BlackCherry Posted August 24, 2013 Posted August 24, 2013 Witam wszystkich! Posiadam 7-letnią suczkę rasy owczarek niemiecki... Jest z nami od samego początku, wzięliśmy ją od znajomych. Zawsze była i jest kochana przez wszystkich... Niestety z roku na rok jej charakter jest coraz cięższy. Mamy duże podwórko, codziennie wyprowadzana była, pływała w jeziorze, biegała po łąkach. Szczekała oczywiście na psy, ale uznaliśmy to za normalne! Dopóki nie zagryzła psa sąsiadów. Zapłaciliśmy za leczenie i mandat. Później jej nienawiść do psów się nasiliła, idąc z nią na spacer i mijając po drodze psy sąsiadki za płotem nie mam siły jej utrzymać! I zupełnie nic jej nie powstrzymuje, jak widzi psa zaczyna w nią wstępować ogromna agresja. Ograniczyliśmy spacery. Ze strachu. Następnie zaczął się szał na dzieci. Mamy małą dziewczynkę za płotem i gdy ją widzi, jeży się, obserwuje, a później rzuca się na płot. Do tego doszły samochody! A jak usłyszy jakąś cięższą maszynę, typu kombajn... Skacze do płotu, szczeka, biega... Nie można jej opanować. Teraz dowiedzieliśmy się, że otworzyła sobie furtkę i zaatakowała od tyłu małego pieska na smyczy. Właściciele nas nie zaskarżyli, pomogliśmy im w leczeniu ich zwierzaka. Nie mogę jej już utrzymać na smyczy, kiedy już z nią wychodzę, ona idzie przede mną slalomem... Jest taka niespokojna, nabuzowana... Innego razu ściągnęła sobie obroże i dobiegła do psów, które biegły za swoją właścicielką, która jeździła konno. Dziewczyna spadła z konia. Poza tym nigdy nie miała szczeniąt. Nie dopuszcza do siebie żadnego psa. Co zrobić? Na szkolenie mnie nie stać, bo już się dowiadywałam, że minimum będzie 1500zł, za bardzo też nikt jej nie chce na tym szkoleniu, bo jest za stara... Do tego do najbliższej owej szkoły mam blisko 100km. Czy pozostaje tylko jej uśpienie? Oczywiście nie chcę tego! Jednak jej agresja staje się nieobliczalna... Przechodzi mnie dreszcz, gdy pomyśle, że zamiast tych psów mogło być dziecko... A i psy i dzieci nie znosi... Quote
toyota Posted August 24, 2013 Posted August 24, 2013 To, że nie ma i nie miała szczeniaków to wielkie szczęście, bo takie cechy charakteru mogą być dziedziczne. Skąd pomysł, aby rozmnażać tak niezrównoważonego psa :( ? Przydałaby się jakaś fachowa pomoc. Quote
a_niusia Posted August 25, 2013 Posted August 25, 2013 to jest troche taka sytuacja w stylu "co mam zrobic, ale wiecie...nic nie moge zrobic, bo szkola dla psow daleko i to nie moja wina". przede wszystkim zacznijcie od zabezpieczenienia posesji oraz zapewnienia bezpieczenstwa innym ludziom i zwierzetom, bo wasza suka jest niebezpieczna, a sytuacje, ktore opisujesz, swiadcza o waszej bardzo duzej bezmyslnosci. po prostu narazacie innych na niebezpieczenstwo. po drugie to jest owczar i potrzebuje zajecia. zacznijcie ja szkolic, wymagac od niej i meczyc ja stosownie do potrzeb rasy. zmeczonemu psu przychodzi do glowy znacznie mniej glupot. Quote
Beatrx Posted August 25, 2013 Posted August 25, 2013 jeśli psa nie jesteś w stanie opanować to kup łańcuch i kłódkę, załóż ją na furtkę i ćwicz z nią na podwórku. poświęć sumiennie CO NAJMNIEJ godzinę dziennie na ćwiczenie z suką podstawowego posłuszeństwa, szukanie zgubionych przedmiotów i aportowanie. w internecie jest masa opisów, jak nauczyć psa komend typu siad, waruj, stój, równaj, do mnie,aport i o pracy węchowej. i nie patrz na jej wiek. wiadomo, ze 7letni pies ze swoimi przyzwyczajeniami będzie się uczył gorzej niż świeżutki szczeniaczek, ale to nie znaczy, ze z suką nie da się już nic zrobić. Quote
BlackCherry Posted August 25, 2013 Author Posted August 25, 2013 Posesja zawsze była zabezpieczona, nie przyszło nam do głowy, że otworzy sobie sama furtkę. Od tego czasu założyliśmy zamek. Szczeniaki chcieliśmy mieć gdy miała drugą cieczkę i była wówczas potulna. A o bezmyślności co świadczy? Wyrwała się raz z kolczatki i raz otworzyła furtkę. Nie mogłam tego przewidzieć, a owe błędy skorygowałam zakładając zamek i wybierając trasy na spacer, gdzie nie spotyka się ludzi. Nauczyłam ją podstawowych komend, ale racja, powinnam może coś dodatkowego jej wymyślić. I nie poradzę nic na to, że jestem studentką i nie mam 1500zł, żeby dać na szkolenie! Dzwoniłam do treserów, by dowiedzieć się ceny. Część z nich nie chciała przyjąć 7latki, a inni dodawali, że to trudne zajęcia i 1500zł może być mało. Trafiłam za to na sympatycznego tresera, który wyśle mi porady i komendy na maila, by ją nieco opanować :) do tego buduje jej większy kojec... Od zaprzyjaźnionego weterynarza dowiedziałam się dodatkowo, że zwierzęta tak jak i ludzie miewają zaburzenia psychiczne. Sam był zaskoczony, że suka na wsi nie ma szczeniaków, parę lat temu, gdy miałam inną sukę, musieliśmy biegać naprawiać płot, bo psy robiły nam podkopy pod płotem i obgryzały sztachetki. A nią się żaden nie interesuje. Quote
Beatrx Posted August 25, 2013 Posted August 25, 2013 to, że jej nauczyłaś komend to dobrze. tylko powinnaś powtarzać te komendy codziennie i je modyfikować. czy Twoja suka jest w stanie zrobić sesję: siad jak stoisz przed nią, odchodzisz dwa kroki, waruj, odchodzisz pięć kroków, wstań, odchodzisz dziesięć kroków, waruj, dwa kroki i do mnie? i zrobi to bez mrugnięcia okiem, zawahania, ucieczki czy pójścia za Tobą? tu nie chodzi o pieniądze, tylko o czas jaki poświęcasz psu. wielkość kojca tak naprawdę nie ma znaczenia. wiadomo, że nie może to być klitka 1,5 na 2 metry jeśli pies ma w nim spędzać sporo czasu, ale najważniejsze jest to, co z psem robisz i jakie zajęcie mu dajesz codziennie. a kolczatkę kup taką, jaka powinna być, czyli zapinana, a nie w formie mało gustownych korali i używaj jej prawidłowo. wtedy nie ma szans, ze psa nie utrzymasz czy psiak Ci głowę z kolcy wyciągnie. Quote
PoradChwilaDlaPupila Posted August 27, 2013 Posted August 27, 2013 Jak ja często słyszę, że pies jest starszy i już nie da się jej niczego nauczyć - słowa właścicieli psów jak i "szkoleniowców". I ta cena - 1500zł? Ja rozumiem, że ludzie płacili duże pieniądze za osiągnięcie dokumentu potwierdzającego umiejętności do szkolenia psów choć i te nie są zawsze współmierne do faktycznej wiedzy. W schronisku mam psy od szczeniaka do 15 - latków z naprawdę różnymi problemami behawioralnymi ale nigdy nie patrzę na wiek psa. Oczywiście nie posiadamy żadnych dokumentów potwierdzających nasze umiejętności trenerskich ale jak dla mnie doświadczenie codziennej pracy z trudnymi psami w schronisku i poza nim u właścicieli jak i wiedza przekazana mi przez mojego ś.p. tatę, który połowę swojego życia spędził pracując z psami jest dla mnie cenniejsze. Co do suczki owczarka to rzeczywiście nie wystarczy jedna wizyta osoby, która szkoli psy i sunia się odmieni jak zaprogramowany robot. Znajomość komend to już dobry początek ale jak napisała Beatrx musi je znać i wykonywać również w warunkach rozpraszających :) Kolejna sprawa to nawiązanie odpowiedniej relacji z sunią, nie chodzi o to aby unikać problemów i wychodzić na spacery tam gdzie nie ma ludzi ani innych psów i stresować się przy każdym spacerze z nią - ale praca, ćwiczenia fizyczne jak i umysłowe, nagradzanie, zrozumienie psa i cierpliwość oraz konsekwencja w działaniu :) Niestety nic nie przyjdzie samo i sunia nie zmieni się ot tak - czasami może wydawać się, że praca z psem jest ciężka, długa - ale późniejsze efekty na prawdę cieszą. Szczęśliwy jest właściciel jak i sam pies :) Pozdrawiamy i życzymy sukcesów w pracy :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.