ewajanka Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Aga była zawsze radosna, nawet kedy zaczęły się problemy z chodzeniem. Często obserwowałam ją przez okno jak z wielkim trudem porusza się po podwórku. Jednak kiedy byłam przy niej nie pokazała że coś jej dolega, że cierpi. Zachęcała do zabawy, pomalutku biegała dookoła mnie. Mniej więcej kiedy skończyła 14 lat zaczęła chorować,przestała jeść, strasznie schudła, Diagnoza nowotwór płuc. Załamałam się. :placz: Przez ostatnie dwa tygodnie musiałam pomagać jej w chodzeniu, nie miała siły wstać, ale jej pysio był zawsze roześmiany. Rozbrajała mnie tym jak bardzo chce żyć. Kiedy któregoś dnia znalazałam ją na końcu podwórka pod drzewem, wiedziałam że poszła tam żeby odejść, chyba nie chciała żebyśmy ją widzieli w takim stanie. Nie wiem. Próbowała podnieść głowę. Spojrzała na mnie i wyszczerzyła swoje zęby. Odeszła wieczorem 3 maja do psiega nieba, za tęczowy most. Została w sercu ogromna rana, która tak bardzo boli.:-( Quote
Monia70 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Mimo choroby odeszła szczęśliwa. Pięnie jest przeczytać pomimo smutku i strasznego bólu , że Twoja Aga odeszła uśmiechając się.Niech to będzie dla Ciebie jasną stroną TM, patrz zawsze w oczy Agi i widz Ją uśmiechniętą. Zobacz jak niewiele(nawet naszych psów, nie tych w schroniskach )odchodzi w smutku, bólu i cierpieniu. Byłabym szczęśliwa widząć uśmiechnięty pycholek Meli gdy odchodziła.Niestety..... Aguś, bądź uśmiechnieta i radosna za TM tak jak byłaś tu na ziemi i rozweselaj nasze psiaki gdy będa miały smutne pysie. Dla Ciebie [*] [*] [*] Quote
ewajanka Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Dzięki. Nawet niewiesz ile znaczy fakt, że ktoś to czyta i rozumie. Wierzę że Agusia (to ten pysiek z avatarku) jest teraz jeszcze szczęśliwsza i będzie pocieszać wszystkie smutaski. Quote
Monia70 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Ewajanka! Tu za TM łączy nas coś metafizycznego.Atmosfera jest -jesli mozna tak nzawać cudowna- tu rozumiemy sie bez słów,nie musimy ukrywać smutku i łez.Zdobywamy sie na piękne zwierzenia, których zwykły człowiek(bez miłości do zwierząt)nigdy nie zrozumie. Tu uciekamy, żeby pobyć z naszymi psiakami , żeby im coś napisać, żeby napisać nam samym. Dla Agusi Quote
ewajanka Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 To nie koniec moja kochana mordeczko. Kiedyś znowu będziemy razem. Quote
nati-beagle Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Trzymaj się!!!!To strasznie smutne:placz:,jednak psina odeszła z poczuciem tego,że była kochana.:loveu:Uśmiech zwierzaka w ostatnich chwilach życia mówi bardzo dużo o tym że jej było dobrze i że cię kocha,kochała i będzie kochać.Teraz patrzy na ciebie z góry.:roll: Quote
nati-beagle Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Na pewno będziecie razem!!!!Jeżeli wasza więź jest tak mocna :loveu: to na pewno kiedyś się spotkacie!!!Ja w to wierzę.Ja mam psa i nigdy żadnego nie straciłam,ale moje dwa kotki są już za tęczowym mostem.Miałam jeszcze dwa koty ale mi zwiały więc nie wiem,ale mam nadzieję że są na ziemi.Lecz jeśli są już tam wysoko to na pewno patrzą na mnie z góry i ustalają po kolei moje życie:lol:.Ja już nie mam nic do gadania :lol:.Sorry że tak nagle zeszłam na temat o moich kotkach,ale to też mnie boli.Ciągle nocami za nimi płaczę.:-(Nie ma dnia żebym o nich nie myślała. Quote
nati-beagle Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Koty trafiają tam gdzie psy???Nie wiem,:shake:ale mam nadzieję,że jest to dobre dla nich miejsce.;) Quote
ewajanka Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Twoje dwa kociaki powitały Agusię tam na górze, ja w to wierzę. Agusia moja perełko bądź szcześliwa.:-( Quote
agusiazet Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Twoja Agusia miała szczęśliwe życie i teraz śpi spokojnie, i czeka na Panią!!! Kiedyś się spotkacie na pewno!!! Quote
Monia70 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Moje koty są razem z psami za TM.Wiem tona peno.Mją tak samo dobrze jak psiaki. Agusi [*] [*] [*] Quote
ewajanka Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Tęsknimy za Tobą Agusiu. Arnold nadal zagląda do Twojego legowiska. Przestał wogóle szczekać na obcych, a to lubił najbardziej. On chyba nie rozumie co się stało, albo nie chce zrozumieć.:placz: Quote
ewajanka Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 To już miesiąc jak nie ma Cię znami Aguniu. Ogromnie nam Ciebie brakuje.:-( Quote
ewajanka Posted June 29, 2007 Author Posted June 29, 2007 Niedługo minie dwa miesiące od kiedy odeszłaś. Wciąż pamiętam o Tobie moja perło. Quote
szajbus Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Będziesz pamiętać zawsze. Takiej miłości sie nie zapomina, nosi się ją w sercu cały czas. Ciężko nam sie pogodzić z tym, że nasze zwierzątka pobiegły na wieczyste łąki zastawiając nas samych z bólem i tęsknotą. W lipcu minie 2 lata odkąd pożegnałam Psonię, a serce wciąż krwawi. Z czasem zaakceptujesz ten stan rzeczy i będzie ci troszkę lżej. Aguniu słodki aniołeczku, biegaj zdrowa i szczęśliwa z naszymi psinkami po tych tęczowych łąkach Quote
ewajanka Posted July 2, 2007 Author Posted July 2, 2007 Dwa miesiące temu uśmiechnełaś się do mnie poraz ostatni moja przyjaciółko. Serce nadal boli ale kiedy pomyślę jak musiałaś cierpieć a jak teraz spacerujesz szczęśliwa za TM to troszeczkę mi lżej. Pamiętać będę zawsze skarbie. Quote
szarotka11 Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Twoja Agusia ma tak samo uśmiechnięty pychol jak mój Morus. I tego spojrzenia, tego usmiechu w każdej sytuacji teraz tak bardzo brak. Bardzo Cię rozumiem. U mnie minęło własnie pól roku i dalej tak samo tęsknię. Ale to forum pomaga bardzo w takich chwilach. Tu jesteśmy u siebie i możemy pisać o swoich uczuciach bez strachu, że będziemy wysmiane. Bo to tylko pies. Tam za Tęczowym Mostem Agusia jest na pewno szczęśliwa. Biegaj Agusiu radośnie z wszystkimi naszymi pieskami - bo już chyba poznaliście się dobrze? Quote
ewajanka Posted July 3, 2007 Author Posted July 3, 2007 Rzeczywiście to forum jest niezwykle pomocne w takich chwilach. Tak jak mówisz dla większośći ludzi pies to tylko pies, dla nas pies bardzo często więcej znaczy niż człowiek. Dlatego kiedy go zabraknie to bardzo mocno boli. Quote
ewajanka Posted July 27, 2007 Author Posted July 27, 2007 Aguś pamiętam jak dawno temu przyniosłam do domu Arnolda, był wtedy małym szczeniątkiem, jaka Ty byłaś niezadowolona z tej sytuacji. Przy każdej okazji,podszczypując, okazywałaś mu że nie jest tu mile widziany, do czasu aż wysósł na wielkiego psa. Wtedy nie dawałaś mu rady i zaakceptowałaś go.On już chyba zapomniał o tym co było. Ja nie. Quote
ewajanka Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Kiedy pojawiłaś się w naszym domu, byłaś malutkim szczeniaczkiem. Twój tata był labradorem a mama sznaucerem olbrzymem, więc z dumą czekaliśmy aż wyrośnie Ci broda. Ale ty nigdy tej brody nie miałaś. Takie wspomnienia i wiele innych bardzo pomagają w takich chwilach.Agatko to już ponad trzy miesiące bez Ciebie. Quote
Agga Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Pozostały nam wspomnienia. A one są najwspanialsze. Tego nikt nam nigdy nie zabierze! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.