Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fanastyczne te szelki. Jesteś niesamowita !
Żebym to ja tak umiała to bym Warchlakowi uszyła , ale nie umiem.
A jakie są ogólne zasady żeby uszyć dobre i wygodne szelki do ciągnięcia?
Całość wydaje się prosta, ale pewnie błędy popełnić można.

Posted

[quote name='Majkowska']Fanastyczne te szelki. Jesteś niesamowita !
Żebym to ja tak umiała to bym Warchlakowi uszyła , ale nie umiem.
A jakie są ogólne zasady żeby uszyć dobre i wygodne szelki do ciągnięcia?
Całość wydaje się prosta, ale pewnie błędy popełnić można.[/QUOTE]

Szczezrze mwiac ja sciagnelam kilkanascie zdjec psow w szelach patrzylam gdzie co powinno byc i na czym sie opierac (w ktorych miejscach). Jedyna filozofia to to podocinac najpierw najdluzsze pasy z odciagiem i przymiarka spinanie szpilami itd pozniej przeszywalam prowizorycznie wciagalam na negre i mierzylam dlugosc kolejnych elementow jakie maja byc doszyte i co doszylam to mierzylam i tak w kolko az powstala ogolna konstrukcja a pozniej kolejne mierzenie i doszywanie pianki i polaru (deko sie zdeformowaly przez to bo pianka o usztywnila), ale po kilku uciagach sie uloza jak powinny bo i tak juz jest 100 razy lepiej niz wczoraj jak zobaczylam jak tam dwa pasy bezwladnie zisaja tak dzies juz w polowie napiete byly wiec jeszcze z 3 razy cos sucz pociga i sie uloza totalnie :)
To wcale trudne nie jest, ale strasznie czasochlonne niestety chociaz naprawde warto sie pomeczyc. Szele powinny byc miekkie zeby psa nie poobcieraly (dlatego pianka).

Jutro jej cykne foto w skonczonych szeleczkach to bedzie wiadomo dokladnie jak wyszly, ale jak na pierwsze podejscie duma mnie rozpiera. Teraz trzeba dieselowi uszyc i moze jakies obroze sobie poszyje bo w sumie fajkna sprawa takie szycie, uspokaja mnie to jakos tak .

Posted

A dziękuje dziękuje, za wyrazy uznania :)

[quote name='Majkowska']Wow, sklepowe normalnie :D
A nie masz jakieś foto-instrukcji szycia kawałek po kawałku?
Niesamowite jesteś.[/QUOTE]

Na początku miałam robić foto instrukcje, ale tak mnie wciągneło, że nie było czasu na robienie fotek. Jak będę szyła Dieselowe to porobie fotki i powrzucam :) Fakt z instrukcją zawsze łatwiej :D A tak szczerze moje umiejętności jako szwaczki czy tam krawcowej są znikome, talentu do tego nie trzeba raczej pedantycznej dokładności, żeby były symetryczne :)

Posted

no i tak mialo wyjsc wlasnie :)
duza w tym zasluga tasmy poliuretanowej wszytej miedzy pas parciany a polar, bo ladnie sie na niej opina i wychodzi poza parcianke:)

Dzis sie zabieram za szycie zwykych ocieplanych szelek ale bez zadnych paskow regulujacych wciagane tak jak te wyzej :)

Posted

tak przez glowe i lapy trzeba przez otwory wyciagnac :D i podobnie jej uszyje ale juz zwykle szele z polarem cos ale kaftanik wlasnie bo to zmarzluch straszny ta moja psica

Posted

Majkowska mowisz i masz :)

A fakt recznie sie da ew. momentami kombinerkami szylam tam gdzie sie wszystko krzyzowalo.

Posted

kurde suczydlo mi ostatnio strasznie slabo je, tak w sumie to od 3 dni odkad kocisz sie wyprowadzil ;( (co ja przezywalam), ale niestety nie bylo innego wyjscia, mial byc na tymczas pierwotna umowa z tz, pozniej zgodzil sie zeby narazie zostal myslalam ze narazie przerodzi sie w na stale, ale jednak nie zyc mi nie dawal milion klutni o kota bylo, az w koncu zrobilam sobie rachunek sumienia i wyszlo mi ze w sumie siedzi sam w domu calymi dniami, a ja tez nie mam dla niego za wiele czasu. No i suka zaczela go ganiac po mieszkaniu, ale to juz raczej sprawka tz-a.
Kocisz trafil do fajnego domku, ma nowa pania :) i mnustwo miejsca do latania bo mieszkanie ogromne prawie 80 m. oddalam oczywiscie kocisza z calym sprzetem jaki mialam typu kryta kuweta legowisko miski zabawki itd. nie przewiduje juz u siebie kocich tymczasowiczow. Z przykroscia stwierdzam, ze jakos latwiej mi sie zyje bez kota w domu, nie mam ciaglych lap na wszystkich meblach i blatach. Siersc tez sie nigdzie po meblach nie wala no i w koncu moje drzwi odpoczna bo deko je koty zjechaly bo obite skora. poinformowalam rowniez ze jesli musiala by go oddac z jakis przczyn, to kot wraca do mnie po prostu bo nie chce zeby skonczyl w schronie, tz jak to uslyszal zachwycony nie byl ale jakos to przelknal, ale nie sadze zeby byla taka sytuacja. Dostalam tez mozliwosc odwiedzenia kota, ale powiedzialam ze nie bede z siebie nawiedzonej panci robic itd, aczkolwiek co jakis czas bede podpytaywac przynajmniej poczatkowo.
Pierwsza noc mieli z nim swietna, Daria spala moze z 2 godziny z tego co pisala, bo non stop sie do niej pchal i po niej lazil hehehehehe mazyla o kocie od 3 lat to teraz ma kocura z charakterkiem:evil_lol:

Tym sposobem niunia zostala solo w domku jako czterolapna istotka, ale jesc nie chce chyba ze surowe to z lekka pogarda ale pozre, no i jak Diesel sie pojawia to wtedy na wyscigi czyszcza miche ale to juz chyba odruch jest u niej.
Teraz slysze jak jej w brzuchu burczy, a ta lezy metr od miski pelnej karmy i ma gdzies, nawet nie podeszla do niej :(
Ale moze zglodnieje deko pozniej, w koncu jej minie (raczej) zaloba po kocie.

Posted

JAk zrobisz to będę kochać Cię do końca życia miłością wielką.

Szkoda kota bo trochę był u was, ale niech mu się teraz wiedzie ;)
Szczerze to ja zawsze byłam psiarą, ale koty mi się na mojej drodze napatoczyły i mam dwa (u rodziców).I jak Inka jest ok, niemiła bo niemiła, ale cichutka i spokojna, tak Sralnik który zasikuje wszystko to obłęd. Gratis sierść (nie chcę mówić co było jak ostatnio powyjmowałam z szafy ubrania - praktycznie nówki bo kupowałam i zostawiałam na potem, a koty do szafy sie dorwały i tam sobie spały...) i odpowiedni fetor... Napewno już nigdy więcej kota.

A to jej michę zabierz, niech nie stoi. Ja tak z Waldkiem się babrałam, dawałam pod nosek , dodawałam mu masełka, oleju, rybki i innych smakowitości i modliłam się żeby tylko zjadl, micha stała a on gardził i chudł w oczach. Teraz jedzenie jest wieczorem i albo zjada albo wywalam. Odkąd nie skaczę przy nim jak wariatka to je w miarę fajnie, ostatnio nawet miał fazę dzikiego apetytu.

A to je i surowe i karmę?

Posted

tak dostaje karme i dwa razy w tygodniu surowizne i co jakis czas jakiegos owocka czy warzywko :)

No ze mnie tez zadna kociara tak sie trafil nam na drodze kotozol i go zabralismy, ale to nie moja bajka koty. W nowym domku ma sie swietnie broi jak na kota przystalo :D Bez kota w domu spokojniej i 100 razy czysciej :D

Wczoraj bylismy na Andrzejkach, suka zostaa sama w domu. Wracamy okolo 5 nad ranem otwieram drzwi, a tam sajgon jak talala. Zapomnielismy zabrac smieci jak wychodzilismy wiec niunia dzielnie sie nimi zaopiekowala i rozniosla po calym mieszkaniu ;/

Teraz waruje w pracy, cale szczescie blisko do niej mam bo do pracy mialam na 8.15, a tz mnie obudzil o 8, wiec normalnie niczym torpeda szybko wskoczylam w jakies ciuchy i dzida do pracy. Prawie zdazylam 3 minuty spoznienia :D Jak narazie mam spokoj i cale szczescie bo jeszcze wystrzelona w kosmos jestem. chyba sie stazeje, ale jakos do tej 15 przeboleje :)

Posted

Ehhh chyba będę musiała iść z suka do weta ;/ Diesel jakiś tydzien temu szarpnał ją za ucho ale dosłownie końcóweczke z 4 mm na dole ucha i sie to babroli strasznie :(

Posted

Siedzimy sobie w pokoju z tż-m ogladamy coś tam w TV i nagle patrze na Negre a ta siedzi pod akwarium z rybkami i sie wpatruje. Nagle do szyby podpłyneła tak 4 centymetrowa rybka i chciała sobie robaczka z dna skubnąć, a Negrina tak sie wystraszyła rybeńki, że aż w panice salto strzeliła w powietrzu i uciekła. No myślałam, że się zeszczam ze śmiechu hehehehehe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...