kropi124 Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 (edited) WITAJCIE DOGOMANIACY !!:lol: Od stycznia tego roku jestem właścicielką weimara Barko. Pies ma już 6 lat. Zlikwidowałam wiele złych rzeczy w jego zachowaniu m.in. ciągnie na smyczy, ucieczki, niszczenie w domu i reszta. Ćwiczymy razem frisbee, jazde na rolkach no i pływnie. Pies jest z Niemieckiej hodowli i miał kursy posłuszeństwa i do prób myśliwskich. W domu jest aniołem , na dworze również. Nie ma problemów z innymi psami bo raczej je ominie niż zaatakuje czy się z nimi pobawi. Więc teraz pewnie się zastanawiacie po co ja to pisze i w tytule jest o niesfornym psie. A no musze was zaskoczyć! Bo zauważyłam że jak Barko jest grzeczny minimum 3 dni słucha się i jest aniołem to po tym wciela się w niego jakieś diablisko i wszystko jest na odwrót. Dziś gdy wracaliśmy ze spaceru, tak mnie mocno pociągnął że poślizgłam się n trawie i upadłam, jego powodem był pies kilkanaście metrów dalej. Z samego rana wleciał do drugiego pokoju i porozwalał różne rzeczy co stały na biórku, rozgryzł kwiata w doniczce. Nie wiem gdzie tkwi problem. Może to tylko ja tak postrzegam że trzy dni dobrego zachowania to za dużo. Pomozecie??? Galeria [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244619-Barko-srebrny-duch[/URL] Edited August 10, 2013 by kropi124 Quote
Dave Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 Osobiscie wkurza mnie jak ktos pisze "idź do tresera" itp. bo forum jest, żeby pomagać a jakby ktos chciał sam by poszedł... Ale ta sytuacja jesli jej w najbliższym czasie nie rozwiążesz chyba tego będzie wymagać, bo jest skomplikowana... jak często z nim wychodzisz? Może ma za dużo energi... ? Quote
kropi124 Posted August 13, 2013 Author Posted August 13, 2013 3x dziennie po 30 min w tym albo frisbee albo pływanie. Zdarz się że jak jest w maire ciepło i bez wiatru to chodzimy na rolki. Tak jak pisałam były trzy dni spokoju i dwa takie że nie dało się z psem wytrzymać. Wkurza mnie to bo nie wiem o co mu chodzi i jak sobie z tym poradzić Quote
maxishine. Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 TYLKO 3x30 minut? Moje chodzą znacznie dłużej. może dla niego to za mało? Quote
kropi124 Posted August 13, 2013 Author Posted August 13, 2013 wątpie bo on jest cały czas w ruchu te 30 min to daje tak w przybliżeniu w tygodniu jak wychodzę W weekendy idziemy do miasta te 3 km na spacer i spowrotem Quote
Dave Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 kropi124 napisał(a):wątpie bo on jest cały czas w ruchu te 30 min to daje tak w przybliżeniu w tygodniu jak wychodzę W weekendy idziemy do miasta te 3 km na spacer i spowrotem A widać po nim zmęczenie? Ja ostatnio byłem z moim 3 godziny w czym jedna to było bieganie a on dalej miał energię :o Quote
kropi124 Posted August 15, 2013 Author Posted August 15, 2013 Na przykłd dzisiaj rano poszłam z nim ok. 9. Załatwił sięm coś powęszył, porzucałam mu frisbee i wróciliśmy po pół godziny do domu a pies już cały zdyszany. Teraz tylko śpi. Wieczorem z nim o godz. 19/20 wychodze na 1,5 godziny i później jeszcze na szybkie siusiu o 22/23. Dla tego się dziwie czemu tak się zachowuje. Dobrze karmiony, nie ma ani nadwagi ni nie dowagi. No nie wiem co z nim. Quote
xxxx52 Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 co jeszcze oferujesz psu oprocz frisbee? jest on kastrowany? Quote
kropi124 Posted August 15, 2013 Author Posted August 15, 2013 jest wykastrowany, wieczorem kilka razy w tygodniu jak pogoda pozwala to idziemy na rolki :) W weekendy chodzimy biegać 3km do miasta i z powrotem. Oczywiście pies w domu ma mnóstwo zabawek i często albo ćwiczymy albo bawimy się w zabawy bardziej umysłowe. Pies ma tak jak pisałam 3 razy spacer po pół godziny częściej dłużej w tym najpierw jest czas na załatwienie psich spraw i kierujemy się na pola tam zaczynamy rozgrzewkę do frisbee. Po frisbee idziemy się przejśc gdzie pies może swobodnie wąchać i biegć. Na smyczy pies chodzi tylko w tedy aby przejśc przez ulice na pola a później biega swobodnie. Nie wiem czemu się tak zachowuję ale nie sądze żeby to bylo przyczyną energii. Quote
Dave Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 kropi124 napisał(a):jest wykastrowany, wieczorem kilka razy w tygodniu jak pogoda pozwala to idziemy na rolki :) W weekendy chodzimy biegać 3km do miasta i z powrotem. Oczywiście pies w domu ma mnóstwo zabawek i często albo ćwiczymy albo bawimy się w zabawy bardziej umysłowe. Pies ma tak jak pisałam 3 razy spacer po pół godziny częściej dłużej w tym najpierw jest czas na załatwienie psich spraw i kierujemy się na pola tam zaczynamy rozgrzewkę do frisbee. Po frisbee idziemy się przejśc gdzie pies może swobodnie wąchać i biegć. Na smyczy pies chodzi tylko w tedy aby przejśc przez ulice na pola a później biega swobodnie. Nie wiem czemu się tak zachowuję ale nie sądze żeby to bylo przyczyną energii. Może czasami przejawia dominację? Quote
nichya&nazir Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 A ja z kolei nie lubię analizować i dawać rad z samego opisu właściciela tym bardziej, że na zachowanie psa często składają się bodźce i czynniki z punktu widzenia człowieka niedostrzegalne. A też sam właściciel często sam z góry przyporządkuje czemuś takie zachowanie. Takie spacery to zdecydowanie za mało żeby zmęczyć wyżła, a jeszcze jak doskonale wie co, po czym następuje to już w ogóle..w końcu zaczyna się nudzić. Tak, jak już pisałam w innym wątku. Nigdy nie będzie to 100% posłuszny pies jak owczarek. Wyuczenie chodzenia na luźnej smyczy bez takich nagłych zmian, jak tu że Cię nagle pociągnął moim zdaniem i z autopsji nie jest możliwe. Może być etap, że chodzi równo jak w zegarku 2 m i nagle wiewiorka, czy cokolwiek i pociągnie.. Reaktywny pies zwraca uwagę na najmniejszy szczegół w środowisku, a w końcu wyżeł po coś to ma;-) No i oczywiście mówię tu o szkoleniu psa metodami pozytywnymi, abstrahując od wyżłow które trzymają się właściciela bo kolczatka nie daje im wyboru.. A to zachowanie w domu może coś sprowokowało? Nie jest to typowe niszczenie w domu, na pewno był jakiś czynnik uruchamiający:-D Może poranną ekscytację przed spacerem musiał jakoś spożytkować.. ADHD tak czasem ma;-) Quote
kropi124 Posted August 15, 2013 Author Posted August 15, 2013 [QUOTE=nichya&nazir;21199009 Takie spacery to zdecydowanie za mało żeby zmęczyć wyżła, a jeszcze jak doskonale wie co, po czym następuje to już w ogóle..w końcu zaczyna się nudzićMoże poranną ekscytację przed spacerem musiał jakoś spożytkować.. ADHD tak czasem ma;-) To nie dzieje się z rana tylko godzina 15/17 jak wychodzę z domu. Co do spacerów dzisiaj poszłam z nim na godzine na pola i co. Pies po 20 minutach zabwy, węszenia itp. dyszy jak padły. Przyszliśmy do domu a ten dalej dyszy i tylko przewraca się z jednego boku na drugi. Quote
Dave Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 A dajesz mu codzienną dawkę myślenia? Ćwiczenie komend, zabawki rozwijające itp.? Quote
nichya&nazir Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Ahh no widzisz.. Twoje wyjście z domu jest tego przyczyną.. Radzi sobie z frustracją jak umie. Jak się zachowujesz przed wyjściem? Wcześniej ma spacer? Jak ciężko dyszy? Może trzeba do weta sprawdzić serce? Quote
xxxx52 Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 jak sie zachowujesz kiedy opuszczasz dom i psa zostawiasz samego? Quote
kropi124 Posted August 15, 2013 Author Posted August 15, 2013 Najczęściej jak widzi ze się ubieram i szykuje do wyjścia śpi albo leży na łóżku spokojny:p. Ćwiczyliśmy razem zostawanie najpier krótkie 2 minutowe wyjścia z domu i co raz dłużej. No ale tak jak pisałam są te 3/4 dni grzecznego psa że tylko śpi pod moją nieobecność albo gryzie swoje zabawki. Ale po tym nadchodzi jakieś diablisko i rozwala wszystko co dotknę:angryy:. Ostatnio drukowałam sobie kartki, oczywiście położyłam je na stół w moim pokoju i jak przyszłam do domu były pogryzione. Podobnie dzieje się z rzeczami mojej mamy która obecnie pracuje za granicą i bywa tylko na weekendy. Zawsze jak coś jej spadnie na podłogę i zapomni pies to dopada. Przed moim wyjściem jest zawsze wyprowadzany na dwór ok.20 min. Ma w tedy czas na latanie i inne psie sprawy. A nawet jeśli nie wyjdzie ze mną to zawsze zabiera go mój brat ( mieszkamy razem) na długie spacery lub wycieczki autem w teren. Pies zostaje sam nie dłużej niż 2 do 3,5 godziny.:razz: Czasami jest że nic nie ruszy a już znajdzie się dzień że w domu jest coś zniszczone. Te dyszenie jest strasznie szybkie z wywieszonym jęzorem na wierzchu:oops:. Quote
nichya&nazir Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 To dyszenie to nic niepokojącego, pies się chłodzi. Chyba w domu nie dyszy i nie charczy..? Ma na spacerze wodę do picia? 20 min to za mało nawet jeśli jest luzem, jak w domu ma spać. Tak to raz będzie spać raz nie. Nawet człowiek nie zawsze ma ochotę na to samo i tak samo się męczy.. Nie jest to jakiś mega długi czas, jak jest sam więc powinien wytrzymywać..no ale mu się nudzi. Jakie to są zabawki? Konga stosujesz? Quote
kropi124 Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 ma swoje ringo, piłke,sznur, frisbee, misia, gumowe butelki, piszczalki, kije co przyniesie ze spaceru i brat mu zrobił (nie wiem jak i z czego) taką skrzyneczkę do wysypywania smakołykow. Niestety przed wyjściem nie mogę z nim być dłużej bo w tedy by wyszło na to że jestem z psem cały dzień a dla siebie nie mam czasu. Tak jak pisałam jak mnie nie ma to zazwyczaj brat go bierze ze sobą no i nie zostaje na długo, bo on po tych naszych zabawach i biegach na spcerze bardzo powoli idzie- widać po nim zmęczenie. To dyszenie rózni się od takiego zwykłego dyszenia, bo słychać nawet jak telepie zębami, na spacerze zawsze mamy wode ale on i tak woli pić z odry czy stawu. Quote
doggar Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 kropi124 napisał(a): To dyszenie rożni się od takiego zwykłego dyszenia, bo słychać nawet jak telepie zębami, na spacerze zawsze mamy wodę ale on i tak woli pić z odry czy stawu. Moja psica też czasem tak bardzo prędko dyszy z wywalonym ozorem i gdy zobaczyła to behawiorystka to stwierdziła, ze to oznaka stresu, choć nie było jej wyraźnej przyczyny, tzn. potem doszłam, o co poszło, ale ta psia reakcja nastąpiła z pewnym opóźnieniem. Quote
kropi124 Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 no tak, ale niby czym mój weiamr miałby być zestresowany aż przez cały spacer gdzie ma zajęcie???? Ziewanie i dyszenie to oznaka stresu anie jak ja widze ze mój pies ma wywieszony jęzor i przyspieszone tętno i pochłania litry wody. Coś tkwi w jego zachowaniu ale nie wiem dokładnie co. Quote
nichya&nazir Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Tak bez zobaczenia tego na własne oczy nie ma co radzić. Odczucia co do jego dyszenia będą subiektywne. A pogoń za czymś np. frisbee także stresuje psa, co nie oznacza by tego kompletnie zaprzestać. W domu ma zabawki, które ma na spacerze(?) to żadna frajda. Powinien mieć rzeczy, którymi Ty się z nim nie bawisz i nie ma ich na spacerze będą wtedy dla niego atrakcyjniejsze. Quote
kropi124 Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 nichya&nazir napisał(a): W domu ma zabawki, które ma na spacerze(?) to żadna frajda. Powinien mieć rzeczy, którymi Ty się z nim nie bawisz i nie ma ich na spacerze będą wtedy dla niego atrakcyjniejsze. Ja na spacer nie zabieram jego całego koszyka tylko albo frisbee albo ringo. Quote
Marzanna z dogosfera.pl Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 Zapraszam Cię na naszą stronę http://dogosfera.pl gdzie na wszystkie Twoje wątpliwości odpowie zoopsycholog, terapeuta zachowań zwierząt towarzyszących (oczywiście BEZPŁATNIE) Quote
kropi124 Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Dziekuje:) Zrobiłam tak jak mówiliście że jest niewybiegany. No cóż to nie pomogło bo bylismy z psem przez 4 godziny na spacerze. Bylismy w lesie, na polach, nad satwem i wielu innych miesjc ogólnie przeszliśmy i biegalismy tak ok. 20 km. Wyszłam na 5 minut z domu do sklepu, wchodzę i znowu śmietnik poszedł w strzępy!!! Quote
Furiko Posted August 27, 2013 Posted August 27, 2013 Wyczytałam kiedyś fajne zajęcie, przeznaczone dla zostawionego samotnie psa. Bierzesz sporo małych smakołyków (np. paróweczkę kroję w platerki, ale jeszcze na pół albo i ćwierć). Bierzesz gazetę - najlepiej nie żadną kolorową, tylko jak najzwyklejszą. Zawijasz smaczki w gazetki, przy czym robisz z tego "cebulowe" opakowania - czyli każdy smaczek w mały kawałek gazety (np. 1/8 strony), potem dwa "mało zawinięte" smaczki zawijasz wspólnie w trochę większy kawałek gazety (np. ćwiartkę strony). Można dodatkowo dorzucić smaczusia. Potem te większe pakuneczki znowu w trochę większe (pół strony). I tak dalej. Oczywiście takich "zbiorczych" pakuneczków powinno być co najmniej kilka. Na koniec pakuję je do jednego woreczka foliowego (albo reklamówki), związuję i daję psu. Trochę pracochłonne, ale jakaż to potem zabawa dla zwierzaka! Mojej suni zajmuje to mniej więcej 2-3 razy więcej czasu niż mi (czyli około 30-40 minut). A dodatkowo ta zabawka spełnia jeszcze funkcję "męczenia" - bo nos pracuje przez cały ten czas bardzo intensywnie! A jak wszyscy wiemy - węszenie męczy! :evil_lol: Więc potem pies spokojnie udaje się na "zasłużony" odpoczynek. Chociaż jeszcze czasem wraca sprawdzić, czy jednak czegoś nie przeoczył... :evil_lol: Oczywiście pies musi być na tyle zrównoważony, żeby odróżnić paróweczkę od gazety i jeść tylko to, co trzeba. Ale większość psów raczej to odróżnia :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.