Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 266
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej dziewczyny! Jesteśmy z Ogusiem na wypoczynku u mamy w Krośnie :) Ogi jazdę zniósł bardzo dobrze. Z Gają przywitali się z pełną kulturą. Na początku Ogi trochę nie rozumiał dlaczego Gaja może wychodzić na pole kiedy chce a on nie. Staramy się zachowywać godziny w których Ogi wychodzi na spacer i je. W Krośnie też no ale tu jest trudniej bo wyjście na ogród jest dużo łatwiej dostępne niż w rzeszowskim bloku. Jak myślicie dobrze robimy, czy może na "wczasach" w Krośnie pofolgować Ogiemu żeby sobie wychodził kiedy chce a w Rzeszowie znowu wracać do stałych pór? I tak nie jest źle bo kiedy Ogi już faktycznie musi to go wypuszczamy, ale już sam na zawołanie wraca. Wiadomo trzeba chwilę powołać no ale w końcu słucha a ostatnio jak byliśmy w Krośnie to trzeba go było siłą zaciągać do domu. Wczoraj miał gości. Przyjechała znajoma z krośnieńskiego OTOZ ANIMALS KROSNO razem z mężem, oczywiście Oguś przybrał swoją minę najspokojniejszego i najbiedniejszego staruszka pod słońcem i rozkochał ich w sobie na maksa :D Został wygłaskany za wszystkie czasy :) No i tak nam powoli weekend mija. Dziewczyny co wy w ogóle wypisujecie o jakichś zwrotach? :) Fakt nie jest tak różowo jak nam się wydawało, z moja optymistyczną naturą wydawało mi się że będzie łatwiej, że Ogi od razu zapała do nas miłością i będzie cudny i ułożony...ale wiem, że to kwestia czasu, pracy i w końcu przekonamy Ogusia, że naprawdę go kochamy i może nam zaufać :)

Posted

Wioluszka napisał(a):

Fakt nie jest tak różowo jak nam się wydawało, z moja optymistyczną naturą wydawało mi się że będzie łatwiej, że Ogi od razu zapała do nas miłością i będzie cudny i ułożony...


Wioluszka , spoko , wyluzuj ;):lol:
to tak jest z psiurami , my myślimy ,ze będą nam wdzięczne i pokochają nas od razu na mur beton , a psiaki pewnie myślą po swojemu - ,ze jest ok , fajnie , bo mam domek , Pana tego jednego jedynego , ale...skoro tak to dlaczego nie może być lepiej ?!:evil_lol: np . mam swoje łóżeczko , ale skoro Pan śpi w innym , to jego jest na pewno LEPSZE , więc trzeba się do łóżka kitłasić , i nie ma w tym nic złego , chyba ,że psina zaczyna powarkiwać jak chcemy go na łóżku np. przesunąć , a wtedy to nie ma przebacz , frrrruuu z wyrka , no bo albo będzie zgoda w stadzie albo pies przejmie nad nami kontrolę .

ha ! i to pisze wysokiej klasy specjalistka , która nie może porządnie ułożyć swoich sierściuchów :evil_lol:
ale przecież wiadomo ,że mój Rudek taki biedny , ze schroniska , uciekł kostusze w ostatniej chwili , no i Figunia , zabrana z okropnej meliny , w strasznym stanie , która jeszcze jakiś czas tęskniła za swoim " panem " kryminalistą ...i jak tu taką straszną dyscyplinę robić :evil_lol:

piszę to abyś się nie przejmowała ,że Ogiś nie zapałał do Was ogromną miłością
zapałał ,zapałał , na 100 % , psy są mądre
on już wie ,ze domek ma najcudowniejszy na świecie :loveu:

Posted (edited)

Wioluszka pozwól mu nacieszyć sie podwórkiem do woli, on mądry jest, zaraz załapie że Rzeszów to Rzeszów , a w Krośnie jest lepiej...:diabloti: I się z tym pogodzi. Niech ma to jedno miejsce w którym wyhasa sie do woli i to w towarzystwie drugiego psa, w Rzeszowie nie ma takiej możliwości. Poza tym gdyby miał w przyszłości zostawać w Krośnie podczas waszej nieobecności, niech go pozytywnie kojarzy i już wie, że tu panują inne reguły i wszystkim będzie łatwiej.

Edited by Becia66
Posted

Wioluszka napisał(a):
Fakt nie jest tak różowo jak nam się wydawało, z moja optymistyczną naturą wydawało mi się że będzie łatwiej, że Ogi od razu zapała do nas miłością i będzie cudny i ułożony...ale wiem, że to kwestia czasu, pracy i w końcu przekonamy Ogusia, że naprawdę go kochamy i może nam zaufać :)

Droga Wioluszko! Ty to i tak masz wielkie szczęście, chociażby dlatego, że od razu zapałałaś miłością do Ogusia, a po zdjęciach widać, że i Ty nie jesteś mu "obojętna":diabloti:Wyobraź sobie, że ja mam psa, którego w ogóle nie brałam pod uwagę do adopcji, bo go po prostu nie polubiłam. Mało tego: suczka (bo to ona) również wyraźnie nie pałała do mnie sympatią do tego stopnia, że dwukrotnie wystartowała do mnie z zębiskami. Dodaj do tego jeszcze trudny charakter suni, chorobę (padaczka), niechęć do mężczyzn, dzieci i często innych psów. Dla mnie był to skok na głęboką wodę, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie miałam psa. Teraz jest to najukochańsze i najwdzięczniejsze stworzenie na świecie, które - pomimo wrednego charakterku:diabloti:, który co jakiś czas demonstruje - nie odstępuje mnie na krok. No a ja nie wyobrażam sobie życia bez niej, chociaż na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej adopcji i sama nie do końca wierzyłam, że się uda. Ale wielkie wsparcie dziewczyn, a także chęci i zaangażowanie z obu stron zrobiły swoje i myślę, że teraz obie jesteśmy bardzo szczęśliwe. Dlatego uważam, że w Twoim przypadku będzie taki sam pozytywny happy end i to dużo wcześniej.
A co do Krosna, to bardzo sie cieszę, że Ogiś dobrze sie tam czuje. Mam olbrzymi sentyment do tego miasta, gdzie trafił nasz niewidomy Muki - "mój" ukochany piesek, za sparwą którego pojawiłam sie w Boguchwale i już w niej zostałam. Trzymam za Was kciuki i całuski dla Ogińskiego!

Posted

Jak myślicie, czy to, że pod nieobecność swojego pana Oguś leży pod jego biurkiem i opiera głowę o jego fotel oznacza, że już oficjalnie jestem na straconej pozycji? :D

Posted

Wioluszka napisał(a):
Jak myślicie, czy to, że pod nieobecność swojego pana Oguś leży pod jego biurkiem i opiera głowę o jego fotel oznacza, że już oficjalnie jestem na straconej pozycji? :D


wcale nie, ja mam sunię ze schroniska 12 lat i jestem dla niej całym światem, jednak uwielbia siedzieć w domu pod męża biurkiem, szczególnie jak nogi jeszcze ja dotykają. Ale jak go nie ma, to też idzie tam sobie poleżeć - myśle że jest to dla psa taka namiastka budy, bezpiecznego schronienia i intymności....

Posted

Hej dziewczyny! Wybieramy się w sobotę do Przytuliska dopiąć na ostatni guzik sprawy z adopcją Ogusia. Z kim się zobaczymy? :) A na zdjęciu wyżej krośnieńska sielanka, czyli moja Mama z Gają i nową miłością :D

Posted

Wioluszka napisał(a):
Hej dziewczyny! Wybieramy się w sobotę do Przytuliska dopiąć na ostatni guzik sprawy z adopcją Ogusia. Z kim się zobaczymy? :) A na zdjęciu wyżej krośnieńska sielanka, czyli moja Mama z Gają i nową miłością :D


To zależy o której chcesz przyjechać do przytuliska. Jeśli po południu, to ja jestem od 14:30, a jeśli rano to z kimś innym.

Posted

Wioluszka napisał(a):
Z kim się zobaczymy?

Hej Wioluszko! Nie wiem kto będzie rano; chyba Majuska no i czasem też zaglądają Becia i Karolakola. Ja z Agulą jesteśmy zazwyczaj tak od po 14-tej do przed 18-tą.

Posted

Będę będę....mogę zostać do której chcecie ale o załatwianiu adopcyjnych formalności pojęcia zielonego nie mam. Jak trzeba jakiś papier do podpisu to zostawcie dziewczyny w przytulisku a ja już dopilnuję żeby Wiola i Szymon podpisali cyrograf własną krwią :diabloti:

Posted

Dziewczyny Oguś potrzebuje kciuków, dziś od rana leżał w gabinecie na kroplówce i miał podawane leki, bo znowu ta dolegliwość nawróciła..przynajmniej tyle, że teraz ma troskliwą domową opiekę i miejmy nadzieję że szybko wyzdrowieje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...