SZAMAN Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 1) Czy ktoś z Was pożyczał OD KOGOŚ lub KOMUŚ psa do zaprzęgu? 2) Z jakimi skutkami? 3)Jak długo psy muszą ze sobą trenować by się zgrały? 4)Czy pies "spoza stada" jest w ogóle tolerowany w zaprzęgu lub czy dwa psy tej samej płci- nie trenujące codziennie razem ,mogą ze sobą współpracować? Na zawodach w Sieradzu widziałam, że nawet psy z 1 zaprzęgu miewają czasami jakieś porachunki między sobą na trasie, dlatego pytam czy macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o pożyczanie psów. To tyle :) Quote
Ula Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 No jesli zaprzegiem nazwiemy dwa psy to ja moge cos napisac :) Ja pozyczam Gaje, ktora nie jest moja wlasnoscia. a)bardzo dobrze nam sie razem trenuje,ona mnie slucha,juz zna anuka i dobrze razem ciagna b)zeby mogly razem biegac musialam poczekac 2 tygodnie, do tego czasu psy sie poznaly,polubily.Na poczatku nie w glowie im bylo bieganie,tylko sie ciagle chcialy bawic a teraz jest juz dobrze. Teraz rowniez zaczelam treningi z innym psiakiem(samcem),juz dwa byly 3 proby: 1-kompletny niewypal :wink: 2-calkiem dobrze,przestaly sie gryzc i ciagnely,wpradzie z przerwami ale poza tym to bardzo ladnie 3-super,jak na tak krotki okres,ladnie biegly,szybko,nawet ten moj podrobiony husky ciagnal :) Ale nie sa zapiete obok siebie tylko tamten biegnie jako lider,a Anuk za nim na tyle daleko zeby nie mogl go siegnac.I jest OK. :wink: Quote
agacia Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 Nasz zaprzeg liczy okolo 12 psow i kazdy jest od innego wlasciciela. Wszystkie psiaki sie dobrze dogaduja ze soba i jest ok :wink: Quote
SH Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 W naszym stowarzyszeniu mamy trzy ( 2x husky i 1x alaskany) wielopsie zaprzęgi składające się z psów będących własnoscią różnych osób. Psiaki widują się regularnie 2 razy w tygodniu na treningu i to im wystarcza aby zgodnie współpracować na trasie :) Oczywiście zdarzają się "krótkie spięcia" , ale to nieuniknione nawet wśród psów, które na codzień są razem. W takich sytuacjach liczy się autorytet maszera i jego spostrzegawczość. Im szybciej zauważy nadciągający konflikt i zareaguje, tym łagodniej wszystko przebiega :) Quote
SZAMAN Posted February 16, 2004 Author Posted February 16, 2004 Pocieszają mnie te wasze uwagi :) , bo mam na oku takie 2/3 -jeszcze małe haszczaki. Quote
PaYooK Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 ELO!! za moich poczatkow w tym sporcie kazdy pies w zaprzegu byl kogos innego.. zapraszalismy nowych ludzi na treningi ktorzy z checia mowili ze chca zeby ich pies biegal itp.. pojawiali sie raz i ani slychu ani widu po nich... aktualnie od paru lat pozyczam jednego psa do zaprzegu wlascicielka daje mi nawet go na dwa miechy... szef stada z tym psem nie lubia sie za bardzo... ale potrafia w zaprzegu biegac... i nie maja melodyjek do siebie w zaprzegu a jak sa na podworku to cos maja do siebie ;) Quote
andrew Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Dolaczylem jakies 3 tygodnie temu nowego psa do zaprzegu i teraz mam dwa psy i dwie suki. Suki dogadaly sie od razu i teraz i w trakcie biegania i na postoju sa zgodne i nie ma problemu ale jedna jest jakis rok starsza od drugiej. Z psami jest wiekszy problem bo na postoju szef stada zawsze ma "do pogadania" z nowym psem. W zaprzegu jest jednak spokoj i kazdy zna swoje miejsce.Pierwsze dwa treningi dla bezpieczenstwa puscilem psy w kagancach ale teraz widze ze nie ma problemow w biegu i kagance sa zbedne a zaprzegsie jakos toczy.Psy spotykaja sie 3 razy w tygodniu bo kazdy ma innego wlasciciela. Quote
sh_maniak Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 U mnie wyglądało to tak: Chciałam moje sunie ( jak był w wieku ok 1 roku) pożyczać znajomemy do zaprzęgu juz zgranego. Nie było konfliktu typu psy się pogryzły. Po prostu moje sunie nie chciały biec z innym masherem niż ja. Jedna zaczęła hamować i psy ją ciągneły, a druga jak zobaczyła, że ja stoję z boku i się coraz bardziej oddalam, usiadła i wózek w nią wjechał i były z tego same problemy ( weterynarz, zastrzyki na tą łapkę potłuczoną itd). Ze mną moje pieski super gonią i na tym poprzestaliśmy. Quote
SH Posted February 21, 2004 Posted February 21, 2004 Jak sądzę to typowy problem psiaków bardzo mocno związanych z właścicielem. Znam go nawet z autopsji :D Bardzo często występuje zwłaszcza w sytuacji kiedy jest to jedyny pies danego właściciela. Ale są oczywiście wyjątki :wink: Takie psiaki duże chętniej pracują kiedy "pańci" nie ma w pobliżu :D . Quote
sh_maniak Posted February 21, 2004 Posted February 21, 2004 Z tym sie zgodze, ze moje psy są bardzo do mnie przywiązane :D Jedna nawet chodzi non stop za mna i nie spószcza mnie z oka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.