Guest Mrzewinska Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Ja mam maly filmik z pracy z Gajka, ale nie umiem zawiesic w sieci... Zofia Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 dziewczyny mam złe wieści...Facet od którego wynajmuje mieszkanie każe mi szukać nowego lokum...on sam chce sprzedać moje mieszkanko...nie wiem czy będe miusiała sie przeprowadzić w połowie czy pod koniec lipca... po prostu się załamałam i nie wiem co robić...:placz: mój marcin radzi żeby nie brać na razie GAJII... Ale ja bym zabrała...tylko że mieszkanie musze szybko jakieś znaleźć.. gdzieś na tym osiedlu co teraz i tak żeby właścicielowi nie przeszkadzał psiak...Może któraś zna kogoś...Prosze pomóżcie... Quote
LALUNA Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Na szybko to jedynie Ulv. Wiem ze chciała wynajac pokój. Napisz do niej. To ta co myślałas ze sie kłócimy. GAjka jej raczej nie bedzie przeszkadzac, a moze Ci nawet pomoze. Mieszka w okolicy Poltegora. Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 pokój nie za bardzo bo ja+mój marcin+gajka...w jednym pokoju...tu potrzebna kawalerka...bo mój misiek w życiu zgody nie wyrazi Quote
LALUNA Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 aga-zapalka napisał(a):pokój nie za bardzo bo ja+mój marcin+gajka...w jednym pokoju...tu potrzebna kawalerka...bo mój misiek w życiu zgody nie wyrazi To tak na szybko dopóki nic nie znajdziesz innego Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 póki co moge mieszkać tam gdzie mieszkam...do końca tygodnia gościu ma nam dać znać kiedy dokładnie mamy sie wyprowadzić...będe szukać do tego czasu czegoś na necie...porozwieszam też ogłoszenia na przystankach...a nuż ktoś sie zainteresuje...no i z pracy będe wydzwaniać i sie umawiać na ten tydzień...może sie coś znajdzie do końca tygodnia:-( tylko że wszędzie drożyzna taka że płakać sie chce...za pokój wołaja sobie za dwie osoby 800zł...paranoja...rozglądam sie też za jakimś lokum może w domku jednorodzinnym...w dobudówce czy coś....co by Gajce dobrze było...no i tak patrze żeby dobry dojazd na partynice był.... Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 ale do krakowa dalej chce jechać...nie odpuszcze tego:p Quote
Guest Mrzewinska Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Pzepraszam, ale w sytuacji, gdzie nie masz pewnego mieszkania branie psa wymagajacego specjalnej opieki jest nonsensem. Zofia Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Mrzewinska napisał(a):Pzepraszam, ale w sytuacji, gdzie nie masz pewnego mieszkania branie psa wymagajacego specjalnej opieki jest nonsensem. Zofia zofio rozumiem cię i dlatego chciałabym znaleźć domek dla nas jeszcze w tym tygodniu... Quote
Guest Mrzewinska Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Dopoki nie znajdziesz mieszkania, w ktorym wlasciciel domu - mieszkania nie zaakceptuje obecnosci psa - nie mozesz zabierac Gajki, to jasne. Wiec wszelkie dotychczasowe umowy musza byc w zawieszeniu do tego czasu. Zofia PS mysle, ze dobrze byloby jak najszybciej, czyli natychmiast, zawiadomic Lodigezje. Quote
aga-zapalka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 dobrze Cie rozumiem i oczywiście przyznaje racje...póki co szukam mieszkania a potem zabieram Gajke...o ile wcześniej nie znajdzie juz domku... a tak bardzo sie cieszyłam i wszystko sie sypło...:placz: Quote
Katcherine Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Mrzewinska napisał(a):Pzepraszam, ale w sytuacji, gdzie nie masz pewnego mieszkania branie psa wymagajacego specjalnej opieki jest nonsensem. Zofia Popieram Zofie. I uwazam ze Lodigenza powinna byc jako pierwsza osoba powiadomiona. Tak wogole...to sie zastanawiam jak mozna myslec o wzieciu psiaka jak sie nie ma zgody wlasciciela mieszkania na mieszkanie z psem lub kotem. Tu nie chodzi o prawa wlasciciela mieszkania- tylko o rozsadne zapobieganie awaryjnym sytuacjom zwiazanym z utrata miejsca dla siebie i psiaka. jak dla mnie branie jakiegokolwiek psa w tak niepewnej sytuacji jest conajmniej emocjonalne... Quote
AleksandraAlicja Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Katcherine napisał(a): Tak wogole...to sie zastanawiam jak mozna myslec o wzieciu psiaka jak sie nie ma zgody wlasciciela mieszkania na mieszkanie z psem lub kotem. Zdaje się, że tu właściciel nie tyle nie chciał psa, co lokatora wogóle, bo sprzedaje mieszkanie, więc może nie wyciągajmy pochopnych wniosków... Katcherine napisał(a): jak dla mnie branie jakiegokolwiek psa w tak niepewnej sytuacji jest conajmniej emocjonalne... Tzn. w jakiej? Nie posiadając własnego mieszkania? Tak się składa, że brak własnego kąta zawsze jest niepewną sytuacją, bo zawsze właściciel może wypowiedzieć mieszkanie, a nie wydaje mi się, że jest to wystarczający powód do oskarżania kogoś o brak zdrowego rozsądku. Ja sama na studiach miałam dwa psy i nie miałam własnego mieszkania, więc kilkukrotnie się przeprowadzałam- czy to czyni ze mnie nieodpowiedzialnego właściciela? Radziłabym trochę przystopować, bo już zaczyna się nagonka na dziewczynę tylko za to, że wyrzucono ją z mieszkania. Przecież oczywiste jest, że nie weźmie psa, dopóki nie znajdzie nowego lokum- bo co, będzie z nim mieszkać pod mostem? Ona tylko pisze, że bardzo chce wziąć Gajkę i dlatego na gwałt szuka nowego mieszkania! Quote
Guest Mrzewinska Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Nikt nie robi nagonki - faktem jest tylko, ze w tej sytuacji - wypowiedzenia mieszkania - branie jakiegokolwiek zwierzecia byloby co najmniej nierozsadne. Jeski Aga mieszkanie znajdzie, a Gajka bedzie nadal w DT, panie wroca pewnie do rozmow. Jesli w tym czasie znajdzie sie ktos inny, proponujacy odpowiednie warunki, to Gajka DT opusci. Bo na poczatku wątku opiekunki pisaly wyraznie, ze czas Gajki w DT sie konczy. Wiec z jednej strony Aga pilnie szuka mieszkania, a z drugiej - dogomaniacy szukaja pilnie domu dla Gajki. Zofia Quote
sahara Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 A kibicom pozostaje tylko żeby te dwie Panie szczęsliwie się połączyły. Quote
Katcherine Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 AleksandraAlicja napisał(a):Zdaje się, że tu właściciel nie tyle nie chciał psa, co lokatora wogóle, bo sprzedaje mieszkanie, więc może nie wyciągajmy pochopnych wniosków... Tzn. w jakiej? Nie posiadając własnego mieszkania? Tak się składa, że brak własnego kąta zawsze jest niepewną sytuacją, bo zawsze właściciel może wypowiedzieć mieszkanie, a nie wydaje mi się, że jest to wystarczający powód do oskarżania kogoś o brak zdrowego rozsądku. Ja sama na studiach miałam dwa psy i nie miałam własnego mieszkania, więc kilkukrotnie się przeprowadzałam- czy to czyni ze mnie nieodpowiedzialnego właściciela? Radziłabym trochę przystopować, bo już zaczyna się nagonka na dziewczynę tylko za to, że wyrzucono ją z mieszkania. Przecież oczywiste jest, że nie weźmie psa, dopóki nie znajdzie nowego lokum- bo co, będzie z nim mieszkać pod mostem? Ona tylko pisze, że bardzo chce wziąć Gajkę i dlatego na gwałt szuka nowego mieszkania! Nieodpowiedzialne jest narazanie psa ktory ma ciebie poznac na wszelka niestabilnosc szczegolnie z dnia na dzien z wielkim znakiem zapytania ''co dalej?''. I nie raz zycie pokazalo ze nadmiar problemow moze przezwyciezyc nawet najwieksze i najszczersze dobre checi. Jezeli mozna uniknac takiej sytuacji to chyba jasne ze napisze to co mysle? I jaka nagonka? Sama bylam w podobnej sytuacji- i dlatego pisze ze mniej emocji a wiecej planowania. Adze widac ze zalezy na sunce- ale nie moze to byc ''po trupach''. I napisalam o zgodzie wlasciciela miszkania ktore wynajmie zeby pozniej nie bylo niespodzianki. Musi byc w zawartym kontrakcie zgoda na mieszkanie z psem. I najlepiej zeby to byla umowa dlugoterminowa. Tym bardziej ze gaja dopiero musi sie nauczyc zostawac sama- i moga byc na tylko tym tle na poczatku zgrzyty... Quote
Guest Mrzewinska Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Do trzech razy sztuka, bo to juz drugie miejsce, ktore Gajce przepada w chwili umowienia dnia przekazania sunki. W ostatniej chwili. Nie ukrywam, ze mnie to rąbnęlo, bo Gajka naprawde jak najszybciej musi znalezc staly dom. Amakor, moze Ty bedziesz miala szczesliwa reke i trafisz na kogos kto chcialby Gajke i mialby warunki na nia? Zofia PS Oczywiscie moze jeszcze stac sie cud, ze Aga znajdzie cos do wynajecia na bardzo dlugo i bezpiecznie, gdzie i suka bedzie mile widziana, i koszty nie za wysokie, i jej chlopak zaakceptuje sytuacje. Ale nie mozemy czekac na cud, musimy szukac dalej. Quote
Lodigezja Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 Spokojnie ludziska, spokojnie. Po pierwsze, Aga sorki, że nie dzwoniłam wieczorem ale musiałam jechać pod Katowice żeby zawieźć ptaki do ośrodka dla dzikich zwierząt. Przede wszystkim jestem ornitologiem i muszę dbać też o swoich skrzydlatych podopiecznych. Właśnie dopiero wróciłam i rzuciłam się do kompa, ponieważ Zofija już doniosła mi o sytuacji. Więc powiem tak. To racja, że Gajka musi trafić do stabilnego domu o stabilnej sytuacji. Dlatego dopóki Aga nie znajdziesz chaty na dłużej i jak dziewczyny pisały ze zgodą właściciela na trzymanie psa, do póty Gajka zostaje u nas (czyli raz u Doroty raz u mnie). Domek tymczasowy u Amakor w Łodzi też się podobno posypał i dopiero będzie aktualny od sierpnia (z tego co wiem ale jeszcze się upewnię). Tak więc Gajka zostaje w Kraku, jeżeli Aga ustabilizuje swoją sytuację i będzie nadal chciała Gajkę to będziemy się umawiały na wizytę. W obecnej sytuacji najlepiej odsunąć najbliższe spotkanie na czas nieokreślony. Każdemu może się sytuacja zmienić, takie jest życie, więc nie ma co panikować. My dogomaniacy dalej będziemy szukać domku dla Gajki, a jeżeli nic się nie znajdzie, zaś Aga się znowu do nas zgłosi to nie widzę przeciwskazań aby Gajka pojechała do Agi. Najwyżej jak już Dorota nie będzie mogła sunki dłużej trzymać u siebie, to moje wyżły pójdą na służbę do rodziców a Gajka będzie ze mną. Tak więc nie ma co rozdzierać szat. Szukamy dalej domku dla Gajki, a Aga ma nadal drzwi otwarte. Tyle. Quote
aga-zapalka Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 dziewczyny wiem że musi być zgoda właściciela mieszkania...i taka była. Facet po prostu potrzebuje 200tys.zł na jakąś inwestycje. Do końca tygodnia ma nam dać znać czy będzie sprzedawał mieszkanie...czy może inwestycja będzie na tyle dużym ryzykiem że mu sie to nie opłaci.Ma wypytać jakiegoś prawnika i doradce finansowego. I to mieszkanie co mam mieliśmy na 4 lata jeszcze conajmniej mieć. Także to nie jest tak że jestem zachwiana emocjonalnie..Gdybym była to bym machneła ręką i wzieła sunie...a noż widelec może nas nie wyrzuci.Ale wprost wam powiedziałam co wynikło. Zresztą ja też nie jestem zachwycona że dowiem sie dopiero pod koniec tygodnia czy zostajemy czy nie. A że właściciel mieszkania musi sie zgodzić na psa to chyba podstawa.W końcu to jego mieszkanie. Przepraszam opiekunki Gajki że tak wyszło. Ale to nie było planowane. Póki co będe dziś dzwonić za nowym lokum...Tak na wszelki wielki.Może nawet coś lepszego sie znajdzie. A jeśli Gaja będzie jeszcze u was...To moja propozycja zabrania jej na nowy domek jest wciąż aktualna. Quote
Guest Mrzewinska Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Laluna, Urwis, jaki ta suka ma niewiarygodny potencjal sportowy... Dzis - a to byla praktycznie trzecia lekcja ze mna - parokrotnie zaaportowala do reki. Raz = zaaportowala Lodigezji, absolutnie spontanicznie, nawet nie wolana. Owszem, byla na lince, bo ja nie puszcze jej luzem na tym placu - przerzucalysmy gryzak Lodigezja, Dorota i ja, Gajka chwycila rzucony przez mnie w powietrzu, odwrocila sie i pobiegla do Lodigezji. Naprowadzac i blokowac przy zmianach pozycji mozna ją gryzakiem. Dzis wychodzac z placu - choc juz byl wieczor i robilo sie szarawo - minela obcego czlowieka patrzac w jego strone, ale bez jazgotu czy skoku. Szuukajmy dla niej kogos, kto chce miec radosc z zawodow!!!! Zofia PS zrobilam jej ogledziny zebow. Palce mam cale. Quote
Urwis Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Mrzewinska napisał(a): Raz = zaaportowala Lodigezji, absolutnie spontanicznie, nawet nie wolana. [...] przerzucalysmy gryzak Lodigezja, Dorota i ja, Gajka chwycila rzucony przez mnie w powietrzu, odwrocila sie i pobiegla do Lodigezji. Uch... gdybym miała lepsze warunki czasowe i finansowe, to już jechałabym po nią do Krakowa - dla siebie. Wstawiać ją na sportowe? A nuż widelec? Jeżeli tak, to przed snem wstawię. Teraz idę na spacer z Urwisem, może coś zechce zaaportować ;) bo przez ten doktorat ostatnio mało robimy...:cool1: I czekam na decyzję - wstawiać czy nie. Iza Quote
LALUNA Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 A gdzie macie banerek Gajki? Bo ja nie mam banerka:cool3: Quote
Guest Mrzewinska Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 To niech Lodigezja zdecyduje - albo zdecyduj sama. Bo ja zaczynam sie robic przesadna. Zofia Quote
Urwis Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Chyba wstawię. Co prawda, jakoś nie mam fartownej ręki do tej suczyny, bo nikogo nie potrafię jej znaleźć ale w końcu, co mamy do stracenia? Nic. W najgorszym razie, po prostu nic nie zyskamy. Tylko pomyślę nad tekstem, a na koniec wstawię Twoją, Zosiu, opinię z dzisiejszego treningu (zmieniając "Lodigezji" na "opiekunki"),może być? Quote
Urwis Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Kurczę... coś mi nie idzie dziś myślenie, jakiś mam wypalony umysł. Muszę się z tym przespać. Wstawię jej ogłoszenie jutro. Ale wstawię na pewno, bo już postanowiłam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.