truskawa144 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Byłam dziś świadkiem wypadku a raczej świadkiem "zbierania" psa z drogi przez sprawców tego wypadku,zatrzymałam się natychmiast żeby zobaczyć co z psem,żył. Jechałam własnie do schroniska w którym jestem wolontariuszką wiec zabrałam psa ze sobą (pies był w szoku,kilkakrotnie uciekał na droge,próbował gryźć). Udało się go jakoś złapać po długich bojach i niemal pościgu. Nasz kierownik jest wetem wiec odrazu się psem zajął. Okazało się,że pies ma powaznie połamaną tylną łapę,drugą stłuczoną,prawdopodobnie nie ma obrażeń wewnętrznych:-( . Ma kilka mniejszych ran i zadrapań. Dostał antybiotyki i leki przeciwbólowe. Opatrzono mu mniejsze rany. Niestety nie mamy mozliwości poskaładać jego łapy,bedzie konieczne gwoździowanie jeśli pies ma w przyszłości mieć tą łapkę sprawną. Nie mamy sprzętu,nie mamy jak wykonać operacje. Nawet w samej Częstochowie tylko jeden weterynarz zajmuje się takimi przypadkami (wiem bo już miałam doczynienia z identyczną niemal historią,suczke z tamtego wypadku mam do dziś,nigdy nie odzyskała sprawności w złamanej łapce). Dodam,że piesek jest z innej gminy z którą schronisko nie ma podpisanej umowy,nie podlega pod nasze schronisko i jest u nas troche nielegalnie. W gminie pod którą podlega nie ma schroniska,nie wiem nawet z jakim mają podpisaną umowę. Pisałam w tej sprawie do wójta gminy Rędziny (miejsowośc koło Częstochowy gdzie zdażył się wypadek) i czekam na odpowiedz,zgłosiłam też sprawe do Urzędu Gminy ale narazie cisza. Natychmiast zostały psu zrobione fotki i ogłoszenie z opsiem zdarzenia,miejscem pobytu psa i fotkami rozwiesiłam w poblizu mijsca wypadku na słupach i w sklepach. Może właściciel się znajdzie! Nie wiem natomiast co robić jeśli się nie zgłosi,łapkę trzeba jak najszybciej złożyć,moje schronisko nie ma mozliwości zrobienia tego zabiegu,nie wiem czy w Rędzinach ktoś się tym zainteresuje,czy nie stwierdzą,że lepiej psa uśpić:-( . Taki zabieg kosztuje ok 300 zł a mnie nie stać żeby za niego zapłacić. Nie wiem co robić. Jesli tak mu się łapka zrosnie pies zostanie kaleką :-( Narazie pies może zostać u nas w schronisku ale co potem? Już nie wiem co robić:-( Może ktoś ma jakiś pomysł? Piesek ma ok 7 lat,jest malutki,miał czarną zniszczoną obroże. Oto fotki psa: Quote
florida_blue Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 jaka mysza biedna.... Martyna, a gdyby jednak uderzyć do tego czestochowskiego weta - moze by sie zlitował .... cóż za bzdury opowiadam - nie on .... Quote
zaba14 Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Pies być może ma właściciela, warto porozwieszać plakaty w miejscu wypadku :roll: Quote
florida_blue Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Są już plakaty.... musiałby się zdarzyć cud chyba żeby się własciciel znalazł... Quote
truskawa144 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 [LEFT]Żaba,plakaty są,pisałam o tym! Zgłosiła się do mnie osoba która chce sfinansować operacje psa. Muszę się tylko dokładnie dowiedzieć ile będzie to kosztowało bo być może wiecej niż napisałam a osoba ta zaoferowała 300 zł. Przydał by się tymczas po operacji,może uda się żeby został u mnie. Trzymajcie kciuki. [/LEFT] Quote
zaba14 Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 florida_blue napisał(a):Są już plakaty.... musiałby się zdarzyć cud chyba żeby się własciciel znalazł... nadzieję zawsze trzeba mieć! Quote
fizia Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Biedactwo... Trzymam kciuki,żeby wszystko się udało i żeby szybko doszedł do siebie! Świetnie, że jest juz taka duża suma pieniążków do dyspozycji. Quote
truskawa144 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 [LEFT]Mam dobre i złe wieści. Dobra jest taka,że piesek ma sznase z tego wyjść,prowdopodobnie będzie miał sztywną łapke (stope - nie wiem jak to sie fachowo u psa nazywa) ale będzie chodził normalnie,bedzie mógł się drapać,ogólnie łapka jest do poskładania. Jutro będzie operacja,będzie miał gwoździwowanie i gips dla unieruchonienia uda. Zła wiadomośc jest taka,że koszty zabiegu będą wysokie,już jutro musze zapłacić 400 zł,do tego będzie potrzeba jakieś 300 zł na leki,kołnierz,opieke przez (prawdopodobnie) 2 doby,powtórne zdjęca rtg,wizyty kontorlne,specjalną diete (nie wiem czemu ale ok) i nie wiem co tam jeszcze. Ja mam obiecane 300 zł ale co z resztą:-(. Wet mi nie da na kredyt bo mnie pierwszy raz na oczy widział,co innego gdyby to była moja wetka to by nie było pośpiechu ale ona nie jest chirurgiem. Nie wiem co robić dalej:-( Przecież operacja MUSI się odbyć. [/LEFT] Quote
fizia Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 A może aukcja na Allegro z cegiełkami na leczenie by pomogła. Śledzę wątek Synka, na leczenie którego uzbierało się sporo pieniążków z takiej aukcji. Może jakoś wspólnymi siłami uda się uzbierać te kwotę. Quote
truskawa144 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 [LEFT]Fizia pomysł jest dobry ale to trzeba JUŻ zapłacić. A aukcja potrwa. Operacje trzeba jak najszybciej robić na jutro musze mieć 400 zł bo inaczej nie wiem jak zapłace,dobrze,że 300 już obiecane. Tylko co z resztą,już sama nie wiem jak to rozwiązać. Aha te 400 za operacje to już jest po zniżce (podobno). [/LEFT] Quote
fizia Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Kurcze no to nie wiem co zrobić.... Bardzo chciałabym pomóc, ale nie mam takich możliwości finansowych...Jedyne co mogę, to wpłacic jakaś malutką kwotę, ale to kropla w morzu... Quote
truskawa144 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 [LEFT]Zaraz będę miała te 300 zł,jutro musze zapłacić 400. Coś może wymysle do tego czasu. Te pozostałe 300 zł to tak na oko oszacowałam po tym co mi wetka mówiła co bedzie jeszcze potrzebne. Więc może mniej wyjdzie. Ciężko określić,lepiej być przygotowanym na najgorsze i się miło rozczarować. [/LEFT] Quote
Roxana Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Boziu- jaka bida :-( Pewnie gdybyś Go niezabrała to tamci już by go gdzieś wywieźli i strach pomyśleć co by było dalej... Chwilowo z finansami u mnie cienko i nie mam jak pomóc. Czasem cuda się zdażają, może teraz też się stanie i pieniążki jakoś się "znajdą" Trzymam kciuki! Quote
Frotka Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Gdyby okazało się, że w Krakowie jest taniej to co powiesz na przewiezienie psa na przechowanie do Wellington (wraca do Krakowa w weekend i ma wolne miejsce)? Quote
monita Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 lupe jak zwykle szybko reaguje :razz: fizia pomysł z Allegro doskonały - trzeba tylko migiem działać !! Biedny ten psiaczek :shake: Quote
Gabriella Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 myślę, że piesunio miał szczęście, że byłaś wtedy tam. jeżeli nawet odnalazłby sie właściciel , nie ma pewności, że miałby pieniądze na operację. proszę Cię podaj nr konta coś wpłacę. Quote
truskawa144 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 [LEFT]Gabriello dzięki, zaraz wyslę Ci pw. Jeszcze nie wiem co z pieskiem,będą do mnie dzwonić jak już będzie można go odebrać wiec czekam,jeśli wkrótce nie zadzwonią sama to zrobię. Mam nadzieje,że wszystko będzie dobrze. [/LEFT] Quote
Gabriella Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 poszło..................powinno być na koncie z wieczornej listy. czekamy na wieści zdrowotne. a jak ma na imię to cudo? Quote
truskawa144 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 [LEFT]Dzieki,Gabriello :) Jak tylko będzie na koncie powinnam dostać smsa. Przyda się bo brakuje jeszcze 100 zł "na już". Jakoś to dziś z wetką załatwie,odłoże na kilka dni to może uda się uzbierać. A na co trzeba będzie dalej wydać to się okaże,postaram sie dowiedzieć co jeszcze będzie potrzebne.Na 100% kolejne zdjęcia rtg bo trzeba będzie sprawdzić czy się zrosło,zdjęcie gipsu,pewnie jakieś leki,antybiotyk ma brać w tabletkach. Tyle wiem na pewno ,co dalej zobaczymy. Kurde nie lubię czekac,zaraz chyba do nich zadzwonie. Jeszcze mu na dziś musze jakiegoś gerberka kupić No i mam nadzieje,że mi kotów nie będzie chciał wymordować. Trzymajcie kciuki. No własnie nie ma imienia. Jakieś propozycje? [/LEFT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.