Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agutka napisał(a):
he,he przecież ona arystokratycznie je ;) pewnie od tego żucia szczęka zaczęła boleć :evil_lol:
jak długo jeszcze będziecie się bawić w urojkę??


no fakt, ale w wiekszosci wszystkie gnaty nikną szybciutko także ponad pół godziny było dla mnie szokiem "jogo-kongi" szybciej giną.
A u rojke juz finiszujemy z mleka zrobił się przezroczysty płyn stanu zapalnego nie ma, dziś do weta na kontrole i musze spytać czy ja jej ten płyn moge ściągnąć żeby jej takie zwisy przypadkiem nie zostały ...

Posted

ściągać można i wtedy polewać zimna woda itd., ale byłysmy już u weta i tabsy odstawić i nic więcej nie trzeba już robić bo jest pieknie cycki meeeega mniejsze i płynu tyle co nic samo się wchłonie :)

Kupiłam preparata na kleszcze bo jak siedziałam w poczekalni przyszli państwo z pieskiem który podczas spaceru załapał aż 3, także stwierdziłam że to już czas najwyższy zakroplić psa

Posted

qmu napisał(a):


Kupiłam preparata na kleszcze bo jak siedziałam w poczekalni przyszli państwo z pieskiem który podczas spaceru załapał aż 3, także stwierdziłam że to już czas najwyższy zakroplić psa


Wald też już miał pierwszego.
Ponoć może być w tym roku masakryczne zakleszczenie przez brak dobrej mroźnej zimy ...

Posted

no już sezon się niestety rozpoczał :roll: Sagat magnes na kleszczaki już w tym roku miał...
a powiedzcie jak to jest z tymi kroplami.... ja używałam tylko obróżek i zawsze byłam zadowolona ale psy notorycznie je gubiły.
Jak to jest jak pies się wykapie w jakimś bagnie.. ponoć traci swoja moc itp itd

Posted

agutka krople po aplikacji rozprowadzają się pod skórą. Psa nie wolną kąpać 2 dni po kropelkach, bo preparat musi si wchłonąć.
Tora w lato kąpie się praktycznie codziennie i tylko pilnuję, żeby regularnie podawać kropelki. Przez 4 lata, miała kleszcza jednego, złapanego w PL jak jeszcze nie miała kropli aplikowanych. Ja używam FrontLine i jestem zadowolona. Z tym że, nie jest powiedziane, że akurat u Was ten sam preparat się sprawdzi :roll: Jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz.
Plus kropli jest też taki, że nawet jeśli kleszcz wbije się w psa, to odpadnie, bo kropelki go otrują ;)

Posted

Ja kupiłam FIPRex od poczatku go używam i suka ani razu nie miała mimo iż non stop latamy po lasach i łakach, a tak jak pisała Magda dwa dni po aplikacji nie można kąpać i dwa dni przed też, tak było napisane na opakowaniu. Działają dwa miesiące na pchły i niby miesiąc na kleszcze ja podaje co dwa miesiące po prostu :)

Posted

te zakleszczania w kraju sa bardzo sprzeczne :roll: w zeszłym roku byłam w czerwonym polu na mapce a moje stwory nic nie miały a weszłam tylko w mój las przydomowy i Sagato-magnesss zaraz wyłapał

Posted

U nas też już kleszczoochrona rozpoczęta i to juz w lutym kropiliśmy , teraz powtórka . Ja zakrapiam Advantixem , dotychczas jeszcze dawałam w sezonie Preventic , ale nieosiągalna teraz , a szkoda .

Posted

Byliśmy właśnie z psami na spacerze, za blokami ogrodzonymi płotem jest taka fajna skarpka. Porzucaliśmy psiakom badyla, a gdy ktoś szedł zapielismy psy (normalka), ludzie poszli znów je puściliśmy, a jak wracaliśmy to pozapinalismy wychodzimmy zza bloku i straz miejska nas dopadła. Jakaś ku**a zadzwoiła po nich bo psy luzem biegały tam gdzie praktycznie nikt nie łazi. Stazniki nam zaczeły gadać, że psa luzem nie wono puszczać, że zakaz jest teraz i nie ma już czegos takiego jak miejsca mniej uczęszczane gdzie jeszcze niedawno psy wolno było puścić luzem. Zaczeli o przepisach, że w lasach tez puszczac nie wolno itd. A dopiero gdy nas już spisali i pojechali doznałam olśnienia, że mogłam spytać czy jak pojade do wujasa na pole to tam tez mi psa nie będzie wolno puścić? bo miejsce cześciowo jak by publiczne, ale teren prywatny?
Beka bo jeszcze nam montowali, że ponoć nasze psy jakąś babe napadły niedawno i zaczeły po niej skakać, a my tam pojechaliśmy po jakiś 2 miechach hahahah.

Posted

Ale obyło się bez mandatu??

Ludzie zawsze mają ryje tam gdzie nie potrzeba - bo jak osiedle jest całe w szkle i rozwalone to nikt się nie odezwie, ale jak jamnika 15 letniego puścisz pod blok to zaaraz jest patrol:angryy: Dlatego ja się zawsze dziwię na wielu wątkach że tak puszczacie psy wszędzie bez kaganów, bo u mnie tylko smycz odepniesz, a już jakaś matrona w oknie stoi z telefonen:roll:
I podobno straż jak przyjedzie na wezwanie to odpuścić nie może, bo sami z siebie to jeszcze mogą oko przymknąć...

Posted

na terenie gdzie jest on prywatnym i możesz to udokumentować to mogą cię w pompkę pocałować ;) no jedynie gdyby pies narobiłby sobie kłopotów w postaci pogryzienia to już byłby większy problem bo powinien mieć kagan .

Posted

Ostatnio kozaczyłam do babki że łąka na którą chodzimy wybiegiwać psy jest prywatna to odpowiedziała mi że jeszcze mogę zarobić mandat za wchodzenie na teren prywatny skoro o tym wiem:lol:

Posted

Majkowska napisał(a):
Ostatnio kozaczyłam do babki że łąka na którą chodzimy wybiegiwać psy jest prywatna to odpowiedziała mi że jeszcze mogę zarobić mandat za wchodzenie na teren prywatny skoro o tym wiem:lol:


A ja bym jej jeszcze pocisnela, ze w odroznieniu od niej ja mam zgode wlasciciela no kozystanie z terenu :diabloti:

Obylo sie bez mandatu obylo ale zanurkowalam w tych naszych uchwalach i albo nie jest zaktualizowana albo sobie straszniki miejskie robia jaja normalnie i wymyslaja jakies swoje wlasne przepisy yhhh napisze urzedu miasta niech mi to wyjasnia :)

Posted

Ja sobie sprawdziłam ustawę mojego miasta i mam pełne prawo puścić psa w kagańcu i "mieć go w doopie" I staż czy policja nic nie mogą zrobić wtedy. A w lesie linka lub OE ,która jest traktowana jak smycz. Trzeba znać swoje prawa i nie dać się zagadać ;) I ja się w sumie zastanawiam czy nie kupić właśnie jakiejś taniej obroży elektrycznej "na widok" bo ostatnio zauwazyłam patrole w naszym mini lasku. A nie ukrywam,że mandat za bieganie psa wolno raczej by mi nie leżał :D

Posted

Robo tez sprawdzilam wydrukowalam sobie i wsadzilam w kieszen kurtki w ktorej chodze z psem :) moga mi skoczyc, zadnej aktualizacji nie bylo wiec przepis jeszcze nie obowiazuje (jesli wogle taki istnieje), a wedle panujacych moge psa puscic i nic mi nie moga zrobic :D

.................................................................................................................................................................................................................

A teraz relacja bo ostatnie kilka dni praktycznie nas tu nie bylo...

Ostatnio pojechalam z malpa na starowke, co mnie rozwalilo wskakiwala sama z siebie na przeroznie mury murki, lawki itd. :diabloti:. Poszlam z nia na ruiny zakmu i ta w pewnym momencie zobaczyla mur wystartowala odrazu i robi naskok, ja serce w gardle bo mureczek moze 20 cm szerokosci, a po drugiej stronie jakies 6 czy 7m sciana w dol, cale szczescie byla na smyczy i ja szybko wychaltowalam ale zaryla lekko klata w sciane w efekcie, lepsze to niz pies co spada z wysokosci, bo na bank by przeleciala przez ta sciane. Pozniej gdy juz oblazlysmy cala starowke poszlam z nia na obrzeza taki placyk tam jest i ja puscilam. W pewnym monecie idzie babka z blabladroka i sie zaczely razem bawic, nagle nadciaga parka z kolejnym blabladorem, puscili psa, a ta odrazu do Negry z zebami. Moja sucz oczywiscie sprowokowana idzie jak przecinak i zaczela tez do tej suki sie rzucac. Baba zlapala ta ich pisssde i sie kreci z psem w kolko, ja probuje odciagnac Negre, zlapac nie moge nagle koles kopnal mi suke. Musialy byscie to widziec zaraz dostal odemnie w pysk, zaczal sie drzec chcial mi strzelic to powiedzialam smialo niedosc ze kundel agresywny lata luzem to jeszcze wlasciciel patol laske bedzie lal! wkoncu zlapalam suke, ran zero labo cos tam miala przy szyi i na mordzie bo sie krew pojawila. Oczywiscie gadaka ze on po policje dzwoni bo moj pies jego suce krzywde zrobil, a ja twardo dzwon! Ale zrezygnowal bo toon by mandat dostal :)

Po tej akcji suka sie pobudzona jakas zrobila, przez dwa dni nawet na Diesela pokazywala zemby, totalnie nie wiem co jej sie porobilo do klatki diesel nawet podejsc nie moze bo ta odrazu na niego z zebami skacze. Wyraznie jest pobudzona od kilku dni.

Wczoraj z kolei w pierwszy dzien wiosny, zabralam Jacka i pieseczki nad jeziorro :) woda lodowata tak ze szok, ale pieseczkom to nie przeszkadzalo wariactwom i wylawianiu patykow nie bylo konca troche brzeg przez badyle zasyfilismy bo nie kazdego psy przyniosly, ale z tego to mam foteczek to wam napokazuje zaraz :)

tu wyszlismy gdy dotarlismy do jeziorra :) brzeg gleboki wiec piesom niezbyt to odpowiadalo bo 30 zm od brzegu brak gruntu bylo, Negra nawet si skompala bo narwana sierota chciala badylka









Posted

stwierdzilismy ze idziemy na dzika plaze, bo nad tym jezorem zadnej legalnej nie ma ;p
i po drodze przemykajac laskiem spotkalismy ...

jarajace drzewko z fai wodnej :crazyeye:





troche dalej napotkalismy psia bude w lesie ale chyba niezamieszkala przez zadne zwierze bo sie psy nawet nie zainteresowaly

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...