Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Joanko ,przepraszam ,że pytam:),jak u Ciebie jest z tymi schodami?masz część mieszkania na dole ,a resztę, piętro wyżej?(może wszystkiego nie doczytałam ,a gdzieś to jest napisane:)).W każdym razie dla Lusi to wspaniała gimnastyka, na te jej nózie:)Jak zwykle głaski i drapki dla naszej pięknej:loveu:.

Posted

[quote name='róża35']Joanko ,przepraszam ,że pytam:),jak u Ciebie jest z tymi schodami?masz część mieszkania na dole ,a resztę, piętro wyżej?(może wszystkiego nie doczytałam ,a gdzieś to jest napisane:)).W każdym razie dla Lusi to wspaniała gimnastyka, na te jej nózie:)Jak zwykle głaski i drapki dla naszej pięknej:loveu:.[/QUOTE]
Właśnie tak Różo, więc Lusia może wchodzić sobie po schodach, a wtedy tylne nogi pięknie pracują, bo ona dąży do tego by się na nich "odbijać".
Ewidentnie dobrze jej to robi, wszystko wtedy lepiej u niej działa.
Z tym, że czasami pokona kilkanaście schodów 5 razy dziennie, a czasami w ogóle nie bierze się za wchodzenie.
Co ciekawe jak schodzi na dół to też najczęściej skacze tak bokiem i raczej nie spada.
Pieluchy kupuję teraz takie duże na 7 - 18 kg. Jak sobie pomyślę, że trzymałam Luśkę Newbornach /2-5 kg/, to zastanawiam się jak mi się to udawało.
Rzeczywiście, Luśka waży mało, myślę, że teraz może ważyć ok.3 kg, ale najbardziej sprawdzają się właśnie takie duże pieluchy.
Lusia dziękuje za miziaki.

Posted

Tyle czasu nie było mnie na dogo (odcięta w głuszy górskiej kompletnej byłam) - a tu Luśkot szaleje, nowe majtki na tapecie (to zdjęcie - nie powiem jak się kojarzy - właśnie dziecko zerknęło mi przez ramię i odeszło zgorszone :evil_lol:), no i Kaszpirowski comes back! Tu się zawsze dzieje a dzieje ;)

Posted

[quote name='agat21']Tyle czasu nie było mnie na dogo (odcięta w głuszy górskiej kompletnej byłam) - a tu Luśkot szaleje, nowe majtki na tapecie (to zdjęcie - nie powiem jak się kojarzy - właśnie dziecko zerknęło mi przez ramię i odeszło zgorszone :evil_lol:), no i Kaszpirowski comes back! Tu się zawsze dzieje a dzieje ;)[/QUOTE]

Zdjęcie świetne, majty seksowne :) Czekamy na zakup i zdjęcie ponętnego Luśkota :evil_lol:

Posted

Dziewczyny miło Was widzieć.
Głusza górska mi się marzy, gdzie Agat byłaś w tej głuszy ?
Marudko będzie sesja w CATBOY, TYLKO DLA 18+.
Dziewczyny, Kaszpir odstawiony, bo od tej energii, to aż iskry fruwały pod sufitem i bałam się, że kotom się futra zapalą. Nie można było dalej tak ryzykować, a zdjęcia pod wpływem energii uległy autodestrukcji.

Posted

CATBOY? Zaprenumeruję dla mojego Emila w takim razie :D
W głuszy górskiej byłam słowackiej Małą Fatrą zwanej - cisza, spokój (zwłaszcza na początku zeszłego tygodnia) - raj dla ducha (każdego rodzaju ducha he he :cool3:)

Posted

Słowacja - kraina moich marzeń - autobus kursuje co godzinę, najczęściej do 19.
W kasach widać napis: "platby čipom" /płacić cipom :razz:/, w piekarni najlepiej kupić "cerstvy chleb", na przystanku autobusowym znajdziemy "odchody autobusów",a rano ze Słowakiem możemy wypić "rozpustną kawę" :cool1:.
Laska to po polsku miłość, a Słowak "niepritomny", to Słowak nieobecny :razz:.
Kiedyś usłyszałam takie hasło od mamy do synka: "ty mi nerwy żresz", a on: "nie żrem".
No i stoi taki duży chłop przed tobą i pyta się, czy ty jesz: obložený chlebíček ?/czyli kanapkę :razz:/.
A jak nam tenże chłop mówi , że coś tam...ľadolezenie , to wcale nie znaczy, że proponuje nam leżenie na ladzie, hm...:cool3:, a jedynie chwali się, że zimą umie wspinać się po lodzie, cokolwiek miałoby to znaczyć, to jednak nie znaczy leżenia na ladzie.
No i muszę wspomnieć również o feferonkach, czyli o čili papričkach - to jest raczej masakrator przewodu pokarmowego, a oni to wcinają - zaznaczam piecze dwa razy.
A teraz hicior dla palących i dla niepalących:
nefajčiari, fajčiari .
Ja jestem nefajciara, he, he...ale fajciara brzmi jeszcze lepiej :evil_lol:.
Dziewczyny wybaczcie, że tak się rozpisałam, ale zarówno słowacki, jak i czeski mnie totalnie rozwala, rozśmiesza i relaksuje, czyli 3 razy R.
Agat, strasznie fajnie musiałaś spędzić czas i na pewno wypoczęłaś.

PS. Ponoć nasi sąsiedzi tak samo pękają ze śmiechu jak słyszą polską mowę.

Posted

Idę już spać, ale nie mogę się powstrzymać i żeby Wam się z rana dobrze parskało poranną kawą, to muszę jeszcze TO wkleić - to wymyślili Czesi i Polacy:

[TABLE]
[TR]
[TD][/TD]
[TD="align: left"] (czeski) nůžky [/TD]
[TD="width: 35%, align: left"] = (polski) nożyczki [/TD]
[TD="width: 10%"] ,zaś[/TD]
[/TR]
[TR]
[TD="width: 20%"][/TD]
[TD="width: 35%, align: left"] (polski) nóżki [/TD]
[TD="width: 35%, align: left"] = (czeski) nožičky[/TD]
[/TR]
[/TABLE]

No i jak tu się nie rozpęc, jak człowiek widzi i czyta coś takiego.

Posted

[quote name='anieli']helou wiosennie :cool3:[/QUOTE]
Anieli, jak miło Cię widzieć i czytać.
Bardzo się cieszę.
U nas po staremu, bez zmian. Ale Rokokowe Koty na pewno pobuszowały.
Lecę sprawdzić co u Was.

Posted

[quote name='Martika@Aischa']a ja przybiegłam życzyc naszej Lucindzie i reszcie ogonów słodkich snów :lol:[/QUOTE]
Dziękuję Marticzko w imieniu potworów.
Siuśkot dziś przecieka, jak za starych czasów, a ja się wściekam. Coś się Luśkot zepsuł dziś i zaworek nie działa.
Ostrzegłam ją, że jak nie zacznie zaciskać, to jutro użyję silikonu sanitarnego.

Posted

Sikur opanowany bez użycia silikonu.
Pielucha była używana non stop, a dziś 1-y dzień po nagu i wietrzenie pupska.
A dziś było tak:
zwlekam się z łóżka, przy okazji spadły jakieś dwa koty z kołdry. Kret się wydziera z zamkniętego pokoju, tzn. izolatki dla faszystów, że chce na dwór.
Ci co spadli, powstali i chcą jeść.
Luśka ucieka co sił, żeby jej nie zdybać i nie założyć nowej pieluchy.
Śniadanie podane, potwory jedzą, no to sobie myślę, czas na kawę.
Kawa zalana, a tu słyszę jeden rzyga, ten co tak szybko jadł, jakby nie jadł od miesiąca.
To co zjadł ląduje na parapecie, częściowo na grzejniku, na podstawionym dla Luśki krześle, a na koniec na podłodze.
Tam mi kawa stygnie, a tu robota czeka.
Myślę sobie: k..wa m.ć, nawet zjeść normalnie czubku nie potrafisz /to do Skrzata/.
Na koniec lecę z mokrymi chusteczkami, żeby powycierać wszystko, Skrzat próbuje uciekać i wchodzi łapami w rzyg...inę.
To już mnie przerasta - drę się, że w niedzielę rano takich świństw się matce nie robi i w akcie szału w ciągu minuty wycieram łapy Skrzatowi, wsadzam Luśkota w majtki, a Kreta wystawiam na dwór.
Reszta siedzi i paczy.
Mogę spokojnie wypić kawę, bo wszyscy się teraz mnie boję i udają, że śpią.

Posted

[quote name='joanka40']Sikur opanowany bez użycia silikonu.
Pielucha była używana non stop, a dziś 1-y dzień po nagu i wietrzenie pupska.
A dziś było tak:
zwlekam się z łóżka, przy okazji spadły jakieś dwa koty z kołdry. Kret się wydziera z zamkniętego pokoju, tzn. izolatki dla faszystów, że chce na dwór.
Ci co spadli, powstali i chcą jeść.
Luśka ucieka co sił, żeby jej nie zdybać i nie założyć nowej pieluchy.
Śniadanie podane, potwory jedzą, no to sobie myślę, czas na kawę.
Kawa zalana, a tu słyszę jeden rzyga, ten co tak szybko jadł, jakby nie jadł od miesiąca.
To co zjadł ląduje na parapecie, częściowo na grzejniku, na podstawionym dla Luśki krześle, a na koniec na podłodze.
Tam mi kawa stygnie, a tu robota czeka.
Myślę sobie: k..wa m.ć, nawet zjeść normalnie czubku nie potrafisz /to do Skrzata/.
Na koniec lecę z mokrymi chusteczkami, żeby powycierać wszystko, Skrzat próbuje uciekać i wchodzi łapami w rzyg...inę.
To już mnie przerasta - drę się, że w niedzielę rano takich świństw się matce nie robi i w akcie szału w ciągu minuty wycieram łapy Skrzatowi, wsadzam Luśkota w majtki, a Kreta wystawiam na dwór.
Reszta siedzi i paczy.
Mogę spokojnie wypić kawę, bo wszyscy się teraz mnie boję i udają, że śpią.

Asia hahahahahaha:cool3::cool3::cool3: Ty zacznij pisac Bloga bo się nam marnujesz :lol:

Posted (edited)

Tak, prosiaki miały stresa.
Zbliża się koniec roku szkolnego, więc czas na wystawienie ocen z zachowania.
Najgrzeczniejszy w towarzystwie jest:
1/ pies Maniek, który jest suką, ale ponieważ ma brodę i wąsy, traktuję go jak transwestytę płci męskiej, albo żeńskiej, hm...
2/ kotka Misia vel Garfield, też dziewczyna, ale kto by nie chciał mieć Garfielda ? - to imię padło na nią;
3/ Lucinda, bez komentarza;
4/ Skrzat - bardzo pozytywna postać, ale ma tzw. szajbiozy;
5/ Misiak - z racji wieku ma odpały dość częste;
6/ Kret - wiadomo faszysta, wymaga opieki specjalistycznej, a także izolatki, bo marzy mu się eksterminacja reszty kotów tego świata.
Tak to będzie mniej więcej wyglądało na koniec roku szkolnego i prawdopodobnie ten wynik już się nie zmieni.
W czołówce okazuje są dziewczyny, a chłopaki tworzą ogon.
Muszę jednak uczciwie dodać, że chłopaki są bardzo wrażliwi, a dziewczyny może i nie sprawiają kłopotów wychowawczych, ale częściej histeryzują i są niekoleżeńskie.
Tak więc promocję do kolejnej klasy otrzymają wszystkie prosiaki.

Edited by joanka40
Posted

I jeszcze wierszyk na dziś:
Temat orientacji
jest na czasie.
Więc posłuchajcie teraz,
jakie u mnie w domu są kochasie:
- Kret jest bezpłciowy
- A Skrzat jest homo
- Maniek jest Bi
- A Misiek, to nie wiadomo.
- Miśka i Lucyna są hetero.
Na sześć zwirzoków, dwa hetero
to prawie zero.
Ale żyjemy w wolnej Europie,
więc ja sobie z tego
nic nie robię.

Posted

Widzę, wszyscy dyskretnie milczą odnośnie powyższego wierszyka :razz:, ujawniającego skłonności moich zwierząt.
Ale oni autentycznie tacy są, a ja nie mam nic przeciwko temu :cool1:.
Lucynda dziś tylko śpi, je i znowu śpi.
Chyba się trochę rozrosła, bo dawniej jak motałam ją w majtki, to lewą ręką trzymałam ją bez problemu, a teraz ręka jakby nie ogarnia tego ciała.
No więc, ręka przecież nie zmalała, a więc prawdopodobnie Lucyśka się rozrosła.
Zresztą majtki zakładamy też coraz większe.

Posted

Co do wierszyka - co tu komentować :) jest jak jest :evil_lol:

Dawno nie zdarzyło mi się opluć kompa, ale jak sobie poczytałam o tej Twojej malejącej ręce.... :lol:
Masz jakieś pojęcie ile pannica waży ?

Byłam dziś u weta, miałam dopytać o Luśkę, ale wobec tłumu za drzwiami wolałam trzymać się ściśle jednego tematu. W przyszłym tygodniu wiozę dwie moje pannice do rwania zębów to w trakcie usypiania będę miała czas zagaić ;) - może coś podpowie?

Posted

[quote name='Maruda666']Co do wierszyka - co tu komentować :) jest jak jest :evil_lol:

Dawno nie zdarzyło mi się opluć kompa, ale jak sobie poczytałam o tej Twojej malejącej ręce.... :lol:
Masz jakieś pojęcie ile pannica waży ?

Byłam dziś u weta, miałam dopytać o Luśkę, ale wobec tłumu za drzwiami wolałam trzymać się ściśle jednego tematu. W przyszłym tygodniu wiozę dwie moje pannice do rwania zębów to w trakcie usypiania będę miała czas zagaić ;) - może coś podpowie?[/QUOTE]
Marudko, ogromnie dziękuję Ci za to, że pamiętasz o Siuśkocie.
Jestem Ci bardzo wdzięczna.
Ja powinnam z Siuśkotem pojechać do dr Olender i doradzić się co z tym Siuskotem można jeszcze zrobić, bo ja już nie mam pomysłu.
Owszem, lekka poprawa jest, ale, że tak powiem mało satysfakcjonująca. Człowiek chciałby więcej.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Posted

No i mamy sobotni ranek, a Siuśkot wymyślił, że Aśka ma w tygodniu za mało ruchu i trzeba jej gimnastyki.
Tak więc rano zaliczyłam ślizg na moczu, ale z zachowaniem równowagi.
Potem zaliczyłam ze 20 skłonów ze szmatą i z 10 przysiadów.
Krótka przebieżka też była, bo trzeba było złapać uciekającego Siuśkota, żeby zdjąć mu pieluchę.
Kilka myśli morderczych przeleciało mi przez głowę i w sumie, jestem tak padnięta, że chyba idę znowu spać.
Co do szczegółów:
- hydraulika w nocy Luśkotowi nawaliła, uszczelka pieluchowa puściła, a i rura wydechowa się nie popisała.
Jednym słowem Luśka w rozsypce, nadaje się do serwisowania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...