcja i sterylki i najczesciej dzialaja w pojedynke. Dowiedzialam sie tez, ze w centrum jest duzo Pan dokarmiajacych okoliczne koty - to emerytki. Skala bezdomnosci jest nadal ogromna. Rece opadaja, a jednoczesnie tyle osob pomaga...ma dobre intencje... ale chyba to dalej za malo... Quote
joanka40 Posted March 20, 2015 Author Posted March 20, 2015 Nadal nie mam polskich znakow - jakas powazniejsza awaria :) Quote
Jasza Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 Oby zawsze i wbrew wszystkiemu takich ludzi było jak najwięcej. Dokarmianie czterdziestu kotów... Brakuje emotikonek. Quote
joanka40 Posted March 20, 2015 Author Posted March 20, 2015 Oby zawsze i wbrew wszystkiemu takich ludzi było jak najwięcej. Dokarmianie czterdziestu kotów... Brakuje emotikonek. Az trudno sobie wyobrazic taka ilosc. Umowilam sie z ta Pania, na spotkanie, a dokladniej na spotkanie w porze karmienia. Mam nadzieje, ze uda mi sie z Nia spotkac po niedzieli. Zobacze wtedy te kotki. Tzn. te czterdziesci kotow jest w sumie, w kilku miejscach dabrowskiego centrum. Dam pozniej znac :) Quote
Ajula Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 My czytamy takie historie i nam opadają. Ale też zaglądamy na takie wątki, jak Twój Joanko i serce rośnie. Podpisuję się :) Quote
dorobella Posted March 24, 2015 Posted March 24, 2015 Ja wam pokaże Tetrisa 384 gramy w momencie znalezienia, jeż został pogryziony, być może przez psa. Rana zasklepiona, pod spodem martwica. Teraz jest trudny okres dla zwierząt. Większość ludzi przestała karmić ptaki jak zrobiło się ciepło. A nie ma jeszcze nowego pokarmu. Wiele z nich nie przeżyje. Jeże wybudzone z hibernacji również mają problem z pożywieniem. Bezdomne koty i psy też nie mają lekko :( Quote
joanka40 Posted March 24, 2015 Author Posted March 24, 2015 Dorotko, to jest zdjecie z teraz, czy tez jezyka juz wyleczylas ? Strasznie biedny. Nasz jez mial ponowna inwazje robali po kilku miesiacach, schudl do 900 gram. Pani Doktor go odrobaczyla, dala antybiotyk, steryd - wszystko w zastrzykach, no i dopiero po miesiacu leczenia jez zaczal znowu normalnie jesc. Juz sie martwimy jak on sobie poradzi na wolnosci. Obecnie cale dnie przesypia - wlazi przez dziure do tapczanu :) w nocy lata po mieszkaniu jak maratonczyk, a zalatwia sie w jedno miejsce, w kartonowym pudelku. Taki kulturalny jest :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.