Tweety Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol: Quote
BeataSabra Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Ech Tweety nieładnie ze strony tej pani. A kociakom ugotuj marchwiankę czyli duża ilość marchewki rozgotowanej z kurczakiem i kleikiem ryżowym. Nie dawaj im suchego przez dzień czy dwa. Quote
fona Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Kurde fix, ludzie są beznadziejni, jak jaj tego nienawidze! Najwazniejsze teraz, zeby Miauciki byly zdrowe i mozna bylo je szybko wyadoptowac. Tweety,a moze zrob im - co mi radzili na Bialobrzeskiej w W-wie - badanie kału na obecnosc pasozytow innych niz te, ktore wybija standardowy srodek weterynaryjny, czyli dżordżii, dziurdzii czy jak im tam i czegos jeszcze Dwa bezdomne Muchożwirki pozdrawiają czworaczki Miauciki, ech... Quote
Patsi Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Tweety napisał(a):tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol: Przeczytałam tytuł i...zamarłam....:angryy: Jak tak można??? Miauciki zdrowiejcie,,, I biegiem po domki... Brak mi słów na to wszytsko.... Tweety, trzymaj się... Quote
Tweety Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa. Juz takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka? Quote
BeataSabra Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Tweety napisał(a):za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa. Juz takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka? Tweety nawet tak nie myśl..... Ja się boję że moja Pchełka nie znajdzie domu. Już mam w chacie Sajgon z jej powodu + ciche dni. Wczoraj byłam u siostry przechodziłam przez Słomczyńskiego latają tam kociaki 6-8 tygodniowe. Koty tam dokarmiają mają warunki do mieszkania stoją zaczęte bloki których firma nie zakończyła budować bo zbankrutowała. Kociuchy tam urzędują. Podobno na osiedlu Teatralnym jest dużo kotów..... Ech porażka na całej linii czemu tak jest ..... Quote
Tweety Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Kilka fotek gdy maluchy jeszcze były zdrowe, robione w ich apartamencie czyli dawniej w mojej łazience: Bonifacy rozleniwiony Bazyl pozujący Nika o wschodnich rysach Psotek zielonooki Quote
Tweety Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Bazyl "zażywający" kąpieli w ulubionej umywalce Nika odpoczywająca w kuwetce Nie może zabraknąć ukochanej cioci Soni, ślicznotki Quote
fona Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Jeju, też już wielgasy, ale śliczne! Bazyl niezle miny strzela. Quote
Jola_K Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 ale slodziaki! :) faktyczne miny Bazyla sa niesamowite :) maluchy zdrowiec! kciuki zaciskam Quote
Tweety Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 ależ były dzisiaj głodne a tutaj dieta, prawie ścisła:evil_lol: Quote
Patsi Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Bonifacy i Bazyl są bardzo podobni do Miauci...Jak zobaczyła te fotki, to aż mi mowę odjęło...:crazyeye: Cudne kociuchy, zdrowieć i do nowych domków!!! Quote
Tweety Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Bonifacy to klonik Miaucinki, mojej kochanej, śliczniutkiej biduni:-( Quote
Jola_K Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 jak kitki maja? cos lepiej? oczekuje dobrych wiesci! Quote
.Ania. Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 A maluchy znowu szukają domów...:shake: ? Ale one są piekne Tweety. Widać, że im chyba za dobrze u Ciebie i nie spieszy im się do nowych domów . Quote
Tweety Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Oddawać je będę z okropnym bólem, bo kocham je szalenie no ale cóż, dzieci z gniazdka kiedyś muszą wyfrunąć:shake: Co do zdrowia to chyba wstrętna choroba skończyła się i teraz odrabiają zaległości jedzeniowe. Bazyl dzisiaj tak płakał z głodu, że obudził cały dom a później wspinał mi się po nogach,żeby mnie pogonić z przygotowywaniem jedzenia - głuptas nie przewidział, że przynosi to odwrotny skutek:evil_lol: Potem Nika wskoczyła na kuchenkę gdzie gotował się ryż dla nich - na szczęście nauczyłam się przy nich gotować na najdalszych palnikach. Nie wiem czy wet nie zabił by mnie dzisiaj za ilość jedzenia, które pochłonęły ale były takie głodne i tak płakały ...Mam nadzieje, że im nie zaszkodziłam:shake: Quote
Tweety Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Wczorajsze zdjęcia: Bazylek Nika Psotek Bonifacy Quote
fona Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Psotek jaką minkę niesmiałej panienki zrobił. Klony słodkie :) Quote
Tweety Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 już nieżle się czują, apetyt dopisuje im aż za bardzo:evil_lol: A teraz widzę na zdjęciach, że kociego piasku to ja mam pełno w całym domu:oops: Quote
BeataSabra Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Hej hej Tweety co tam u Ciebie żyjecie?? Jak się kociamberki czują ?? Quote
Tweety Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 Żyjemy, zyjemy, co prawda teraz ja smarkam dalej niż widzę ale kociuchy zdrowe i dożarte, dzisiaj gonitwę zaczęły już po szóstej:mad: w sobotę:angryy: Quote
Jola_K Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 dobrze ze maja apetyt!!! jego brak, zle wrozy.. kotusie rosna wiec niech jedza na ile maja ochote :) przytulic kitki prosze od ciotki Joli ;) Quote
Tweety Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 tulę je i miętoszę, bronię przed wpadnięciem do rozgrzanej frytkownicy:crazyeye: i skokiem na patelnię z rybką, przed zastrzaśnięciem w pufie i wypraniem w pralce tudzież innymi niebezpieczeństwami czychającymi na niewinne istotki:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.