Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam serdecznie, szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dot. mojego rocznego psa ( szczeniaka?). Ogólnie piesek jest ze mną od początku, jest bardzo do mnie przywiązany, nauczony od małego podstawowych komend, wprawdzie nauka czystości zajęła nam trochę więcej czasu, jednak jest już zadawalająco. Już jakiś czas temu zauważyłam, że Hultaj 'powaznieje', zresztą nie tylko ja, bo np. inni włąsciciele psów na spacerze też zauważyłi, że jest on o wiele spokojniejszy, nie zaczepia innych psów itd. ,oczywiscie nie miało to nic wspólnego z agresją, po prostu jak to szczeniak, lubił się bawić.
Generalnie piesek' do rany przyłóż'. Miał wyznaczone granice i czasami próbował je przekraczac- np. wskakując na łóżko, czy kanapę ( generalnie miał zakaz, chyba, że ja lub narzeczony mu pozwoliliśmy), zawsze jednak był 'zganiany' i nie było żadnego problemu, nawet nie warknął. Czasami zdarzało się, ze ze mną spał, jednak jak kazałam mu iść na swoje miesjce to tak robił. No i tu się zaczyna problem, bo od jakiegoś czasu kiedy próbuję go ściągnąć z kanapy, to zaczyna warczeć, odsłaniać ząbki, ogólnie na początku mnie to przeraziło, ale postanowiłam nie pokazywać strachu, chwyciłam go za szelki i w tym momencie on mnie 'chapnął' jednak nie było to ugryzienie, tylko ' przytrzymanie' mojej ręki. Od tego czasu zawsze jest tak samo- ma bezwgledny zakaz wchodzenia, jednak czasami go nakryję i historia się powtarza- muszę jednak nadmienić, że wydaje mi się, że on to robi ze strachu i , że nie chce mi zrobic krzywdy, bo jak na chwilę go zostawiam, żeby leżał dalej to on momentalnie się zaczyna ' łasić' do mnie, lizać i tulić. Nie ukrywam, że trochę mnie to przeraża, choć ufam swojemu psu, a jestem w ciązy i przez te kilka miesięcy chcialabym wypracowac u psa jak najlepsze nawyki zanim pojawi się dziecko. Czytałam coś o hormonach, że to taki wiek, w sumie to się tak nagle pojawiło i mam nadzieję, że w miare szybko zniknie...
Przepraszam, że tak długo, chciałam jak najlepiej oddać całą sytuację, piesek naprawdę nie jest zły, nigdy nie był agresywny w stosunku do ludzi, czy psów, nigdy nie ugryzł,ale to zachowanie mnie zaniepokoilo, dodam tylko, że to zachowanie ma miejsce tylko i wyłącznie kiedy nakryję go na leżeniu na łóżku, czy na kanapie. Będę wdzęczna za wszelkie porady, pozdrawiam

Posted

No tak nie szczeniak ale już młodzież i hormony zaczynaja buzować ,ale jak pies zna granice i podstawowe komendy dlaczego nie schodzi z kanapy na komendę tylko trzeba go ściągać ? I własnego psa nie można się bać ,jak sobie nie radzicie to na szkolenie trzeba się wybrać ,jak zjawi się dziecko może być trudniej.

Posted

My się go nie boimy- dlatego też napisałam, że ' wyczułam go' i po prostu biorę go ' za fraki' i heja na ziemię, jednak nigdy nic nie wiadomo co psu strzeli do głowy... Jeśli chodzi o komendy- czasami zareaguje i pójdzie na miejsce, a częściej nie niestety. Na szkolenia nie mam zamiaru chodzic, sama go wszystkiego nauczyłam i chciałabym to kontynuowac... No nic, bede probowała nadal egzekwować zakaz wskakiwania na łóżko- bo chociaż tu mam mozliwosc zamkniecia przed psem drzwi, niestety gorzej z kanapą.

Posted

Nie ściągaj go na siłę, tylko stopniowo naucz komendy np. "zejdź". Na początek zwabiaj go smakołykiem lub zabawką na ziemię i nagradzaj gdy zejdzie, później podłóż pod to komendę "zejdź" i daj smakołyk gdy wszystkie łapy są już na ziemi. Po jakimś czasie nie pokazuj już smakołyka, tylko samo zejdź i smakołyk gdy posłucha. Gdy już utrwali komendę odstaw smakołyki. Tak jest o wiele prościej i nie wchodzisz w konfrontację z psem, nie narażasz się na ugryzienie. Teraz stwarzasz niepotrzebnie nerwową atmosferę i pogłębiasz problem, pies się opiera i broni.
Jednocześnie w innych, nie nerwowych sytuacjach przyzwyczajaj psa do trzymania/łapania za szelki, obrożę, dotykania karku, nagradzaj, gdy jest spokojny i się nie spina (smakołyk). Piszę, to, bo być może ściąganiem na siłę wyrobiłaś mu już złe skojarzenia z łapaniem za kark i w przyszłości przy dziecku może być z tym problem. Taki chwyt pies odbiera za zagrożenie, więc staraj się w konfliktowych sytuacjach tego nie robić.

Posted

[quote name='natalia26']My się go nie boimy- dlatego też napisałam, że ' wyczułam go' i po prostu biorę go ' za fraki' i heja na ziemię, jednak nigdy nic nie wiadomo co psu strzeli do głowy...

Boże broń tak nie róbcie. Mój eks tak reagował, kiedy pies (w wieku właśnie 9-12 miesięcy) na niego buczał przy zganianiu z łóżka - jaki efekt? Agresja wobec niego nasiliła się do tego stopnia, że pies leciał z zębami już wtedy, kiedy koleś chciał podejść do łóżka na którym był pies, plus do dziś (po 3 latach!) zdarza mu się ostro warknąć, kiedy ktoś inny niż ja "przepycha" się koło niego na łóżku albo złapie go nagle z tyłu (eks spychał go zazwyczaj za tyłek). Dzięki błędom jednego domownika mam psa, którego nigdy nie zostawię bez mojej obecności z dzieckiem, tudzież będę musiała zawsze uważać nawet będąc obok. Tyle, że ja nie mam dzieci, a Wy będziecie lada chwila mieć...

W takiej sytuacji jest kilka sposobów na poradzenie sobie. Jeśli to pierwsze takie sytuacje i pies tylko próbuje sprawdzić, czy może się nie słuchać, najlepiej po prostu rozładować sytuację wyciągając zabawkę/smakołyk i nią sprowokować go do zejścia, a następnie nagrodzić. Następnie do bólu ćwiczyć z psem komendę "wejdź" i "zejdź" na wszystkich meblach w domu, na luzie, z nagradzaniem - żeby wskakiwanie i zeskakiwanie z mebli na komendę weszło psu w krew i wykonywał je bez zastanowienia, złych emocji, skojarzeń z konfrontacją - tylko z zabawą.
Można też, jeśli pies zna komendę "zejdź", ale nie chce jej wykonać, po prostu nie ustąpić i po wydaniu komendy stać nad psem, z założonymi na biodra rękami (zwiększa to optycznie Twoją posturę, odpowiednik bezkrwawej demonstracji siły ;)), ewentualnie powtórzyć polecenie, jak trzeba to ostrzej. Pies będzie się zapewne wiercił, kręcił, oblizywał, powarkiwał krótszy lub dłuższy czas, ale 90% psów nie wytrzyma takiej presji psychicznej i zejdzie. Wtedy natychmiast pochwała, nagroda, zabawa - bez jakiejkolwiek spiny ;)
Jeśli z psem jest już poważny problem, nie reaguje na propozycję smakołyka, zabawki, etc. a stanie nad nim nie powoduje opuszczenia łóżka, pozostaje przyczepić mu do obroży/szelek metrową linkę, z którą będzie chodził po mieszkaniu, i wydając polecenie "zejdź", egzekwować ją sprowadzeniem psa z łóżka "za smycz". To o wiele mnie inwazyjne niż łapanie bezpośrednio za skórę, obrożę czy szelki i nie uczy psa wchodzenia w bezpośrednią siłową konfrontację z człowiekiem. Taki nacisk kojarzy psu się bardziej z prowadzeniem na spacer i zwykle reaguje bez szemrania. Po zejściu oczywiście nagroda, smakołyk, pochwała, itd.

To co zastosowaliście, czy zrzucenie psa z łóżka za chabety, oczywiście może być w niektórych przypadkach skuteczne. Niestety tylko pozornie - czy też inaczej, wybiórczo - dla osób, które mieszkają same, nie zostawiają psa nigdy z gośćmi, etc. Takie postępowanie utwierdza psa w przekonaniu, że całe łóżko i okolica to strefa konfrontacji z człowiekiem, takie "drażliwe" miejsce, a cała sytuacja ma dla psa już negatywny wydźwięk, kojarzy mu się z agresją ze strony człowieka. Słabszy psychicznie pies, musztrowany tak przez Was, zapewne nauczy się spierniczać z łóżka już na sam wasz widok, nawet bez warczenia, ale... co będzie z dzieckiem? Albo gościem? Dziecko przez długie lata nie będzie w stanie być dla psa autorytetem takim jak Wy, a negatywne skojarzenia psa z sytuacją "łóżko i człowiek" będą bardzo silne. Nawet będą rosły, bo każda sytuacja ucieczki przed Wami z łóżka ze strachu będzie pogłębiać frustrację i stres psa, które będą narastać. Aż pewnego dnia dziecko, jak to dziecko, podejdzie do psa leżącego na łóżku i spróbuje go ściągnąć za chabety... Tak na 1 stronę faktu trafiają rozszarpane buzie dzieci i nagłówki o psach potworach - przez ignorancję wychowawczą właściciela ;)

Ja w Waszej sytuacji stosowałabym pierwszą metodę - tą najmniej konfrontacyjną. Właśnie z uwagi na dziecko... Do tego pies prawdopodobnie ma już złe skojarzenia z waszym zbliżaniem się, kiedy on leży na łóżku - więc trzeba je odkręcić, podchodząc do leżącego na łóżku psa tylko po to, żeby dać mu coś smacznego, radośnie zagadać, a później, jak pies nie będzie już spięty na wasz widok, siadać obok, dać coś dobrego, pogłaskać. Pies musi być totalnie odprężony, kiedy człowiek zbliża się do niego leżącego na łóżku i mieć świadomość, że nic złego go nie spotka - tylko tak przygotujecie psa na pokojową koegzystencję z dzieckiem. Do tego wygodne posłanie i nauka komendy "na miejsce" - żeby pies miał swój azyl, gdzie można go odesłać, i gdzie czuje się "u siebie" - żeby nie miał potrzeby szukać sobie "swojego kąta" ma waszych meblach. Na miejsce można psa odsyłać x razy dziennie, nawet na 5-10 minut (i oczywiście nagradzać).

Zdecydowanie odradzałabym też totalny zakaz wchodzenia psa na meble. To sprawi, że nie będziecie mieli jak odpowiednio przepracować tego wszystkiego co napisałam i nauczyć psa właściwych reakcji w takich sytuacjach... A temu, że pies czasem wejdzie na łóżko, nie zapobiegniecie, i może być niemiło, kiedy zdarzy się to raptem przy dziecku, a pies nie będzie przygotowany i przećwiczony w tej sytuacji.

Macie dużo czasu na pracę z psem, zanim dziecko się urodzi; potem jeszcze więcej, zanim w ogóle zacznie raczkować i próbować wejść na łóżko, więc powodzenia, na pewno się uda dogadać do tamtej pory ze zwierzakiem ;)

Posted

[quote name='Martens']Następnie do bólu ćwiczyć z psem komendę "wejdź" i "zejdź" na wszystkich meblach w domu, na luzie, z nagradzaniem [/QUOTE]
Ze wszystkim powyżej się zgadzam poza doborem komend. W uszach psa "wejdź" i "zejdź" brzmi niemal identycznie. Proponuję zastosować "hop" i "zejdź" albo inne dwa wyrazy niepodobne do siebie :)

Ściąganie za kark to najmniej rozsądne wyjście.

Posted

Dziekuje za odpowiedzi. U nas z nagrodami może być ciężko, gdyż mój pies za nimi nie przepada :-) Jeszcze jak był mniejszy to ze smakiem je zjadał, teraz niestety nawet nie powącha... może spróbuje wymyśleć coś innego. Co do komend- u nas panują właśnie ' hop' i 'na miejsce'. Przed chwilą np. wskoczył mi na kanapę i nawet nie zdążyłam rozprostować ręki ( na takie gest też reaguje) i już był na ziemi, także sama już nie wiem od czego to zależy.

Posted

[quote name='gerta']Ze wszystkim powyżej się zgadzam poza doborem komend. W uszach psa "wejdź" i "zejdź" brzmi niemal identycznie. Proponuję zastosować "hop" i "zejdź" albo inne dwa wyrazy niepodobne do siebie :)
[/QUOTE]

Moje niedopatrzenie, ja sama używam "hop" i "wyjdź" :eviltong:

[quote name='natalia26']Przed chwilą np. wskoczył mi na kanapę i nawet nie zdążyłam rozprostować ręki ( na takie gest też reaguje) i już był na ziemi, także sama już nie wiem od czego to zależy.[/QUOTE]

Możliwe, że i od Waszego nastawienia w danym momencie, od mowy ciała (nawet nieświadomej), i od samopoczucia samego psa; jak jest zmęczony i śpiący to pewnie nakaz zejścia z łóżka budzi większy sprzeciw.

Posted

Nagroda to nie jest to, co nam się wydaje nagrodą, tylko to co jest atrakcyjne dla psa ;) Musicie znaleźć coś, za czym Wasz pies szaleje, może jakieś śmierdzące smakołyki, ser żółty w maleńkich kawałeczkach, kawałki mięsa, parówki, suszone rybki. Jeżeli jest niejadkiem, to nagrodą może być chwila zabawy, szarpanie zabawki, rzut piłeczki. Jeżeli to pieszczoch, to pochwała miłym głosem i pieszczota (ale z tym uważnie, bo tak naprawdę rzadko kiedy psy lubią nasze głaskanie tak jak nam się wydaje).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...