Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Zamieszczone przez Kinnia1
Witaj.
nie bardzo wiem co mam zrobić bo słąbo poruszam się jeszcze po tym forum .... a jest bardzo duża potrzeba i nie związana z Maszą ....
do rzeczy...
zimą tego roku pojechalismy do znajomych ..... ble, ble .... chodzi o to, ze na sasiedniej ulicy jest kojec o wymiarach 1x3m mniej więcej i jest tam zamknięty owczarek niemiecki .... nie byłoby w tym nic gdyby ten pies wyglądał normalnie ....
- w budzie zimą było błoto
- w kojcu pies chodził po swoich odchodach w brei błotnej
- nigdy nie widziałam aby miał coś w misce
- pies był do brzucha w mazi
Staralam się zrobić zdjęcia - zostałam zwyzywana (akurat to mam w .... poważaniu) przez sąsiadkę.
Zawiadomiłam straz miejską i szefową schronu ..... czekałam ..... i nic w zasadzie sie nie zmieniło poza na teraz:
- pies jest na lince i może wyjść poza kojec - dzięki czemu widoczne sa straszne zaniki mięśni i stan futra - to jest rozpacz
- przez tydzien co drugi dzień widziałam przewróconą dnem do góry miskę w tym samym miejscu
- 2 dni temu widziałam śmieci z talerzy styropianowych - resztki jedzenia?
- nie wiem czy ma wodę?
- nie zawsze w ciągu dnia ma cień - a słoneczko dogrzewa ostatnio.
- to nie jest stary tylko wycienczony pies - to nieoficjalna opinia weta, który widział psa przez szybę samochodu nie pytaj jak to zrobiłam :oops:

nie mogę iść do właścicieli bo nie wiem co się stanie - nie ze mna a z psem .... z reszta co im powiem? jakie prawo do tego mam?

nie mam juz do kogo się zwrócić ...... może znasz miłośników tej rasy ...... pomóz mi ..... prosze

Edited by Kinnia1
tytuł
Posted

....... takie pw wysłałam do jednej z forumowiczek dogo ..... za radą zakładam wątek.... ja nie jestem w stanie pomóc tej suczce .... dostałm tez ostrzeżenie od znajomej aby jej "trzody" na osiedlu nie zrobić ..... jednak ile razy tam jestem, patrzec nie mogę ..... w mojej ocenie sunia ma zaniki mięśni na pewno w tylnych łapach, przez futro widać jej rzebra, futro jest w złym stanie, na ogonie prawie nie ma futra, miski zawsze sa puste i przewrócone, pies jest wychudzony i brudny ..... kiedyś miałam psa tej rasy i wiem jak może i powinien wyglądać ...
nie wiem czy jest sens zamieszczać zdjęcia z wiosny - są złej jakości.
nie mam nowych zdjęć poniewaz boję się je zrobić ......

Posted

Potrzebna decyzja - albo zgłaszasz sytuację do odpowiedniej organizacji, by podjęli interwencje i dopilnowali stałej poprawy warunków zycia psa, albo nie, i sytuacja zostaje jak do tej pory. Tu raczej nie ma trzeciego rozwiazania - nikt się nie zakradnie i nie wykradnie Onka, ani nie postraszy włascicieli skutecznie, aby te warunki poprawili ( no chyba, że masz znajomości w mafii :-) ).

W łódzkiem podobno dobre rezultaty w skutecznych interwencjach ma Patrol Intrwencyjny AS - to co prawda Siemiński, ale pomoć interweniują sprawnie i skutecznie, pilnując realizacji zaleceń.
Jest też EMIR, OTOZAnimals ....
Faktycznie wszystko zależy, gdzie mieszkasz - trzeba tam wybrać sprawną organizację

Posted

[quote name='bela51']Czy jest jakies zdjęcie suni ? Czy tylko ja nie widze ( mam problemy z netem )[/QUOTE]

[quote name='Kinnia1']
nie wiem czy jest sens zamieszczać zdjęcia z wiosny - są złej jakości.
nie mam nowych zdjęć poniewaz boję się je zrobić ......[/QUOTE]

Są trudności ze zrobieniem zdjęcia.

Posted

Jestem i ja, ale w opisanych warunkach nie bardzo wiem, jak pomóc :roll:
Zgadzam się z tym, co napisała Ania II - tu jest potrzebna interwencja jakiejś organizacji działającej na miejscu
W jakiej miejscowości sunia przebywa ?

Posted

postaram się o zdjęcia ...... ale boje się .... bardzo się boję:
- że koleżanka, która tam mieszka zrobi mi awanturę (ostrzegła mnie abym jej "trzody" nie zrobiła) bo jej zrobią awanturę i sąsiedzi ją "zagryzą"
- boję się o psa, jeśli dopuszczają się takiego zaniedbania to pewnie nie będzie problemem pozbycie się suni

zobaczę ...... może coś wymyślę .....
generalnie wolałabym aby ktoś się tym zajął ..... tak aby nikt nie mógł powiązać mnie z tym, aby moja koleżanka na tym nie ucierpiała
to, co robię "na własny rachunek" to moje świadome ryzyko ..... jej nie mogę narażać .... ona tam mieszka ..... ja przyjezdzam raz na jakiś czas i odjezdzam ......

Posted

sunia jest w woj. mazowieckim ponad 100km od Wawy w kierunku na mazury w stronę Augustowa ..... jesli ktoś zechce pomóc i zająć się sprawą, na pw podam adres ......
ja zrobiłam co mogłam ..... więcej juz nic nie mogę ..... zawiadomiłam szefową schronu i tamtejszą straż miejską i lista mi się skończyła ..... po moich telefonach pies moze wyjść na lince z kojca ..... i tyle się zmieniło .
Posesja wygląda na zamożną .... nawet bardzo zamożną, moze to też jest powód opieszałości służb? pisze to, bo takie sa moje domysły, nikogo nie chcę urazić ani obrazić .... widzę rózne bardzo drogie sprzęty na podwórku, więc .......
nie wiem ..... może jutro uda mi się pojechać do koleżanki ..... spróbuję
w kazdym razie wet przez szybę samochodu widział tą sunię jakieś 4 tygodnie temu ..... powiedział, że jest bardzo wychudzona i ma zaniki mięśni, że to nie jest stary tylko wyniszczony bardzo pies ...... i tyle mogłam zrobić.

proszę, niech ktoś pomoże tej suni

Posted (edited)

Ja jako tak mieszkam 100 km od Warszawy w stronę... raczej Szczytna. Jeśli to byłe ostrołęckie, znam stowarzyszenie, które działa na tym terenie.

Edited by malagos
Posted

[quote name='malagos']Ja jako tak mieszkam 100 km od Warszawy w stronę... raczej Szczytna. Leslie to byłe ostrołęckie, znam stowarzyszenie, które działa na tym terenie.

Oby mogli coś zadziałać - tak byłoby najlepiej :thumbs:

Posted

dam namiar suni na pw i rozmawiaj z nimi - organizacją .... ja ich nie znam .... a jak ktos "chlapnie" i skojarzą, że to ja to ....... tam mieszka ktoś, kogo nie moge i nie chce skrzywdzić .....
ona nie wyprowadzi sie, domu na plecy nie weźmie ......

Posted

Z jednym się trzeba liczyć, jak wiem z praktyki - jest interwencja, przyjeżdża organizacja czy policja, a zawsze potem ci ludzie szukają winnych: kto na nich doniósł? Pół biedy, jeśli np. widac taki dom i zaniedbanie z ulicy, wtedy można powiedzieć, że ktoś przejeżdżając zobaczył i zgłosił. Gorzej, jak to wszystko ukryte przed światem i tylko jeden sąsiad o tym wie....
i jeszcze jedno, czy to Ty widzisz tę sunie przez płot, czy Twoja koleżanka, bo jakoś tego nie rozumiem, czy watek założyłaś w swoim imieniu?....

Posted

.........wątek założyłam w swoim imieniu ...... ale w kompleksie domków mieszka moja koleżanka do której przyjeżdzam okresowo dosyć często, losowo weszłam w inną uliczkę w tym kompleksie i ...... od tamtej pory "mam kłopot" .......
z powodów o których piszesz nie chcę abym była łączona z tą interwencją ...... to co robię na swoim terenie, robię otwarcie i na swoje ryzyko ..... to nie jest mój teren, tam jestem gościem i nie chce jej skrzywdzić ale tez nie mogę patrzeć na stan tego psa ....... ona czasami kręci się za własna pupą bardzo szybko aż do chwili gdy upada, miski wiecznie puste i wywrócone ...... chuda, brudna, na ogonie prawie łysa ..... raz ospala raz nerwowa w nienaturalny sposób ......

Posted

Kinnia, wg mnie to albo zadziałasz w tej sprawie, albo zmykamy na to czy. Powtarzam, dam Ci numer tel. do dziewczyn, absolutnie też nie gwarantując czy się podejmą jakiejkolwiek interwencji, nie należę do stowarzyszenia. Wiem tylko o ich kilku akcjach. Powinnaś Ty z nimi pogadać, nie przez pośredników.

Posted

i wiadomo juz coś?
optycznie i fizycznie nic się nie zmieniło .... dostałam info, że od 3 dni miski sa do góry dnem .... ....jest jak było .....
... wiadomo coś?

Posted

Przykro to czytac. Szkoda, ze to tak daleko..
Mysle, ze nie miałabym oporów, aby zgłosic gdzie trzeba takich bezdusznych ludzi.
Miałam taką sytuacje w rodzinie ( co prawda dosc dalekiej ) ale mimo to zadzwoniłam do SOSu i odbyła sie interwencja.
Zastanów sie Kiniu, czy nie lepiej narazic sie takim ludziom, ale jednak miec czyste sumienie ?

Posted

ja już DZWONIŁAM gdy tylko to zobaczyłam ..... w pierwszym poscie pisze o tym co sie zmieniło po moich telefonach ........ wiecej jak widac nie moge zrobić .....
Bela .... to co robię na własny rachunek to moje .... byc może w tej chwili leży w prokuraturze doniesienie na mnie dotyczace psów z pola - mówie byc moze, bo pewność będe miała gdy dostanę wezwanie, w kazdym razie dostałam info od osoby pracujacej ze skarżącą mnie pania katechetką ... to co robie w swoim życiu to moja decyzja i moja odpowiedzialność ..... i pewnie konsekwencje też ... postawię dużą skarbonkę dla prawnika :evil_lol:
....... kto dał mi prawo niszyc życie innym? w tym wypadku kolezance, która i tak łatwo z tesciową nie ma .....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...