Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny nie wiem co napisać..........tak mi cholernie cięzko...........ale napiszę prawdę, bo co tu kryć..............

Z Azirem naprawdę źle..........

rozmawiałam z Angeliką, i mówi, ze jego stan pogorszył się ..........

Azir od 5 dni bierze Nivalin i inne leki. Azir dwa dni nie sikał, następnie przez jeden dzien dwa razy się załatwił, i od 2 dni znowu nie sika, dostaje na to jakiś lek, chyba Furosemin, ale pewna nie jestem, bo kiepsko usłyszałam.

Azir nie ma apetytu, dwa razy zwymiotował.

Azir ma odruch, ze przerwaca sie na boki, ale nie wstaje, i trwa to od tygodnia.

Angelika mówi, ze cięzko jej nosić psa, który ma ponad 30 kg, teraz to nawet za zimno, by go wystawiać na dwór, więc sika w domu, na podkłady.

Angelika konsutowała stan Azira z wetem, i ten powiedział, ze pies ma zwyrodnienia, jest juz stary i dlatego pewnie te łapy odmówiły posłuszeństwa.

Być może coś jest na kręgosłupie, ale by wiedzieć dokładnie tzreba zrobić specjalnie badania, prześwietlenia.

Co do cewnikowania, nie było takiej potrzeby, bo mimo sugestii pies zaczął sikać, i był to trzeci dzień przyjmowania leków.

Pies wymiotował zaraz po lekach, wyraźnie jest osłabiony.

Angelika pyta mnie co robić, czy ma podawac kolejne dawki leków (tzm. te same co teraz, ale od początku kolejne awki ), czy wieźć do weta i pozwolić mu odejść.............

Jak pisałam wyżej ja tej decyzji nie podejmę. Za psa odpowiada Till, ale na razie jej tu nie ma........

Poprosiłam, by skonsultowała się z Till, i coś postanowiły....

Nivalin sie kończy, ale poprosiłam, by dalej podawała leki, i w razie potrzeby knsultowała się z wetem.

Angelika wybiera się do weta w piątek, chyba, ze bediz epotzreba jechac szybciej.

Niestety ma pod opieką ponad 20 psów i tyle samo kotów, a zatem organizacja w zawiezieniu gdzieś chocby jednego psa jest nieco utrudniona.

Ja dałabym Azirowi szansę, dalsze leczenie, choćby ponowne takie same dawki, jakie proponuje wet, chciałaby docieć co mu jest, co dolega i czekałabym by zawalczył o siebie...........ale nie wiem czy ten stary schorowany pies ma siłę, by chcieć walczyć..........

Mam nadzieję, ze to co napisałam jest dla WAS czytelne i jasne...........

Posted (edited)

jak najbardziej czytelne..tez byłabym za walka o niego....może potrzebne mu dłuzsze przyjmowanie leków zeby sie polepszyło....ale na odległość kiedy nie widzimy psa to ...................................... cięzko przynajmniej mi coś sugerowac

acha...jeszcze cos..osobą odpowiedzialną za Azira jest missiaa...Till gdzies na pierwszych stronach watku juz to prostowała (niedawno czytałam jak szukałam linku do wydarzenia na fb) dlatego Till rzadko tu bywa.. (post 59)

a czemu missia aktualnie tu nie zagląda to nie wiem.... ale pewnie wie od siostry o jego stanie...

Edited by zozola77
dopisek
Posted

[quote name='zozola77']jak najbardziej czytelne..tez byłabym za walka o niego....może potrzebne mu dłuzsze przyjmowanie leków zeby sie polepszyło....ale na odległość kiedy nie widzimy psa to ...................................... cięzko przynajmniej mi coś sugerowac

acha...jeszcze cos..osobą odpowiedzialną za Azira jest missiaa...Till gdzies na pierwszych stronach watku juz to prostowała (niedawno czytałam jak szukałam linku do wydarzenia na fb) dlatego Till rzadko tu bywa.. (post 59)

a czemu missia aktualnie tu nie zagląda to nie wiem.... ale pewnie wie od siostry o jego stanie...[/QUOTE]

Moz efaktycznie było to już protowane.

Od Till wiem, ze siostra Angeliki, czyli tu na dogo missieek prosiła ja o wzięcie psa, i pomoc przy opłatach, leczeniu, itp, a ostatecznie wyszło jak wyszło, ze pies na naszej głowie,.

Nie przypominam sobie, by missieek cokolwiek dołożyła dla Azira do jego utrzymania. Nigdy tez nie wypowiadała się tu na jego temat............

Teraz to nie wiem kto tu decyduje.............

Posted

[quote name='MALWA']Moz efaktycznie było to już protowane.

Od Till wiem, ze siostra Angeliki, czyli tu na dogo missieek prosiła ja o wzięcie psa, i pomoc przy opłatach, leczeniu, itp, a ostatecznie wyszło jak wyszło, ze pies na naszej głowie,.

Nie przypominam sobie, by missieek cokolwiek dołożyła dla Azira do jego utrzymania. Nigdy tez nie wypowiadała się tu na jego temat............

Teraz to nie wiem kto tu decyduje.............[/QUOTE]

missieek to Angelika
missiaa to jej siostra

Posted

jestem u Azira...fakt, jest z nim źle, nie widziałam go na żywo i nie potrafię ocenić na ile jego stan jest poważny bo nie jestem weterynarzem, choć i pewnie jemu by też było ciężko to tak do końca ocenić. Nie jestem osobą odpowiedzialną za Azira, tak jak wyżej było tu pisane, ale teraz i tak nie ma to znaczenia natomiast jeśli chcecie znać moje zdanie co do walki za wszelką cenę to nie mam do końca zdania. Może będąc z nim bardzo często mogłabym bardziej wyczuć czy Azir chce już odejść, czy chce walczyć jeżdżąc do weterynarza i biorąc kolejne zastrzyki. Chcę wierzyć, że tam gdzie wszyscy odchodzimy jest lepiej więc jeśli uznałabym, że Azir jest już zmęczony i chce odejść pozwoliłabym mu na to. Mam u siebie staruszka, który też ma poważne problemy z kręgosłupem, nogami i chyba już ze wszystkim, nie podaje mu żadnych leków bo co bym nie podała to kończy się źle, a jedna dawka nivalniu prawie doprowadziła go do śmierci. Z lekami jest tak, że na jedno pomogą, a inne wykończą. Postanowiłam, że ile jeszcze pożyje to będzie jego, mam tylko wielką nadzieję, że umrze sam i nie będę musiała mu w tym pomagać...
Ja nie mogę zdecydować o być albo nie być Azira....

Posted

[quote name='Till']jestem u Azira...fakt, jest z nim źle, nie widziałam go na żywo i nie potrafię ocenić na ile jego stan jest poważny bo nie jestem weterynarzem, choć i pewnie jemu by też było ciężko to tak do końca ocenić. Nie jestem osobą odpowiedzialną za Azira, tak jak wyżej było tu pisane, ale teraz i tak nie ma to znaczenia natomiast jeśli chcecie znać moje zdanie co do walki za wszelką cenę to nie mam do końca zdania. Może będąc z nim bardzo często mogłabym bardziej wyczuć czy Azir chce już odejść, czy chce walczyć jeżdżąc do weterynarza i biorąc kolejne zastrzyki. Chcę wierzyć, że tam gdzie wszyscy odchodzimy jest lepiej więc jeśli uznałabym, że Azir jest już zmęczony i chce odejść pozwoliłabym mu na to. Mam u siebie staruszka, który też ma poważne problemy z kręgosłupem, nogami i chyba już ze wszystkim, nie podaje mu żadnych leków bo co bym nie podała to kończy się źle, a jedna dawka nivalniu prawie doprowadziła go do śmierci. Z lekami jest tak, że na jedno pomogą, a inne wykończą. Postanowiłam, że ile jeszcze pożyje to będzie jego, mam tylko wielką nadzieję, że umrze sam i nie będę musiała mu w tym pomagać...
Ja nie mogę zdecydować o być albo nie być Azira....[/QUOTE]

To w takiej sytuacji, kiedy z Azirem jest tylko Angelika, musimy jej pozostawić decyzję.......


Sama tez jest w kontakcie z wetem.............

Na razie leki nie działają, apetyt spadł, pies od tygodnie nie podnosi się, robi pod siebie, Angelika zmienia mu podkłady, dżwiga 30 kg psa, by po nim uprzątnąć kope, oj ciężko ma, ale to chyba ona będzie wiedziała kiedy pozwolić psu odejść, ona i weterynarz..............

Posted

Biedny Azirek, strasznie mi go żal......

Myślę, że Angelika będzie musiała podjąć ewentualnie decyzję, żeby go nie męczyć dłużej. To ona widzi, w jakim jest stanie i czy sprawia mu coś ból...

Dobrze, że wyszedł ze schroniska i miał choć odrobinę lepiej.... Niedobrze, że tak naprawdę nie miał prawdziwej miłości..... Ciepła domowego.... Takiego na stałe i na zawsze, do ostatniej chwili....

Posted

Dzwoniłam do Angeliki, i wiem, ze z Azirem gorzej....nadal nie sika, a to juz trzeci dzień.

Dzisiaj Angelika jedzie z nim do weta, bo trzeba mu jakoś pomóc z opróznieniem pęcherza.


Angelika obiecała dać znać zaraz po tym jak będzie u weta na wizycie.

Posted

[quote name='MALWA']Dzwoniłam do Angeliki, i wiem, ze z Azirem gorzej....nadal nie sika, a to juz trzeci dzień.

Dzisiaj Angelika jedzie z nim do weta, bo trzeba mu jakoś pomóc z opróznieniem pęcherza.





no kurde, trzy dnie sika:mad: to na cito niech jedźie wreszcie, w końcu dojdzie do zatrucia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...