Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol:

  • Replies 639
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurde fix, ludzie są beznadziejni, jak jaj tego nienawidze!

Najwazniejsze teraz, zeby Miauciki byly zdrowe i mozna bylo je szybko wyadoptowac. Tweety,a moze zrob im - co mi radzili na Bialobrzeskiej w W-wie - badanie kału na obecnosc pasozytow innych niz te, ktore wybija standardowy srodek weterynaryjny, czyli dżordżii, dziurdzii czy jak im tam i czegos jeszcze

Dwa bezdomne Muchożwirki pozdrawiają czworaczki Miauciki, ech...

Posted

Tweety napisał(a):
tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol:

Przeczytałam tytuł i...zamarłam....:angryy: Jak tak można???
Miauciki zdrowiejcie,,, I biegiem po domki... Brak mi słów na to wszytsko....
Tweety, trzymaj się...

Posted

za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa.
Juz takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka?

Posted

Tweety napisał(a):
za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa.
Juz takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka?


Tweety nawet tak nie myśl.....

Ja się boję że moja Pchełka nie znajdzie domu.
Już mam w chacie Sajgon z jej powodu + ciche dni.

Wczoraj byłam u siostry przechodziłam przez Słomczyńskiego latają tam kociaki 6-8 tygodniowe.
Koty tam dokarmiają mają warunki do mieszkania stoją zaczęte bloki których firma nie zakończyła budować bo zbankrutowała.
Kociuchy tam urzędują.

Podobno na osiedlu Teatralnym jest dużo kotów.....

Ech porażka na całej linii czemu tak jest .....

Posted

Kilka fotek gdy maluchy jeszcze były zdrowe, robione w ich apartamencie czyli dawniej w mojej łazience:

Bonifacy rozleniwiony



Bazyl pozujący



Nika o wschodnich rysach



Psotek zielonooki

Posted

Bonifacy i Bazyl są bardzo podobni do Miauci...Jak zobaczyła te fotki, to aż mi mowę odjęło...:crazyeye: Cudne kociuchy, zdrowieć i do nowych domków!!!

Posted

Oddawać je będę z okropnym bólem, bo kocham je szalenie no ale cóż, dzieci z gniazdka kiedyś muszą wyfrunąć:shake:

Co do zdrowia to chyba wstrętna choroba skończyła się i teraz odrabiają zaległości jedzeniowe. Bazyl dzisiaj tak płakał z głodu, że obudził cały dom a później wspinał mi się po nogach,żeby mnie pogonić z przygotowywaniem jedzenia - głuptas nie przewidział, że przynosi to odwrotny skutek:evil_lol: Potem Nika wskoczyła na kuchenkę gdzie gotował się ryż dla nich - na szczęście nauczyłam się przy nich gotować na najdalszych palnikach. Nie wiem czy wet nie zabił by mnie dzisiaj za ilość jedzenia, które pochłonęły ale były takie głodne i tak płakały ...Mam nadzieje, że im nie zaszkodziłam:shake:

Posted

Żyjemy, zyjemy, co prawda teraz ja smarkam dalej niż widzę ale kociuchy zdrowe i dożarte, dzisiaj gonitwę zaczęły już po szóstej:mad: w sobotę:angryy:

Posted

tulę je i miętoszę, bronię przed wpadnięciem do rozgrzanej frytkownicy:crazyeye: i skokiem na patelnię z rybką, przed zastrzaśnięciem w pufie i wypraniem w pralce tudzież innymi niebezpieczeństwami czychającymi na niewinne istotki:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...