Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AngelsDream napisał(a):
Wielu to nie przeszkadza ;)


niestety... a nie przeszkadza to tym, ktorzy zostawiaja psy przed sklepem- jednak sklep nie jest pod ich blokiem...
gdyby calymi dniami musieli sluchac wycia psow to pewnie by zmienili zdanie o tym zostawianiu..
ale niestety- na glupote to i tabliczki "zakaz zostawiania psow" na calym placu przed sklepem nie pomagaja....

Posted

U nas są. W Warszawie jest np. zakaz zostawiania psa samopas, ale co z tego.

A co do wycia - większość ludiz uważa, że pies jest od szczekania, więc co masz pretensje o te pare minut szczekania [nie myślą, że nie tylko oni psa uwiązują], a do tego tyłek jest od sr....a, więc co się czepiasz, że nie sprzątają...

Posted

u mnie sa te tabliczki- wlasnie dlatego, ze nie da sie wytrzymac tego halasu- mamy taki duzy sklep pod sama klatka- i szczekanie non stop. A w tym sklepie ciagle polowa kas zamknieta, kolejki- wiec kazdy pies szczeka minimum ok 30 minut :angryy:

AngelsDream- jest dokladnie jak mowisz niestety....
ciagle slysze to zdanie od tych co te psy uwiazuja - "pies jest po to, zeby szczekal" :angryy:

Posted

No mnie prawie ukamieniowali [na innym forum], jak napisałam, że dla mnie pies ma być cicho. Nie każdy rozumie, że to uciążliwe. A ja sama mam psa z lękiem separacyjnym - wyje i sie wydziera, a mi wstyd, więc robię wszystko, co możliwe, żeby go oduczyć. Bo to mój pies, komuś nie musi nad głową ujadać. Tym bardziej rano.

Posted

U mnie przed biedronką jest tabliczka "zakaz pozostawiania psów" i nie dziwię się, bo plac przed biedronką to wiecznie zatkany parking z wąskim przejściem i ludzie wchodzący do sklepu musieliby chyba przejść po psie. Ale właścicielka spasionej rottki z bloku obok i na to znalazła sposób - uwiązuje sukę ZA biedronką (do biedronki z mojego osiedla wchodzi się bramą od tyłu, siatka od tyłu biedronki jest naprzeciwko mojego bloku), do siatki na trawniku, chyba z 50 m od wejścia do sklepu. Co przechodzę wtedy z psem, mam duszę na ramieniu, czy tamta się nie urwie, bo rzuca się do większości psów, a i ludzi tez nierzadko. I co mi z kagańca na niej, jak ta suka waży prawdopodobnie tyle co ja i ze 3 razy więcej niż moja psica. A na nasz widok szarpie się tak, że płot się buja :shake:

Posted

rzucanie sie psow zostawionych pod sklepem to wlasnie kolejny problem poza halasem...
ja mam w ogole tragedie z tym sklepem- bo mam go naprawde pod sama klatka. I nieraz jest tak, ze wlasnie wyjsc z klatki nie moge bo mam pod samymi drzwiami psy poprzywiazywane, ktore sie rzucaja lub tez zostawione luzem- ani smyczy ani kaganca...
oj naprawde w moim przypadku ten wstretny sklep i zostawione tam psy to temat rzeka..

Posted

Ja się nie dziwię, że te psy są takie zdziczałe i rzucają się na ludzi. W końcu one regularnie zostają przywiązywane do dowolnego słupa, po czym właściciel spokojnie wędruje sobie do sklepu po potrzebne sprawunki.
Tymczasem czworonóg piszczy, skomle, aż w końcu ma dość i tęsknota częściowo przeradza się w agresję. Rzuca się na ludzi i zwierzęta.
Widziałam psa, który przywiązany na supeł obskakiwał prosząc łapkami najwyraźniej o odwiązanie. W ostateczności te godziny zakupów dłużą mu się niemiłosiernie, a jak panuje upał to wykończenie gwarantowane...

Posted

A jeszcze w tym samym bloku obok mam miłośniczkę psów i kotów, ktora dokarmia wszystkie bezdomne zwierzaki na osiedlu, dużo im pomaga, itp. tylko... kiedy idzie do znajomej na kawę czy coś, bierze ze sobą psa i... uwiązuje przed blokiem :roll: i ten pies sterczy tam na krótkiej smyczy ze 2 godziny, nieraz szczeka wniebogłosy... Ona go tak wietrzy czy co? O.o

Posted

Martens napisał(a):
... kiedy idzie do znajomej na kawę czy coś, bierze ze sobą psa i... uwiązuje przed blokiem :roll: i ten pies sterczy tam na krótkiej smyczy ze 2 godziny, nieraz szczeka wniebogłosy... Ona go tak wietrzy czy co? O.o


Moze to taka forma spaceru:roll:

Ja swoich psow nie zostawiam i zostawiac nigdzie nie bede...
W Londynie nie czesto spotyka sie psy przywiazane pod sklepem...czesciej psy siedzace BEZ smyczy pod sklepem:shake: co jest dla mnie totalna nieodpowiedzialnoscia. Ok psy sa grzeczne, dobrze wychowane itd ale to tylko psy i zawsze cos moze sie zdazyc. Nie jestem w stanie pojac dlaczego Ci ludzi robia tak a nie inaczej:roll:

Posted

furciaczek napisał(a):
Moze to taka forma spaceru:roll:


Czy ja wiem? Na normalne spacery też go wyprowadza. Może szkoda jej, że zostanie sam w domu. Tylko, że jak patrzę na niego to mam wrażenie, że on wolałby w tym domu poczekać...

Posted

AngelsDream napisał(a):
No mnie prawie ukamieniowali [na innym forum], jak napisałam, że dla mnie pies ma być cicho. Nie każdy rozumie, że to uciążliwe. A ja sama mam psa z lękiem separacyjnym - wyje i sie wydziera, a mi wstyd, więc robię wszystko, co możliwe, żeby go oduczyć. Bo to mój pies, komuś nie musi nad głową ujadać. Tym bardziej rano.


Witam! Na tym wątku jestem po raz pierwszy, ale w całej rozciągłości zgadzam się z AngelsDream i wszystkimi rękami i nogami podpisuję się pod propozycją, żeby psa nie przywiązywać pod sklepem. W naszym (Tychy, woj. śląskie) TESCO są tabliczki i dodatkowo nie ma za bardzo do czego przywiązać psiaka, poza tym market jest na peryferiach (czyt. zadupiu) i trzeba jechać autobusem lub autem, co raczej koliduje z pomysłem zabierania psa na spacer przy okazji zakupów. Co do "nieszczekania" psów - siostra mojego TZ mieszka w Szwajcarii i tam każdy pies musi przejść odpowiednie szkolenie, polegające m.in. na nauczeniu psa, żeby nie szczekał. Wiadomo, tam naród spokojny i miłujący ciszę, i faktycznie mimo, że u nich w bloku mieszka kilka psiurków, ani razu nie słyszałam wycia czy szczekania. No, ale to w Szwajcarii...:shake:

Posted

...druga sprawa to sprzątanie po swoim ukochańcu...niektórzy twierdzą, że się brzydzą tak przez worek do ręki, ale rany julek jak sami do toalety idą ,za przeproszeniem, z grubszą sprawą, to potem co? mamunia przylatuje i wyciera czy obsychają? ja kocham moje trzy wymamlańce Miśkopta, Fido i Czesia, ale jak zdarzy mi się wejsć w jakieś "pamiątki" to mnie normalnie szlag trafia, dlatego sprzątam, przynajmniej mam gwarancję, ze nie będę musiała się na siebie wściekać.

Posted

moja kolezanka jakies dwa dni temu rzuciła mi takie pytanie: "lepiej psa zostawic pod sklepem uwiazanego wraz z załozonym kagancem czy bez???" wryło mnie:mad: ... odpowiedziałam: psa w ogole nie powinnas zostawiac pod sklepem samego. Mowila ze wcale nie, bo jak pies jest łagodny to moze sam zostac pod sklepem..... nie skomentowalam....:angryy:
a Wy co o tym myslicie???

Posted

Ja uważam, że nie ma znaczenia jaki pies jest - zbyt łagodny może zostać ukradziony, zbyt narwany może komuś coś zrobić. Każdy pies może zostać skrzywdzony, pobity lub po prostu odwiązany. To bez sensu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...