Malgoska Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 https://www.facebook.com/photo.php?v=10152304108852576&set=vb.32799215298&type=2&theater Quote
DORA1020 Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 Ingrid44 napisał(a):Wielkie podziekowanie dla Lucynki za zrobienie bazarku. Sonia bedzie miala na czynsz :) :) :) Tak,wielkie dzieki:loveu: dla Lucynki,ktora rownize bazarkuje mi szczebrzeszynskie bezdomniaki:buzi: ale niestety moje bazarki nie przynosza takich dochodow................. I dzieki wielkie Tobie Ingrid:Rose: pomagasz i Soni i innym szczebrzeszniakom...od poczatku:):) Sonia to tez szczebrzeszyniak:) Quote
DORA1020 Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 Przepraszam,ze na watku Soni,ale te psiaki bardzo potrzebuja pomocy http://www.dogomania.pl/forum/threads/253181-Tragedia-psów-pozostawionych-samym-sobie-na-opuszczonej-posesji-(-Pomóżcie!!?p=22208428#post22208428 moze ktos by mial jakis pomysl jak pomoc? Tymbardziej,ze nastepne czekja na pomoc:(:( Nienawidze wsi,wszelkie zlo dla zwierzat to ze wsi. Wiem,bo otoczona jestem zamojska wsia. Na krotkich lancuchach:( w upale konaja z braku wody,bo wiesniaki nie wiedza,ze pies czy kot pije wode. Jedza je pchly,robale.W zimie zamarzaja z zimna,bez slomy w budzie,na golych deskach. Na przeciwko mojego bloku jest drewniana chalupa,i ci ludzie wzieli sobie duzego szczeniaczka,uwiazali go na krotki lancuch,nie spuszczaja z lancucha,bo dzialkez warzywami przy domu zrobili,i tak codziennie slucham placzu tego psa:( Moze nie powinnam tego pisac,bo wszedzie jest duzo zla............ Quote
Lucyna Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Nie wiem Dorka jak Cię pocieszyć, czasami zastanawiam się jak znoszą to zwierzęta leśne będące na wolności. Czy jedzą je robaki, pchły, tasiemce, jedzą siebie nawzajem itd. itd. Też mi ich żal. Próbuję się dystansować od tego, ponieważ nie jestem w stanie nic zrobić. Współczuję Ci tego widoku młodziutkiego płaczącego psa na łańcuchu ... okropność. Czy chodzą z nim na spacery? Quote
Elisabeta Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Dora, a gdzie masz pisac o tych biedakach?... :sad: Znam ten smutny wątek Handzi..., ale czuję kompletną bezradnośc. :sad: Sytuacje szczeniorka spod Twojego bloku jest okrutna. :sad: Lucyna, o zwierzętach leśnych to już lepiej nie myślec... A są tacy, co chcieliby życ tu wiecznie... Dzięki. :p Widzisz, Soniu... Mimo wszystko jesteś szczęściarą... Quote
Ty$ka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Losy zwierząt na wsi faktycznie są okropne, ale i te miejskie wcale nie mają łatwgeo zycia. Mieszkają nieraz w ciasnym bloku, wychodzą jedynie na pięć minut na dwór, są noszone na rękach i ubierane w fikuśne ubranka... Może to ryzykowne, ale posunę się do stwierdzenia, że te zwierzęta na wolności są szczęśliwsze. Nie ogranicza ich łańcuch, zawsze mogą skryć się przed upałem, czasem trafią na dobrych ludzi... Quote
Elisabeta Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Ty$ko, witaj... Jak wczoraj. ;) Masz rację co do miastowych psów. Sama mam takie na naszej klatce schodowej. Ja nawet nie wiem, czy to jest pięc minut... Jedno okrążenie podwórkowego trawnika... Młodzi ludzie. Próbowałam.. I chyba mnie już nie lubią. :diabloti: Sonia ma takie piękne wydarzenie na FB... Ale jeszcze nikt nic nie napisał. :sad: Quote
dominikabankert Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 nie cierpie lata pewnie powiecie ze jestem stuknieta ale nie cierpie upalow a jak sobie pomysle o psach co one przezywaja w goraczke to juz calkiem.........nawet mojego mi szkoda choc ma jak w niebie Quote
Ingrid44 Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Bardzo wspolczuje Dora ze musisz na to wszytko patrzec. Bardzo ciezko jest dla osoby o wielkim sercu. Bardzo ciezko :( Quote
gluchypies Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 Elisabeta napisał(a): Masz rację co do miastowych psów. Sama mam takie na naszej klatce schodowej. Ja nawet nie wiem, czy to jest pięc minut... Jedno okrążenie podwórkowego trawnika... Heh, jakby mnie ktoś oglądał tylko podczas porannych spacerów, to też by takie wnioski wyciągnął. Rano moja Czara wychodzi, robi co trzeba i wracamy do domu, ona idzie spać dalej (nierzadko pod kołdrą dosypia jeszcze z moim TZ)... Na początku chodziłam na 30 min spacery poranne, ale to ją bardziej rozbudzało i broiła w domu. A teraz takie 3 minutki higieniczne i już :) No ale rozumiem, że tamci ludzie wszystkie spacery takie robią :shake: Quote
Jasza Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 Dora, jak myślisz, czy jest jakakolwiek szansa, żeby pomóc temu szczeniakowi spod Twojego bloku? W jakikolwiek sposób? Choćby miało to polegać tylko na zapewnieniu mu porządnej budy i długiego łańcucha albo kojca? Quote
halcia Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 Masara z tym upałem,a przeciez do dziś mozna spotkac psy przykute na polach do odstraszania,bez zadaszenia,budy...a czasem jest to metalowa beczka.Prosiłam Murke o jakies kąpielisko dla "naszych"Lorka i Soni,tylko ze Lorek to kolosik ,więc nie wiem czy cos sie uda wynalezć duzego... Quote
DORA1020 Posted June 11, 2014 Author Posted June 11, 2014 [quote name='Jasza']Dora, jak myślisz, czy jest jakakolwiek szansa, żeby pomóc temu szczeniakowi spod Twojego bloku? W jakikolwiek sposób? Choćby miało to polegać tylko na zapewnieniu mu porządnej budy i długiego łańcucha albo kojca? Jasza,on bude ma.Lancuch moze i ma 1,5 metra,ale jest to lancuch galerniczy.Gruby i ciezki. Dwa razy w tygodniu chodze pod siatke i zostawiam mu jakies dobre jedzonko.Widzialam,ze sasiadka czasami tez tam chodzi. On glodny nie jest.Tylko problemem jest to,ze oni go nie spuszczaja z tego lancucha.Przy tej budzie stasznie smierdzi,wiadomo duzy pies musi zrobic duzo,a to upaly i smrod niesamowity.Chyba sprzataja raz dziennie.Ale to nie wystarczy. Jeszcze wczesna wiosna widzialam,ze go wyprowadzili na spacer,jak ta psinka spokojnie sobie szla,wachala trawka,milo bylo popatrzec.A teraz caly czas na lancuchu i ten codzienny placz,nie wiem czy innym to nie przeszkadza???? przeciez w bloku nie mieszkam sama. Quote
DORA1020 Posted June 11, 2014 Author Posted June 11, 2014 Ingrid44 napisał(a):Bardzo wspolczuje Dora ze musisz na to wszytko patrzec. Bardzo ciezko jest dla osoby o wielkim sercu. Bardzo ciezko :( Masz racje Ingrid,bardzo ciezko,nawet czasami nie da sie tego napisac:( Quote
Jasza Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 A czy Oni są na tyle ogarnięci, żeby z nimi porozmawiać? Zmienić łańcuch na przykład? Na lekki i dłuższy? Albo ogrodzić im ten warzywniak, żeby mógł być spuszczany? Quote
DORA1020 Posted June 11, 2014 Author Posted June 11, 2014 Jasza napisał(a):A czy Oni są na tyle ogarnięci, żeby z nimi porozmawiać? Zmienić łańcuch na przykład? Na lekki i dłuższy? Albo ogrodzić im ten warzywniak, żeby mógł być spuszczany? Niestety z tym facetem nie idzie sie dogadac,gdyby byla tylko jego zona to mysle,ze nie bylo by problemu....ale niestety on jest. A on jest najmadrzejszy. To nie pierwszy pies,ktory jest u nich i jest problem. Byla kiedys kochana sunia,ale ja zabralam,uratowalam od takiego zycia.Pozniej byl prze pol roku ON-ek,nie wiem co sie z nim stalo,ktos z bloku mowil,ze sie zawiesil na siatce???drutach??? i tego nie przezyl:( nie mam juz sil do takich ludzi,problem z nimi jest od zawsze.... Quote
BORYSboxer Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140611/KOSZALIN/140619975 wlasnie znalazlam coś takiego...masakra jakie ludzie, ktorzy uwazaja sie za zwierzolubow maja pomysly... Quote
Ty$ka Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 A ten szczeniak jest jakiejś rasy? Choćby tak popularnej jak husky, onek? Quote
DORA1020 Posted June 11, 2014 Author Posted June 11, 2014 Ty$ka napisał(a):A ten szczeniak jest jakiejś rasy? Choćby tak popularnej jak husky, onek? Nie,to zwykly duzy kundelek,ale sliczny,siwy w czarne plamki. Quote
Ty$ka Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 Może to głupie, ale odetchnęłam. Niespełna 3 tygodnie temu oddałam do adopcji srebrną haszczankę do domu, gdzie kiedyś powiesił się pies, ale mówili, że to wypadek. Domek niby fajny się okazał i oprócz tego nie mialam większych zastrzeżeń, ale od tych 3tygodni się nie odzywają i urwał się kontakt, przepadli jak kamień w wodę. Przyznaję, że to była adopcja na cito, bo suka u mnie nie mogła być ani jeden dzień i miała trafić do schrona dnia następnego... no ale zgłosili się oni. Przez telefon okazali się ok, potem w sumie stwierdziłam, że mogę dać im szansę... no i żałuję. :shake: Mieszkają pod Zamościem... i jak o tym przeczytałam to serce stanęło mi w gardle... :shake: Druga suczka przebywająca u mnie awaryjnie trafiła z kolei cudownie, kontakt mam codzienny z domkiem. No, ale martwi mnie ta haszczanka... a szczeniaka też na pewno szkoda. Kurcze, nie rozumiem ludzi, którzy trzymają psy na łańcuchach, to dla mnie niepojęte... :shake: Powoli zmienia się mentalność, ale przed nami długa droga, więc bardzo podziwiam osoby takie, jak Ty Dora, stwarzasz niebo tu na ziemi, gdzie zło jest wszechobecne. Dziękuję Ci za to. Przepraszam za ględzenie i wtrącenie w wątek historii haszczanki. A cioteczki, mnie nie będzie przez najbliższe kilka dni, jadę na biwak klasowy. O tym, że o Soni nie zapomnicie jestem spokojna, trzymam kciuki by po moim powrocie pojawiła się informacja "rezerwacja Sońki", mocno jej tego życzę ;) Quote
Ingrid44 Posted June 11, 2014 Posted June 11, 2014 Odwiedzam Sonieczke. Dora, czy CI ludzie ,ktorzy maja tego szczeniaka nie moga wydluzyc tego lancucha. Ja bym Kupila taka metalowa linke dla psow jak by wyrazili chec zamiany. Moze nie maja kasy ? Nie wiem jak pomoc ? :( Quote
Elisabeta Posted June 12, 2014 Posted June 12, 2014 Dzień dobry, Soniu. :smile: Ty$ko, to nie jest ględzenie. Mądrze napisałaś i o ważnych sprawach... Będziemy czekac tu i na FB. ;) Udanego biwakowania klasowego. :smile: Ingrid, nie chce mi się wierzyc po tym, co napisała Dora o tym domu, żeby to była sprawa pieniędzy. To brak serca. :sad: Quote
Jasza Posted June 12, 2014 Posted June 12, 2014 Ingrid44 napisał(a):Odwiedzam Sonieczke. Dora, czy CI ludzie ,ktorzy maja tego szczeniaka nie moga wydluzyc tego lancucha. Ja bym Kupila taka metalowa linke dla psow jak by wyrazili chec zamiany. Moze nie maja kasy ? Nie wiem jak pomoc ? :( Ja też nie wiem jak pomoc, ale tak to opisałaś Dora, że mi to w głowie siedzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.