Monia&Maks Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Cześć :eviltong:. Mieszkam w domku jednorodzinnym, a przy drodze niema chodnika. Więc postanowiłam, że dla bezpieczeństwa nauczę mojego szczeniaka chodzić na smyczy. W obcych mu miejscach idzie wybornie (przy nodze i nie ciągnie:multi:). Ma 3,5 metrową smycz, więc zdąża powąchać coś, lub odpocząć zanim przejdę dalej i smycz się nie napina. Problem zaczyna się, gdy idziemy na spacer. Maks siada na ziemi i nie ruszy się dalej, niż 2 metry przed dom :placz:. Muszę go nieść tak długo, aż dom zniknie z pola widzenia. Natomiast gdy wracamy do domu zaczyna biec do niego sprintem, oczywiście tylko do momentu do którego pozwala smycz, później już tylko ciągnie:-(. Nie chce by nauczył się ciągnąć, więc go odpinam i dobiega sam pod drzwi. Macie jakiś pomysły jak temu zaradzić? Quote
KamiJe Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 Witam :) Jeśli potrzebuje Pani fachowej porady, to zapraszam do kontaktu z naszą ekspertką mgr Eweliną Włodarczyk, która jest wykwalifikowanym zoopsychologiem i psim behawiorystą: http://dogosfera.pl/zapytaj-eksperta/mgr-ewelina-wlodarczyk/ W linku powyżej znajduje się formularz, poprzez który można uzyskać bezpłatną pomoc w rozwiązywaniu psich problemów :) pozdrawiam! Quote
kropi124 Posted August 22, 2013 Posted August 22, 2013 A jak się zachowujesz przed wyjściem z domu?? Myślisz o tym ze znowu nie będzie miłego spaceru czy jak? Jak zachęcasz psa żeby podążył za Tobą? Quote
qmu Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 smakolyki i zabawki zabierane na spacer czynia cuda, co do szarpania w drodze powrotnej no coz cieszy sie ze wraca tam gdzie czuje sie najbespieczniej i chce juz po prostu tam byc oduczyc ciagniecia do domu mozna w taki sam sposob jak nie szarpania na smyczy czyli w momencie napiecia smyczy zatrzymac sie i zaczekac az pies zluzuje smycz mozna tez lekko szrpnac psa mozna tez zatrzymac sie i zawrocic w przeciwnym kierunku pies ma chodzic za toba a nie ty za nim :) aha ja bym jednak wymienila smycz na krotsza lub zblokowala ja na okolo 2 m max latwiej ci bedzie zapanowac nad psem i wyegzekwowac to czego chcesz :) Quote
Balbina-88 Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 A dlaczego jesteś od samego początku niekonsekwentna? Napisałaś, że musisz go nieść. Przecież to jest tylko wytłumaczenie. Właśnie takie chwile są najlepsze na szkolenie. Quote
Monia&Maks Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 Ok, po kolei: KamiJe napisał(a):Witam :smile: Jeśli potrzebuje Pani fachowej porady, to zapraszam do kontaktu z naszą ekspertką mgr Eweliną Włodarczyk, która jest wykwalifikowanym zoopsychologiem i psim behawiorystą: http://dogosfera.pl/zapytaj-eksperta/mgr-ewelina-wlodarczyk/ W linku powyżej znajduje się formularz, poprzez który można uzyskać bezpłatną pomoc w rozwiązywaniu psich problemów :smile: pozdrawiam! Dzięki, na pewno skorzystam :) kropi124 napisał(a):A jak się zachowujesz przed wyjściem z domu?? Myślisz o tym ze znowu nie będzie miłego spaceru czy jak? Jak zachęcasz psa żeby podążył za Tobą? 1. Wydaje mi się, że nie zmieniam zachowania. Po prostu spokojnie wychodzę. 2. Cały czas mam nadzieję, że tym razem pójdzie na spacer. 3. Kucam, macham zachęcająco rękoma, wołam go przyjaźnie. Beatrx napisał(a):a ile szczylosław ma tygodni? Ok. 7,5 tygodnia qmu napisał(a):smakolyki i zabawki zabierane na spacer czynia cuda, co do szarpania w drodze powrotnej no coz cieszy sie ze wraca tam gdzie czuje sie najbespieczniej i chce juz po prostu tam byc oduczyc ciagniecia do domu mozna w taki sam sposob jak nie szarpania na smyczy czyli w momencie napiecia smyczy zatrzymac sie i zaczekac az pies zluzuje smycz mozna tez lekko szrpnac psa mozna tez zatrzymac sie i zawrocic w przeciwnym kierunku pies ma chodzic za toba a nie ty za nim :smile: aha ja bym jednak wymienila smycz na krotsza lub zblokowala ja na okolo 2 m max latwiej ci bedzie zapanowac nad psem i wyegzekwowac to czego chcesz :smile: Próbuję odwracać jego uwagę zabawką i niepostrzeżenie z nim wyjść, niestety jest zbyt inteligentny aby się na to złapać :nonono2:. Próbuję tą metodę z czekaniem, ale nie wychodzi mi; Maks już nie może dojść do domu i zaczyna podskakiwać na tylnych łapkach, przy okazji piszcząc, więc niema jak iść w przeciwnym kierunku. Musiałabym go ciągnąć. Smycz jest specjalnie taka długa. Kiedy miałam krótszą siadał na ziemi i nie chciał się ruszyć, bo wiedział, że jestem blisko. Dzięki temu, że teraz mam 3,5metrową mogę odejść na znaczną odległość, dzięki czemu piesek czuje się nieswojo i idzie za mną ;) (eksperymenty z pierwszym psem). Balbina-88 napisał(a):A dlaczego jesteś od samego początku niekonsekwentna? Napisałaś, że musisz go nieść. Przecież to jest tylko wytłumaczenie. Właśnie takie chwile są najlepsze na szkolenie. Muszę być z nim bardzo delikatna jego dzieciństwo (pierwsze 6 tyg. nie było kolorowe). Wiem, że to bardzo głupie, że go niosę, ale naprawdę musiałabym go ciągnąć, żeby pójść dalej. Staram się codziennie skracać odległość jaką go niosę. Quote
Beatrx Posted August 23, 2013 Posted August 23, 2013 nie ma się co dziwić, że tak młody szczylek jeszcze nie do końca czuje się pewnie w świecie i nie chce oddalać się od "gniazda". i tak samo ciągnie do domu jak znajdzie się w pobliżu;) pamiętam jak mojego szczyla "wyprowadzałam" na spacer na rękach, bo potrafił siąść na środku ulicy i ani w prawo ani w lewo;) z czasem mu to przeszło, z moich rąk poznawał masę rzeczy, a jak było gdzieś miejsce to po prostu go puszczałam luzem i wtedy bez problemu za mną podążał. musisz dać mu czas, póki co on jest za mały na korekty, po prostu staraj się pokazywać mu, ze współpraca z Tobą jest fajna, a cały ten duży świat nie jest taki straszny. możesz też ćwiczyć tuż przy domu, najpierw wychodzenie i wracanie przez drzwi, potem metr od drzwi, dwa metry, trzy etc. baw się z nim i ucz go poprzez zabawę takiego wyjścia i powrotu tuż zaraz i bądź cierpliwa, bo złością i niechęcią pociągająca za sobą szarpanie czy ciągnięcie nie wskórasz nic dobrego, a wręcz przeciwnie. Quote
mozarcik Posted August 24, 2013 Posted August 24, 2013 Po pierwsze z takim maluszkiem radziłabym się wstrzymać z poznawaniem świata, aż do zakończenia szczepień. Ogranicz się do zabaw na własnym podwórku i też pod warunkiem, że nie mają do niego dostępu obce psy. Ósmy tydzień w rozwoju szczeniaka jest fazą krytyczną, jest to okres wzmożonego lęku. Bardzo ważne, żeby w tym momencie swojego życia maluch nie był narażony na nieprzyjemne przeżycia, bo odbiją się na jego psychice w przyszłości. Właśnie noszenie na rękach w tym momencie jest bardzo wskazane. Szczeniak, czuje się bezpieczny, a już poznaje uliczne hałasy i zapachy. Na naukę chodzenia na smyczy, przyjdzie jeszcze czas. Quote
KamiJe Posted August 24, 2013 Posted August 24, 2013 Monia&Maks napisał(a): Dzięki, na pewno skorzystam :) Zapraszam i jestem pewna, że uda się jakoś pomóc :) Wydaje mi się również, że jak to jest jeszcze takie młodziutkie psie dziecko, to nic dziwnego, że się boi oddalać od "bezpiecznej strefy", którą już zna, a nie wiadomo, co go może czekać w tym strasznym, obcym świecie za drzwiami ;) powolutku, metodą drobnych kroczków, codziennie spróbujcie odchodzić po dobroci chociaż troszkę od drzwi, chwal go, dawaj zabawkę, smakołyki - im będzie starszy i im bardziej będzie ufał Tobie i temu, że przy Tobie nic mu się nie stanie, tym będzie pewniejszy :) powodzenia! :) Quote
qmu Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 i jak wam idzie ? sa postepy czy nadal go na lapkach nosisz? Quote
Balbina-88 Posted September 7, 2013 Posted September 7, 2013 Napisałaś, że jego pierwszych sześć tygodni życia nie było kolorowych. To ile maluch ma teraz? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.