Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Gaja się już poddała.
Gaja już nie wierzy, że odnajdzie ją jej Pan, albo że znajdzie nowy, kochany dom.
Gaja zrezygnowana podchodzi do krat, z ociąganiem.
Z bólem i smutkiem w oczach...
Ból jest realny... bolą ją tylne łapy.... bardzo bolą...
Kolejnej zimy już pewnie nie wytrzyma w zimnym boksie.
Gaja jest rasowym owczarkiem niemieckim. Ma tatuaż w uchu.

Odnaleźliśmy hodowcę, ale nie przechowuje dokumentacji sprzed lat.
I tak nadzieja dla Gai legła kolejny raz w gruzach....
Kocha człowieka, łagodna, pragnąca pieszczot...Niemal idealnie chodzi na smyczy :) STOSUNEK DO INNYCH ZWIERZĄT: Gaja z innymi psami dogaduje się znakomicie, zero konfliktów, taka spokojna psia mama...
Gaja jest owczarkiem niemieckim. Pięknym, dostojnym, mądrym. Ułożona, grzeczna, znająca komendy, jest znakomicie wychowana. Ale to nie wystarczyło jej właścicielom, porzucili ją i zostawili na pastwę losu. Gaja jest bardzo inteligentna i mądra, jest cudownym stworzeniem, które oczami wyraża wszystko. Ból, stratę, tęsknotę... Gaja nie potrafiła zrozumieć jak to się stało, ze raptem nie jest u siebie w domu, nie jest ze swoim Panem, Panią... Tyle lat... Tyle wzajemnej miłości, wierności, psiej przyjaźni. Gaja została przywiązana w parku na Bulwarach do drzewa. Znaleziona przez Straż Miejską....Czeka teraz na nowego właściciela? Czy będziesz nim Ty? Spójrz, jest IDEALNA!!!
jakież było nasze zdumienia i radość jak znalazła dom... wraz z drugim staruszkiem owczarkiem Baronem...
Cieszyliśmy się jednak krótko, pojechaliśmy sprawdzić dom i zrobić wizytę poadopcyjną... psy bez budy na metrowym łańcuchu, nie mające siły wstać. Zabraliśmy... Lepsze schronisko niż taki dom.


Edited by ocelot
  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='malagos']O mój Boże, nie wiedziałam..........
Eutanazja?[/QUOTE]
kopiuje z fejsa-info z dt::(


[h=5]

[/h][h=5]Wrocilam - Gaja odeszla - bardzo mi przykro ze to byl jedyna droga jaka moglam w tej sytuacji wybrac. Gaja mial aprzerwany rdzen , brak czucia 5 stopnia - paraliz od pasa w dol. pecherz porazony wiotki , gdybym nie pozwolila jej odejsc z godnoscia narazilabym ja na lezenie, kilka razy dziennei podnoszenie i pare krokow na przednich takze niezbyt sprawnych lapach. cewnik ktory muslalby byc do momentu ustabilizowanai pecherza, i powolne umieranie bez godnosci - tego nie moglam zrobic - Godnosc to wszystkoi co czesto pozostaje starym umeczonym owcazrom i nie mam prawa ich tej godnosci pozbawiac. Gaja byla skonsultowana zarowno w Milanowku jak i w lecznicy legwet - dwie takie same opinie dwoch roznych lecznic i weterynarzy. WSpaniala dzielna Gaja zaluje ze tak pozno los nas ze soba zetknal.To sa te dni kiedy mam poczucie kompletnego bezsensu tego co robie.Zawsze biore pod uwage to co dobre dla zwierzecia nie dla nas i dl anaszego samopoczucia. A decyzje o pozowleniu na odejscie sa najbardziej obciazajacymi decyzjami jekie trzeb apodejmowac. Nie tak mialo byc - nie tak po raz enty. Jednak zycie toczy sie dalej i trzeba podniesc glowe i isc . Przykro mi ze nie moglam jej pomoc

[/h]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...