Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U kotów wychodzących ,zawsze istnieje prawdopodobieństwo,że mogą ulec jakiemuś wypadkowi lub wpaść w ręce osób złych,jednakże na pewno Misio nie cierpiał skoro mówisz ,że potącił go samochód.....

JoankoTwoje zwierzaczki martwia się o Ciebie, i czekają ,abyś już nie była smutna:):):)

Posted

Joanko, dopiero teraz zalogowałam się na dogo po paru dniach i zajrzałam tu... bardzo bardzo bardzo Ci współczuję. Wiem, że setki myśli krążą po głowie co by było gdyby.. Nie dręcz się kochana. To już niczego nie zmieni, a Ty się wykończysz. Misio był kochany i przeżył u Ciebie dobrze swoje życie - to jest najważniejsze. Po cichu powiem Ci, że nawet trochę Ci tej sytuacji zazdroszczę, że go jednak znalazłaś..przynajmniej wiesz co się z nim stało. Mój Belzebub zginął bez śladu 3 lata temu, poszukiwania nie dały rezultatów.. do tej pory odganiam od siebie najkoszmarniejsze scenariusze co się z nim dzieje. Zwłaszcza na tym "najlepszym ze światów" tak przyjazanym dla zwierząt :(

Trzymaj się. On już jest w lepszym świecie. W raj dla ludzi specjalnie nie wierzę, ale dla zwierząt istnieje na pewno!

  • Upvote 1
Posted

 Misiu [*] niekoniecznie,ze nikt mu nie udzielił pomocy moze zginął odrazu, szybko.Ja tez kiedyś potraciłam kota jechałam 50km/h zatrzymałam się ,żeby udzielić mu pomocy ale  kot już nie żył. Przenioslam go na pobocze ,żeby go inne auta nie rozjeżdziły i właściciel mógł go znaleść/poznać.Moje są wychodzące i zawsze jak nie ma ich za długo mam stracha szczególnie o Madryta bo to wieksza gapa.

Posted

Kochane Dziewczyny.

Macie rację, we wszystkim co piszecie.

Koty wychodzące to przyczyna ogromnego stresu dla właściciela.

Za każdym otwarciem drzwi czai się myśl: czy dobrze robię ?

Często jest też tak, że człowiek nie chce wypuścić kota, a kot kombinuje...

U nas zamykam na noc kratę, na drzwiach prowadzących na mini rabatę - i koty czasami próbują uciekać mi między nogami.

Jak kota za długo nie ma pojawia się i stres, i lęk.

Najgorzej jest jak się weźmie kota z działek i ten kot chce wychodzić dalej, a tu samochody...

 

Gdyby koty kochały tylko nas byłoby łatwiej, a one kochają powiew wiatru, ciepło słońca, gonienie za muchami, żucie trawy, siedzenie na drzewach...polowania...Kochają zachłannie świat, a gdyby kochały tylko nas...gdyby świat aż tak bardzo ich nie kusił...byłoby łatwiej...

 

Dziękuję Wam za słowa wsparcia, ściskam mocno.

Posted

Dziś,na "Naszej Klasie" smutna informacja,w lubelskiem,dzieci ze szkoły ,znęcały się nad ciężarną kotką:biły ją ,kopały i przejechały rowerem:(:(:(

Weterynarzowi nie udało się uratować kotki.....dzieci miały 9-10 lat.........:(:(:(:(

Posted

Dziś,na "Naszej Klasie" smutna informacja,w lubelskiem,dzieci ze szkoły ,znęcały się nad ciężarną kotką:biły ją ,kopały i przejechały rowerem:( :(:(

Weterynarzowi nie udało się uratować kotki.....dzieci miały 9-10 lat......... :(:( :(:(

aż się nóż w kieszeni otwiera !!!!!!!!!

Posted

My czytamy takie historie i nam opadają.

Ale też zaglądamy na takie wątki, jak Twój Joanko i serce rośnie.

 

Jaszko, Twoj watek jest wspanialy -sama poezja. Wiem bo czytam wszystko.

Posted

Jak szukalam Misia to odezwalo sie do mnie kilka  Dziewczyn, ktore dokarmiaja koty w Dabrowie.

Na dzialkach, w centrum miasta.

Pytalam sie ile kotow Pani dokarmia w centrum ? A Pani mi na to, ze okolo czterdziestu.

Na dzialki regularnie przychodzi na karmienie kilka kotow i Panstwo co drugi dzien jesienia i zima, chodza dokarmiac.

Okazuje sie, ze te same koty, ktore sa nadzialkach, przychodza tez do mnie.

Pokonuja jednak spory kawalek drogi i musza przejsc przez ulice...koty niestety kochaja wedrowki.

Na dodatek te Kobitki dbaja o kastarcja i sterylki i najczesciej dzialaja w pojedynke.

Dowiedzialam sie tez, ze w centrum jest duzo Pan dokarmiajacych okoliczne koty - to emerytki.

Skala bezdomnosci jest nadal ogromna.

Rece opadaja, a jednoczesnie tyle osob pomaga...ma dobre intencje...

ale chyba to dalej za malo...

Posted

Oby zawsze i wbrew wszystkiemu takich ludzi było jak najwięcej.

Dokarmianie czterdziestu kotów...

Brakuje emotikonek.

 

Az trudno sobie wyobrazic taka ilosc.

Umowilam sie z ta Pania, na spotkanie, a dokladniej na spotkanie w porze karmienia.

Mam nadzieje, ze uda mi sie z Nia spotkac po niedzieli.

Zobacze wtedy te kotki.

Tzn. te czterdziesci kotow jest w sumie, w kilku miejscach dabrowskiego centrum.

Dam pozniej znac :)

Posted

Ja wam pokaże Tetrisa 384 gramy w momencie znalezienia, jeż został pogryziony, być może przez psa.

CAM00048_jpg_300x300_q85.jpg

Rana zasklepiona, pod spodem martwica.

CAM00049_jpg_300x300_q85.jpg

CAM00050_jpg_300x300_q85.jpg

CAM00051_jpg_300x300_q85.jpg

Teraz jest trudny okres dla zwierząt. Większość ludzi przestała karmić ptaki jak zrobiło się ciepło. A nie ma jeszcze nowego pokarmu. Wiele z nich nie przeżyje. Jeże wybudzone z hibernacji również mają problem z pożywieniem.
Bezdomne koty i psy też nie mają lekko :(

Posted

Dorotko, to jest zdjecie z teraz, czy tez jezyka juz wyleczylas ?

Strasznie biedny.

 

Nasz jez mial ponowna inwazje robali po kilku miesiacach, schudl do 900 gram.

Pani Doktor go odrobaczyla, dala antybiotyk, steryd - wszystko w zastrzykach, no i dopiero po miesiacu leczenia jez zaczal znowu normalnie jesc.

Juz sie martwimy jak on sobie poradzi na wolnosci.

Obecnie cale dnie przesypia - wlazi przez dziure do tapczanu :)

w nocy lata po mieszkaniu jak maratonczyk, a zalatwia sie w jedno miejsce, w kartonowym pudelku.

Taki kulturalny jest :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...