Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 290
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Cóż za niecierpliwe towarzystwo :roll: ...... obiecuje męczyć kolegę do skutku.... nawet jeśli będę zmuszona użyć wyrafinowanych tortur....w ostateczności te z pewnością poskutkują :evil:

Posted

Psiaki macie super :D

a tu ostatnie zdjęcia mojej bull-box-bandy prawie całej (bez jednego rudego bullka ale on sie nie zgadza z synem...) jak układa się do snu...

banda1_maly.jpg

banda2_maly.jpg

banda4_maly.jpg

banda3_maly.jpg

A tu tylko moje (na prawie bo ogoniasta jest 1/2 moja :wink: )

banda0_maly.jpg

Większe zdjęcia będą zaraz na mojej stronie... I zawsze mam problem :wink: zdjęcia dawać na bokserach czy na bullkach? :wink:

A przeważnie daję i tu i tu... :wink:

Posted

CHI tak nieśmiało zapytam , masz gdzie spać :lol: ? A swoją drogą jak potrzę na Twoją gromadkę to wierzyć mi się nie chce , że czasami dochodzi do spięć. Jak zwykle super zdjęcia.

Posted
CHI tak nieśmiało zapytam , masz gdzie spać :lol: ?

333 właśnie takie same pytanie mi sie nasunęło.

Naprawdę niezła banda. SUPER :multi: :multi: :multi:

Musi masz wesoło.

Posted

Na dogo bywam w pracy

Łóżko muszę powiększyć - bo mi się psy nie mieszczą - Mała śpi na podłodze :wink: :D

A nie ma kto mi zrobić zdjęć przy wstawaniu :wink: ale fakt - sama chciałabym to zobaczyć

Posted

A Mała , to która? A czy jak wracasz z zakupami to wita Cię cała gromadka? Ja muszę odpędzać jedną mordę , która musi zrobić przegląd każdej siatki , dlatego ciekawa jestem jak Ty sobie z tym radzisz?

Posted

Wyobrażam sobie jak cała banda rzuca się na te foliowe torebki i swoimi pazurkami je rozrywa. U mnie jeden tak robi (tzn. próbuje, ale go gonię), a przy takiej sforze to musi być trudne.

Posted
A Mała , to która?

To ogoniasta bokserka ta z przodu na ostatnim zdjęciu :wink:

Zakupy to pikuś - wystarczy "won" :wink: i można wejść. Najlepsza zabawa jest jak karmię (tylko Gorbi ten co go nie ma - jest izolowany w swoim pokoju) reszta się kłębi pod nogami. Ako (rudy bull) je w klatce (tak na "wszelki wypadek" :wink: ) i dostaje pierwszy - niesamowicie to wygląda jak Aki "przebija się do klatki" przez całą resztę (górą, dołem... :wink: :D )

Zupełna zgoda jest jak jest coś do wylizania (np kubek po jogurcie) wtedy daję pod mordy w kółeczko i tylko muszę nazywać z imienia...

No i sępia zgodnie jak się pojawi pan rudych - bo u mnie ciężko coś wysępić...

Wczoraj pojawił się pan rudych - żałuję, że nie miałam filmu w aparacie :cry: :wink: :D - była "orgia wylizywania". A swoją drogą takie 2 bule i bokser to "potrafią zalizać na śmierć..."

Posted
Zakupy to pikuś - wystarczy "won" :wink: i można wejść. Najlepsza zabawa jest jak karmię

CHI, a co się dzieje jak szykujecie w kuchni dla siebie jedzenie, bo ja przy jednym psie muszę uważać bo mam go "dookoła" nóg i łatwo się zaplątać, a co dopiero przy takiej gromadce.

Jak Cię okrążą i zaczną wywijać:laola: , to dopiero musi być wesoło

Posted

No cóż...

Jak już pogonię Grubą (młodsza bullka) spod nóg - z uporem godnym lepszej sprawy wchodzi między mnie a kuchenkę gazową z której zdejmuję coś gorącego - to właściciwie mam luz w kuchni -> reszta tylko czujnie obserwuje :wink: :D i raczej z daleka...

Natomiast właściciel rudych (nie jest to mój facet i czasami mam ochotę go walnąć :evilbat: ) lubi rozpuszczać swoje (które mam pod opieką jak go nie ma - czyli 4/3 mies.) i moje. Po jego rzadkich (na szczęście) wizytach czasem mam jazdy... Psy próbują mi się ustawiać czy nawet "łapać". Ale zawsze w domu w stadzie "rządzi" ścierka gospodyni :wink: :D

Posted

zawsze w domu w stadzie "rządzi" ścierka gospodyni :wink: :D

Nieźle rządzi ta Twoja ścierka, bo mówiąc szczerze myślałam, że przy takiej gromadce możesz mieć spore kłopoty.

Ale to się nazywa silna ręka gospodyni..., która zgodnie z radą carragan (do której się dołączam) powinna walnąć tego rozpuszczającego pieski faceta :chainsaw:

Posted

CHI - ile scierek tygodniowo zuzywasz :D U mnie po takiej metodzie mam laurke z recznika :)

Moje paskudy byly od poczatku uczone, ze nie wolno im wchodzic do kuchni - a jak im sie zdarzy, to na "sio!" szybko wylatuja :) I sciemniaja, ze wcale ich tam nie bylo

Posted

Moje paskudy byly od poczatku uczone, ze nie wolno im wchodzic do kuchni - a jak im sie zdarzy, to na "sio!" szybko wylatuja :) I sciemniaja, ze wcale ich tam nie bylo

U nas to nie wchodzi w rachubę, bo jak wychodzimy to Lapidło jest zamykane w kuchni.

Ale za to nie mam żadnych zniszczeń w domu.

Coś za coś

Posted

No tak moja Abutka podobnie - ma do dyspozycji kuchnię i przedpokój w czasie gdy nas nie ma. I podobnie jek u Lapisa - w zasadzie 0 zniszczeń. Zresztą nauczyła się spać w czasie naszej nieobecności, co objawia sie przesypianiem dnia od 8 do 17 również w weekendy... :wink: :fadein:

Posted
CHI, bo Ty tyranka jestes 8)

Oj jestem, jestem :wink: - a widzisz inne wyjście przy tej bandzie?

Ale za to ludzie przeżywali szok, jak były maluchy i po jednym wybiegu łaziło stado 6 starych (wtym matka) i np 8 5-6 tyg bullików (nie mówiąc o małych bokserach, bo to zupełnie inna bajka). I była cisza i spokój... Nawet do łbów im nie przychodziła jakś zadyma.. no ale to było na wsi :cry:

a moze zamiast psow walnac scierka przez leb jednak faceta ? Raz dostanie to sie nauczy moresu :wink:

Facet nie dość, że nie mój to i nie reformowalny :evil: , nie mam żadnego interesu go na siłę wychowywać. Po prostu czekam z utęsknieniem kiedy się przeprowadzę na wieś :cry: - a może już na wiosnę :wink: :D

Tufi, teraz juz żadnej :wink: lata praktyki :D :wink:

Czasem wystarczy spojrzeć :wink: a do "ściemniania" wiecie jak komicznie wygląda 3 bullki , które są "max plaskate" na środku podłogi i udają, że ich nie ma. No i rudy, który schował oko za nogę od stołu i też go nie widać...

Posted

Taaak, skad ja to znam? :D

Zasloni taki bullik oczko i juz twierdzi, ze "skoro ja ciebie nie widze, to ty mnie tez nie widzisz" :D I bulliki to swietne psy maskujace - wydaje im sie, ze rewelacyjnie sie wtapiaja w tlo :D

Posted

Tiaaaa... one są niewidoczne...

Mnie najbardziej bawi, jak coś jem siedząc na kanapie...

Po frontalnym ataku pt.

"ja wcale nie chce zabrać ci jedzenia, ja chcę się tylko pobawić... ale jabyś dała kawałek..."

Następuje zwalenie psa z kanapy.

Potem pies "znika"

I po chwili, już niewidoczna skrada się cicho od tyłu... jej wcale tam nie ma... a ja czekam tylko, kiedy niewidoczna morda zajrzy mi przez ramię.

To, że cały czas sapie i chrumka, to, że jej "koci" wskok na kanapę słyszeli sąsiedzi piętro niżej i to, że cała kanapa ugina się pod motylkiem typu Chruma- nic nie znaczy... jej tam nie ma... ciiiicho... niczym, ocelot na polowaniu...

Posted

Niekiepska Dag kombinatorka z tej Twojej Chrumy :P :lol: :P

Już którąś taką jej akcję czytam i ...coraz bardziej mi sie podoba :wink:

Ciekawe czy z mojego potworzaka też wyrośnie taki cwaniak, bo jak na razie jest całkiem grzeczniutka, aż za grzeczniutka..... :angel:

Posted

U Chrumy to rodzinne...

Opowieści Acroby nie przebiję, bo ona ma dwa staffiory- mamę i brata Chrumy. Co do Acroby dzwonię/mailuję, żeby pochwalić się, jakiego mam od niej mądrego pieseczka, to ona mnie zawsze przebija wyczynami swojej trzody.

A jak słyszę o spokojnym, grzecznym staffiku, to uszom nie wierzę... cud jakowyś??? :o

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...