Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

WITAJCIE DOGOMANIACY !!:lol:

Od stycznia tego roku jestem właścicielką weimara Barko. Pies ma już 6 lat. Zlikwidowałam wiele złych rzeczy w jego zachowaniu m.in. ciągnie na smyczy, ucieczki, niszczenie w domu i reszta.
Ćwiczymy razem frisbee, jazde na rolkach no i pływnie. Pies jest z Niemieckiej hodowli i miał kursy posłuszeństwa i do prób myśliwskich.
W domu jest aniołem , na dworze również. Nie ma problemów z innymi psami bo raczej je ominie niż zaatakuje czy się z nimi pobawi. Więc teraz pewnie się zastanawiacie po co ja to pisze i w tytule jest o niesfornym psie.
A no musze was zaskoczyć! Bo zauważyłam że jak Barko jest grzeczny minimum 3 dni słucha się i jest aniołem to po tym wciela się w niego jakieś diablisko i wszystko jest na odwrót. Dziś gdy wracaliśmy ze spaceru, tak mnie mocno pociągnął że poślizgłam się n trawie i upadłam, jego powodem był pies kilkanaście metrów dalej. Z samego rana wleciał do drugiego pokoju i porozwalał różne rzeczy co stały na biórku, rozgryzł kwiata w doniczce.
Nie wiem gdzie tkwi problem. Może to tylko ja tak postrzegam że trzy dni dobrego zachowania to za dużo.
Pomozecie???


Galeria
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244619-Barko-srebrny-duch[/URL]

Edited by kropi124
Posted

Osobiscie wkurza mnie jak ktos pisze "idź do tresera" itp. bo forum jest, żeby pomagać a jakby ktos chciał sam by poszedł...
Ale ta sytuacja jesli jej w najbliższym czasie nie rozwiążesz chyba tego będzie wymagać, bo jest skomplikowana...

jak często z nim wychodzisz? Może ma za dużo energi... ?

Posted

3x dziennie po 30 min w tym albo frisbee albo pływanie.
Zdarz się że jak jest w maire ciepło i bez wiatru to chodzimy na rolki.
Tak jak pisałam były trzy dni spokoju i dwa takie że nie dało się z psem wytrzymać.
Wkurza mnie to bo nie wiem o co mu chodzi i jak sobie z tym poradzić

Posted

wątpie bo on jest cały czas w ruchu
te 30 min to daje tak w przybliżeniu w tygodniu jak wychodzę
W weekendy idziemy do miasta te 3 km na spacer i spowrotem

Posted

kropi124 napisał(a):
wątpie bo on jest cały czas w ruchu
te 30 min to daje tak w przybliżeniu w tygodniu jak wychodzę
W weekendy idziemy do miasta te 3 km na spacer i spowrotem

A widać po nim zmęczenie? Ja ostatnio byłem z moim 3 godziny w czym jedna to było bieganie a on dalej miał energię :o

Posted

Na przykłd dzisiaj rano poszłam z nim ok. 9. Załatwił sięm coś powęszył, porzucałam mu frisbee i wróciliśmy po pół godziny do domu a pies już cały zdyszany. Teraz tylko śpi.
Wieczorem z nim o godz. 19/20 wychodze na 1,5 godziny i później jeszcze na szybkie siusiu o 22/23.

Dla tego się dziwie czemu tak się zachowuje. Dobrze karmiony, nie ma ani nadwagi ni nie dowagi. No nie wiem co z nim.

Posted

jest wykastrowany, wieczorem kilka razy w tygodniu jak pogoda pozwala to idziemy na rolki :)
W weekendy chodzimy biegać 3km do miasta i z powrotem.
Oczywiście pies w domu ma mnóstwo zabawek i często albo ćwiczymy albo bawimy się w zabawy bardziej umysłowe.
Pies ma tak jak pisałam 3 razy spacer po pół godziny częściej dłużej w tym najpierw jest czas na załatwienie psich spraw i kierujemy się na pola tam zaczynamy rozgrzewkę do frisbee. Po frisbee idziemy się przejśc gdzie pies może swobodnie wąchać i biegć.

Na smyczy pies chodzi tylko w tedy aby przejśc przez ulice na pola a później biega swobodnie.

Nie wiem czemu się tak zachowuję ale nie sądze żeby to bylo przyczyną energii.

Posted

kropi124 napisał(a):
jest wykastrowany, wieczorem kilka razy w tygodniu jak pogoda pozwala to idziemy na rolki :)
W weekendy chodzimy biegać 3km do miasta i z powrotem.
Oczywiście pies w domu ma mnóstwo zabawek i często albo ćwiczymy albo bawimy się w zabawy bardziej umysłowe.
Pies ma tak jak pisałam 3 razy spacer po pół godziny częściej dłużej w tym najpierw jest czas na załatwienie psich spraw i kierujemy się na pola tam zaczynamy rozgrzewkę do frisbee. Po frisbee idziemy się przejśc gdzie pies może swobodnie wąchać i biegć.

Na smyczy pies chodzi tylko w tedy aby przejśc przez ulice na pola a później biega swobodnie.

Nie wiem czemu się tak zachowuję ale nie sądze żeby to bylo przyczyną energii.


Może czasami przejawia dominację?

Posted

A ja z kolei nie lubię analizować i dawać rad z samego opisu właściciela tym bardziej, że na zachowanie psa często składają się bodźce i czynniki z punktu widzenia człowieka niedostrzegalne. A też sam właściciel często sam z góry przyporządkuje czemuś takie zachowanie.

Takie spacery to zdecydowanie za mało żeby zmęczyć wyżła, a jeszcze jak doskonale wie co, po czym następuje to już w ogóle..w końcu zaczyna się nudzić.

Tak, jak już pisałam w innym wątku. Nigdy nie będzie to 100% posłuszny pies jak owczarek. Wyuczenie chodzenia na luźnej smyczy bez takich nagłych zmian, jak tu że Cię nagle pociągnął moim zdaniem i z autopsji nie jest możliwe. Może być etap, że chodzi równo jak w zegarku 2 m i nagle wiewiorka, czy cokolwiek i pociągnie..
Reaktywny pies zwraca uwagę na najmniejszy szczegół w środowisku, a w końcu wyżeł po coś to ma;-)
No i oczywiście mówię tu o szkoleniu psa metodami pozytywnymi, abstrahując od wyżłow które trzymają się właściciela bo kolczatka nie daje im wyboru..
A to zachowanie w domu może coś sprowokowało?
Nie jest to typowe niszczenie w domu, na pewno był jakiś czynnik uruchamiający:-D
Może poranną ekscytację przed spacerem musiał jakoś spożytkować..
ADHD tak czasem ma;-)

Posted

[QUOTE=nichya&nazir;21199009
Takie spacery to zdecydowanie za mało żeby zmęczyć wyżła, a jeszcze jak doskonale wie co, po czym następuje to już w ogóle..w końcu zaczyna się nudzićMoże poranną ekscytację przed spacerem musiał jakoś spożytkować..
ADHD tak czasem ma;-)

To nie dzieje się z rana tylko godzina 15/17 jak wychodzę z domu.
Co do spacerów dzisiaj poszłam z nim na godzine na pola i co. Pies po 20 minutach zabwy, węszenia itp. dyszy jak padły. Przyszliśmy do domu a ten dalej dyszy i tylko przewraca się z jednego boku na drugi.

Posted

Ahh no widzisz.. Twoje wyjście z domu jest tego przyczyną.. Radzi sobie z frustracją jak umie. Jak się zachowujesz przed wyjściem? Wcześniej ma spacer?

Jak ciężko dyszy? Może trzeba do weta sprawdzić serce?

Posted

Najczęściej jak widzi ze się ubieram i szykuje do wyjścia śpi albo leży na łóżku spokojny:p.
Ćwiczyliśmy razem zostawanie najpier krótkie 2 minutowe wyjścia z domu i co raz dłużej.
No ale tak jak pisałam są te 3/4 dni grzecznego psa że tylko śpi pod moją nieobecność albo gryzie swoje zabawki.
Ale po tym nadchodzi jakieś diablisko i rozwala wszystko co dotknę:angryy:. Ostatnio drukowałam sobie kartki, oczywiście położyłam je na stół w moim pokoju i jak przyszłam do domu były pogryzione. Podobnie dzieje się z rzeczami mojej mamy która obecnie pracuje za granicą i bywa tylko na weekendy. Zawsze jak coś jej spadnie na podłogę i zapomni pies to dopada.
Przed moim wyjściem jest zawsze wyprowadzany na dwór ok.20 min. Ma w tedy czas na latanie i inne psie sprawy.
A nawet jeśli nie wyjdzie ze mną to zawsze zabiera go mój brat ( mieszkamy razem) na długie spacery lub wycieczki autem w teren.
Pies zostaje sam nie dłużej niż 2 do 3,5 godziny.:razz:
Czasami jest że nic nie ruszy a już znajdzie się dzień że w domu jest coś zniszczone.

Te dyszenie jest strasznie szybkie z wywieszonym jęzorem na wierzchu:oops:.

Posted

To dyszenie to nic niepokojącego, pies się chłodzi. Chyba w domu nie dyszy i nie charczy..?
Ma na spacerze wodę do picia?

20 min to za mało nawet jeśli jest luzem, jak w domu ma spać. Tak to raz będzie spać raz nie. Nawet człowiek nie zawsze ma ochotę na to samo i tak samo się męczy..
Nie jest to jakiś mega długi czas, jak jest sam więc powinien wytrzymywać..no ale mu się nudzi.
Jakie to są zabawki? Konga stosujesz?

Posted

ma swoje ringo, piłke,sznur, frisbee, misia, gumowe butelki, piszczalki, kije co przyniesie ze spaceru i brat mu zrobił (nie wiem jak i z czego) taką skrzyneczkę do wysypywania smakołykow.
Niestety przed wyjściem nie mogę z nim być dłużej bo w tedy by wyszło na to że jestem z psem cały dzień a dla siebie nie mam czasu.
Tak jak pisałam jak mnie nie ma to zazwyczaj brat go bierze ze sobą no i nie zostaje na długo, bo on po tych naszych zabawach i biegach na spcerze bardzo powoli idzie- widać po nim zmęczenie.

To dyszenie rózni się od takiego zwykłego dyszenia, bo słychać nawet jak telepie zębami, na spacerze zawsze mamy wode ale on i tak woli pić z odry czy stawu.

Posted

kropi124 napisał(a):


To dyszenie rożni się od takiego zwykłego dyszenia, bo słychać nawet jak telepie zębami, na spacerze zawsze mamy wodę ale on i tak woli pić z odry czy stawu.



Moja psica też czasem tak bardzo prędko dyszy z wywalonym ozorem i gdy zobaczyła to behawiorystka to stwierdziła, ze to oznaka stresu, choć nie było jej wyraźnej przyczyny, tzn. potem doszłam, o co poszło, ale ta psia reakcja nastąpiła z pewnym opóźnieniem.

Posted

no tak, ale niby czym mój weiamr miałby być zestresowany aż przez cały spacer gdzie ma zajęcie????
Ziewanie i dyszenie to oznaka stresu anie jak ja widze ze mój pies ma wywieszony jęzor i przyspieszone tętno i pochłania litry wody.
Coś tkwi w jego zachowaniu ale nie wiem dokładnie co.

Posted

Tak bez zobaczenia tego na własne oczy nie ma co radzić. Odczucia co do jego dyszenia będą subiektywne.
A pogoń za czymś np. frisbee także stresuje psa, co nie oznacza by tego kompletnie zaprzestać.

W domu ma zabawki, które ma na spacerze(?) to żadna frajda.
Powinien mieć rzeczy, którymi Ty się z nim nie bawisz i nie ma ich na spacerze będą wtedy dla niego atrakcyjniejsze.

Posted

nichya&nazir napisał(a):


W domu ma zabawki, które ma na spacerze(?) to żadna frajda.
Powinien mieć rzeczy, którymi Ty się z nim nie bawisz i nie ma ich na spacerze będą wtedy dla niego atrakcyjniejsze.


Ja na spacer nie zabieram jego całego koszyka tylko albo frisbee albo ringo.

Posted

Dziekuje:)

Zrobiłam tak jak mówiliście że jest niewybiegany. No cóż to nie pomogło bo bylismy z psem przez 4 godziny na spacerze. Bylismy w lesie, na polach, nad satwem i wielu innych miesjc ogólnie przeszliśmy i biegalismy tak ok. 20 km.
Wyszłam na 5 minut z domu do sklepu, wchodzę i znowu śmietnik poszedł w strzępy!!!

  • 2 weeks later...
Posted

Wyczytałam kiedyś fajne zajęcie, przeznaczone dla zostawionego samotnie psa.

Bierzesz sporo małych smakołyków (np. paróweczkę kroję w platerki, ale jeszcze na pół albo i ćwierć).
Bierzesz gazetę - najlepiej nie żadną kolorową, tylko jak najzwyklejszą.
Zawijasz smaczki w gazetki, przy czym robisz z tego "cebulowe" opakowania - czyli każdy smaczek w mały kawałek gazety (np. 1/8 strony), potem dwa "mało zawinięte" smaczki zawijasz wspólnie w trochę większy kawałek gazety (np. ćwiartkę strony). Można dodatkowo dorzucić smaczusia. Potem te większe pakuneczki znowu w trochę większe (pół strony). I tak dalej.
Oczywiście takich "zbiorczych" pakuneczków powinno być co najmniej kilka.
Na koniec pakuję je do jednego woreczka foliowego (albo reklamówki), związuję i daję psu.
Trochę pracochłonne, ale jakaż to potem zabawa dla zwierzaka! Mojej suni zajmuje to mniej więcej 2-3 razy więcej czasu niż mi (czyli około 30-40 minut).
A dodatkowo ta zabawka spełnia jeszcze funkcję "męczenia" - bo nos pracuje przez cały ten czas bardzo intensywnie! A jak wszyscy wiemy - węszenie męczy! :evil_lol:
Więc potem pies spokojnie udaje się na "zasłużony" odpoczynek. Chociaż jeszcze czasem wraca sprawdzić, czy jednak czegoś nie przeoczył... :evil_lol:

Oczywiście pies musi być na tyle zrównoważony, żeby odróżnić paróweczkę od gazety i jeść tylko to, co trzeba. Ale większość psów raczej to odróżnia :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...