Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czytam o Gajce i mocno trzymam kciuki za jej dom.
I strasznie mi jej szkoda.

Co tu zrobic? Tylko jakis belgomaniak spragniony czterech lap chyba by podolal. A i tak trzeba pamietac ze stare nawyki w sytuacji podbramkowej moga sie obudzic. Ja stoje po stronie Gajki- wierze ze gdzies jest ktos kto by dal calego siebie tej psicy.

W koncu robi to co Drop- zastrasza przeciwnika. Musieli oboje zapamietac niegdysiejsze lekcje az za dobrze.

  • Replies 542
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Katcherine napisał(a):


Co tu zrobic? Tylko jakis belgomaniak spragniony czterech lap chyba by podolal. .


Hmm... no właśnie ja myślę, że niekoniecznie belgomaniak. Jeśli się nastawimy,że tylko belgomaniak to nigdy nikogo nie znajdziemy. Inne rasy też nie takie prościutkie (dobermany, husky, amstaffy np. czy bordery albo charty), bez przesady. Zresztą każdy belgomaniak miał kiedyś pierwszego belga.

Potrzebny jest ktoś konkretny, zdecydowany, opanowany wewnętrznie i o dobrym refleksie. I o dużych chęciach, oczywiście. Tak myślę.

Guest Mrzewinska
Posted

Zadnych prob z dziecmi nie robilam i nie bede robic, poki suka nie bedzie pod pelna kontrola. Nie bede ryzykowac przestraszenia dziecka.
Ona bedzie musiala, gdy przestanie reagowac na podchodzacych ludzi - z daleka przygladac sie dzieciom i robic cos, za co bedzie nagradzana. I dopiero bardzo wolne zmniejszanie dystansu.
Ja moge sama wsadzic jej rece do pyska gdy chce mnie skubnac, bo nie cofne tych rak - i wiem, ze policze jej zeby palcami i ona nie ugryzie. Dziecko moze sie przestraszyc, szarpnac sie do tylu, krzyknac, zrobic grozacy ruch, i nie dosc, ze dziecko bedzie sie balo, to cale szkolenie by sie zmarnowalo.
W domu opiekunki nie wykazuje zadnych zlych zachowan wobec 13-letniej dziewczynki.
U Gajki dopiero moga wytworzyc sie najgorsze nawyki odstraszania ludzi zebami - jesli nie bedzie caly czas uczona, jak ma sie zachowywac.
Urwis ma racje - tu trzeba kogos zdecydowanego, z refleksem, nastawionego na codzienna prace z psem, a nie na spacerki na luzie. Ona caly czas musi na spacerze miec stawiane zadania i byc nagradzana za prawidlowe reakcje. To da jej poczucie bezpieczenstwa, oparcie w przewodniku.
Swoim nie bedzie zagrazac, gdyby trafila w rece kogos, kto sprobowalby wyrabiac w niej atak na zasadzie "niech mnie pies broni" - to bylby dramat.

Zofia

I prosba - ja umiem szkolic psy, ale nie umiem wklejac zdjec, jesli ktos z was poda mi na priv adres - przesle zdjecia, tyle umiem - z prosba o wklejenie. Mysle, ze te zdjecia dadza jakies dodatkowe informacje.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Zadnych prob z dziecmi nie robilam i nie bede robic, poki suka nie bedzie pod pelna kontrola. Nie bede ryzykowac przestraszenia dziecka.
Ona bedzie musiala, gdy przestanie reagowac na podchodzacych ludzi - z daleka przygladac sie dzieciom i robic cos, za co bedzie nagradzana. I dopiero bardzo wolne zmniejszanie dystansu.


Zosiu - jasne, że nie kontakt na zasadzie "pobaw sie z chłopczykiem".

Bardziej mi chodziło o cos takiego,ze idziecie z sunią na smyczy w odległości 30m od boiska, na którym chłopcy grają w piłkę i co ona wtedy robi. Bo Lodigezja dwa razy podkreśliła,że Gaja jest bardzo agresywna do chłopców. Więc ja tę agresję wyobrażam sobie jako wyrywanie się na smyczy, ryczenie basem, dzikie warkoty i kompletny amok na widok obcego dziecka na horyzoncie. A może nie jest aż tak tragicznie.

Ciągle kombinuję czy nie znajdę dla niej na stałe jakiegos klona Seby ale cięzko z tym...

Iza

P.S.niestety tez nie umiem wstawiać zdjęć :)

Guest Mrzewinska
Posted

Najpierw sprawdze ja na doroslych ludziach, przygotowanych, ze cos moze byc nie tak.
I nauczonych, jak sie maja zachowac.
Urwis, jak na razie widze Gajke trzeci raz. Najpierw bylo tylko poznanie, potem jedna lekcja i teraz po trzytygodniowej przerwie druga.
Ona musi miec haslo "znieczulajace" - cos w rodzaju "w porzadku, wiem" - haslo juz zauczone, ze nie ma sie czego bac, zanim nawet na 30 metrow podejde do dzieci,ona musi przedtem z pelnym zaufaniem przyjmowac moja korekte. Musi rozumiec, czego od niej oczekuje, jak jej tlumacze sytuacje.
Lub musi rozumiec tego, kto z nia bedzie pracowac.
Ona chce zrozumiec, wiec to jest wykonalne.

Zofia

Posted

Idąc koło boiska Gajka wyrywa się i szczeka, na początku była zjeżona i pokazywała zęby, teraz to szczekanie jest bardziej chaotyczne, tzn. doskakuje do dziecka, a za chwile do przechodnia, a potem skoczy na mnie, a za chwile do gołębi, pobiegnie za rowerem też szczekając, takie rodeo. Najlepiej jakby mogła się wybiegać i wybawić na ogrodzonym terenie, ale nie mam do takiego dostępu. Ona generalnie nie warczy, moze była karcona za ostrzeganie więc teraz od razu doskakuje i chwyta zębami. Ugryzła już kolegę, nie wiem jakby się to skończyło jakbym jej nie odciągneła za smycz, zostało zadrapanie i siniak. Do córki Doroty-piekunki, na początku doskakiwała zjeżona z odsłoniętymi zębami mocno szczypiąc/chwytając, musiałam to zobaczyć żeby uwierzyć że to nie są szczeniackie zaczepki. Teraz już jest ok. bo kazałam ją dominować jak doskakuje i chwalić jak jest łągodna i bawić się. Pomogło. Podobnie było z moją koleżanką teraz w Ojcowie, też doskakiwała agresywnie, ale po 3 dniach pracy zaczeła się poprawiać.
Dlatego mogę stwierdzić że Gajka rokuje duże nadzieje, ale wymaga pracy.
A poza tym jest przesłodziak i pieszczoch, a jak sie bawi to robi takie miny że boki zrywać. :loveu:
Mogę wstawić zdjęcia, moj mail: joannadwojcik@yahoo.com

Guest Mrzewinska
Posted

Lodigezja napisał(a):
teraz to szczekanie jest bardziej chaotyczne, tzn. doskakuje do dziecka, a za chwile do przechodnia, a potem skoczy na mnie, a za chwile do gołębi, pobiegnie za rowerem też szczekając, takie rodeo.


No to raczej z opisu jak zachowanie psa, ktory jest oszolomiony nadmiarem wrazen i nie ma pojecia jak sie zachowac, niz jak agresja prawdziwa.
Na placu na Helclow wybiegac tez sie nie moze, bo moze kogos przestraszyc, potrzebna 20-metrowa linka lub szukanie znajomych z ogrodem. Zobaczymy jak bedzie dzis.
Zdjecia wyslalam.

Zofia

Guest Mrzewinska
Posted

Podczas dzisiejszej lekcji Gaja uczyla sie poznawania nowych ludzi - i niereagowania, kiedy chodza machajac rekami dookola, bardzo szybko zalapala te lekcje, wyszla potem na ulice miasta i obylo sie bez zadnego szczekania na kogokolwiek.
Jutro ciag dalszy pracy.

Ona jeszcze jest bardzo podatna na wskazowki czlowieka i mozna ją wypracować.

Zofia

Posted

Wczoraj jak przeczytałam o zachowaniu Gajki, to się załamałam :shake:
Na szczęście widać, że szansa na 'wyprowadzenie' suni jest, tylko potrzeba wiele cierpliwości i spokoju. Zdecydowanie potrzebny jest odpowiedzialny, cierpliwy właściciel, który pod fachowym okiem szkoleniowca nie pozwoli suce na nudę, który zapewni jej wystarczającą dawkę ruchu ... Mam nadzieję, że może przez to forum znajdą się odpowiednie ręce dla Gajki.

W gronie moich znajomych niestety nie ma chętnych, ale jak tylko mogę to pytam ...

Edit: Jak zrobić by w podpisie mieć tylko Gajkę ? Innych psiaków też mi szkoda, ale wydaje mi się, że ona najbardziej potrzebuje domku, tym bardziej, że nie wiadomo jak długo będzie mogła być w tymczasowym ...

Posted

Urwis napisał(a):
Hmm... no właśnie ja myślę, że niekoniecznie belgomaniak. Jeśli się nastawimy,że tylko belgomaniak to nigdy nikogo nie znajdziemy. Inne rasy też nie takie prościutkie (dobermany, husky, amstaffy np. czy bordery albo charty), bez przesady. Zresztą każdy belgomaniak miał kiedyś pierwszego belga.

Potrzebny jest ktoś konkretny, zdecydowany, opanowany wewnętrznie i o dobrym refleksie. I o dużych chęciach, oczywiście. Tak myślę.


Do domu bez doswiadczenia akurat Gajki bym nie dala. Tutaj same dobre checi nie wystarcza. Ani nawet samo nastawienie sie na prace z psica. Tu powinno sie wiedziec jak bedzie wygladal rezultat a nie tylko sobie wyobrazac.Gajka jest jak najszybszy, najlepszy motocykl- trzeba miec wprawe, wyczucie i zrozumienie tego co sie z nia chce osiagnac- a nie samo wrazenie co by sie chcialo. Widac ze z Zosia zlapala nic porozumienia. Bo obie nadaja na tych samych falach.

Gajka to psica u ktorej juz nie ma miejsca na bledy. Ona potrzebuje bardzo jasnej drogi w porozumiewaniu sie z ludzmi. Jezeli obie strony beda zielone- to ominiecie bledow bedzie bardzo trudne.

Myslalam cichutko sobie tak czy np. ja dalabym rade sobie z taka psica- i szczerze sobie odpowiedzialam ze Nie. Szczegolnie w obecnej sytuacji kiedy mam juz dwa swoje burki przy sobie.I kiedy Drop tez wilk w owczej skorze i mamy do wyprowadzenia klapanie paszcza na inne psy, czasami na ludzi rowniez.Bez ostrzezenia. A przeciez dorastalam z wyzlami krotkowlosymi, wiem do czego daze, i jak...

Gajka powinna byc jedynym chyba psem osoby- zeby moc sie na niej skoncentrowac. Tak sobie cichutko po prostu mysle.

Posted

Katcherine napisał(a):
Do domu bez doswiadczenia akurat Gajki bym nie dala. Tutaj same dobre checi nie wystarcza. Ani nawet samo nastawienie sie na prace z psica.


Ja akurat bym dała. Zresztą taki nawet był zamysł na początku, zaakceptowany nawet przez Zosię. Ważne, żeby gdzieś obok w bliskim kontakcie był fachowiec. Porządny charakter przewodnika plus nastawienie na pracę plus dobry szkoleniowiec raczej prawdopodobnie będzie musiał wystarczyć.


Katcherine napisał(a):

Tu powinno sie wiedziec jak bedzie wygladal rezultat a nie tylko sobie wyobrazac.



Tego się nie wie nigdy, nawet wychowując od szczeniaka. Zawsze mogą wystąpić nieprzewidziane zdarzenia lub charakter psa w pewnym momencie czegoś nie przeskoczy. Mozna sobie wyobrażać rezultat i do niego dążyć



Katcherine napisał(a):

Gajka jest jak najszybszy, najlepszy motocykl-



Myślę,że raczej wiem,z jaką szybkością reagują maliniaki , widziałam nie raz. I nadal podtrzymuję,że każdy miał kiedyś pierwszego belga - ba niektórzy nawet pierwszego maliniaka :)



Katcherine napisał(a):

Widac ze z Zosia zlapala nic porozumienia. Bo obie nadaja na tych samych falach.


Zosia z każdym psem nadaje na tych samych falach :), jakiego nie weźmie do ćwiczeń, nadaje na tych samych falach. Problem w tym, że jeżeli czekamy na kogoś takiego jak Zosia na domek stały dla Gajki, to raczej się nie doczekamy, bo Zosia jest jedna.



Katcherine napisał(a):

Gajka to psica u ktorej juz nie ma miejsca na bledy. Ona potrzebuje bardzo jasnej drogi w porozumiewaniu sie z ludzmi. Jezeli obie strony beda zielone- to ominiecie bledow bedzie bardzo trudne.


Raczej wszystkie zaangażowane w sprawę osoby wiedzą, że potrzeba jasnej drogi. Szukamy. Wiadomo też, że każdy czasem popełnia błędy. Jeżeli zakładamy, że musi być chodzący ideał, który nigdy nie popełni błędu, to już nikt nie będzie wystarczająco dobry dla Gajki. Zostaje usiąść i się załamać



Katcherine napisał(a):

Myslalam cichutko sobie tak czy np. ja dalabym rade sobie z taka psica- i szczerze sobie odpowiedzialam ze Nie. Szczegolnie w obecnej sytuacji kiedy mam juz dwa swoje burki przy sobie.I kiedy Drop tez wilk w owczej skorze i mamy do wyprowadzenia klapanie paszcza na inne psy, czasami na ludzi rowniez.Bez ostrzezenia.



Kiedy jest gryzący pies w domu, to jasne, że nie, bo zaraz będą dwa gryzące psy, w tym jeden maliniak



Katcherine napisał(a):

A przeciez dorastalam z wyzlami krotkowlosymi, wiem do czego daze, i jak...


No więc sama widzisz, że nie da się wiedzieć na początku, jaki będzie rezultat, można co najwyżej założyć cel i do niego dążyć.



Mam pewne niepokojące mnie wrażenie, że jest jakies niewyobrażalne oczekiwanie, co do jakości potencjalnego przewodnika. Oczywiście najlepiej byłoby, żeby Gajkę wziął zawodowy trener tylko z dobrego serca. Ale trzeba sobie powiedzieć szczerze, że to raczej nie nastąpi, ponieważ trenerzy mają swoje własne psy, uważnie wyselekcjonowane pod kątem konkretnych zadań.

To nie jest tak, że ja próbuje Gajkę komukolwiek wepchnąć za wszelką cenę :) .
Napisałam, kogo szukam i tego się trzymam. Jest w Trójmieście jeszcze parę osób, których nie pytałam, nawet niby doświadczonych psiarzy ale w życiu ich nie zapytam, bo za pół roku pewnie strach by było na ulicę wyjść - a nuż skądś nadbiegnie rozwścieczona Gajka. Już zdecydowanie wolałabym kogoś bez doświadczenia ale o wymienionych wcześniej przeze mnie cechach charakteru.

A najbardziej byłabym za tym, żeby została u kogoś w Krakowie i była szkolona pod okiem Zofii. Bo akurat w tym wszystkim to szczęście, że Gajka trafiła do Krakowa. I Zofia na pewno najlepiej określi czy dana osoba może pracować z tym konkretnym psem.


Monika - ja też wczoraj miałam niezłą huśtawkę nastrojów po tych relacjach ale na szczęście nie jest tak źle.

Poza tym, świetne zdjęcia. Niesamowite, że pies po 1,5 roku na łańcuchu i może bity, praktycznie od razu się bawi.

I widać, że Gajeczka o niebo zdrowiej wygląda niż na początku :)

Posted

Ja nie wiem czy sa niewyobrazalne oczekiwania. Osoba zupelnie swierza dla ktorej Gajka bylaby pierwszym psem moglaby miec bardzo duzo klopotu w rozumieniu Gajki- pomimo nawet gdyby szkolila sie pod okiem fachowca.

Mam nadzieje ze Gajka trafi tak jak Gaja -ON-ka w te najprawidlowsze rece.

Posted

Katcherine napisał(a):
Osoba zupelnie swierza dla ktorej Gajka bylaby pierwszym psem moglaby miec bardzo duzo klopotu w rozumieniu Gajki- pomimo nawet gdyby szkolila sie pod okiem fachowca.


Zawsze są plusy dodatnie i plusy ujemne ;)

W przypadku właściciela "świeżynki" odpada zupełnie problem porównywania z poprzednimi psami, ewentualnie teorii "skoro inne moje psy mnie rozumiały,to chyba wszystko robię dobrze". Jest większe prawdopodobieństwo, że uwierzy że skoro trener coś mówi, to tak pewnie jest.
To może być plus dodatni :)
Absolutnie bym nie przekreślała osób bez doświadczenia.

Posted

[quote name='Katcherine']Ja nie wiem czy sa niewyobrazalne oczekiwania. Osoba zupelnie swierza dla ktorej Gajka bylaby pierwszym psem moglaby miec bardzo duzo klopotu w rozumieniu Gajki- pomimo nawet gdyby szkolila sie pod okiem fachowca.
Nie skreślajmy na dzień dobry osób nie mających doświadczenia. Wcześniejsze adopcje belgów (chociażby Charliego: http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=1597&start=0 ) dowiodły, że osoba bez doświadczenia, ale przy odpowiedniej pomocy szkoleniowej jest w stanie sobie poradzić z belgiem po przejściach. Nikt nie ma za złe, że piszesz o swoich wątpliwościach, bo każdy z nas chce jak najlepszego domku dla Gajki. Nie ma się co obrażać, ale sama widzisz, że nie jest to taki łatwy pies ...

Posted

[quote name='MonikaSz']
Edit: Jak zrobić by w podpisie mieć tylko Gajkę ? Innych psiaków też mi szkoda, ale wydaje mi się, że ona najbardziej potrzebuje domku, tym bardziej, że nie wiadomo jak długo będzie mogła być w tymczasowym ...

prosze :) tylko trzeba podpiac link na dogo :) mysle ze sie spodoba :mad:


Posted

Ayia - dzięki za Gajkę.

Dodam jeszcze do mojego ostatniego postu - jak Gajka otworzy się na właściciela, to będzie zupełnie inny pies. Zresztą widać na zdjęciach, że można suni pokazać, że Świat nie jest taki zły. Fajnie, gdyby się znalazł ktoś kto będzie chciał z nią ćwiczyć - na pewno się odwdzięczy. Pytajmy, pytajmy ...

Guest Mrzewinska
Posted

Gajka jak na maliniaka jest bardzo, bardzo miekka i latwa. Ona naprawde oczekuje wskazowek i wystarczy pamietac o tym, aby nie tylko dla wlascicieli, ale i dla otoczenia nie byla klopotliwa.
Ja tez bylam przerazona, gdy czytalam ze jest agresywna.
To co Gajka okazuje - to tylko obawa, i sygnal - nie podchodz do mnie. Wystarczy, ze przewodnik da jej czytelny sygnal w pore, i ona sie podporzadkuje.
Dalabym ja kazdemu, kto ma zaciecie do pracy z psem.
Owszem, chetnie widzialabym ją w Krakowie.
Ona w tej chwili jeszcze nie jest w fazie wyspokojenia hormonalnego po sterylce, jeszcze nie zlapala - bo nie mogla - rownowagi emocjonalnej.
Widzialam w zyciu agresywne i trudne maliniaki - Gajka nie jest taka. Gdyby byla agresywna, podziurawilaby dzis co najmniej trzy pary rąk - Kaski, Magdy i Agaty. Owszem, najpierw bala sie podejsc, szczeknela - ale czego mozna wymagac od psa, ktory byl na lancuchu, a potem blakal sie przeganiany.
Dzis od kazdej z nas wziela zarcie, kazdej dala sie dotknac, poglaskac, wytrzymywala bez cofki i szczekania siedzenie przy opiekunce, gdy nachodzilysmy na nie.

Moze jednak po tych zdjeciach ktos sie znajdzie.
Moja oferta bezplatnego codzienniego nawet szkolenia jak dlugo bedzie trzeba jest aktualna.

Zofia

Posted

Aga proponuje abyś zapytała tutaj na wątku o sunie, jak i jezeli masz pyatnia to pisz. Wkleiłam Ci te sunie w ogłoszenie, bo napisałaś ze lubisz aktywny tryb. Z Gajką trzeba by było troche popracować, fajnie by było jakbyś pomyślała aby sporzytkowac dynamikę tych psów. O ile ją wezmiesz, chętnie sie spotkam z Tobą aby ukierunkować Ciebie i pokazać jak masz pracować. Jezeli byś zechciała z nią pobawić sie na agility, to myśle ze sunia byłaby do tego kapitalna. Mamy kilka maliniaków w klubie i wszystkie są ruchowo fantastyczne.
Napisz o sobie trochę wiecej. Czymiałąś juz jakieś doświadczenie z psami, czy byłby to pierwszy pies. W tym wątku znajdziesz wiecej zdjec Gajki i opis suni.

Jezeli chcesz poznac tę rase zapraszam na zajecia do mojego klubu na Partynicach, nawet dzisiaj na 18, zobaczysz naszą malinkę i przypatrzysz się tej rasie na żywo

Guest Mrzewinska
Posted

Laluna ma racje, maliniaka trzeba zobaczyc na zywo.
Mam filmik z zajec z nia, ale nie umiem zawiesic w sieci.
Prosze, zatelefonuj do opiekunek Gajki, one mogą przekazac - ja pomagam szkoleniowo.
I szukajac domu.
Zofia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...