agara Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Giloska, była pięknym kotkiem, a dokładniej kicią... Naszą najukochańszą. Pisząc naszą miałam na myśli moją rodzinę. Była z nami jakieś 4 lata... Miała piękne, żółte oczy. Nazwaliśmy ją tak, ponieważ od zawsze miała problemy z noskiem, inaczej mówiąc, miała zwykły, ciągły katar :lol: Lubiła ludzi, łasiła się. Niestety... zginęła śmiercią okropną. Dokładniej, została rozszarpana przez psa. Na SWOJEJ posiadłości, broniła SWOICH dwóch maluszków, które aktualnie zostały bez mamusi.... na szczęście jest jeszcze jedna kotka z mlekiem, tak wiec na pewno przygarnie 6 dniowe maluchy. Wszystko to wina psa. Psa sąsiadki-ciotki. Który NIEPROSZONY wtargnął na posesję moich dziadków i zaatakował. wszystko to działo się na oczach właścicielki kici, mojej drugiej cioci, która nic nie mogła zrobić, choć próbowała... jaki to musiał być straszliwy ból...:-( Teraz gdy spojrzę na maluchy, które mają oczy po matce, czuję ucisk. A tak naprawdę, to nigdy nie myślałam, że aż tak ją... kochałam.? Quote
agara Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Dziękuję... narazie dokrmimy maleństwa troszkę z butelki, ale głównie dokarmiają je inne kotki. Pozdrawiam Agata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.