Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Yuki_ napisał(a):

U nikogo w galeriach do których zaglądam, nikt w najbliższej rodzinie, nie walczy o życie w szpitalu.


A ty co jasnowidz? To, że się większość nie spowiada w fotoblożku na dogo to nie znaczy, że wszyscy mamy różowe życie. Użalasz się tu, jakbyś tylko ty miała w życiu ciężko.

Posted

Yuki_ napisał(a):
Nie, oficjalnie nie.


ekhem, tobie się nie zwierzałam, więc nie wiesz co się dzieje ;)
U nikogo w galeriach do których zaglądam, nikt w najbliższej rodzinie, nie walczy o życie w szpitalu.


Boże skąd ty się urwałaś:-o?
Skąd to wiesz? Zdążyłaś wypytać wszystkich na forum?
No bez jaj... Ręce mi opadają na takie gadanie.
Brutalnie to zabrzmi, ale ty żyjesz... Tak właśnie wygląda życie.

Posted

A propos, czy tu Yuki widzisz jakis związek między radami dotyczącymi psów a ciężką sytuacją życiową. Czy myślisz, że wszyscy tu sie zlatują z myślą 'o ona teraz ma trudne chwile, dowalmy jej jeszcze bardziej, żeby sie nie mogła pozbierać'? To co ty tu za przeproszeniem
pieprzysz jest mega niedojrzałe.

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Je raczej z pijanymi nie mam dobrych doświadczeń. Żaden z moich psów nie lubił osób po alkoholu i zawsze na tej lini były spięcia.
No ale jak się o tym wie, to można odpowiednio wcześniej zareagować i nie dopuścić do niezręcznej niebezpiecznej sytuacji.

Pamiętam natomiast sytuacje, ze stało kilku panoów po kilku głębszych i z daleka zaczeli ciuciać do Dexa a on był wtedy w fazie BOJE SIĘ KAZDEGO FACETA STRASZNIE!
Wystarczyło wyciągnąć rękę z gestem STOP i powiedzieć że się boi i jest w trakcie szkolenia. Do teraz Panowie się zatrzymują i nas nie zaczepiają ;)
Ale to rzadkość. azwyczaj oni wiedzą lepiej i jeszcze chcą mnie uczyć jak się to robi :)

A ja nie wiem czy mam takie szczęście czy takich miłych meneli, ale wszyscy są super ;) Z jednym zostawiam Kaje i idę po chleb do osiedlowego sklepu, a w tym czasie pan rzuca mojej piłkę, bawi się z nią- trwa to całe mmaxx 3 minuty, ale potrafi ją zabawić ;) To jest jej najlepszy "kumpel" do zabawy, uwielbia go, a ja mam jakieś takie dziwne zaufanie. Sam też ma onka, genialnego psa, idealnego. Zawsze jak przechodzę to Kaja idzie się z nim przywitać (przy okazji głaska ją ok 5 innych ;)) Ogólnie u mnie nie zdarzyła się spotkać pana pijącego, który straszyłby mi psa, miał jakieś waty. Zawsze się uśmiechają, pytają, za pozwoleniem głaskają ;)

Ale Baski wiem o czym piszesz, kumpela z innego miasta meneli dobrze nie wspomina :roll:

Posted

Angi napisał(a):
Moje przebywanie na dogo dziś traci sens:roll:
kogo ja będę śledzić :placz::diabloti::diabloti:


Mogłabyś mnie, ale niestety nie mam galerii, a to daje -100 do mojej zajebistości:evil_lol:.

Posted

Yuki, zamknij tą galerię... ;)
Sama sobie robisz pod górkę, pisząc takie głupoty oczekujesz, że wszyscy będą zachwyceni, bo jesteś dzielna, odpowiedzialna, masz ciężką sytuację.
Nie znam człowieka, który by nie miał ciężkiej sytuacji pod jakimś względem, każdego coś męczy a nie każdy zachowuje się jak nadwrażliwiec. C:

...hihi

Posted

Chyba coś wisi w powietrzu, bo na całym dogo jest bicie piany. Gdzie dziś nie wejdę, tam dyskusje poza poziomem jakimkolwiek są na wątkach. Odzwyczaiłam się od tego :eviltong:

Nie chcę tu nikogo atakować, oceniać, więc jak ktoś poczuje się urażony to przepraszam, piszę teraz ogólnie, czytając dzisiaj kilka wątków na dogo. Uważam, że ocenianie kogoś (na jego wątku zwłaszcza) jest co najmniej śmieszne. Rozumiem, dobre rady czy ocena zachowania jest ok, ale już krytyka całej osoby jest dość... dziecinna, nie uważacie? Nie stoję w tej chwili po żadnej stronie, bo ciężko mi się ustosunkować do całej tej.... hmmm... burzy, ale nie dziwię się, że Karolina czuje się zaszczuta. Sorry, jeśli ktoś przychodzi tylko na wątek wtedy, gdy zaczyna się burda, to coś jest nie tak. Zwłaszcza, że na dogo jest taka dziwna polityka, że jak jedna osoba zacznie temat, a potem pod pretekstem, że temat podtrzymuje, wchodzi butami w czyjeś życie i jedzie po osobie, to zaraz zleci się całe kółko wzajemnej adoracji i łał, atakujemy osoby, bądźmy fajni :loveu: Ja wiem, że czasem denerwuje Was osoba Karoliny, ale czy to jest wystarczający powód, by ją atakować całą gromadą? Mnie też nieraz czasem wszystko opada jak czytam sobie niektóre posty dogomaniaków i pytam się w duchu czy ta osoba się z choinki urwała lub czy naprawdę jest taka głupia, czy tylko taką udaje... ale jakoś się nie uzewnętrzniam, staram się skupić na problemie, który został poruszony, a nie na tysiąc innych problemach.

I pewnie - mnie szczerze powinno wisieć w tej chwili czy ktoś ma kogoś w szpitalu, czy ma tak w życiu czy siak - bo sorry, to jest dogomania, miejsce spotkań miłośników psów, a nie poradnia psychologiczna, rodzinna czy jakaś inna. Zrozumiałe jest, że chcę czytać o psach, a nie o tym czy ktoś ma kolejne problemy, czy idę jeść zupę albo czy ktoś z mojej rodziny dostał sraczki. :diabloti: Serio, to mnie szczerze nie obchodzi. Jednak nie nam jest dyktować właścicielowi wątku, co na nim się pojawi. Nie mój cyrk i nie moje małpy, więc co mi do tego, że ktoś pisze o swoich życiowych problemach, niech pisze skoro lubi. Tylko potem niech się nie dziwi, że niewiele osób wchodzi i komentuje... bo naprawdę czasem męczące jest ciągłe czytanie o czyiś prywatach, ja wchodząc na wątek psa, chcę czytać o psie, nie o wujku Staśku - i jeśli tylko jest o tym wujku to nic dziwnego, że goście się wyłamują... Inna rzecz, że niektórzy mają denerwujący styl pisania, ale staram się to przełknąć lub po prostu nie czytać postów tej osoby. ;) Ale na Boga - nie atakujmy właściciela wątku, jeśli nas wkurza to po prostu tu nie wchodźmy. Szanujmy się nawzajem.

Dobra, wygadałam się, teraz wracam do konkretów.
Kto tu pisał, już nie pamiętam kto, że pies w parkach, polankach, ogólnie w miejscach publicznych powinien mieć kaganiec. A ja Wam powiem, że całkiem inaczej na to patrzę. Tzn. uważam, że szacunek należy się każdej osobie i rozumiem, że ktoś może się bać mojego psa, zawsze dbam o komfort otoczenia, nie tylko psa. Tak czy inaczej nie widzę powodu, dla którego miałabym swojego psa ciągle trzymać na smyczy czy puszczać swojego psa w kagańcu. W parku psa nie spuszczam, ale już np. na opuszczonym boisku koło przedszkola tak. Robię to bez kagańca i nie dlatego, że jest mały, ale dlatego, że jest odwoływalny. Wg niektórych dogomaniaków powinien mieć kaganiec zawsze i wszędzie, bo Morus nie ufa obcym ludziom i podejrzanych typów oburczy. No cóż, mimo wszystko uważam, że krzywdy nie zrobi, bo jest 100% odwoływalny i kontrolowany. Nawet jak burknie - na jedno moje słowo się wyluzuje i zignoruje gościa, wracając albo do mnie, albo do swoich zajęć jak kopanie dołka, wąchanie sików. Nie widzę powodu, by karcić go za to, że wyszczerzy ząbki na tego czy owego, bo nie robi tego na widok każdego, a ja przy ewentualnych ostrzeżeniach w pełni go kontroluję. Owszem, jak jeszcze walczyłam z jego burczeniem, a właściwie jeszcze tego problemu nie znałam (bo inaczej byłby na smyczy), bo w lesie przede wszystkim uwielbia to robić, zdarzyło mu się, że z krzaków w środku lasu wyskoczył facet, my się go nie spodziewaliśmy i Morus skoczył z zębami na niego. Latał koło jego nóg i burczał ostrzegawczo. I wtedy faktycznie moje "przestań" nie działało, więc chwyciłam psa i go skarciłam. I mimo że wtedy sam nie podjął decyzji o ataku, tylko latał koło nóg, nie mogłam dać gwarancji, że tego nie zrobi, więc wróciliśmy do miasta, dużo ćwiczyliśmy i teraz sam nie podchodzi tak blisko do człowieka, czeka na mój sygnał albo do uspokojenia (na co reaguje natychmiast i nagle człowiek staje się powietrzem), albo do ataku (który nie użyłam ani razu, mam nadzieję, że takiej potrzeby nie będę miała nigdy). I teraz dla wielu z Was mój pies jest zagrożeniem - zgoda, kiedyś był, nie mogłam w 100% przewidzieć jego reakcji ani go odwołać, dlatego dużo z nim pracowałam. Mam tylko taki nawyk - jak słyszę albo widzę ludzi w gąszczu, w lesie jednak chwytam psa na smycz, na długą i natychmiast go uspokajam, ale zostawiam pełnię swobody na smyczy. O dziwo świetnie to mu robi i choć czasem jest zaskoczony obecnością ludzi, widać że im nie ufa, to jednak jest rozluźniony i ich ignoruje. Ja mu ufam, w takich sytuacjach w lesie też i nie widzę powodu, by mu nakładać kaganiec, zwłaszcza, że rzadko pokazuje swoje ząbki. Nawet jak dziecko podleci i złapie go za tył, ten przerażony odskoczy, spojrzy kto i widząc dziecko albo odejdzie, albo od razu wywala się do góry kołami. Wiem, że obcemu facetowi takie podkradanie się i nagłe złapanie psa nie uszłoby na sucho (czyt. dostałby ostrzegawczo zębami), ale u nas nie ma debili, którzy pchają łapy do psa, zresztą zawsze ostrzegam. No a jak kogoś już ostrzegam, to Morus tę osobę chociaż słyszy i już nie zaatakuje ;).

Dochodząc do sedna...
Z tego co wyczytałam, a w sumie zrozumiałam z napisanego to właśnie Karolina miała taki przypadek - tzn, że suczka ofukała ostrzegawczo, ale dała się odwołać. To jest dla mnie w granicach normy. Oczywiście już pokazanie palca i sam fakt, że mimo wszystko nie przeprosiło się za psa (ja zawsze przepraszam chociaż z szacunku do drugiej osoby) i nie starała się jak najszybciej dotrzeć do psa tak, by suczka nie musiała mijać się z pijaczką (niekomfortowa sytuacja i dla pijaczki, i dla psa) jest dla mnie niezrozumiałe. Jednak zachowanie psa dla mnie normalne i akceptowalne (pod warunkiem, że faktycznie się odwołała).

Dobra, jestem ciekawa ile osób wyłapie sens mojego postu, a kto sobie dośpiewa resztę :evil_lol:

Posted

No ba! z 2 m-ce temu byly takie 3 dni ulewy. Udawalo sie zwykle wychodzic w mniejszy deszcz ale raz poszlam z psem w ulewe bo juz musial, jeszcze tak szybko sie nie załatwiał:D a po 15 min spaceru patrzył taki cały mokry z ogonem przy pedzlu "paaańcia wracaaajmy kobito" :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...