Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a mnie zawsze wkurza niesprawiedliwość-dlaczeho jorki moźna wprowadzac do sklepu a rodezjany nie?
i to pies i to pies

Z tego samego powodu, dla którego matiza mozesz zaparkować na parkingu w garażu podziemnym, a tira niekoniecznie, albo z tego dla którego dzieci w wieku podstawówkowym mogą korzystać z placu zabaw, a dorosły człowiek nie moze :roll:

Jak bedziesz nosił rodezjana cały czas na rękach jak to robią właściciele Yorków czy innych małych psiaków, gdy są z nimi w sklepie, to proszę bardzo, nie widzę przeszkód.

Posted

a ja wczoraj widziałam yorecza pod sklepem. stał ponad 40 minut..jak wchodziłam do sklepu, robiłam big zakupy i wychodziłam...aż rączki zaświerzbiły:cool3::evil_lol: szczęście w nieszczęściu że właściciel wyszedł tuż po mnie zanim koszyk rozpakowałam bo już myślałam, że porzucony i przygarnęłabym:diabloti: takich osób jak ja mogło być więcej;)

Posted

Niby tak, ale skoro mogą mnie najeżdżac wóżkami starsze babcie, taranowac dzieci itd, to dlaczego nie mogę wejsc z moim psem, który idzie grzecznie przy nodze i nikomu nie wadzi?
zwłaszcza do sklepu, gdzie produkty spożywcze są szczelnie opakowane, albo nie ma ich wcale?

Posted

Visenna napisał(a):
Z tego samego powodu, dla którego matiza mozesz zaparkować na parkingu w garażu podziemnym, a tira niekoniecznie, albo z tego dla którego dzieci w wieku podstawówkowym mogą korzystać z placu zabaw, a dorosły człowiek nie moze :roll:

Jak bedziesz nosił rodezjana cały czas na rękach jak to robią właściciele Yorków czy innych małych psiaków, gdy są z nimi w sklepie, to proszę bardzo, nie widzę przeszkód.


co za durne porównania

ja nie mam problemu z psami w sklepie, pod warunkiem, ze wszystkie traktuje się równo

ostatnio wyprosiłam Pańcę z joraskiem z kolejki w osiedlowym sklepie, bo mój pies siedział na betonie trzymany przez TZ na zewnatrz
zwróciłam rónież uwagę Pani sprzedającej w sklepie ale ona mi odpowiedziała, że ludzie z " takimi psami poprostu nie pytają, tylko się ładują do sklepu i nawet nie zapytają o pozwolenie"
coz moglam wziac Mumnika na ręce i się z nim ładować do środka, ale Mama kultury nauczyła i się zapytałam ....

Posted

Visenna niby dlaczego ktoś ma mi się pchać z yorkiem do sklepu spożywczego [gdzie jest jedzenie, na którym niekoniecznie mam ochotę znaleźć zgubiony włosem :razz:] czy do miejsca, gdzie jest zakaz wprowadzania psów? Kiedyś, jak chciałam wejść do zoologicznego w hipermarkecie [chciałam wymienić kaganiec dla mojej suki] to ochrona mi zabroniła wejść "bo zakaz wprowadzania psów", ale laseczka z yoreczkiem już mogła :angryy:. 5 minut później zostałam wprowadzona, jeszcze sami wokół mnie skakali i pilnowali, co by nikt nie zdenerwował mojego pieseczka [Birma wygląda bardzo łagodnie, ale jest duża i wredna, więc nie pozwalam jej głaskać] podchodząc bliżej niż na 5 metrów :evil_lol:

Posted

Ja jestem w stanie jeszcze zrozumieć,że ktoś może nie życzyć sobie ładowania się z psem do jakiegoś małego spożywczego sklepu,gdzie np. warzywa stoją nisko na półkach itp. Ale irytuje mnie przestrasznie , że nie mogę wejść z psem do większego kiosku czy innego nie-spożywczego sklepu, albo takiego gdzie wszystko jest za ladą :shake: A już tym bardziej do marketu,w którym półki są w odstępie kilku metrów. Brak takich bezsensownych zakazów znacznie ułatwił by mi( zapewne nie tylko mi) życie... No ok,nie mam dużego psa,ale nie będę się pakować na zakupy z 10kg pod pachą :cool1:. A zostawiać go przed sklepem po prostu sie obawiam. No ale przynajmniej z zoologicznych mnie nie wyganiają,jeszcze tego by brakowało!

Posted

ja uważam, że dopóki nie zmieni się u nas w kraju kultura, także ta dotycząca stosunku do zwierząt i wychowania tychże, dopóty będziemy mieć absolutny zakaz wprowadzania zwierząt do sklepów... :cool1:

Posted

Anybody ja tam dość często do kiosków/kwiaciarni itp. ładuję się z dwoma psami i jakąś nikt nigdy nie miał pretensji :razz:. Przed wejściem do nowego, niezaprzyjaźnionego sklepu pytam się czy mogę, po wejściu każę dziewczynom usiąść grzecznie i czekać, pilnuję, żeby nie przeszkadzać innym klientom itp. Ogólnie z tych zaprzyjaźnionych sklepów mam problem... wyjść :evil_lol:. Dzisiaj pan z kiosku wypuścił mnie dopiero, jak już mój autobus jechał, bo wcześniej musiał się zachwycać posłuszeństwem Birmy :eviltong:

  • 2 months later...
Posted

Staram się nie zostawiać psa pod sklepem ale..ehh...zdarza się. Dziś wychodziłam z psem i mama poprosiła żebym jej kupiła chleb w spożywczym. Pomyślałam to tylko chleb więc szybko to załatwię. Nie lubię robić zakupów gdy jestem z psem, nie chcę go zaostawiać samego. Wiadomo, ludzie są różni. Jeszcze nie zdążyłam wejść do sklepu a słyszę mojego psa jak się drze a głosik ma donośny. Szedł jakiś pijak i zamiast przejść zaczął do psa coś gadać a to go rozdrażniło, poszłam do psa uspokoiłam go a ten że bydle (8 kg) powinno mieć kaganiec, on go skopie itd....w końcu się odczepił i poszedł zrobić te zakupy..tj. nowy zapas piwa bo cóżby innego miał kupować. Słyszałam jak w sklepie jeszcze gadał co to za pies jest pod sklepem itd...
A ja musiałam iść do innego sklepu bo nie ma co się jakiemuś pijanemu psycholowi narażać..niektórzy to wogóle nie powinni po tym świecie chodzić...

Mieliście podobne przygody z pijaczkami?

Posted

Nigdy nie zostawie przed sklepem roweru, tym bardziej nie zostawie przed sklepem psa, który dla mnie jest bezcenny.
Może troche rzeczowe porównanie, ale tak jest. :roll:

Posted

Dzisiaj pod TESCO w Błoniu pod sklepem był przywiązany pies.. Od razu mnie cos wzięło jak tylko to zobaczyłam.. jak wychodziłam to była tragedia. :angryy: Pies cały zaplątany w smycz, smycz tak napięta, że nawet odpiąć go nie można, przednia łapa wygięta pod dziwnym kątem (Dziwię, się że nie złamana) i tłum ludzi usiłujących temu biedakowi pomóc. Duży mieszaniec, wielkosci mniej więcej bernardyna, tylko drobniejszej budowy ciała.
W końcu pies sam się zerwał i zaczął biegać przy drzwiach sklepu, wystraszony, czekając na "opiekuna" :angryy::mad::angryy::mad:
No poprostu takich ludzi to nie wiem co... :angryy:

Posted

lilia1983 napisał(a):
Pomyślałam to tylko chleb więc szybko to załatwię.
Mieliście podobne przygody z pijaczkami?

Ja miałam trochę inną przygodę, ale też z pijaczkiem :evil_lol: Z góry sorry za off :roll: Mama kazała kupić masło, podjechałam do sklepiku, wyskoczyłam "na moment tylko po masło" z auta (nie zostawiając auta na biegu, nie zaciągając hamulca ręcznego), pijaczek postanowił przez szybę zajrzeć jaki to przebieg ma 28 letni maluch, oparł się o auto i razem zjechali do rowu. Na szczęście psa nie było w aucie.

Posted

kaasiulkaa napisał(a):
Dzisiaj pod TESCO w Błoniu pod sklepem był przywiązany pies.. Od razu mnie cos wzięło jak tylko to zobaczyłam.. jak wychodziłam to była tragedia. :angryy: Pies cały zaplątany w smycz, smycz tak napięta, że nawet odpiąć go nie można, przednia łapa wygięta pod dziwnym kątem (Dziwię, się że nie złamana) i tłum ludzi usiłujących temu biedakowi pomóc. Duży mieszaniec, wielkosci mniej więcej bernardyna, tylko drobniejszej budowy ciała.
W końcu pies sam się zerwał i zaczął biegać przy drzwiach sklepu, wystraszony, czekając na "opiekuna" :angryy::mad::angryy::mad:
No poprostu takich ludzi to nie wiem co... :angryy:

A ja dzisiaj także widziałam psa zostawionego pod sklepem przez "mądrego opiekuna":mad: Pies był tak krótko uwiązany do barierki, że nie dotykał przednimi łapami ziemi...:angryy::angryy::angryy:

Posted

Nigdy, przenigdy nie zostawie moich psow przed sklepem!
Sa dla mnie bezcenne i nie zostawie ich bez opieki na dworze, w obawie ze cos moglo by im sie stac. Za kazdym razem jak mam kupic chocby jedna rzecz wychodze bez psow po raz drugi!

Widzialam tez nie raz jak przywiazany piesek pod sklepem piszczal, straszne to bylo.

Widzialam tez jak jakis madry wlascicie zostawil suczke ktora miala rujke uwiazana przed sklepem i co? Zaraz pojawil sie ogromny bezpanski pies ktory zaczal ja napastowac. Sunia przywizana nie miala jak uciec. NIestety jak wychodzilam ze sklepu piesek wlasnie dopial swojego:shake:

I jakie sa tego konsekwencje:shake:
A potem wlasciciel mowi - ja nie dopuszczam, ja pilnuje, albo wyrzuca psa:shake:

Posted

Ja też nigdy tak nie robiłam i nie robię. Widok przywiązanych przed sklepem psów jest okropny. Nie mówiąc juz o zamykaniu psa samego w samochodzie bez otwartych szyb :angryy: One tak tęsknie wpatrują sie w drzwi do sklepu, albo żałośnie szczekają, a bezduszni ludzie spokojnie wybierają pastę do zębów lub makaron... :shake: W niektórych sytuacjach nie da się uniknąć nieprzywiazywania psa przed sklepem, ale warto się wtedy pospieszyć i nie pozwolić pieskowi długo na siebie czekać.

  • 2 months later...
Posted

..a ja uważam, że przesadzacie, zostawiałam mojego poprzedniego psa pod sklepem przez 15 lat i teraz też mojego psa zostawiam, obydwa bardzo szybko nauczyły się cierpliwie czekać i nie denerwują się. Oczywiście zostawiam przed małymi sklepami osiedlowymi i na krótko, często też wyglądam przez szybę czy ktoś nie ma niecnych zamiarów. Mój poprzedni pies, a dokładniej suczka jak już dorosła nie dała się nikomu obcemu dotknąć a co dopiero ukraść, o obecnego psiaka się nieco denerwuję i dlatego często sprawdzam. Nie należy jednak popadać w przesadę, dzięki temu że biorę psa wszędzie i w różnych sytuacjach przestał być zupełnie lękliwy a był bardzo dziki jak do mnie przyszedł, dodatkowo ma dzięki temu czasem aż 4 godz. spaceru a nie godzinkę pospieszną :razz:

Posted

Dziś wyciągnęlo mnie z pracy zawodzenie szczeniaka. Zobaczyłam pod sklepem przywiązanego młodziutkiego "amstaffopodobnego" psia. Słodziak. Tak ze cztery miesiące. Ruchliwy deptak, masa ludzi przemieszczających się w różnych kierunkach, psiak przywiązany na krótko do barierki, szczekający, skowyczący, wystraszony i zdezorientowany. Byłam wredna - zwróciłam uwagę że tego się psu nie robi. Wchodząc drugi raz do sklepu, dziewczyna zostawiła psa ze mną - pracuję obok - został bez problemu. W sumie tego się też nie robi, ale psiak pewniej się czuł nawet z obcym niż pozostawiony sam. W wieku na tyle niemowlęcym że zaakceptował obcego byle nie zostać sam.

Posted

wydaje mi się, że to zostawianie pod sklepem zależy też indywidualnie od psa

moja Mumina pod sklepem jest bardzo grzeczna, zostawilam ja na chwilkę 2 czy 3 razy, nie szczeka, nie wyje - jedyny problem jest taki, że ludzie czasami boją się wejść lub wyjść ze sklepu jak siedzi w pobliżu drzwi - ale nie ukrywam, że unikam na maksa takich sytuacji. nigdy nie wiadomo czy pies sie czegoś nie przestraszy i np nie wyciągnie głowy z obroży i nie ucieknie przed siebie..... plus nawet duzego i nieufnego psa mozna ukrasc..

Posted

ziele77 - mi mimo wszystko wydaje się to nieodpowiedzialne. Raz broniłam zostawioną przed Biedronką śliczną suczkę. Co chwilę szczekała. Jacyś menele łazili wokół niej, chcieli jej coś zrobić - nie wiem co, komentowali, że durny kundel i powinien zdechnąć. Dobrze, że tam byłam, widzieli, że stanęłam koło niej i patrzę na nich, to się oddalili.. Ale ile psów dostało tam kamieniami, kopniaka? Już nie mówiąc o tym, jak jakiejś kobiecie ktoś normalnie psa ukradł. Wziął go ze sobą, odwiązał smycz i już... Dzięki Bogu, pies się wyrwał z obroży, przebiegł do niej bez niczego. Czasem wystarczy chwila nieuwagi i już po psie :shake:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
ziele77 - mi mimo wszystko wydaje się to nieodpowiedzialne. Raz broniłam zostawioną przed Biedronką śliczną suczkę. Co chwilę szczekała. Jacyś menele łazili wokół niej, chcieli jej coś zrobić - nie wiem co, komentowali, że durny kundel i powinien zdechnąć. Dobrze, że tam byłam, widzieli, że stanęłam koło niej i patrzę na nich, to się oddalili.. Ale ile psów dostało tam kamieniami, kopniaka? Już nie mówiąc o tym, jak jakiejś kobiecie ktoś normalnie psa ukradł. Wziął go ze sobą, odwiązał smycz i już... Dzięki Bogu, pies się wyrwał z obroży, przebiegł do niej bez niczego. Czasem wystarczy chwila nieuwagi i już po psie :shake:


nalezaloby chyba rozgraniczyc zostawianie psa pod sklepem a pod supermarketem - biedronka to low cost'owy market :roll: a to zupelnie inna bajka

Posted

GameBoy napisał(a):
nalezaloby chyba rozgraniczyc zostawianie psa pod sklepem a pod supermarketem - biedronka to low cost'owy market :roll: a to zupelnie inna bajka


A ja nie widzę różnicy.
Pod każdym sklepem może przyjść ktoś, kto kopnie, rzuci kamieniem, strzeli petardę - tak dla zabawy.
Nawet jak jest to dobrze ułożony pies, który sam nikogo nie zaczepi.

A potem właściciel psa się będzie głowił, skąd stany lękowe i będzie go prostował przez długie miesiące, o ile w ogóle się uda wyprostować.

Dla bezpieczeństwa psa - nidgy nie zostawię psa pod sklepem.

Posted

karina1002 napisał(a):
A ja nie widzę różnicy.
Pod każdym sklepem może przyjść ktoś, kto kopnie, rzuci kamieniem, strzeli petardę - tak dla zabawy.
Nawet jak jest to dobrze ułożony pies, który sam nikogo nie zaczepi.

A potem właściciel psa się będzie głowił, skąd stany lękowe i będzie go prostował przez długie miesiące, o ile w ogóle się uda wyprostować.

Dla bezpieczeństwa psa - nidgy nie zostawię psa pod sklepem.


to fajnie, ze masz taka mozliwosc - ja nie zawsze

a roznce w zostawieniu psa pod sklepem osiedlowym a supermarketem widze i to olbrzymia - chocby w dlugosci trwania

moja suka ostatnio wystraszyla sie paralotniarza na spacerze i uciekla - cale szczescie pod dom, myslac w ten sposob nie powinnam jej wyprowadzac z domu?

Posted

Tak jak napisała przede mną GameBoy. Jest znaczna róznica, gdzie sie zostawi psa, przed hipermarketem, czy przed sklepem osiedlowym. Mnie zdarza sie przywiązać psa przed sklepem osiedlowym. Załatwiam szybko sprawe i wychodzę. Z reguły wchodzę do takich sklepów, gdzie nie ma kolejki...

Posted

GameBoy napisał(a):
moja suka ostatnio wystraszyla sie paralotniarza na spacerze i uciekla - cale szczescie pod dom, myslac w ten sposob nie powinnam jej wyprowadzac z domu?


To nie jest taka sama sytuacja, bo w tym przypadku jesteś przy swoim psie i widzisz co się dzieje. Możesz stwierdzić co spowodowało takie a nie inne zachowanie Twojego psa. Wiesz, czego się boi.

Jak jesteś w sklepie, nie wiesz co się z nim dzieje. Wychodzisz i możesz zobaczyć psa, który się dziwnie zachowuje, bo jest wystraszony. Nie wiesz dlaczego, co konkretnie spowodowało jego zachowanie. I w sumie teraz nie wiesz czego masz unikać, na co zwrócić uwagę.

A jeżeli masz w ogóle psa lękliwego, to w ogóle bym unikała sytuacji, na które nie mam wpływu.

Jak idę do sklepu, pies zostaje w domu. Na spacer chodze oddzielnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...