Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Majkowska']A im wygodnie w takich namordnikach?
Bo ładnie wygląda na aścim pysku, ale w kagańcu wygląd to kwestia drugorzędna ;)[/QUOTE]
tak,Oscar jak go nosi nawet uwagi nie zwraca,a jak miał fizjonoma,bardzo się denerwował i chciał się go pozbyć

Posted

No właśnie nie jest wygodnie i próbuje ściągać :/ Ale my mamy fizjologa na Boxera a on ma bardzo szerokie kraty i spokojnie może szczypać przez niego. A Białasa to wręcz szarpie za kudły :D
Skóre zakładam jak wiem ,że idę z psami na długo. Bo moje to zadziorne jest.

Posted

Wygląda dość szczelnie i to chyba psom przeszkadza - coś ala tubka chyba nie?
Nie wiem ile tam też w środku miejsca ,ale sądzę że pyska nie roździabi w tym tak jak w dobrym fizjo.
No i jak się ma kwestia takiego kawała skóry na pysku? Ja mam taki z cieniuteńkich skórzanych paseczków i : 1. skóra po kontakcie ze śliną czy jakąkolwiek wilgocią twardnieje i jest dla psa nieprzyjemna, 2. farbuje 3. Ściera sierść (jak spojrzysz na fotki Waldka to ma łyse fafle i górę na nosie tam gdzie idzie pasek) i po 4 : skóra chłonie elegancko wszystko co wąchać niekoniecznie bym chciała,a co dotknie ryjkiem mój pies.
Podejrzewam że wasze skórzane kagańce mają podobne właściwości :D

Posted

mi się taki kaganiec też podoba, bo może z daleka psiarze uznają, że wygląda na posranego w tej 'masce hannibala' i nie będę musiała się tłumaczyć z wyskoków i darcia japy, 'przecież ma straszny kaganiec, widać' :D


kiedy, Majkowska, idziemy na Błonia do zoologa mierzyć namordniki dla naszych wszy? Bo dalej nie wiem, czy fizjolog, czy taki hannibal :roll:

Posted

[quote name='Pani Profesor']

kiedy, Majkowska, idziemy na Błonia do zoologa mierzyć namordniki dla naszych wszy? Bo dalej nie wiem, czy fizjolog, czy taki hannibal :roll:[/QUOTE]

Nie wiem, ale im szybciej tym lepiej , nim całą kasę wydam...
A sklepów już mam na liście cale 3. A rzeczy które chcę kupić...:evil_lol:

Posted

[quote name='Robokalipsa']Te szelki do pullingu sprzedałaś? Mi by było szkoda tej całej roboty :eviltong:
Też mam "milczenie owiec" z Hofero i również dorwałam używkę :diabloti: Używamy jedynie do zabawy z psami.
[/QUOTE]

No my mamy Dingo, i Negra wcale nie próbuje go ściągać miejsca ma w nim tyle, że jak bym sie uparła to doga niemieckiego bym w niego wsadziła :D

A szele sprzedałam, ale nie te od WP tylko uszyłam sobie następne takie zwykłe z podszyciem coś ala pittmany w sumie miała je na sobie drugi raz wtedy i wyszły średnio więc czysty zysk bo zrobione z tego co zostało z produkcji tamtych :D

Posted

pomierzyłam Diesela i normalnie szok :crazyeye:

wysokość w kłębie 52cm
obw. głowy 57cm
obw. karku 51cm
obw. klatki 76cm
obw. talii 61cm (schudł 3 cm:D)

Posted

dla kontrastu Negra

[TABLE="class: cms_table, width: 500"]
[TR]
[TD]Waga[/TD]
[TD]24.3kg[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD]wysokosc[/TD]
[TD]46cm[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD]obw. glowy[/TD]
[TD]48cm[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD]obw. karku[/TD]
[TD]46cm[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD]obw. klatki[/TD]
[TD]69cm[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[TR]
[TD]obw. talii[/TD]
[TD]57cm[/TD]
[TD][/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Posted

[quote name='qmu']pomierzyłam Diesela i normalnie szok :crazyeye:

wysokość w kłębie 52cm
obw. głowy 57cm
obw. karku 51cm
obw. klatki 76cm
obw. talii 61cm (schudł 3 cm:D)[/QUOTE]

kawał byczka będzie z niego jak w pełni się rozwinie

Posted

Majkowska oczywiście masz rację,u nas się tak dzieje :mdrmed:

PP nie kupuj "hannibala" bo on się w ogóle nie spisuje :shake: Kasta nie nosiła go dłużej niż godzine (łącznie od kąd go mamy,bo w sumie zakładam na troche - ściągam i tak w kółko) Ja go zakładam naprawdę bardzo żadko i się nie sprawdza nic a nic,tylko i wyłącznie "fajnie wygląda" Jeśli ma psiak chodzić dłużej itp to tylko fizjolog. Ja czekam na przypływ gotówki i chyba inwestuję w fizjo - ast pies. Bo w tym boxowym to tak jak mówiłam,za wielkie kraty.

qmu uszyłaś DRUGIE szelki i to SPACEROWE i sie nawet nam nie pochwaliłaś zdjątkiem ?? :bigcry:

Posted

no tych szelek nawet nie zdążyłam cyknąć aparatem ...

co do Diesela to owszem gabaryty dorosłego samca już ma, łeb wielki jak stodoła nadal pełno luźnej skóry, no bo chyba taki obwisły nie będzie, ale myśle, że on to nawet do 55-58 cm dojść wzrostowo może.

Co do kagana nasz jest spoko bo za wielki (rozm. 6) Negra nawet nie próbuje go zdejmować bo ma luzy. Ostatnio na spacerze wychodzę z lasu, Negra lata w kagańcu z naprzeciwka idzie Jacenty z Dieselem, który podbiegł do Negry czapnął za kaganiec zębami, pociagnął i jej go po prostu zdjął. Chyba nawet spoko bo jak by dobiegł do niej jakiś nawiedzony burek i zaczął ją gryźć, to jest w stanie samodzielnie zwalić z siebie kaganiec i się bronić nim zdążę ja tam doskoczyć. Fakt faktem tylko raz podczas kagańcowych spacerów przez krainę papierzaków spotkałam faceta który kumał, że sucza ma kagan nie dlatego, że groźna a dlatego żeby papierzaków nie żarła i królików nie łapała bo królikarnia w pobliożu.
Ale wygląda zacnie :D:D:D:D:D:D:D:D

Posted

Ale mieliśmy przygode :shake:

Dziś i ja i Jacek mamy wolne więc genialny umysł zrodził plan "jedziemy na łąki koło stadniny". Zapakowaliśmy siebie i psy do autka i śmigamy. Na miejscu no droga przez pole wyglądała nieźle, jedziemy i jebs stoje, koła mielą myśle sobie zajebiście, wysiadam patrze dramat coś co wyglądało na zbita glebe okazało sie rozciapana gliną. Po nieudolnych próbach rozbujania furki przód tył żeby wyjechać, auto wyglądało jak czerwono brązowy dalmatyńczyk całe zapaćkane błotem, żeby było weselej umyłam szybe raz i drugi i skończył się płyn ;/ Zaczęliśmy latać z łopata podkopywać jakiś stos siana był niedaleko też nanieśliśmy żeby można było cofnąć. Po godzinnej walce jak nie lepiej udało się wyjechać :multi: cofam cofam i nagle pod przednim kołem osunęła mi się ziemia i samochód mi spadł do rowu i osiadł na podwoziu:placz: zaczełam klnąć jak szewc albo i gorzej, chyba przerobiłam wszystkie wyzwiska z gwary podwórkowej albo i wiecej. Jak wysiadałam psy nam prysneły z samochodu latają po tym błacie, no mażenie. Negra wywaliła Diesela w to błoto cały uwallony sama brudna jak świania po bajorze, złapaliśmy tych czubków no i co do samochodu. Fore w środku to mam tak uje......ą że aż płakać mi się chce bo przecież zaczeły latać po całym samochodzie a szczere pole nie ma gdzie nawet uwiązać. "Szluga pałza" jeszcze chwile wyzywałam i czyściłam się z błota łopatą bo normalnie buty to warzyły mi chyba z 8 kg więcej, uwalona po kolana łapy całe w błocie, Jacek w błocie to był cały bo chciał mnie z pierwszej sytuacji ratowaći wypchnąć. W końcu chwila namysłu i po kogo tu dzwonić żeby z rowu nas wyciągnął hmmm... Maciek wczoraj urwał silnik w swoim do ojca nie zadzwonie bo mi głowe zmyje i gadania na miesiąc będa z matka mieli, no i w końcu trzeba było się przełamać i zadzwonić do tż-a :/. I przyjechał mój wybawca :multi: wyciągnął mnie z rowu :multi: pokręcił tylkogłową nawet nie komentował zbytnio poczekał aż wyjade i każdy pojechał w swoją strone ja na szybko myjna zmyć to błoto z furki i do domu się przebrać ogarnąć Negre i zaraz jade prać środek bo normalnie draaaaaaamat.

Posted

Moja hodowczyni kiedyś tak utknęła w szczerym polu i też była akcja, o ile dobrze pamiętam gośc przyjechał ją wyciągać koniem (?)
A potem do myjni. Wyobrażam sobie miny gości jak wjeżdza takie autko w skorupce :megagrin:

Posted

smiejcie sie smiejcie dla mnie to byla porazka dnia, niedosc ze auto mi utknelo stracone ponad 2 godziny to jeszcze musialam je calutkie wysprzatac z blota w srodku zeby mozna dziecko bylo odebrac i nie jechalo w "chlewie", a jak by bylo malo to moj synus wczoraj mial urodzinki i domostwo tez trzeba bylo ogarnac bo peletony gosci przeciez z prezentami juz sie zapowiedzialy ... Ale przezylismy dalismy rade, wracamy do normalnosci :D

Posted

A nudzi mi sie to wam napisze jeszcze jedna opcje z wczorajszego dnia :D

Wracalam z mlodym z przedszkola i pojechalismy na ugadany spacerek z piesesami, lata Negra z Dieselem, Braga (4 misieczna pittbulka), ktora przez Nigere zostala owarczana na poczatku - nie wiem czemu chyba sobie gowniare podporzadkowac chciala no i taki smiesznawy terier ale nie pamietam dokladnie jaki to byl babeczka mi mowila, ale skleroza nie boli :) Pieski lataja sie bawia itd. ktos tam, rzyszedl z psem jeszcze sie dolaczyl i zabawa na calego ganianie sie przewalanie itp. itd. Nagle ni z tego ni z owego jada straszaki miejskie i bach do nas. Jacek sie zeschizowala facet jeszcze nic nie powiedzial, a ten juz ze kagance jak cos to sa ale w aucie. Straznik w smiech i tlumaczy ze ktos zadzwonil ze kolo jeepa gryza sie psy i wyszlo ze to niby nasze, my po sobie wszyscy smiech. Ja sie dodatkowo chechralam bo jeden ze straznikow to moj kumpel, ale sie nie wychylalam z tym w koncu na sluzbie nie bede mu sie na szyje zucac hehehe. Pozapinalismy cale rozbawione towarzystwo i w sumie sie zbieralismy do domu bo i tak juz sie ciemno robilo. Zastanawialismy sie tylko kto taki nawiedzony zadzwonil ponoc jakas baba co przechodzila, gratuluje tej babie nieodroznienia psow ktore sie gonia i bawia od psow co sie gryza. Znajac zycie to jedna z tych kijar co popinaja dla zdrowka.

Posted

[quote name='gops']No to koniec spacerów z Dieslem ? :lol:
Powodzenia w odganianiu psich amantów :evil_lol:[/QUOTE]

A gdzie tam koniec spacerów, Diesel to bezpłod także ryzyko żadne prawie, no i psy pod kontrolą w domciu a na dworze smyczka i tylko smyczka :)
Jak będę musiała to psich amantów z buta pociągnę jeśli właściciel takowego delikwenta sie nie zainteresuje swoim kundlem i go nie odciągnie ;p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...