WiedźmOla Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 Witam, mam uciążliwy problem z moim psiskiem. Strasznie się ekscytuje na widok psów, jak zobaczy jakiegoś z dużej nawet odległości to bacznie go obserwuje i ciągnie, żeby się zbliżyć (na co nie pozwalam oczywiście i muszę go opierniczać i odciągać). Co mam zrobić, żeby olewał inne psy? Zauważyłam, że dobrze reaguje na komendę zostaw, kiedy znajdzie coś 'smakowitego' na trawniku. Stwierdziłam, że to samo będę mówić, jak zobaczy psa i się zacznie nakręcać. Jak się zapatrzy to sobie mogę równie dobrze do najbliższego drzewka pogadać :roll: Czasami to działa, ale bardzo rzadko. Najczęsciej jest tak, że mówię 'zostaw pieska' (bo jak mówiłam samo 'zostaw' to ludzie się gapili jakbym mówiła do niego 'zostaw to gó**no...) to on odwróci na chwilę głowe, ale zaraz znowu lezie prawie tyłem, a zapasy cierpliwości się kończą i go po prostu odciągam albo opieprzam... Niewątpliwie jestem uznawana na osiedlu za męczycielkę zwierzątek :P Próbowałam też bajeru z "patrz". No patrzy...póki kątem oka nie zauważy psa... [U]Dlatego zależy mi na tym, żeby olewał obecność innych psów[/U], bo tak czy siak musiałby się cały czas na mnie gapić, bo psów na osiedlu od groma... Dużo się tu czyta, że jak pies podlatuje do innych psów to jest niewychowany. Mój jakby był luzem, to by podlatywał do każdego psa, którego by zobaczył... Dlatego proszę o jakieś rady...jak go wychować? :lol: Quote
Dave Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 Mój pies to przeciwność. Ciągnął, ale żeby zaatakować... Ja nauczyłem go ignorować tak: Pokrój np. kawałki kiełbasy i bierz na spacery (chyba że woli jakąś zabawkę) Gdy widzisz innego psa każ mu usiąść, a jeśli jest zbyt podekscytowany i Cię nie słucha to nakieruj kiełbasą/zabawką. Jak już pies sobie pójdzie a Twój cały czas będzie siedział daj nagrodę i pochwal ;) Powodzenia Quote
WiedźmOla Posted August 9, 2013 Author Posted August 9, 2013 Problem w tym, że on nie usiedzi na miejscu... Z dalszej odległości owszem, już to ćwiczyłam i jest w miarę, ale z bliska zapomnij. Nie mogę z nim do porozumienia dojść. Jest to dosyć frustrujące. No i... ile czasu zajęło Ci 'dogadanie się' z Twoim psem w tej sprawie? Quote
Dave Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 [quote name='WiedźmOla']Problem w tym, że on nie usiedzi na miejscu... Z dalszej odległości owszem, już to ćwiczyłam i jest w miarę, ale z bliska zapomnij. Nie mogę z nim do porozumienia dojść. Jest to dosyć frustrujące. No i... ile czasu zajęło Ci 'dogadanie się' z Twoim psem w tej sprawie?[/QUOTE] Więc stopjiowo skracajtą odległość :) Mi tydzień. P.S sorka za błęndy pisałem z telefonu w pośpiechu Quote
WiedźmOla Posted August 9, 2013 Author Posted August 9, 2013 No popatrz, a ja przez kilka miesięcy nie mogę z niego tego zachowania wyplenić :lol: Coś źle robię :razz: Quote
kropi124 Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 Widzę że Szczecińskie psy są nie wychowane :evil_lol: Mój weimar też leci do psa, tyle że ja mu pozwoliłam dojśc do obsesji na ringo:placz: Najczęściej to gadam do psa jak jakaś chora np. Baruś zobacz mam ringo, no chodź.... Dobrym sposobem był też kantar bo gdy spojrzał było : Patrz i szarpnięcie.... Quote
klaki91 Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 [quote name='WiedźmOla']Witam, mam uciążliwy problem z moim psiskiem. Strasznie się ekscytuje na widok psów, jak zobaczy jakiegoś z dużej nawet odległości to bacznie go obserwuje i ciągnie, żeby się zbliżyć (na co nie pozwalam oczywiście i muszę go opierniczać i odciągać). Co mam zrobić, żeby olewał inne psy? Zauważyłam, że dobrze reaguje na komendę zostaw, kiedy znajdzie coś 'smakowitego' na trawniku. Stwierdziłam, że to samo będę mówić, jak zobaczy psa i się zacznie nakręcać. Jak się zapatrzy to sobie mogę równie dobrze do najbliższego drzewka pogadać :roll: Czasami to działa, ale bardzo rzadko. Najczęsciej jest tak, że mówię 'zostaw pieska' (bo jak mówiłam samo 'zostaw' to ludzie się gapili jakbym mówiła do niego 'zostaw to gó**no...) to on odwróci na chwilę głowe, ale zaraz znowu lezie prawie tyłem, a zapasy cierpliwości się kończą i go po prostu odciągam albo opieprzam... Niewątpliwie jestem uznawana na osiedlu za męczycielkę zwierzątek :P Próbowałam też bajeru z "patrz". No patrzy...póki kątem oka nie zauważy psa... [U]Dlatego zależy mi na tym, żeby olewał obecność innych psów[/U], bo tak czy siak musiałby się cały czas na mnie gapić, bo psów na osiedlu od groma... Dużo się tu czyta, że jak pies podlatuje do innych psów to jest niewychowany. Mój jakby był luzem, to by podlatywał do każdego psa, którego by zobaczył... Dlatego proszę o jakieś rady...jak go wychować? :lol:[/QUOTE] A czego już próbowałaś? ;) czy z kimś konsultowałaś sswój przypadek? czy starałaś się nakręcić psa na zabawki? co robiłaś do tej pory żeby nawiazać z nim dobrą, silną relację? Quote
Kirinna Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 Ola ta ekscytacja moze się przerodzić w agresje, jeśli np jeśli psy go będa atakować. ja miałam podobną sytuacje z moim spem. za szczeniaczka bardzo szukał kontaktu z psami, ciągnął, nie chciał iść, sytuacja u mnie wyglądała podobnie jak u ciebie; rób wszystko zeby nie napisać smyczy, zeby nie podnosic psa, początkowe zainteresowanie mojego psa innymi psami przerodziło sie w agresje gdy psy go atakowały i próbowały ustawiać na dogo dostałam rady tego typu np że psy niektóre tak mają i nic się nie da zrobić, ja sie nie dałam, karmiłam psa z ręki TYLKO NA SPACERACH, znalazłam cos za co mój pies zrobi wszsytko-piszczącą piłeczke, pies ze smyczy spuszczany jest tylko w bezpiecznych miejscach na chwilę zeby rozprostował łapki lub jest spuszczany czasami w stadzie innych psów wtedy wiem ze się pilnuje, w innych przypadkach gdy nie jest na smyczy ma pracować ze mna, czy to mu rzucam piłkę do wody, czy frisbee, czy uczę jakiejś sztuczki, jeśli pies nie chce pracować idzie na smyczy przy nodze, bez wąchania poza tym u mnie pomógł łancuszek i "przymus siłowy"; moze mnie ktoś zaraz zgani za to ale 2 razy dostał smyczą i kluczami gdy szczekał na inne psy i koniecznie chciał do nich dojść, tylko ze u mnei to juz była agresja i nie mogłam przebić sie do jego mózgu gdy wpadł w amok u nas smaczki tak naprawdę nie pomogły, w okresie kamienia go z ręki junior potrafił nie jeśc cały dzien bo nie chciał/nie potrafił sie skupic, tak naprawdę po długim okresie czasu (ok 1,5 roku-2 lata) junior jest w stanie minąc innego psa idąc spokojnie na smyczy, chociaz nadal zdarzają mu sie wybuchy; jest w stanie pracować ze mną w grupie kilkunastu psów, co prawda szybko sie rozprasza ale i tak jest duzy postęp; teraz zamiast uciekania do psów zajmuje sie wąchaniem co do łańcuszka; nie wiem czy twój pies jest już dorosły czy szczeniak, jeśli szczeniak to nadal bym próbowała na smaczki jeśli dorosły i smaczki nie pomagają użyłabym łańcuszka; wysoko ułożony na szyi, pies przy nodze cały czas(oczywiscie po załatwieniu potrzeb), jeśli pociągnie do psa, szybka koretka (milan to pokazuje nawet ładnie czasami) poza co najwazniejsze nie pozwalaj mu na kontakt z innymi psa bez twojego pozwolenia; nie ma ze ciagnie że piszczy itd, nie i juz dopóki się nie uspokoi i nie skupi na tobie; jeśli nie jest w stanie to zabierasz smycz ze soba;) poza tym idź na szkolenie do dobrej szkoły, gdzie nie ma zbyt wielu psów, pocwiczysz skupianie;) poszukam moze znajdę swój wątek to poczytasz sobie;) Quote
kropi124 Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 ja ci podam dobrą panią szkoleniowiec mi też dużo pomogła m.in. niszczenia w domu. Natalia tel: 605 98 68 38 e-mail: [email]gryps.gryfino@gmail.com[/email] [url]http://gryps.ugu.pl/[/url] Quote
Dave Posted August 9, 2013 Posted August 9, 2013 [quote name='WiedźmOla']No popatrz, a ja przez kilka miesięcy nie mogę z niego tego zachowania wyplenić :lol: Coś źle robię :razz:[/QUOTE] u mnie było tak szybko, bo mój to szczeniaczek ;P Quote
WiedźmOla Posted August 10, 2013 Author Posted August 10, 2013 (edited) [quote name='klaki91']A czego już próbowałaś? ;) czy z kimś konsultowałaś sswój przypadek? czy starałaś się nakręcić psa na zabawki? co robiłaś do tej pory żeby nawiazać z nim dobrą, silną relację?[/QUOTE] Tak naprawdę ja się zajmuję psem, bo TŻ pracuje. Karmię, wyprowadzam, bawię się, pielęgnuję...I tak dalej. Nakręcanie psa na zabawki... On dobrze reaguje na patyki: trzymam patyka to sam nie wie co fajniejsze - ja z patyczkiem czy ten piesek co to idzie niedaleko. A to dylemat... :lol: Tylko co..na każdym spacerze mam mieć tego patyka? Do końca życia go tak nakręcać? Co chwilę bym musiała to robić, bo psów od groma na osiedlu. [B]Kirinna[/B], moje psicho ma około półtora roku. Nie był z nami od szczeniaka. Też spuszczam go tylko i wyłącznie jeśli wiem, że nie ma żadnego psa w pobliżu, a ludzie są daleko. Wtedy może sobie pohasać ze swoją dziewczyną, sunią znajomej :lol: Byłam na paru zajęciach szkoleniowych i tam Bestia zachowywał się prawie idealnie. Nie ciągnął do psów, a jak pociągnął to leciutka korekta słowna i znowu był skupiony. Niestety czekają mnie jeszcze 3 spotkania i przerwa, ze względów finansowych. A na osiedlu hulaj dusza piekła nie ma... :shake: Na kontakty nie pozwalam, oprócz tej jego dziewczyny ;) Raz, że nie mam ochoty się z nim szarpać, dwa ludzie patrzą na niego jakby chciał mordować, a on się chce przywitać... Jest chyba na takie zachowanie nazwa...reaktywny? Łańcuszek...on ma długą sierść, dlatego nie wiem czy łańcuszek to dobry pomysł. Może lepiej właśnie kantar, tak jak pisze [B]kropi124[/B]? Hehe, rozumiem [B]Dave[/B] :) Niestety Bestia miał to zachowanie już 'wyuczone' jak go przygarnęliśmy, dlatego ciężko go tego oduczyć. PS: Dzisiaj usiedział, gdy przechodził pan z blabladorkiem. Odległość jakieś 5-6m. Jak na szpilkach, ale usiedział. :crazyeye: Edited August 10, 2013 by WiedźmOla Quote
kropi124 Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 Już wiem co jest nie tak. Masz to samo co moja znajoma z dalmatyńczykiem Jak widzisz psa nie spinaj się że twój go zaraz rozszarpie itp. nie bój się, bo przenosisz to wszystko na psa. Pies wyczuwa jak się boisz i denerwujesz i dla tego uważa za zagrożenie innego psa. Musisz zmienić nastawienie. Widzisz psa nieznajomego pomysl ze ten pies to najłgodniejsze stworzenie do którego i tak nie podejdziesz bo masz swoją ścieżke spaceru i idziesz na niego ze swoim psem. Quote
Kirinna Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 [quote name='WiedźmOla']Tak naprawdę ja się zajmuję psem, bo TŻ pracuje. Karmię, wyprowadzam, bawię się, pielęgnuję...I tak dalej. Nakręcanie psa na zabawki... On dobrze reaguje na patyki: trzymam patyka to sam nie wie co fajniejsze - ja z patyczkiem czy ten piesek co to idzie niedaleko. A to dylemat... :lol: Tylko co..na każdym spacerze mam mieć tego patyka? Do końca życia go tak nakręcać? Co chwilę bym musiała to robić, bo psów od groma na osiedlu. [B]Kirinna[/B], moje psicho ma około półtora roku. Nie był z nami od szczeniaka. Też spuszczam go tylko i wyłącznie jeśli wiem, że nie ma żadnego psa w pobliżu, a ludzie są daleko. Wtedy może sobie pohasać ze swoją dziewczyną, sunią znajomej :lol: Byłam na paru zajęciach szkoleniowych i tam Bestia zachowywał się prawie idealnie. Nie ciągnął do psów, a jak pociągnął to leciutka korekta słowna i znowu był skupiony. Niestety czekają mnie jeszcze 3 spotkania i przerwa, ze względów finansowych. A na osiedlu hulaj dusza piekła nie ma... :shake: Na kontakty nie pozwalam, oprócz tej jego dziewczyny ;) Raz, że nie mam ochoty się z nim szarpać, dwa ludzie patrzą na niego jakby chciał mordować, a on się chce przywitać... Jest chyba na takie zachowanie nazwa...reaktywny? Łańcuszek...on ma długą sierść, dlatego nie wiem czy łańcuszek to dobry pomysł. Może lepiej właśnie kantar, tak jak pisze [B]kropi124[/B]? Hehe, rozumiem [B]Dave[/B] :) Niestety Bestia miał to zachowanie już 'wyuczone' jak go przygarnęliśmy, dlatego ciężko go tego oduczyć. PS: Dzisiaj usiedział, gdy przechodził pan z blabladorkiem. Odległość jakieś 5-6m. Jak na szpilkach, ale usiedział. :crazyeye:[/QUOTE] kantarek nie wydaje mi sie najlepszym wyjściem bo sprawia psu duży dyskomfort, a jeśli pies jeszcze nagle pociągnie ty nie zdazysz zareagować i będzie po psie a koniecznie musi być patyk? nie mozę być piłka, piłka na sznutku, szarpak? jak masz tego patyka to co rzucasz mu? czy co? nie lepiej się z nim bawić w szarpanie itd? po co ma hasać z sunią znajomej nie moze się z tobą bawić w tym momencie? albo dopiero nogrodą za skupienie na tobie dopiero byłaby zabawa z psem] jeśli pies nie skupia sie na tobie to musisz z nim ćwiczyc, przez miesiac, dwa, pół roku, rok itd nie zmienisz psa od razu, wiec tak musisz mieć super jedzenie i zabawki cały czas ja bym go wyciszała, jeśli ciagnie do psa, dałabym korekte i szybki marsz w drugą stronę przy nodze; poza tym pies musi byc zmeczony fizycznie i psychicznie ja bym zrobiła ze spaceru taki rytuał: wyjscie z domu, pies pzry nodze, bez ciągnięcia itd, spokojnie ma isc skupiony dojscie do miejsca gdzie moze się załatwic, pozwolic mu na to przez jakies np 15 min natępnie ćwiczenia, ćwiczenia, zabawa z toba, ćwiczenia itd- jedzenie z ręki zamiast w misce powrót do domu, pies przy nodze Quote
WiedźmOla Posted August 10, 2013 Author Posted August 10, 2013 [B]kropi124[/B], on nie chce mordować, tylko się witać. :) Możliwe, że się spinam, próbuję nie, ale czasami nie wychodzi. Wystarczy, że zobaczy patyka w mojej dłoni to się na niego nakręca, bo wie, że zaraz mu rzucę (nie musi być to rzut daleki, mogę go rzucić metr dalej a piecho jest szczęśliwy hehe). Quote
kropi124 Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 ale ty masz takie nastawienie o to mi chodzi :) Ja kupiłam mojemu pachnące ringo i ma fioł na jego punckcie a nie daj borze zobaczy psa i widzi jak ja się nim bawie. Quote
WiedźmOla Posted August 10, 2013 Author Posted August 10, 2013 Ach, rozumiem :) Na dzień dzisiejszy myślę, że będę go usadzać na doopie i musi wytrzymać presję :diabloti: Wczoraj i dzisiaj udało mu się usiedzieć na dupencji, kiedy pies był w miarę blisko. Obracał głową jak sowa, ale usiedział :evil_lol: Quote
klaki91 Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 [quote name='WiedźmOla']Tak naprawdę ja się zajmuję psem, bo TŻ pracuje. Karmię, wyprowadzam, bawię się, pielęgnuję...I tak dalej. Nakręcanie psa na zabawki... On dobrze reaguje na patyki: trzymam patyka to sam nie wie co fajniejsze - ja z patyczkiem czy ten piesek co to idzie niedaleko. A to dylemat... :lol:[/quote] To poczytaj o nakręcaniu psa na zabawki. Fajnie jakby udało się go skłonić do szarpania czegoś, zrobić z piłki czy szarpaka najcudowniejszą rzecz na świecie. To prosta droga do tego żeby psa maksymalnie skupiać na spacerach, fajny sposób nagradzania dobrych reakcji. [quote] Byłam na paru zajęciach szkoleniowych i tam Bestia zachowywał się prawie idealnie. Nie ciągnął do psów, a jak pociągnął to leciutka korekta słowna i znowu był skupiony. Niestety czekają mnie jeszcze 3 spotkania i przerwa, ze względów finansowych. A na osiedlu hulaj dusza piekła nie ma... :shake: [/quote] Czyli nikt z Tobą i psem nie wychodził na miasto, do parku, na osiedle? Duży błąd, Wam nie są potrzebne sesje na placu szkoleniowym tylko pokazanie jak sobie radzić z psem w warunkach miejskich. Jesli ma kontakt ograniczony do jednej suczki to niedobrze ;) nawet bardzo niedobrze Quote
WiedźmOla Posted August 11, 2013 Author Posted August 11, 2013 Na jedzenie też go mogę skupiać, bo to straszny łakomczuch. Muszę rozejrzeć się za jakimś dobrym behawiorystą. :) Chodzimy też czasami na wybieg dla psów (ostatnio mniej, ze względu na upały). Tam siad na doopie, za kilka komend może lecieć się bawić z psami. Quote
klaki91 Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 [quote name='WiedźmOla']Na jedzenie też go mogę skupiać, bo to straszny łakomczuch. Muszę rozejrzeć się za jakimś dobrym behawiorystą. :) Chodzimy też czasami na wybieg dla psów (ostatnio mniej, ze względu na upały). Tam siad na doopie, za kilka komend może lecieć się bawić z psami.[/QUOTE] Skupianie na jedzeniu nie jest dobrym pomysłem. Jeśli pies nie potrafi się skupić gdy nie masz w ręce żarcia to znaczy że wcale nie macie opanowanego skupiania na przewodniku. A to bardzo ułatwiająca życie umiejętność. W ogóle dawanie psu żarcia na spacerach powinno być raczej niespodzianką dla psa. Wiadomo, na początkowym etapie żarcie potrafi wiele pomóc i nie trzeba się specjalnie kryć z tym że coś się ma ;) ale później to prosta droga do otrzymania psa ktory będzie robił coś dla żarcia a nie dla Ciebie=będzie miał Cię w d. gdy zauważy że nie masz przy sobie jedzenia. Poza tym- w czym nosisz na spacery smakołyki? Poszukaj szkoleniowca który wyjdzie z Wami na miasto, fajnie by było jakby Cię nauczył pracy z linką treningową ciągnącą się za psam. Quote
WiedźmOla Posted August 11, 2013 Author Posted August 11, 2013 [quote name='klaki91']Skupianie na jedzeniu nie jest dobrym pomysłem. Jeśli pies nie potrafi się skupić gdy nie masz w ręce żarcia to znaczy że wcale nie macie opanowanego skupiania na przewodniku. A to bardzo ułatwiająca życie umiejętność. W ogóle dawanie psu żarcia na spacerach powinno być raczej niespodzianką dla psa. Wiadomo, na początkowym etapie żarcie potrafi wiele pomóc i nie trzeba się specjalnie kryć z tym że coś się ma ;) ale później to prosta droga do otrzymania psa ktory będzie robił coś dla żarcia a nie dla Ciebie=będzie miał Cię w d. gdy zauważy że nie masz przy sobie jedzenia. Poza tym- w czym nosisz na spacery smakołyki? Poszukaj szkoleniowca który wyjdzie z Wami na miasto, fajnie by było jakby Cię nauczył pracy z linką treningową ciągnącą się za psam.[/QUOTE] Tak samo można powiedzieć, że jak nie będę miała zabawki to pies będzie miał mnie w d, bo on coś zrobi dla zabawki, a nie dla mnie... A tu chodzi o to, żeby się MNIE słuchał, a nie robił coś dla zabawki/żarcia. Stąd moje gdybanie 'czy do końca życia mam nosić na spacery zabawkę'. Noszę smaki w takiej 'specjalnej' torebeczce przypiętej do paska. Raz ją noszę raz nie. I pies się różnie zachowuje. Wycwanił się i wie, że jak jest torebeczka to coś dostanie jak usłucha... Dodatkowo jak o nic go nie proszę, to sam przystaje i czeka czy przypadkiem nie dostanie czegoś. Sama nie wiem jak z nim 'rozmawiać' :) Na razie na smaki uczę go komendy 'patrz'. Później odstawię, zobaczymy co z tego wyniknie. Quote
klaki91 Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 [quote name='WiedźmOla']Tak samo można powiedzieć, że jak nie będę miała zabawki to pies będzie miał mnie w d, bo on coś zrobi dla zabawki, a nie dla mnie... A tu chodzi o to, żeby się MNIE słuchał, a nie robił coś dla zabawki/żarcia. Stąd moje gdybanie 'czy do końca życia mam nosić na spacery zabawkę'. Noszę smaki w takiej 'specjalnej' torebeczce przypiętej do paska. Raz ją noszę raz nie. I pies się różnie zachowuje. Wycwanił się i wie, że jak jest torebeczka to coś dostanie jak usłucha... Dodatkowo jak o nic go nie proszę, to sam przystaje i czeka czy przypadkiem nie dostanie czegoś. Sama nie wiem jak z nim 'rozmawiać' :) Na razie na smaki uczę go komendy 'patrz'. Później odstawię, zobaczymy co z tego wyniknie.[/QUOTE] W tym momencie nie słucha ani Ciebie ani Ciebie trzymającej w ręce zabawkę. On robi wszystko tylko z uwagi na smakołyki. W momencie gdy zaczniesz przeplatać nagrody staniesz się dla psa atrakcyjniejsza. Stąd rada spróbowania nakręcenia go na zabawkę.Ale zrobisz jak uważasz. Błędem jest noszenie smakołyków w saszetkach. Smakołyki powinny być niespodziewaną nagrodą. Najlepiej nosić je w kieszeniach i to tez nie zawsze w jednej. I w żadnych foliach, po prostu luzem. Do tego pies taki jak twój nie powinien widzieć momentu grzebania po kieszeniach czy w ogóle wyciągania smakołyka. W ogole nie powinien się spodziewać, że dostanie żarcie jeśli to ma być dla niego nagroda ;) Zresztą sama już widzisz, że on doskonale zdaje sobie sprawę z tego kiedy masz jedzenie a kiedy nie. Innymi słowy masz psa który pracuje dla jedzenia a nie dla Ciebie. Nie wydajesz mu się dość atrakcyjna. Ty jesteś po prostu automatem do podawania jedzenia :) Rozmawiasz z nim coś? :) gadasz dużo do niego? starasz się w jakiś sposób być interesująca, nieprzewidywalna? Dobrze jest chodząc na spacery z psem z różnych wspólnie wykonywanych czynności robić misję :) nakręcić psa, "wmówić" mu że to co teraz robicie jest czymś mega świetnym, super przygodą :) W jaki sposób wymijacie inne psy? Trzymasz w ręce smakołyk i mu go pokazujesz, czy jak? Quote
Maron86 Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Popieram to samo jest z zabawkami jak z żarciem. Pies się skupia przede wszystkim na żarciu/zabawce, ale nie oszukujmy się jakoś te podstawy musimy sobie wyrobić. Torebkę noś zawszę, nie zawsze naładowaną żarciem. Tak długo aż pies w końcu nie zacznie w 100% słuchać to nagradzaj go żarciem za posłuszeństwo. Jak już zacznie zawsze, ale to zawsze słuchać, wtedy przejdź na 'co któryś raz'. Tak żeby nigdy nie wiedział czy dostanie, ale miał tą świadomość że jak będzie zawsze grzeczny to dostanie. Później jest etap że przy grzecznym zachowaniu pies dostaje w zasadzie kilka smaczków na spacer, a torba nie musi być po brzegi naładowana i nie musi się z niej wysypywać. Te torebki są na tyle wygodne i łatwe do przypięcia (ja sobie dopięłam do uchwytu karabińczyk, ułatwia szybkie zakładanie/ściąganie) że noszenie jej na spacerze nie jest problemem. Z czasem, zależnie jak szybko pies chwyta i jak bardzo lubi z człowiekiem pracować - przejdziesz z torebki na 2/3 ciastka/smaczki w kieszeni. Praca nad pobudliwym psem nie jest łatwą, ale i tak zazdroszczę że twój pies jest łasy i da się 'przekupić'. Ja mam 50kg ADHD, które jedzeniem interesuje się po kilkudniowej głodówce, a zabawki (każdego rodzaju/typu) ma w D... Mój pies miewa jeszcze trzaski że MUSI do psa, że MUSI wydrzeć japę - ale jak go porównuje do tego co miałam na początku, a do tego co jest teraz to jak niebo, a ziemia. PS. Szaman na szkolenie (tam gdzie polecałam) chodził tylko 3m-c (brak kasy...), ale mój pies tak samo na szkoleniu jak i poza placem się zachowywał i tak samo się nakręcał. Teraz z sunią chodzę na obedience, fajni ludzie, fajne rezultaty, też kobieta dużo pomaga i ma sporą wiedzę, cena miesięcznie jest dla mnie do udźwignięcia, pierwsze zajęcia 'pokazowe' (jak byś byłą zainteresowana to podeśle na PW info i namiary) - warunek pies musi być łasy na żarełko (Magia żarcie z ręką pożre... co jej pomaga, a mnie wnerwia ;) ) Quote
klaki91 Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Ja nosiłam smaki po kieszeniach i pierwsze co, na pierwszym spotkaniu ze szkoleniowcem zebrałam o******* za to, że mam psa który "chodzi na smakołyki" a nie dla mnie. Byłam zaskoczona, ale rzeczywiście, raz dwa mi pokazano że suka doskonale wie kiedy dostanie nagrodę ;) Quote
Beatrx Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 (edited) [quote name='WiedźmOla']Tak samo można powiedzieć, że jak nie będę miała zabawki to pies będzie miał mnie w d, bo on coś zrobi dla zabawki, a nie dla mnie... A tu chodzi o to, żeby się MNIE słuchał, a nie robił coś dla zabawki/żarcia. Stąd moje gdybanie 'czy do końca życia mam nosić na spacery zabawkę'.[/QUOTE] widzisz, cała zabawa polega na tym, żeby wytworzyć w psim łebku skojarzenie: idzie piesek to od pańci jest coś fajnego. no a jak się nie chce pańci tylko woli pieska, to jest coś niefajnego;) widzisz psa, odwracasz psią uwagę zabawą, mija piesek, pochwała i koniec zabawy. no a jak w trakcie jednak psisko stwierdzi, że trzeba koniecznie do pieska to musisz go poinformować, chociażby korektą na obroży, że tak się nie zachowujemy. z czasem, jak już pies wie, że widząc psiaka dostaje coś od Ciebie to przedłużasz troszeczkę czas pomiędzy pojawieniem się obcego zwierzątka, a rozpoczęciem zabawy aż dojdziesz do momentu, kiedy zabawę rozpoczynacie dopiero po spokojnym minięciu się. tylko wtedy pochwała jest przed zabawą, jak już psy się miną. z czasem sama pochwała wystarczy, ale to nie stanie się w ciągu tygodnia czy dwóch;) tak samo pracowałam z moim psem, gdy hormony uderzały mu do głowy tylko ja jego uwagę odwracałam szarpaniem chociażby smyczą, jak akurat zabawki nie miałam tylko mój pies szarpanko uwielbia. jeśli Twój uwielbia patyk to wykorzystaj to "przeciwko niemu" i używaj patyka. i oczywiście równolegle z tym koniecznie ćwicz posłuszeństwo w każdej sytuacji. nagradzaj wybiórczo, chwal zawsze. 10 wykonanych na zmianę siad i waruj niech będzie pochwalone dziesięć razy za każdą komendę a nagrodzone raz, za cały schemat. niech siada na środku chodnika, na trawniku przed blokiem, przed przejściem dla pieszych, na dużym kamieniu, zwalonym drzewie, żwirze, piasku czy czymkolwiek co tylko CI w oczy wpadnie, a nie jest standardowe. niech to będą komendy rzucane o tak, bo masz taki kaprys a nie jako część 5 minutowej przerwy spacerowej na ćwiczenia. niech przeskakuje różne elementy terenu typu płotki, drzewka, ławeczki, niech robi slalom wokół słupków. wykorzystuj teren przez który przechodzicie jak tylko możesz, niech psiak ma cały czas jakąś robotę, niech spacer z Tobą będzie super, a nie nudny czy schematyczny albo "na własną łapę", bo na własną łapę czy z nudów to on szuka towarzystwa piesków. noi najważniejsze: być może nadszedł już czas, aby piesek się dowiedział, że posłuszeństwo wobec Ciebie nie jest jedynie opcją... i jeszcze jeśli chodzi o patyk to wybierz jakiś jeden, który będziesz trzymała w domu i nie pozwalaj psu znajdować sobie samemu na spacerze patyków. wszystko co najlepsze ma pochodzić od Ciebie, a nie z ziemi i ma być wynalezione przez Ciebie, a nie przez psa. wtedy taka rzecz zyskuje na wartości jeszcze bardziej. Edited August 11, 2013 by Beatrx Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.