Miriam48 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 No i jak Was dziewczyny nie kochać?:loveu: :loveu: :loveu: WSZYSTKICH:loveu: :loveu: :loveu: Dziś przed wieczorkiem wybralismy się na pierwszy wspólny spacer.Tato mój prowadził Sabę - szła dostojnie, tuż przy nodze, gdy tato się zatrzymywał, ona także - no rewelacja :crazyeye: .A tamto półdiablę :evil_lol: - lepiej nie mówić.Ciągnęło mnie za sobą,że ledwo mogłam ją utrzymać i nadążyć. Oj- trzeba by się przeszkolić, a potem ją troszkę nauczyć zachowania. ale to nie ten wątek:lol: Otóż spacerowaliśmy wokół zalewu, w dosyć wysokiej trawie i "dziewczyny" na jakiś czas straciły sie z oczu. Kiedy się ponownie zobaczyły -okazały oznaki zadowolenia.Uśmiechnęły sie (ogonkami) i polizały sobie pyszczycha :multi: NAPRAWDĘ:loveu: żeby już po chwili... Nie, nie - nie jest już źle. To jeszcze może nie sympatia,ale tolerancja?;) Quote
_beatka_ Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 czyli już mamy zaczątki siostrzanej milości:cool3: na razie się kochają tylko poza terenem domu ale niedlugo na pewno przestaną rywalizować o Twoje względy także w nim, mówię Ci beda spaly w jednym koszyku jak nic;) Quote
elainfo Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Miriam48 napisał(a):No i jak Was dziewczyny nie kochać?:loveu: :loveu: :loveu: WSZYSTKICH:loveu: :loveu: :loveu: Dziś przed wieczorkiem wybralismy się na pierwszy wspólny spacer.Tato mój prowadził Sabę - szła dostojnie, tuż przy nodze, gdy tato się zatrzymywał, ona także - no rewelacja :crazyeye: .A tamto półdiablę :evil_lol: - lepiej nie mówić.Ciągnęło mnie za sobą,że ledwo mogłam ją utrzymać i nadążyć. Oj- trzeba by się przeszkolić, a potem ją troszkę nauczyć zachowania. ale to nie ten wątek:lol: Otóż spacerowaliśmy wokół zalewu, w dosyć wysokiej trawie i "dziewczyny" na jakiś czas straciły sie z oczu. Kiedy się ponownie zobaczyły -okazały oznaki zadowolenia.Uśmiechnęły sie (ogonkami) i polizały sobie pyszczycha :multi: NAPRAWDĘ:loveu: żeby już po chwili... Nie, nie - nie jest już źle. To jeszcze może nie sympatia,ale tolerancja?;) tak tak ja potwierdzam ,że sabula pieknie chodzi na smyczy, niejeden pies mógły brac przykład..;-)) jest niesamowicie subtelną sunią.... napewno wszystko bedie ok.. życze wam wszystkiego naj naj .. ale niewiere w jakiekolwiek problemy z Saba - bo to pies chyba idealny. Quote
elainfo Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Miriam48 napisał(a):No i jak Was dziewczyny nie kochać?:loveu: :loveu: :loveu: WSZYSTKICH:loveu: :loveu: :loveu: Dziś przed wieczorkiem wybralismy się na pierwszy wspólny spacer.Tato mój prowadził Sabę - szła dostojnie, tuż przy nodze, gdy tato się zatrzymywał, ona także - no rewelacja :crazyeye: .A tamto półdiablę :evil_lol: - lepiej nie mówić.Ciągnęło mnie za sobą,że ledwo mogłam ją utrzymać i nadążyć. Oj- trzeba by się przeszkolić, a potem ją troszkę nauczyć zachowania. ale to nie ten wątek:lol: Otóż spacerowaliśmy wokół zalewu, w dosyć wysokiej trawie i "dziewczyny" na jakiś czas straciły sie z oczu. Kiedy się ponownie zobaczyły -okazały oznaki zadowolenia.Uśmiechnęły sie (ogonkami) i polizały sobie pyszczycha :multi: NAPRAWDĘ:loveu: żeby już po chwili... Nie, nie - nie jest już źle. To jeszcze może nie sympatia,ale tolerancja?;) tak tak ja potwierdzam ,że sabula pieknie chodzi na smyczy, niejeden pies mógły brac przykład..;-)) jest niesamowicie subtelną sunią.... napewno wszystko bedzie ok.. życze wam wszystkiego naj naj .. ale niewierze w jakiekolwiek problemy z Saba - bo to pies chyba idealny. Quote
Miriam48 Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 No i co Wy na to ostatnie zdjecie? Bo ja :multi: :multi: :multi: Ale wczoraj wieczorem zupełnie niespodziewanie doszło do nieporozumienia. Nie zauważyłam dlaczego, bo właśnie wychodziłam z kuchni, one zostały, zgasiłam światło i nagle usłyszałam skowyt Sari.Natychmiast wróciłam, i... oto co zobaczyłam: Sari miała głowę "sprowadzoną do parteru" - przyciśniętą do podlogi łapą Saby, a że łapuchnę ma niezłą (taką mniej wiecej jak u lwicy)... :lol: Biedna Sari była chyba nieźle przestraszona, bała się ruszyć i już nie płakała, tylko tak stała nieruchomo i trzymała tę głowę, bokiem położoną na podłodze, pod wielką łapą Saby. Nie powinnam z tego żartować - biedna Sari przeżywa stres,ale to tak śmiesznie wyglądało. Saba jej nic nie robiła - po prostu chyba dała jej tylko do zrozumienia, że nie wolno podskakiwać ( czyt.podszczekiwać;) ) A te buziaki to już dzisiaj po tym zajściu:lol: Quote
Miriam48 Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Ps. Ale już udało mi sie wstawić zdjęcia:multi:. Nie wiem tylko jeszcze jak to zrobić, aby kilka zmieściło sie w w jednej odpowiedzi. Quote
_beatka_ Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 piękne zdjęcia:loveu: na początku beda sie pewnie zdarzaly takie próby sil, ale dobre jest to, że nie rzucają się pannice na siebie z zebami tylko sabcia grzecznie sari lapką zdominowala a nie doszlo do rozlewu krwi;) Quote
Szyszka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Miriam super zdjęcia:multi: . Ważne nic złego się nie stało. Musza się do siebie przyzwyczaić, będzie dobrze. Jak wstawiasz zdjęcia w poście, używając tej ikonki to jak już wejdzie jedno zdjęcie, to ustawiasz się kursorem na końcu wstawionego zdjęcia, klikasz ENTER, kursor przesuwa się niżej i ponownie wciskasz ikonkę powyżej i wklejasz adres zdjęcia i zdjęcie powinno załadować sie pod spodem i tak wkółko. Ja to robię w ten sposób;) Quote
zdrojka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Szyszka mnie uprzedziła, ale dokładnie w ten sposób się to robi, tylko ja naciskam ENTER 2 razy, żeby był wiersz przewy między zdjęciami, lepiej to wygląda. Tylko trzeba pamiętać, że max do 5 zdjęć w jednym poście. Suńki się dotrą, tylko trzeba im dać trochę czasu na ustalenie hierarchii, a niestety odbywa się to właśnie w ten sposób, co zrobić. Najważniejsze jest to, co widać właśnie na ostatnim zdjęciu :multi: Sari ma co prawda uszy trochę do tyłu ustawione, szkoda, że nie widać ogona, też by nam sporo powiedział, ale idzie ku dobremu, jak widać. Quote
Szyszka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Zgadza się ENTER 2 razy :) i tekścik mozna napisac i dopiero wkleić następne ;) Quote
*Gajowa* Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Piękna Sabula ale i Sari nic nie brakuje ! Muszą dziewczyny ustalić która rządzi :evil_lol: ... Quote
Miriam48 Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Musi mi pańcia wybaczyć - jest burza i jestem niespokojna:evil_lol: Sari biega po całym domu i ci chwila chowa się pod prysznic,a ja muszę troszkę poleżeć na podusi;) Quote
Reno2001 Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Ejże, Sabcia tojuz pani na włościach pełna gębą :evil_lol: ! Burza to tylko pretekst by skorzystać z kanapy :diabloti: . Quote
zdrojka Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Oj, burza w Wawie była nieprzyjemna, jeśli Sari się boi, a Saba nie, to może jedna od drugiej się nauczy. Moja Mała nie boi się zupełnie, wskakuje na parapet i na co głośniejsze grzmoty szczeka :p Moja rada (ale trafiałam na psy niebojące) nie zwracać uwagi. ZUPEŁNIE! Nie tulić, nie głaskać, ewentualnie robić coś zupełnie normalnego, to co w ciągu zwykłego dnia. Aż załapie, że to JEST coś normalnego, nikt inaczej na to nie reaguje. Może się uda... Quote
Ziutka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 zdrojka napisał(a): Moja rada (ale trafiałam na psy niebojące) nie zwracać uwagi. ZUPEŁNIE! Nie tulić, nie głaskać, ewentualnie robić coś zupełnie normalnego, to co w ciągu zwykłego dnia. Aż załapie, że to JEST coś normalnego, nikt inaczej na to nie reaguje. Może się uda... Popieram co pisze Zdrojka. Mój poprzedni faflun też się bał burzy jak cholerka....ale właśnie pokazywałam mu, że to nic strasznego i tak jak piszesz....podziałało po paru razach :multi: Quote
_beatka_ Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 piękne zdjęcie:loveu: pokazuje gdzie jest miejsce kochanego psa, na lózku oczywiscie:evil_lol: Quote
Miriam48 Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Dzięki za porady na temat burzy. :lol: Będę próbować. Mój poprzedni psiak - staruszek Robin, kiedy był młodszy, (bo ostatnio już nie słyszał, wiec siłą rzeczy się nie bał) podczas burzy wchodził do szafy - mamy taką starą szafę z niedomykającymi się drzwiami :oops: i wychodził kiedy wszystko się uspokoiło. Myśmy nie zwracali specjalnie uwagi na to, gdzie on jest (może czasem ktoś te otwarte drzwi przymknął) aż tu nagle po kilku godzinach te skrzypiace drzwi się otwierały i wychodził nasz Robulek.:p Kochany staruszek - był u nas 14 lat, też wzięty ze schroniska jako ok.3 - latek. Quote
zdrojka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Miriam, to normalne u bojących. Do szafy, do łazienki, pod wannę, pod wersalkę. Ale najważniejsze zachowywać się normalnie, jakby to był słoneczny dzień. Czytam ostatnio bloga Zofii Mrzewińskiej, treserki psów z Krakowa, skorzystałam już z kilku jej rad i po wprowadzeniu w życie okazały się bezcenne. Pisała m.in. że jak pies robi coś, co jest dla Ciebie nieporządane, to nie zakazuj mu tego, tylko znajdź coś, co go bardziej zainteresuje, za co dostanie nagrodę. Jako przykład podawała szarpanie firanek przez młodą sunie. Nie zakazywała, ale zajmowała ją czymś innym i jak mała to zrobiła, to dostawała nagrodę. Za szarpanie firanek nie było nagrody, więc psiak szybciutko orientował się, że to nie przynosi efektu, tylko to, o co pani chodzi w danym momencie. Może tak spróbować? Wiem, że strach przed burzą może być zbyt silny, ale kto wie... Quote
Miriam48 Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Dzięki - Wasze porady są dla mnie b.cenne:lol: Na pewno skorzystam. Sabcia czuje się już u nas coraz pewniej, bo dziś zwędziła z blatu kawałek kiełbaski i zagryzła potem dwoma biszkoptami.Iwcale nie zrobiła skruszonej minki, kiedy jej tłumaczyłam,że to było dla pana:lol: .Nawet wcale nie musi stawać na tylnich łapach, żeby mieć przegląd sytuacji. Muszę mieć to na uwadze;) A teraz o motoryzacji - broń Boże nie chcę tu pokazywać swojego pojazdu (ma kilkanaście lat i ledwo ciągnie), ale chciałam go w końcu wewnątrz odkurzyć. Ledwo otworzyłam drzwi , a tu... proszę bardzo. Automobilistki:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.