Thaliaa Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Mam 9 miesięcznego pit'a. Do tej pory wszystko było w porządku: był grzeczny, posłuszny, na dworze przychodził do nogi jak się go wołało. Oczywiście zdarzało mu się czasami szaleństwo, ale.... teraz jest szalony :evilbat: . Jak ktoś do nas przychodzi pies dostaje szału: biega, skacze, szczeka. Na dworzu też przestał się słuchać. Czasmi przychodzi, ale jak jest coś fajniejszego do roboty (inny pies, patyk itp) wybiera wszystko inne. Moje pytanie brzmi czy to jest normalne? Znajomy powiedział, że jago Labrador indentycznie oszalał w podobnym wieku, wszystko czego się nauczył "wyparowało" mu z głowy. Później wróciło, ale za około 6 miesięcy. Może macie jakieś pomysły, albo słowa pocieszenia, abym się nie załamała. Czy mam zmienić sposób wychowania psa. Czekam na pomoc... Quote
Johny Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Musisz iść na szkolenie,trzeba wiedzieć jak ukierunkować nadmiar energii w psie,bez szkolenia będzie coraz bardziej szalony Quote
I-w-o-n-a Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Widocznie przechodzi ten trudny okres dojrzewania. Rada? - przeczekaj spokojnie. Nie denerwuj się, ale też nie zaniedbuj psa. Ćwicz dalej posłuszeństwo. Nie zaniedbuj kontaktów z innymi psami itd. "Czy mam zmienić sposób wychowania psa." Nie wiem jak go wychowujesz więc ci nie pomoge. Jeśli przedtem było wszystko OK to nie widze powodu. Jesli skacze - naucz go siedzieć przy powitaniu. Zawsze staraj się być dla psa interesująca. Jesli nie jestes pewna czy przyjdzie na zawołanie to przypnij mu linke - dla jego bezpieczeństwa. Życze powodzenie i cierpliwości :D Quote
_dingo_ Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Nie wiem czy cie to pocieszy, ale chyba nie chciałbym natykać sie na podwórku podczas spaceru na szalejącego .... PITA. :evilbat: Pracuj z psiurem wytrwale. Pitbull to nie jest rasa, przy której można sobie odpuścić wychowanie. Czy musisz zmienic sposób wychowania ? No chyba tak, skoro jesteś niezadowolona z efektów dotychczasowych metod postępowania z psem ... :D Na wszelki wypadek polecam fishera i jego rady na temat odwracania hierarchii. Pewnie mnie tu zakrzyczą ci co "nie wierzą" w TD, ale mnie TD przekonuje bardziej niż abecadło. I kropka :D Quote
Thaliaa Posted February 18, 2004 Author Posted February 18, 2004 Johny na szkolenie oczywiście pójdziemy. Wcześniej był za mały i byliśmy na 3/4 spotkań, ale byliśmy i radziliśmy sobie nienajgorzej, szczególnie, że oboje z mężem poświęcamy dużo czasu na naukę wychowania i posłuszeństwa psa. Efekty były, tylko trochę szaleństwa się wkradło w naszego psa. I-w-o-n-a jestem cierpliwa :D , ale nie wiem jak długo jeszcze będę. Napewno nie zaniedbam wychowania psa, mam dużo czasu i większość mu poświęcam. Dzięki za słowa otuchy. _dingo_ Jestem przeciwna wychodzeniu z jakimkolwiek psem na podwórko bez smyczy :evilbat: . Wieć możesz być spokojny :wink: Wiem jaką rasę psa wybrałam i jestem tego świadoma. Moje pytanie brzmiało: Czy jest takie zachowanie wytłumaczalne w tym wieku psa. Ale zgadzam się, że powinnam poznać dogłębnie TD, bo na razie słyszę tylko o odmiennych zdaniach na ten teamt. Czas wyrobić sobie swoje zdanie.... :wink: wioletta mam smycz automatyczną i pies na niej wychodzi na dwór. Problem mam jak idziemy ze znajomymi w odosobnione miejsce w lesie gdzie 7 psów szaleje. Każdy każdego zna więc o inne psy się nie boję. Co do dziwnego mojego zachowanie w celu zwrócenia na siebie uwagi to pomaga, jak zaczynam biec w inną stronę. Ale śpiewać nie próbowałam :wink: I racja, nakrzyczę na Ciebie :wink: . To nie prawda, że w końcu każdy bojowiec rzuca się na niewinnego pieska :evilbat: . Taki wzrok miał po 3 tygoniech od urodzenia :wink: Taki urok APBT......, a może już wtedy był groźny... hmmm 8) Quote
Thaliaa Posted February 19, 2004 Author Posted February 19, 2004 wioletta Teraz krzyczeć już nie będę, bo się nie czepiasz 8) Tak myślałam właśnie o tych buzujących hormonach i o jego zachowaniu. Może jest szansa, że jak się wszystko unormuje to będzie lepiej. A jeżeli chodzi o próbę swoich sił to Huntera baaardzo pilnuję z dwóch powodów: 1. Nie chce żeby zrobił krzywdę jakiemuś psiakowi. Nawet jeśli to będzie duży pies to mój z pewnością da sobie radę :-? 2. Boję się żeby inny pies się na niego nie rzucił. I to nawet nie dla tego że mógł by go poturbować, ale żeby nie nauczył się agresji. A podobno pies może mieć skrzywioną psychikę jeśli za młodu zostanie pogryziony. A pit ze skrzywioną psychiką..... :evilbat: Quote
AGI Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Skd ja to znam :D wlasnie moja Tekila przechodzi taki okres nieposluszenstwa,mam to samo na spacerach gluchnie, w domu szaleje i sie nieslucha, dlatego od marca wybieramy sie na szkolonko-zobaczymy jak to bedzie... Quote
Thaliaa Posted February 20, 2004 Author Posted February 20, 2004 AGI W jakim wieku jest Tekila. wioletta Nie o kastracji nie myślałam. NIe jestem do końca przekonana jakie losy czekają mojego Huntera. Kastracja dopiero wtedy jak będę pewna, że męskość nie będzie mu potrzebna :wink: Quote
Gosia Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Nie mam czasu dużo pisać, ale jedną rzecz podrzucę: bardzo dobry efekt w takim wypadku daje rzut w psa starym kapciem. Krzywdy mu się nie zrobi, nawet jak w łeb dostanie, a natychmiast zwraca uwagę psa na właściciela, nawet, jak jest bardzo rozbrykany. Pies, nie własciciel. Tylko trzeba rzucać celnie. Jak oberwie kapciem, spojrzy na Ciebie ze zdumieniem, prawdopodobnie obwącha kapeć i przyjdzie do Ciebie. A dalej to już wiesz- pochwała, łapówka itd. I od nowa pozwolić się bawić. I tak kilka razy na spacerze. Gosia Quote
sylwiaskalska Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Nie mam czasu dużo pisać, ale jedną rzecz podrzucę: bardzo dobry efekt w takim wypadku daje rzut w psa starym kapciem. Krzywdy mu się nie zrobi, nawet jak w łeb dostanie, a natychmiast zwraca uwagę psa na właściciela, nawet, jak jest bardzo rozbrykany. Pies, nie własciciel. Tylko trzeba rzucać celnie. Jak oberwie kapciem, spojrzy na Ciebie ze zdumieniem, prawdopodobnie obwącha kapeć i przyjdzie do Ciebie. A dalej to już wiesz- pochwała, łapówka itd. I od nowa pozwolić się bawić. I tak kilka razy na spacerze. Gosia Ty ty chodziłaś na spacery z kapciem :o Quote
Gosia Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Nie- :roflt: ja nie miałam takich sytuacji, że pies nie przychodzi. Ale znajomi już tak. I to naprawdę działa. A w ogóle o co Ci chodzi? Elegancki, stary kapeć... :wink: Nie takie rzeczy ludzie noszą na spacery. O nożu kuchennym nie czytałaś? Gosia Quote
benia Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 hmmm.. jak dla mnie - typowy bunt... juz słuchałem swojej mamusi, ale teraz nie będę... i juz... :wink: cierpliwość, wytrwałość, konsekwencja!!!!! to jedyna rada... nie pozwól sie steroryzować!!!!! powodzenia!!!!!! Quote
Thaliaa Posted February 20, 2004 Author Posted February 20, 2004 No to się pochwalę 8) Dziś na spacerze w lesie spotkał się ze znajomą sunią ON. Znają się od szczeniaka i szaleją zawsze ze sobą. I jak go wołałam (śpiewająco i na smakołyk :oops: ) przychodził !! Chwaliłam i znowu kazałam biegać, i znowu wołałam i znowu kazałam biegać. Chciałam żeby wiedział, że przyjście do mnie nie jest skazaniem na powrót do domu.... Uff, żeby tylko znowu nie zapomniał, że ma przychodzić :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.