Guest Mrzewinska Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Jesli ktos potrafi, bo ja jestem komputeroodporna (poza pisaniem jak na maszynie). moze nich wstawi tu jeszcze raz ladna jedna fotke psiej mordki - z tych, co juz zamieszczone byly i telefon kontaktowy do opiekunow, zeby nie trzeba bylo przekopywac w tym celu calego watku. Zofia Quote
Ayia Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Gajka nie wiem czemu nikt sie w Tobie nie zakochal jeszcze i Cie nie zabral.. :-( Ty jestes taka sliczna i cud miod... :loveu: kontakt z Joanna tel. kom. 0 692 333 197 Quote
Lodigezja Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 Z ostatnich wieści o Gajce to psinka została powtórnie odrobaczona a dzisiaj jedziemy na pierwsze szczepienie. Na razie nie mam czasu żeby jeździć z Gajką na szkolenie, bo i ja i tymczasowa opiekunka Dorota mamy zawrót głowy. Dzwonili różni ludzie zainteresowani sunią, ale były to propozycje wzięcia psa do budy, na stróżowanie, do bloku lub "bo taki ładny i biedny". Generalnie dzwonili ludzie którzy nie znają rasy i nie wiedzą co się wiąże z wzięciem maliniaczki. A z innych rzeczy, to miałam traumatyczne przeżycie bo moja sunia zgubiła się w niedziele, na spacerku. Okazało się że wpadła do studzienki (1,5 m głębokej) potłukła się i przecieła łapę, siedziała tam 2-3 godziny zanim ją znaleźliśmy. Tak więc uważajcie jak puszczacie psy na jakiś nieużytkach, bo mogą tam być niezabezpieczone studzienki. Quote
pusia2405 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Oj niedobrze, wyjątkowy, piękny pies,a właściwie sunia. Quote
Urwis Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Sunia na forum collie (moderator był łaskawy, dziękuję :modla:) ma 120 wyświetleń. To nieźle. Ale zero odpowiedzi :( szkoda. Z okolic Warszawy od znajomej mam info, że nie zna nikogo chętnego na malinę. Pomału kończą mi się możliwości ogłaszania. Jak wygląda sprawa na owczarku ? Jest jakieś zainteresowanie? Krakowiacy, śpicie?;) Taka piękna sunia, a Zofia Mrzewińska oferuje swoją pomoc w szkoleniu, nie każdy człowiek ma szansę na prowadzenie takiego ślicznego psa pod okiem tak doskonałego szkoleniowca. Jest o co powalczyć:razz: Quote
MonikaSz Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Nad morzem też nikłe zainteresowanie wzięciem suni na dobre i na złe :-( Może faktycznie warto spróbować kontaktu z telewizją krakowską, przedstawić jej historię - na owczarku nocne marki napisały, że w TVP3 Kraków jest program p.t. "Kundel, bury i kocury". Nic nie wiem na temat tego programu, ale może warto napisać do nich mail-a (może został już wysłany): kundel@kra.tvp.pl (telefonu do programu: 423 60 77). Quote
AleksandraAlicja Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Słuchajcie, a dlaczego eliminujecie ludzi mieszkających w bloku? Przecież to o niczym nie świadczy! Znam wielu ludzi posiadających psy mieszkające w bloku, które wiodą szczęśliwsze życie, niż 1000 innych psów domowo-podwórkowych. Niestety, często jest tak, że jeśli pies ma do dyspozycji podwórko, to nie musi wychodzić na spacerki. Psy blokowe często pędzą intensywne życie spacerkowe i mieszkanie w bloku w niczym im nie szkodzi! Baa, wielu belgomaniaków mieszka w blogu! Zofia Mrzewińska bodajże też! I chyba nikt nie ocenia jej przydatności do posiadania belga tylko z tego tytułu, że mieszka w bloku! Swoją drogą naprawdę trzymam kciuki za Gaję- tasunia chwyciła mnie za serce, tym bardziej, że jestem przyszłym właścicielem malinki. Szkoda, że nie pojawiła się troszkę później, albo że moja sytuacja nie rozwija się szybciej... Quote
Guest Mrzewinska Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Ja nie eliminuje nikogo, bo nie ode mnie zalezy decyzja, mialam w bloku psa malinois, mam suke - z Gajka moze byc znacznie trudniej w bloku niz z moimi, bo moje znaly miasto, ruch uliczny, sasiadow od szczeniaka. Nie uniknelam problemow z psem, bo niestety zdarzaly sie zaczepki pijakow, rozwydrzonych dziecin rzucajacych dla rozrywki w psa kamieniami itp. Ale on byl szkolony od szczeniaka, wiec w koncu nauczyl sie lekcewazyc bardzo wiele zlych zachowan ludzi. Na pewno latwiej byloby miec Gajke w domu z ogrodem. Trzymana w bloku bedzie wymagala moim zdaniem znacznie wiecej pracy - powiedzmy to jasno. Ale o tym komu Gajke mozna wydac zadecyduja jej obecne opiekunki. Zofia Quote
AleksandraAlicja Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Zofio, akuratnie to nie dotyczyło Ciebie :oops: Ja sobie zdaję sprawę, że łatwiej byłoby w domku z ogrodem, ale lepszy odpowiedzialny właściciel z bloku niż jakibądź z domku. Poza tym zawsze może ktoś mieszkać, tak jak ja obecnie- na zapadłej wsi, ale w "bloczku" :cool3: Quote
Guest Mrzewinska Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Belgi weszly w mode i to jest horror - juz jest nadprodukcja bezpapierowych belgow! To najgorsze, co moze spotkac rase. A dla Gajki ja tez szukam dalej rak, szukajmy wszyscy. I nadal jest oferta pomocy szkoleniowej z moje strony aktualna. Zofia Quote
Guest Mrzewinska Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 No i jak, sa chetni na szkolenie psicy z moja pomoca? Zofia Quote
Ayia Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 a ja mam pytanie :oops: moze moglabys mi pomoc Mrzewinska chodzi o wprowadzenie nowego psa do domu, jak najlepiej to zrobic gdy moj jest taki agresor co do innych psow?? Quote
MonikaSz Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 pusia2405 napisał(a):Co robić, co robić??:-( Jak nic nie można zrobić, to można chociaż finansowo wspomóc tymczasowy domek. Każda złotówka myślę, że się przyda. Logidezja pisała, że każda pomoc jest wskazana, finansowa pewnie też się przyda ... Quote
Guest Mrzewinska Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Ayia, jesli wlasny pies jest agresywny wobec innych, najpierw trzeba uzyskac nad nim pelna kontrole. I tylko ktos, kto widzi na żywo zachowanie psa, moze okreslic z duza doza prawdopodobienstwa czy mozna ryzykowac wprowadzanie drugiego zwierzecia. Zadnych problemow zwiazanych z agresja, nie da sie rozwiazac przez internet. Zofia Quote
Lodigezja Posted June 30, 2007 Author Posted June 30, 2007 Byłam przez ostatnie dni w Ojcowie na łapaniu nietoperzy z Gajką oczywiście, w celach socjalizacyjnych. Niestety Gajka rzuca się na ludzi. Są właściwie trzy rodzaje zachowań względem obcych: ucieczka, powąchanie, albo rzucanie się z zębami nieżadko bez warczenia. Do koleżanki z którą byłyśmy w Ojcowie co chwilę doskakiwała z zębami. Najpierw przez pierwsze pół dnia była grzeczna, a potem jak się rozkręciła to chwytała ją zębami bez ostrzeżenia. Nie wiem dokładnie co robić w takich sytuacjach oprócz zwykłego zdominowania psa, tzn. jak się Gajka rzuca na kogoś to chwytam za pysk mówiąc stanowczo "nie -nie wolno" i patrząc w oczy, potem przekazuje pysk osobie podgryzanej i ona mówi stanowczo "nie-nie wolno" patrząc w oczy. Gajka wtedy reaguje odwracaniem wzroku, kładzeniem uszu, ale jak się ją puści to znowu podgryza, powoli coraz słabiej. Jak byłyśmy z koleżanką 3 dni w jednym domu, tak Gajkowa agresja zmalała do poziomu, że już tylko podszczypywała spodnie koleżanki i juz coraz bardziej zabawowo. Niestety bardzo agresywnie reaguje na dzieci- chłopców oraz na dużych facetów o wyglądzie chłopa. Co niejako wskazuje kto był jej poprzednim właścicielem i kto ją skrzywdził. Z tych właśnie względów nie widzę Gajki w bloku gdzie plącze się dużo dzieci. Obecnie wychodze z Gajką w kagańcu, bo nie mogę ryzykować że mi się wyrwie i dopadnie dzieciaka. Należy powiedzieć sobie jasno że Gajka przejawia agresję i mam duże wątpliwości czy w ogóle powinnam ją komuś oddawać. Nie mogę oddać przecież agresywnego psa zwykłym miłośnikom zwierząt. Gajka musi trafić do osoby doświadczonej. Z drugiej strony ani ja ani Dorota nie możemy dłużej jej trzymać :shake: . Potrzebny będzie nowy domek tymczasowy u specjalisty.... Quote
Guest Mrzewinska Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Do azylu oddac jej nie wolno, bo bedzie juz potem nie do wyrehabilitowania. Do ludzi z dziecmi - wykluczone. Do bloku, do kogos kto nie jest zawodowym trenerem - tez nie mozna. Specjalisty, dysponujacego domem tymczasowym, ja nie znam. Ona - jesli ma wynormalniec - wymaga nieslychanie intensywnej pracy szkoleniowej codziennie. Malinois musi pracowac, nie moze byc tylko odspacerowywany, musi bez przerwy byc uczony jak ma sie zachowywac. Musi miec zajecia wyczerpujace psychicznie. Jedyne, co w opisie jej zachowan budzi nadzieje, to fakt, ze po trzech dniach znajomosci zaakceptowala kolezanke opiekunki. Ze doskakiwala z zebami, chwytala - nikt nie nauczyl jej innego kontaktowania sie - ale przeciez nie pokaleczyla, jak rozumiem? Wiec daloby sie po wielkiej pracy uogolnic pojecie, ze ludzie jej nie zagrazaja. Obecny opis jej zachowan wyglada bez porowania gorzej, niz przy pierwszych spotkaniach. I grozi, powiedzmy to wyraznie, rozwiazaniem ostatecznym. Czyli uspieniem trudnego psa, dla ktorego nie znajda sie pewne rece. Zofia Quote
Guest Mrzewinska Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Podaje przyklad pracy z psem, majacej na celu tolerowanie i akceptowanie w obecnosci przewodnika obcych ludzi. Praca wstepna 1. prawidlowe reagowanie na hasla siad, waruj, noga - bez przymusu, na nagrody, ale przy odwracaniu uwagi - w obecnosci obcych ludzi na terenie neutralnym 2. nauka hasla witaj - stosowanego ZAWSZE przy powitaniu kogos zaprzyjaznionego, aby potem haslo to ulatwilo kontakt z obcym 3. reagowanie na siad, waruj, noga w mieszkaniu w obecnosci osob znajomych 4. rozwijanie pasji aportowania i umiejetnosci zanoszenia aportu i oddawania aporrtu wskazanej osobie poza domem i w domu Praca zasadnicza 1. Pies poza domem przechodzi obok osoby obcej 2. Osoba obca wchodzi do domu pod nieobecnosc psa, zostawia ubranie w korytarzu, siedzi w zamknietym pokoju 3. Pies wprowadzony do mieszkania obwa****e ubranie obcej osoby, dostajac w nagrode zabawke lub smakolyki wyjmowane w kieszeni ubrania obcej osoby 4. Pies zamkniety, obcy wychodzi zostawiajac w pokoju saszetke z zabawka-nagroda 5. Pies na haslo przywitaj idzie obok kogos obcego na zewnatrz, wejscie razem na schody - i wszystko jak wyzej 6. Pies po przywitaniu i wejsciu na schody razem z kims siedzi przed drzwiami na zewnatrz gdy przewodnik wpuszcza kogos do mieszkania, ciag dalszy jak wyzej 7. Wszystko to samo, ale po wejsciu do mieszkania oprocz wachania rzeczy i nagrody pies na smyczy przechodzi przez pokoj, gdzie jest ktos obcy, wychodzi z pokoju, zanim gosc sie ruszy 8. To samo, plus siad na smyczy gdy ktos obcy siedzi w pokoju 9.To samo, plus przewodnik siada obok obecego, przywoluje psa i nagradza jedzeniem podanym przez kaganiec 10. To samo, plus przewodnik daje obcemu do reki jedzenie, karmi obcego w obecnosci psa, po chwili daje smakolyki przez kaganiec psu 11. To samo, plus przewodnik trzyma rece obcego w swoich i w taki sposob daje smakolyk 12. To samo, plus zabawa przewodnika z psem bez kaganca ale na smyczy w aportowanie w obecnosci osoby obcej siedzacej nadal nieruchomo 13. To samo, plus przewodnik daje zabawke w rece obcemu, odbiera, rzuca psu 14. Pies na zewnatrz po rytuale powitania aportuje zabawke wyrzucona przez obcego, oddaje przewodnikowi, przewodnik daje obcemu, obcy bez zamachu wyrzuca znowu 15. Pies po tym co w punkcie 14 wprowadza obcego do domu wchodzac za nim, wszystko co bylo plus wziecie zabawki z rak siedzacego obcego Jesli dojdzie sie do tego punktu spokojnie bez pospiechu cofajac do poprzednich cwiczen przy objawie nieufnosci - mozna ustalic kolejny rytual = albo pies zamykany gdy ktos wchodzi, wpuszczany gdy ktos siedzi, po obchaniu ubrania czy rzeczy plus nagroda, potem wpuszczony z haslem witaj dostaje zabawke z rak siedzacego, potem zabawy w aportowanie = albo pies waruje gdy ktos wchodzi, przewodnik daje wchodzacemu do reki zabawke , a psu haslo - witaj, oddanie zabawki psu i potem zabawa z psem. Gdy pies da sie namowic do wspolnej zabawy w aportowanie, obca osoba stanie sie uczestnikiem wspolnego polowania, i jako taka moze byc akceptowana bez nieufnosci. Calosc wymaga czasu i cierpliwosci. Moga byc warianty takie, jak kladzenie smakolyka na ubraniu obcego i zacheta by pies zjadl - z asekuracja rekami przewodnika, potem wspolne zabawy w mieszkaniu, roznie - zalezy od reagowania psa. Zofia Quote
Guest Mrzewinska Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Spotkalam dzis Gajke po trzech tygodniach, poprosze kogos o wklejenie zdjec. Nie sadze, aby suka mnie pamietala - po pieciu minutach prawidlowego zapoznania liczylam jej palcami zęby, przytulalam twarz do pyska, uczylam aportowania i nosilysmy razem gryzak, ktory suka mi oddawala, podchodzila do mnie siedzacej i lezacej. chodzila przy nodze, biegalysmy i bawilysmy sie. Wkladalam rece do pyska wyjmujac aport spomiedzy zebow. Mam cale dlonie i nie drasniete palce ani twarz. W rękach kogos kto ma czas i zaciecie do szkolenia suka za pol roku moze byc idealem psa. W rekach kogos, kto nie bedzie chcial szkolic sam fachowo lub pod kierunkiem fachowca - za rok moze stwarzac zagrozenie dla otoczenia. Dla bliskich sobie ludzi majacych chocby tylko mimimalne pojecie o psie - zagrozenia nie bedzie stwarzac nigdy. Zofia Zofia Quote
Urwis Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Fantastyczne wieści. Myślałam,ze będzie dużo gorzej. Problem w tym, że nikt jej nie chce. W Trójmieście z tego, co pytałam, szanse marne. Tzn. chwilowo w ogóle zerowe. Już nie wiem gdzie szukać. Wszyscy albo psy mają, albo nie mogą mieć, albo wolą mniejsze przytulanki (czy też nawet większe ale bardziej "misiowate"),albo biorą rodowodowe, wyselekcjonowane psy do określonych celów (od szczeniaka z reguły). Nie mam już pomysłów. A czy jej kontakt z dziećmi naprawdę jest taki tragiczny? Były robione jakieś próby podczas dzisiejszego treningu? Tzn mam na mysli reakcję na dzieci, wiadomo,że nie swobodny kontakt na razie Iza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.